Ja boję się dużego zła (np. większego bólu fizycznego) i mam "obsesję" na punkcie bycia "100% safe". Nie lubię ryzyka. Po dotknięciu butów czy brudnych skarpet muszę umyć dłonie mydłem. Moja psychika nie widzi w tym natręctwa chyba, a ostrożność, "trzeba i już", "lepiej dmuchać na zimne". Problem mogą stanowić dla mnie: prysznic, założenie eleganckiego ubrania, obcięcie włosów, bo te czynności wiążą się niekiedy przynajmniej z wyraźniejszym dyskomfortem fizycznym, którego "nie znoszę".
Jestem ewidentnie inny niż przeciętny człowiek pod względem psychiki i zachowania. Nie mam dużej siły fizycznej czy wytrzymałości, moja zręczność też jest niewysoka i jestem powolny raczej. Antytalent do pracy zawodowej! Mam coś w rodzaju problemów z funkcjami wykonawczymi - miewam trudności z pisaniem dłuższych postów na forach na tematy, które mnie interesują. Pracę dyplomową na drugim etapie studiów obroniłem ponad 18 miesięcy po terminie. Zbierałem przez jakiś czas myśli, gdy pisałem wypracowania, nie miałem "lekkiego pióra".
Mam ponad 29 lat i nigdy nie byłem w poważniejszej pracy - tylko w banalnej, bardzo krótko lub na orzeczenie o niepełnosprawności.
Niejeden mógłby o mnie powiedzieć, że jestem nieudacznikiem. Raczej jestem "upośledzonym dzieckiem". I zanosi się na to, że do końca życia na Ziemi będę.