Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. "Lewa nóżka robi się bardzo ciężka..." Robili nam takie zajęcia ze dwa razy w zerówce, jako dziecko pilne intensywnie sobie próbowałam wyobrazić, że tak jest, jak pani mówi, ale nic nie czułam. Psycholog-logopeda na studiach powiedziała mi, że jak mi zrobi relaksację to mogę się tak rozluźnić, że z krzesła spadnę, i że będzie uczucie ciepła... Po wykonanym ćwiczeniu przytaknęłam jej przez grzeczność, czego zwykle nie robię, bo jestem osobą szczerą, ale próbowałam sobie wyobrazić, że tak było, ale nic nie czułam. Czytałam artykuły o falach alfa, o relaksacji, którą się robi według schematu autohipnozy... nic. Zwykłe leżenie i niezbyt wyraźne wyobrażanie sobie rzeczy. A ja chcę poleżeć na plaży, wsłuchać się w siebie, odnaleźć wielki spokój, a tu nic. Nie jestem podatna, czy te metody są bez sensu? "Otwierasz oczy i czujesz się spokojna i szczęśliwa".
  2. Oj, oj, oj... Ja tam nie mam prawa nikogo oceniać, że konsumuje jakieś produkty i jest mu lepiej, ale z "omega" jest tak jak z witaminą C, niedobór powoduje poważną chorobę, ale żeby wystąpił niedobór, człowiek musiałby być koszmarnie niedożywiony. Organizm ludzki syntetyzuje sobie te wyjątkowe kwasy tłuszczowe z olejów roślinnych i rybnych, które są w jedzeniu. Potrzeba około łyżeczki dziennie. Zbadano ludzi suplementujących więcej niż konieczna dawka, żadnych widocznych korzyści dla serca, mózgu i odporności nie stwierdzono. Telewizja kłamie, ale ponawiam, jeśli ktoś wierzy, że naszprycowana witaminami margaryna poprawi jakość jego życia, to ma do tego moralne prawo.
  3. cyklopka

    czego aktualnie słuchasz?

    Ożeszty w życiu, to ktoś tego jeszcze słucha Ja się ostatnio przeprosiłam z muzyką poważną, myślę że się przy niej trochę uspokoję. Ale teraz delektuję się ciszą w domu, zjawisko rzadkie i cenne.
  4. Wygadałam się z prawdziwych problemów, to mi ulżyło i mam ochotę teraz jakichś głupot naspamować Problemami ze snem zajmę się przy innej okazji
  5. No widzicie? Wyśmialiście koleżankę i sobie poszła i zerwie z chłopcem. A teraz na serio i to jest prawda co mówię, to nie wiek ma znaczenie, a miejsce, w którym się jest ze swoim życiem. Bo ludzie mogą chcieć się bawić, chcieć zakładać rodzinę albo chcieć robić karierę w różnym wieku, ważne żeby spotkali się mając te same priorytety. No i fajnie jest jeżeli osoby nie różnią się diametralnie doświadczeniem życiowym. O stopniu zaangażowania w związek już się nie rozpisuję i nie dobijam koleżanki-autorki tematu. A motto mottem pozostaje: "Kiedyś mówiono nam, że trzeba mieć starszego męża, bo jest bardziej dojrzały. Współczesne badania dowodzą, że mężczyźni nie dojrzewają nigdy, więc spokojnie można mieć młodszego". Nie pamiętam, kto to powiedział. Jakaś aktorka pewnie. P.S. XBOX jest spoko, Pokemony też
  6. Kiedyś weszłam na taką stronę z krągłościami, myślę sobie, fajnie, zobaczę zwykłe dziewczyny, nie ideały, a tam po prostu kobiety z gigantycznymi piersiami i zupełnie znośnie płaskim brzuchem. Też mi "krągłości". Mam takiego znajomego, co to wrzuca zdjęcia obfitych modelek i uważa się za człowieka wyrozumiałego, a o anorektyczkach czy o niewydepilowanych wyraża się pogardliwie. I nie on jeden myśli, że one głupie chcą się podobać facetom, tylko głupie nie wiedzą, co faceci lubią. A nawet głupi Tyszka z Top Model tłumaczył, że na wybieg a do Playboy'a zleceniodawcy szukają zupełnie innych figur. Modelka high fashion nie ma się podobać facetom, jest wieszakiem, artystyczną instalacją, to nie jest pop kultura, która kształtuje świadomość dziewczyn i kanony urody, to raczej dziwna forma sztuki. Z resztą, nawet w latach 20-tych i wcześniej, kiedy ciała publicznie nie pokazywano, ludzie mieli lekko inną budowę i zupełnie inne kanony urody zaburzenia odżywiania istniały. Dla osób czytających po angielsku polecam na początek: http://www.dailymail.co.uk/home/you/article-2329573/Did-great-aunt-Virginia-Woolf-anorexia-Her-great-niece-sufferer-investigates.html a potem trochę pogrzebać w wikipediach na temat metod leczenia z tamtych czasów. Domniemywa się, że anoreksja związana jest z ośrodkiem mózgu odpowiedzialnym za podstawowe funkcje fizjologiczne takie jak łaknienie, ale nie udowodniono czy upośledzenie tego ośrodka jest przyczyną czy skutkiem choroby.
  7. Też mi się to najbardziej kojarzy ze zbieractwem, za którym zawsze stoi jakaś głębsza przyczyna (my jej na pewno nie odgadniemy) i niechęcią do wyrzucania rzeczy, które się identyfikuje z własnym ciałem (tak jak dziecko, które nie pozwala wyrzucić kupy z nocnika, potem z tego wyrasta), czyli zaburzone są granice własnej tożsamości. Myślę, że to jest poważny problem i dużo pracy.
  8. cyklopka

