Wydaje mi się, że na obecnym zestawie leków (klozapol, rispolept, prega, paro i lamotrygina) czuję więcej emocji. Jakby coś pyknęło w mózgu i się przełączyło.
Ciekawe zjawisko, ale chyba dobre.
Wstałam, umówiłam się do psychiatry, wypiłam drugą kawę, poszłam na miasto, posprzątałam, miałam iść na spacer ale lało. Jeszcze grzmiało i już sram po gaciach xddd
no i rozmowa przez telefon, która była ważną częścią tego dnia.