cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Ludzie, którzy przychodzą z wizytą i komentują moje ciało. Ludzie, którzy przychodzą z wizytą i prowadzą monolog. Tradycyjnie, olimpiada.
-
fascynacja/obsesja? na punkcie obcej osoby
cyklopka odpowiedział(a) na Scenery_ temat w Zaburzenia osobowości
Cześć Scenery_, jestem samozwańczą specjalistką od tych spraw, bo właśnie przez moje nadmierne angażowanie się w muzyczne sympatie zainteresowałam się psychologią. Sporo o tym czytałam i główne założenia są takie. 17 lat jest wartością graniczną, do której możemy uznać fascynację znanymi osobami za część procesu dojrzewania. Fascynacja muzykiem czy kimś tam nie jest jednostką chorobową sama w sobie. Każdy dorosły człowiek ma jakiś stosunek do osób znanych z telewizji/czasopism/internetu. Układamy to według skali (rozpiszę na przykładach na czuja bo nie mam tabelki pod ręką). 0. Obojętność - "nie interesują mnie te osoby tylko ich filmy/muzyka" 1. Zwykłe zainteresowanie - "oceniam wygląd osób, czytam/rozmawiam o ich życiu" 2. Fanostwo - "uważam, że ta osoba jest dla mnie bardzo ważna, podziwiam ją, angażuję się w jakąś działalność (fanklub, rysowanie portretów i.t.p.)" 3. Fanatyzm - "chcę go/ją spotkać osobiście, niech mnie zauważy!" 4. Obesja - "on(a) mnie też kocha, tylko jeszcze o tym nie wie" 5. Stalking - tutaj wrzuciłabym takie osoby, które zaczynają albo identyfikować się z ulubioną gwiazdą (przebierać się za nią) albo za nią łazić i macać 6. Skrajny przypadek - i tutaj mamy fana, który zastrzelił Johna Lennona I jakkolwiek sama fascynacja nie jest zaburzeniem, to stosunek do takich osób wyrażony na skali zmienia się w wyniku zaburzeń takich jak nerwica czy borderline. Myślę, że borderline'owiec może spokojnie dojść do #4, byłam bardzo blisko. Do skrajnych przypadków prowadzą raczej cięższe choroby jak schizofrenia. Ergo, osoba wrażliwa o sprecyzowanych zainteresowaniach może ulokować jakieś uczucia czy wyobrażenia w osobie, którą podziwia, a której nie zna, jeśli jest w gorszym stanie psychicznym. (Kompletnie pomijam aspekt, że przez fejsa ludziom trochę zatracają się granice i dużo łatwiej sobie wyobrazić, że jest się obecnym w czyimś życiu). Ja doskonale rozumiem, że muzycy czy aktorzy to też ludzie, którzy mają żony, dzieci, wnuki, zięciów, chodzą do sklepu po margarynę i.t.d. nie mniej jednak ten dreszczyk emocji, że można z kimś, kogo się lubi i podziwia zamienić dwa słowa po koncercie czy na internecie nie mija, bo jestem wrażliwa i mam specyficzne zainteresowania Natomiast traktuję tych ludzi z pewnym umiarem, nie zawracam im głowy bez potrzeby i nie mam też jednej osoby, czy zespołu, na którym bym się zafiksowała. -
Związek psychopaty z neurotyczką - szanse powodzenia ?
cyklopka odpowiedział(a) na pamparara temat w Zaburzenia osobowości
Podpinam się pod sarkazm przedmówcy, twoja świadomość wzrasta wprost proporcjonalnie do przeczytanych i obejrzanych thrillerów? Polecałabym się jednak zdiagnozować i dowiedzieć czegoś konkretnego o własnych zaburzeniach zanim zaczniesz dziewczynę straszyć słowem "psychopata". -
A mnie się podobają informatycy we flanelach i generalnie zestaw długie włosy + okulary I co teraz? Swoją drogą też nie wierzę w ten podział na ciało/facjatę/dbałość o wygląd zewnętrzny vs. umysł/charakter/osobowość. Człowiek jest pewną całością i nie da się nie zwracać uwagi na jeden aspekt pomijając drugi. Człowiek, który zyskuje w naszych oczach w jednym względzie zyskuje też w drugim. Lub traci. A jeśli chodzi o ludzi, z którymi z własnej woli i z ich chęci spędzam czas - mamy wspólne przekonania i zainteresowania, śmiejemy się z tych samych rzeczy, natomiast każdy myśli i planuje samodzielnie, czasem trudno ogarnąć całą paczkę. Z indywidualistami i wrażliwcami jest trochę trudniej w życiu, ale nikim innym nie chciałabym się przyjaźnić bo byłoby nudno i niezręcznie.