    Test osobowości

    4w5 - pasuje Ta czwórka może być intelektualistką ale posiada wyjątkową głębię uczuć. Jest otwarta na duchowe i estetycznie doznania. Znajduje wiele znaczeń dla prawie wszystkich zdarzeń. Może posiadać silną potrzebę i umiejętność aby realizować się artystycznie. Do świata zewnętrznego podchodzi z rezerwą, ale wewnętrznie bardzo go przeżywa. Gdy się w końcu otwiera, to bardzo gwałtownie i całkowicie, bez żadnych oporów. W stresie, 4w5 bardzo łatwo popada w alienację i depresję. Narzeka na swój obecny los, wspomina i przeżywa wiele razy zdarzenia z przeszłości. Dość często ma posębne oblicze, odsuwa się od innych z uczuciem zawiedzenia lub poczuciem wstydu. Bardzo ja. Widzę, że tu czwórków z piątką jak psów. Myślę, że podatność na depresję i lęki się jakoś z tym wiąże. -- 10 lut 2014, 00:42 -- Ten opis w jakimś stopniu też opisuje moją pracę. To może jednak nie przypadek
  9. Taaa, jak czytam ten temat to mi się nasuwają dwa przypadki. Mój znajomy, który jest generalnie dobrym kolegą dla otaczających go ludzi, tylko trochę przewrażliwionym na swoim punkcie i momentami strzelającym fochy jak nastolatka w okresie pokwitania. On lubi mówić, że jest jak doktor House Taki inteligentny, sarkastyczny i cyniczny Nikt się nie daje na to nabrać. Inna rzecz, "zbuntowane" nastolatki w internecie, które lubią sobie w profilku na blogu/fb wpisywać "jestem wredna xD" hobby: "wkurzanie ludzi xD". Strasznie słaba poza Myślę, że często za kimś, kto się przedstawia "jestem złośliwa, nieufna, ciężko się ze mną zaprzyjaźnić", stoi osoba, która boi się braku akceptacji i dystans ludzi tłumaczy tym, że to jej wybór, bo ona taka specyficzna, a tak na prawdę oczywiście szuka przyjaźni i podziwu jak każdy, albo i bardziej. A wiadomo, że inteligentnego i cynicznego człowieka trudno skrzywdzić i on jest zawsze górą, dlatego ludzie bardzo chcieliby za takich uchodzić.
  10. Taką złotą myśl słyszałam od jednej psycholog z telewizji: "Na zajęciach z psychopatologii studenci przypiszą sobie wszystko, oprócz tego z czym na prawdę mają problem".
  11. Ja się poważnie zastanawiam, czy ja jestem nadwrażliwa na dźwięk, czy po prostu ludzie, którzy mnie otaczają mają posrane na punkcie radia i telewizora
  12. cyklopka

    Hej

    Znak czasów, że się na forum pojawiają nicki z "Gry o tron" Dzień dobry!
  13. Dzisiaj jakoś pozytywniej patrzę na siebie, porządkuję różne rzeczy. Wieczorem wyjeżdżam na weekend i trochę się czuję niespokojna, stremowana, mimo, że bilety są, wszystko zaplanowane, ludzie, którym mogę zaufać. Tak sobie mówię, że świetnie mi to zrobi, ale boję się tego zmęczenia podróżą i w ogóle. Tak szaro za oknem, a ja się muszę zbierać. Muszę trochę radości wykrzesać z siebie, bo samo nie przyjdzie...
  14. Cieszę się, że jednak wstąpiłam na forum. Się rozpogodziłam.
  15. cyklopka

    Cześć ;)

