Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cognac

Użytkownik
  • Postów

    687
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Cognac

  1. Cognac

    Spamowa wyspa

    cyklopka, dostaniesz, kukurydzę mhrps, słabe te pieniądze za nadajnik, myślałam że więcej płacą? Piękna pogoda się utrzymuje, jeśli starczy mi motywacji to jutro skoczę sobie w górki na spacerek, potaplać się w błocku. Zawroty głowy po tabsach przeszły, ciekawe na jak długo. Wiem, chyba nie powinnam prowadzić auta skoro zaczynam lek, no ale 2 miesiące już się z rodzicami nie widziałam, a akurat w ten weekend jest ciepło - a miś ciamajda nie ma zimowych opon
  2. Cognac

    Spamowa wyspa

    wiejskifilozof, aaaa, nie wiedziałam, że ktokolwiek zna ten zespół Piątka!
  3. Escitalopram, dzień trzeci... Non stop czuję się jak pijana. Głowa boli, kręci się. Zapach ciała się zmienił. Ble :/ Mam nadzieję, że to minie, inaczej nie wiem jaki jest sens brać. Psychiatra sam stwierdził, że szans dużych nie daje ale "spróbujemy farmakologicznie".... Wg niego depresji nie mam (aktualnie). Lęki nakręcała praca, którą ostatecznie rzuciłam. Siedzę w domu -> czuję się okej. Nic już nie rozumiem. Im więcej czytam, tym bardziej to wygląda na zaburzenia osobowości
  4. Cognac

    Spamowa wyspa

    Hejka;) Piękna pogoda, w krk też. Aż nie do wiary że taki smog.
  5. Pogoda <3 Spacer (w smogu, cicho), sączenie ziółek z termosu nad Wisłą i spoglądanie na wydzierające się rybitwy.
  6. Taka pogoda, że człowiek się budzi i chce żyć (odwala mi coś dziś, ale pozytywnie, nie do wiary)
  7. Parking jest mega Ja jak zwykle z boku i daleko od reszty ;p
  8. Chciałam pojęczeć, a tu taka ciekawa dyskusja, Akwen, dajesz, bardzo ciekawe teorie, miło się czyta
  9. Cognac

    Spamowa wyspa

    Hej, dawno mnie tu nie było. Wam też miłego dnia!
  10. Cognac

    [Kraków]

    Taaaak! (O ile mnie tam chcesz, lol) (Ostatecznie pewnie powiem, że będę, a nie przyjdę, jak zwykle) (Nie przejmujcie się tym, co w nawiasach) xD
  11. Cognac