-
To fajnie masz. Ale ja na przykład nie mam żalu do ludzi, którzy cierpią z powodów osobistych, że nie popatrzą na rzeczywistość globalnie i nie pochylą się nad przysłowiowymi głodującymi dziećmi w Afryce. Bo to tak nie działa, zwłaszcza w depresji, że "inni mają gorzej, to ja zacznę dziękować Bozi za to jak mnie jest dobrze". Nie, jak powiesz człowiekowi w depresji, że inni mają gorzej, to pomyśli, że - raz - świat jest okrutny, - dwa - bagatelizujesz jego/jej problemy, czyli jeszcze gorzej. Z drugiej strony jak zastanawiałam się nad psychicznymi konsekwencjami gwałtu i w ogóle sytuacji kiedy nastąpiło jakieś nadużycie wobec kobiety to doszłam do wniosku, że osoby z PTSD powinny patrzeć na bohaterstwo kobiet, które po wojnie ciężko pracowały i opiekowały się swoimi rodzinami, mimo że przeszedł po nich cały pułk Armii Czerwonej. Natomiast co do samego egoizmu, to może nie potrafię wykorzystywać ludzi w najmniejszym stopniu, ale nie lubię też patrzeć jak inni są szczęśliwi, kiedy ja nie jestem. Albo kiedy udało im się to, co mnie się nie udało. Nie poradzę, ale przynajmniej mam tego świadomość.
-
Dzięki Kestrel, wezmę to za punkt wyjścia do przeszukania internetów i dam znać jak się zabiorę za oglądanie.
-
Mnie w dzieciństwie wmówiono, że mi się tak na prawdę te "bajki" wcale nie podobają. Teraz ponieważ się więcej interesuję Japonią to zaczynam dopiero nadrabiać anime i sushi Co by mnie interesowało? Na pewno coś w klimatach postapokaliptycznych/cyberpunkowych albo podróże w czasie/steampunk. Jakieś normalne obyczajowe z akcją w XX-wiecznej Japonii. Ewentualnie jakiś serial będący japońską reinterpretacją jakiegoś klasyka światowej literatury. No i czymś zupełnie ryjącym beret też nie pogardzę Oczywiście zależy mi, żeby to było w miarę możliwości dla dorosłych, tzn. żeby główni bohaterowie mieli więcej niż 14 lat
-
No u mnie też dużo zależy od sytuacji i nastroju, nawet zauważyłam, że podświadomie wpadają mi w ucho kawałki, których tekst akurat wyraża moje pragnienia. Nie uważam się za osobę bipolarną, ale może o coś chodzi z tym swobodnym przerzucaniem między popem a metalem Szeroko pojęte lata 80-te i też folk w różnym rozumieniu tego słowa.
-
Ludzie, którzy oglądają cztery razy dziennie wiadomości. Ludzie, którzy cały dzień ze łzami w oczach oglądają olimpiadę. A siedzę w domu, coby jakiejś infekcji nie podłapać, bo się czuję lekko osłabiona.
-
Albo nawet działów, właśnie przed chwilą próbowałam sobie w profilku zamknąć "Socjologię"
-
Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)
cyklopka odpowiedział(a) na temat w Zaburzenia odżywiania
Też mi relaks. Tyle, żeby się poczuć "winna", że się "źle odżywiam", bo nie piję przez cały Boży dzień zimnej wody szklankami Ja w sumie nie wiem, czy ja bym jadła mniej czy więcej czy w ogóle, gdybym jadła z własnej woli, a nie dlatego, że mi "kazali". -
Wolę podbić bardzo stary temat niż zakładać nowy, bo jest tu parę definicji po polsku, a ja do tej pory przejrzałam tylko artykuły po zagranicznemu. http://en.wikipedia.org/wiki/Highly_sensitive_person Tezy są następujące: Ludzi wrażliwych czyli pasujących do tego opisu jest około 1/5 populacji, czyli o wiele za dużo, żeby uznać to za zaburzenie, a jednak są oni na tyle w mniejszości, że mogą czuć się nierozumiani przez "resztę świata". Ludzie wrażliwi napotykają sporo trudności w różnych aspektach życia, jednak ich cechy muszą być mimo wszystko ważne dla ludzkiej populacji, bo inaczej by wyginęli w toku ewolucji na rzecz jednostek silnych i bezproblemowych. Do przemyślenia.
-
A tak na prawdę czego słuchasz?
-
Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?
cyklopka odpowiedział(a) na 24-latka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Pierwsza myśl, to że twoje problemy mogą leżeć trochę głębiej niż sam związek, więc może mogłabyś się w pierwszej kolejności na tym skupić. A inna sprawa, że się po prostu zwyczajnie nie dogadujecie, a od terapii związków oczekujesz, że facet zacznie się zachowywać odpowiednio do twoich potrzeb. Nie sądzę, żeby terapeuta mógł komuś faceta wychować, albo żeby stał się bardziej wrażliwy czy wylewny, bo to raczej cechy stałe. -
Tak sądzę, że to potrzeba zmian. I zdecydowanie jest w tym coś rytualnego! A dziewczyny/kobiety, które mają zawsze długie włosy, zwłaszcza w naturalnym kolorze, wydają mi się takimi osobami wewnętrznie poukładanymi, cierpliwymi i pogodzonymi ze światem. A te, które często radykalnie zmieniają fryzurę to te bardziej narwane, poszukujące czegoś, ale też bardziej niezależne. Ja ostatnio próbowałam zapuścić, ale jak będą za długie z przodu to zaczną mi lecieć na twarz, więc może uda mi się zrealizować mój pomysł z mocnym kilkustopniowym cieniowaniem. Bo stylista to prawie jak terapeuta Ale gdzieś tam w wyobraźni się tłucze pokusa, żeby tak całkiem całkiem na krótko, albo na łyso. Bo by jakoś ulżyło http://www.artquotes.net/masters/frida-kahlo/self-portrait-cropped-hair.htm
-
Próba gwałtu a wizyta u kobiecego lekarza.