    Moja mama była na terapii grupowej, gucio jej to dało jeśli chodzi o rozbebeszanie swoich i cudzych problemów, ale przynajmniej poznała fajną przyjaciółkę. A z tego co piszesz wnioskuję, że jesteś na dobrej drodze, niedługo będziesz gotowa wyjść do ludzi. A my wspieramy
  16. Wiadomo, że lekarstwa nie rozwiążą relacji z ludźmi ani sytuacji życiowych (no może niektórzy woleliby tak myśleć), ale jeśli prawdziwym problemem jest chemia mózgu, to jest to uzasadnione działanie. Lewatywa i mokre prześcieradło. Deprim to wyciąg z dziurawca, który uwrażliwia skórę na światło. Być może dzięki temu ciało produkuje więcej witaminy D? Reklamowanie go jako "leku na depresję bez recepty" jest normalnie nieetyczne.
  17. Dziękuję, posiadam Ja się za mocno rozpędzam z marzeniami/fantazjami, a za mało pewnie wychodzę za próg w prawdziwym świecie i ten kontrast mnie czasem wali po twarzy. Jakiś czas temu założyłam sobie zeszycik z rzeczami, które chciałabym kiedyś zrealizować (większość prosta i realistyczna), niektóre bo potrzebne, inne dla przyjemności i "odfajkowywałam" co się udało. Zadowolona z siebie byłam ogromnie, do momentu, kiedy przyszła matka i powiedziała, że ja ciągle bazgrolę jakieś dziwne rzeczy po zeszytach (znalazła jakieś notatki ze studiów, gdzie z nudów na wykładzie rozpisywałam sobie strategię do jakiejś gierki internetowej ) i że jak sąsiadka poszła do psychiatryka, to ona jej bazgroły oddała lekarzowi. Zaczęłam na wszelki wypadek robić porządki w papierach... http://en.wikipedia.org/wiki/Hypergraphia Eh, a do tej pory wierzyłam, że jestem kreatywna i mogłabym zostać redaktorką albo copywriterką...
  18. Ja znam tęsknotę za nie wiem czym. Nostalgia, melancholia, tak bardzo szara. Jak jestem "tu", tęsknię za "tam", a jak byłam "tam", tęskniłam za "tu", a może za czymś jeszcze innym. I faktem jest, że jak się ogólnie czuję lepiej psychicznie, to tego nie ma, jak jestem słabsza, zdołowana, wtedy ta tęsknota jest. Tak że sądzę, że to po prostu jeden z objawów depresji i znika w procesie leczenia. A jakaś książka filozoficzna albo religijna też nie zaszkodzi, zawsze jakiś materiał do przemyśleń.
  19. cyklopka

    Wkurza mnie:

    Nie dość, że niektórzy muszą puszczać radio i/lub telewizor na okrągło, to jeszcze muszą komentować i przylatywać mi opowiadać. Ja chcę cicho! Już jest po dobranocce
  20. Nigdy nie byłam na prawdę diagnozowana, raz jeden parę lat temu dostałam leki (nazwy nie pomnę) chyba na miesiąc, ale to nie było z przychodni tylko od znajomej lekarki, która mnie potraktowała jak osobę z PDST i kurczę chyba dobrze się po nich czułam. A wcześniej to miałam taki okres, że sobie sama wymyślałam różne rzeczy, nerwicę, borderline, cyklotymię ( ) ale teraz trochę zmądrzałam i staram się patrzyć na siebie obiektywniej. Dlatego pomyślałam, że wstąpię, pogadam o tym, co mnie na prawdę dziwi - problemy ze snem, odżywianiem, koncentracją, wrażliwość na hałas, przeanalizuję, poobserwuję... A jak dalej będę płakać i ciskać rzeczami albo gorzej, to dam się zdiagnozować jak (nie)normalny człowiek. No właśnie ostatnio nic... Nie potrafię sobie stawiać realnych celów
  21. Codziennie sprzątam jedną półkę albo szufladę wierząc, że może nie utonęłam w gratach na całe życie. A mnie dzisiaj ucieszyła kotka moja, bo od paru dni nie miała apetytu i chyba miała zaparcie, powiedziałam, że "idziemy do weta", założyłam szelki, kotka przemyślała sprawę i poszła się poprawnie wypróżnić a potem zjeść jedzenie Psychologia taka...
  22. Motywujące do czego i determinujące co?
  23. Jest zimno, bardzo rzadko przychodzi lekarz, mają ładny park, trzeba mieć papierosy na wymianę na inne fanty ze współwięźniami... yyy... pacjentami. Ogólnie nie polecam, dzień dobry.
  24. cyklopka

    Pomocy.

    Wydaje mi się, że przepaść między tym, jak się teraz czujesz, a tym, jak chcesz żeby inni cię widzieli niepotrzebnie wszystko pogłębia. Lepiej by było, gdybyś zaufała komuś ze swojego najbliższego otoczenia i mogła porozmawiać szczerze nie bojąc się "oceny". Jeśli się nie da, to "popisaj" na forum, zastanów się na czym może polegać problem i co możesz zrobić, żeby sobie pomóc. Jeżeli za jakiś czas nic się nie zmieni i nie będziesz w stanie normalnie funkcjonować to zdecydujesz, czy zgłosić się do specjalisty. P.S. Skądinąd przemawia do mnie jakoś twój nick.
×