NIe mówię nikomu, kompletnie nikomu. Czy to psychiatra, psycholog, czy rodzina ta bliższa i dalsza. Nie mówię o swoich myślach i planach samobójczych. Bo po co. Jak zniknę, to na zawsze, na własnych warunkach bez krzyczenia dookoła. Bo nie pragnę zrozumienia i pomocy a jedynie spokoju i wiecznego snu.