Wstałam nie za wcześnie ani nie za późno. Piłam pierwszą kawę po czym siostra zadzwoniła, że jedzie. No to wypiłam z nią drugą kawę, i trzecią, bo jej wyjątkowo zasmakowała z automatu. później posprzątałam szafki w kuchni, zdrzemnęłam się a jak wstałam to poszłam na miasto. Oczywiście zahaczyłam o Rossek i nie obyło się od drobnych zakupów. Teraz się wykąpałam, wypiję herbatę i pójdę spać. Jestem zadowolona z dnia.