    Test empatii

    Odkopię stary wątek Fajny test! Wyszło mi 23 (bardzo mocna empatia). Nic nowego. Ludzie mnie przytłaczają, aż do przesady widzę te przebiegające im przez głowy myśli/emocje. I biorę to do siebie... skutkiem czego się wycofuję. I pozamiatane. Po relacji Forever alone.
  12. salirka, to wrzuć, ale wcześniej wyjaśnij dlaczego ;] (tak robią w filmach, ot taki Lord Vader, zawsze najpierw walnie mowę zamiast od razu ukatrupić głównego bohatera Żart oczywiście)
  13. iiwaa, 22 lata związku! Wow. Może to zabrzmi "sportowo", ale gratuluję.
  14. Dobra, ponieważ again wylądowałam na tym forum, a moja poprzednia terapia(?) za którą wywaliłam kupę kasy jak widac na wiele się nie zdała (poznawczo-behawioralna), szukam terapii indywidualnej w Krakowie, niekoniecznie NFZ (może być płatna), coś gdzie nie czeka się wieki. Nie mam diagnozy, po prostu koszmarny stres, strach przed kontaktami z ludźmi itd.
  15. No w sumie żadnych metod, raczej ogólne trele-morele, że mam się skupiać na tym co teraz i łapać swoje emocje, no fajnie, tylko że ćwiczyłam to intuicyjnie juz dużo wcześniej i właśnie takie przyglądanie się sobie z zewnątrz wzmacnia moje przekonanie że jest ze mną coś mocno nie tak. Widocznie nie rozumiem, o co chodzi i jak to robić i robię źle. Bardzo ciekawa koncepcja z tym kodem w podświadomości:) W sumie to często tak jest, drobna pierdoła uruchamia u mnie lawinę bzdurnych i katastrofalnych myśli i odczuć, głównie auto-agresywnych... Już zaczęłam myśleć, że to wszystko po mojej matce, która czasem zachowuje się jak typ impulsywny Byle drobiazg uruchamia u niej nieproporcjonalny gniew, potrafi obrzucić wszystkich łajnem, wyzwać od najgorszych, zaszantażować emocjonalnie, a po godzinie stwierdzić, że nic takiego nie miało miejsca. Faktycznie, mechanizm ten sam... Widocznie podpatrzyłam to u niej i u mnie też występuje, co za dramat... :/ :/ :/ Piotrek1996, No tak, pracę mam taką, że siedze cały dzień w biurze, ma to plusy, ma minusy, na głowę jakoś specjalnie fajnie nie działa, ale zawodu nie zmienię, bo go lubię :) Wciąż szukam rzeczy, które mnie cieszą, niestety męczę jeszcze studia i trochę się na tym punkcie zafiksowałam... Wiem że to minie, o ile w końcu uda mi się obronić, pozostaje uzbroić się w cierpliwość... I zabrać za robotę... Trudno to wszystko pogodzić, no ale trzeba. Ogólnie bardzo optymistyczny Twój post, daje nadzieję że pomimo przeciwności, z problemami można sobie poradzić :)
  16. Kontrast, ogólnie Swing Era :) A jeżeli chodzi o stroje to się wiele nie wypowiem, moja wiedza na temat mody zaczyna się może dopiero w latach 50 a i tak jest jeszcze skromniutka Ale kiedyś się dowiem i nauczę i będę wszyyyyyyyyyyyyyyystko wiedzieć. I to będzie fajne
  17. A mi się podoba bardzo. Widzę tu przede wszystkim kawał roboty, zwłaszcza że to ręcznie rysowane. neon, pokaż coś swojego:P
  18. Byłam ostatnio na tańcach. Tak bardzo zachwyciło mnie towarzystwo, które się tam pojawiło. Wszyscy w strojach z epoki, na starych rowerach. Ojeju. Bardzo inspirujące - do pisania, tworzenia, szycia. Chciałabym zachować w głowie ten obraz.
  19. Cognac

    Spamowa wyspa

    Helo! Płatek, ładny awatar!
  20. Świetna praca! Podziwiam ludzi, którzy potrafią z kartki i przyborów (lub myszki/tabletu i programu graficznego, hehe) wyczarować świetne prace. Nie ma się co martwić jakimiś niedociągnięciami (choć osobiście żadnych nie widzę, włosy są super). Masz konto na deviancie?:)
  21. Trochę mnie nie było. Mam nadzieję, że trzymacie się ciepło. W międzyczasie odkryłam parę kierunków, w których chciałabym się rozwijać. Taniec i stylistyka retro. Marzy mi się wyprowadzka do większego pokoju (w końcu może to nastąpi, gdyż mam psychicznie dość ciśnięcia się na 6 metrach kwadratowych, bo tylko tyle jest do mojej dyspozycji, reszta należy do współlokatorów). Mogłabym wtedy kupić maszynę do szycia (miałabym ją gdzie postawić, yay!) i nauczyć się szyć, co marzy mi się od dawna. Ogólnie raczej fascynuje mnie wykonywanie dodatków. Na początek może biżuteria - kiedyś robiłam nieśmiałe przymiarki do tego hobby, w sumie świetna sprawa.
  22. Dodam jeszcze, że terapeutka zachęca do "praktyki uważności", co też do mnie nie przemawia. Fajnie, jestem w stanie obserwować "z zewnątrz" co się ze mną dzieje. I **** za przeproszeniem, bo to wszystko dalej się dzieje. Wolałabym, żeby się nie działo. Wolałabym być po prostu spokojna i umieć skupić się na pracy i na studiach (i na setce innych spraw, które mi się w tym roku niestety skumulowały). Ale nie da się, bo wciąż te emocjonalne jazdy, których nie umiem "wyłączyć". Owa "uważność" wręcz przyczyniła się do tego, że przyglądam się samej sobie, jak psychiatra pacjentowi. Dezintegracja. Na co mi to teraz? Wolałabym czuć się spójna...
×