cyklopka odpowiedział(a) na Anetixi temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Raczej tak, w końcu to lekarz. -
Jak do ciebie w końcu dotrze, że to już na prawdę koniec, to będzie smutno, ale "serce" będzie mogło zacząć się goić. Po prostu brak kontaktu z tym człowiekiem będzie już dla ciebie szansą. To jest kolejny etap. Ale on też minie. Psychika potrafi się leczyć po bolesnym rozstaniu 1,5-2 lat, ale przyjdzie taki moment, że odpuścisz. Nie mogę dać gwarancji, że u ciebie będzie tak samo, ale próbuję ci dać nadzieję, że bez względu na to co postanowisz (pogadać z nami, iść do lekarza czy zawalczyć o siebie sama) życie potrafi wrócić do normy nawet po czymś takim.
-
Fugu, detektywmonk, mnie to tam Wędrowycz jakby mniej, natomiast bardziej zbiory opowiadań - 2786 kroków (czy ile ich tam było), Rzeźnik drzew i Czerwona gorączka (potem niestety słabiej) i Oko jelenia, jeszcze parę tomów mi zostało do końca. Zaczęłam czytać opowiadania jak byłam w bardzo głębokim dole i cały czas odczuwam wobec Pilipiuka dług wdzięczności za wyciągnięcie mnie przy pomocy prozy i uniknięcie PTSD. Serio, może kiedyś będę mogła coś dla niego zrobić. A dzisiaj... nie pojechałam na jeden koncert i nie byłam pewna czy dobrze zdecydowałam, ale na pociechę dowiedziałam się o innym koncercie i już się cieszę I znalazłam materiały, co mi będą potrzebne do pracy, to sobie coś tam przygotowuję i będę miała już wstępnie ogarnięte.
-
Ja nie robię offtopu, offtop zrobił ktoś dużo dużo wcześniej, a ja tylko wytykam błąd w argumentacji.
-
Głęboka relaksacja - czemu nie działa?
cyklopka odpowiedział(a) na cyklopka temat w Medycyna niekonwencjonalna
Pewnie tak! Bo jestem ciekawa, chcę poznać siebie, zobaczyć niezwykłe rzeczy w wyobraźni, a tu nic. Gdzieś pisali, że osoby z nerwicą i PTSD są najbardziej podatne na hipnozę, a ja sądzę, że jestem najmniej -
"Osobę" w tym rozumowaniu można tak samo odnieść do siebie jak i do innych. Chciałam to sformułować jak najbardziej neutralnie.
-
Głęboka relaksacja - czemu nie działa?
cyklopka odpowiedział(a) na cyklopka temat w Medycyna niekonwencjonalna
Mmm, chyba nie. Ale mam wrażenie, że bardziej wytężam mózg niż daję myślom płynąć swobodnie. -
Próba gwałtu a wizyta u kobiecego lekarza.
cyklopka odpowiedział(a) na Anetixi temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Ja się lekarzy ogólnie nie boję, a wtedy co wymyślałam tę historyjkę, to bardzo bałam się wyników badań, więc musiałam się jakoś sama zmobilizować, żeby tam dojść na nóżkach. Więc jeśli ten sam pomysł mógłby pomóc komuś innemu w traumatycznej sytuacji, to radość -
Głęboka relaksacja - czemu nie działa?
cyklopka odpowiedział(a) na cyklopka temat w Medycyna niekonwencjonalna
*Ai*, Chciałabym, a tu tak daleko od morza... jetodik, być może tak jest, nie jestem do końca pewna, bo się jednak budziłam w nocy, dlatego chcę też spróbować w ciągu dnia i zobaczyć czy zrobię się senna czy może jednak wypocznę. -
Ah, jak te anonse w rubryce korespondencyjnej w gazetkach dla nastolatek w latach 90-tych, zawsze się zaczynało od jakiegoś zaburzenia, potem znak zodiaku i ulubiony zespół. "Jestem szaloną 13-latką z pod znaku panny. Lubię Backstreet Boys a najbardziej Nicka". "Jestem zwariowanym Koziorożcem. Słucham Spice Girls." Dobra, żarty na bok, poczujesz się tu jak w domu