Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. Niespecjalnie. Ja trafiłam kiedyś do takiej grupy wolontariuszy, która była bardzo zgrana i woleli wszystko załatwiać sami i po swojemu, niż wdrażać nowych w organizację. Tak że oprócz paru akcji, w których komuś pomogłam, chociaż głównie robiłam za sztuczny tłum, w zasadzie nie byłam potrzebna i moje pomysły były olewane.
  2. Ja z forum swego czasu sporo się o psychologii nauczyłam, tak że funkcja edukacyjna jest bardzo dobra. Fajnie jest jak można komuś pomóc, a jak nie, to chociaż się podroczyć, też działa odprężająco
  3. Nie no, bardzo ciekawy przypadek. Kolega ma wątpliwości, co do swojego zachowania/postawy, więc zamiast zmienić postępowanie, chce zmienić przekonania, a my mu mamy pomóc. Akurat ja nie jestem fanką zmieniania przekonań zależnie od sytuacji, tak że, no cóż, nie pomogę.
  4. A ja nie mówiłam o współczesnej młodzieży tylko nazistach w sensie historycznym, czyli o osobach piastujących wysokie stanowiska w Niemczech w latach 30-tych
  5. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Cześć, dzisiaj nie wpuściłam kuriera z przesyłką, bo się przestraszyłam domofonu Eh, czemu tak jest, że człowiek się boi, że coś mu się w życiu nie uda, ale jeszcze bardziej tego, że może (oboże!) się coś w życiu uda
  6. A teraz mi się przypomniało, że faktycznie niektórzy naziści fascynowali się symboliką z mitologii nordyckiej. Tak, wiem, offtop, polecam się
  7. Jak chodzi ci o moj nick nie ma w nim nic faszystowskiego, nazistowskiego czy pochodnego taka mam ksywke rok urodzenia 88 nic dodac nic ujac. Wszyscy 25/26-latkowie to teraz neonaziści, bo się urodzili w '88. TO GENIUSZ
  8. Każdy czasem chodzi lub chodził. Trzeba też odróżnić takie rzeczy, które nas faktycznie męczą i utrudniają życie od takich co są "drobną przyjemnością" czy "małą fanaberią". Bo nie każdy nawyk i nie wszystko co nam się ubzdura to od razu NN. Jest jedna rzecz, której nie mogę powstrzymać. Jak widzę, że jakieś zwierzątko domowe ma zaschniętego śpiocha w kąciku oka. Każdemu wytrę
  9. Hahaha:D Moja teoria jest taka, że brak dojrzałości emocjonalnej odzwierciedla się w braku dojrzałości fizycznej. To musi jakoś promieniować, bo innego wytłumaczenia nie widzę Ja się chyba też w to wpisuję Dobra, żeby nie było żarcików nie na temat: tytuł wątku "niechciany trójkąt" jest mylący. Bo niestety pan tu swoją postawą przystaje na taką sytuację, nawet jeśli gdzieś w środku się buntuje. Nie wystarczy cicho do siebie mówić, że "ja się nie zgadzam". Trzeba zmienić postawę, samodzielnie podejmować decyzje, mówić głośno "nie". Bo jeśli tego nie ma, to osoba druga i trzecia będą podświadomie uznawać, że taki macie układ i w czym problem.
  10. Właśnie chodzi mi o to, że prawie wszystkie publikacje i kursy dotyczące rozwoju osobistego są na początku zapowiadane jako uniwersalne, z których można korzystać bez względu na wyznanie, co później okazuje się nieprawdą. W większości przypadków wygląda to tak, że autorzy opierają się na koncepcji chrześcijańskiego Boga (która jest dla czytelników/słuchaczy w krajach Europy i Ameryki praktycznie ogólnodostępnym schematem) ale każą odrzucić nauczanie, instytucje i obrzędy (takie jak np. w kościele katolickim) i w to miejsce oferują bardzo źle i płytko pojmowaną filozofię wschodu, rytuały szamańskie i pseudonaukę. Moim zdaniem do całkowicie przekreśla metodę dla osób, które są religijnie ugruntowane, jak również dla ateistów i/lub racjonalistów. Może ona trafić jedynie do osób "poszukujących" i "trochę wierzących w cokolwiek". Dlatego mnie interesowałyby takie metody pracy nad sobą, które opierałyby się wyłącznie na racjonalnych naukowych przesłankach i nie mieszały do tego spraw religijnych. Jeżeli jesteś w stanie stanowczo stwierdzić, że "Bóg jest inny niż się ludziom wydaje" i że pojęcie tego jest ważne dla rozwoju osobistego, to już niestety wiem, że nic dla mnie nie znajdziesz, co mogłoby mi się przydać.
  11. O swoim oświeceniu pisze właśnie w tej książeczce, którą czytałam. Pisze tam, że trudno jej nawet mówić o sobie "ja" albo "Kate", bo czuje jedność z wszystkimi ludźmi, że nie liczy się już "ja", "ty", "oni" Zaczęłam teraz czytać te relacje z Pracy w formie jej dialogów z uczestnikami (i zarzuty w komentarzach) i mam nadzieję, że wyrobię sobie zdanie, czy to faktycznie ustawia tych ludzi na normalne myślenie, czy tylko chodzi o wmawianie sobie czegoś. Już mi się trochę nie zgadza, że w tych analizach myśli i uczucia traktowane są w zasadzie jako jedno i to samo. Czyli jakbyśmy mogli się wyzbyć uczuć, które nam utrudniają życie nie myśląc o nich i być szczęśliwymi To nie jest prawda.
  12. Zróbcie może najładniejszego kota i najładniejszego psa
  13. Czytałam książeczkę "Radość na każdy dzień" i niestety nie dowiedziałam się skąd wziąć codzienną radość (tytuł był trochę nieadekwatny do zawartości). Sama Praca jest dobrym konceptem. Wypisuje się jakieś swoje myśli i przekonania, które nas bolą, szczególnie dotyczące relacji z innymi, a potem odwraca się te stwierdzenia na różne sposoby - albo przez zaprzeczenie, albo odwrócenie ról, albo pokazanie tej relacji jako relacji do samego siebie. I porównuje się co wyszło. Te odwrócone stwierdzenia pokazują nam, że oryginalne przekonanie było błędne. Jest to w gruncie rzeczy cholernie proste, jeśli tylko chce się faktycznie zrezygnować z danego złego przekonania. Natomiast stan ducha i umysłu autorki jest dziwny. Nie praktykując buddyzmu doznała zupełnie nagle oświecenia. Zatraciła zupełnie swoje "ja" i wolę - po prostu płynie z prądem wszechświata Ale myślę, że nie trzeba się w 100% zgadzać z autorką, żeby się zabrać za własną analizę. Rozpisywanie zdań i weryfikowanie dręczącej nas myśli jest dobrym treningiem. Jakby ktoś nie mógł znaleźć, to polska wersja formularza jest tu: http://thework.com/downloads/intl/JYN_polish.pdf Nie rozumiem tylko czemu służy odwracanie punktu 6, ale ja nie muszę wszystkiego rozumieć
  14. cyklopka

    Napoje typu cola

    Każda cola jest barwiona karmelem Eh, jakiś czas temu chodziłam po domu i marudziłam, że jak to nie ma Pepsi. No niestety taka sytuacja, że Pepsi ma być, bo jak mi się zachce, to nie ma zmiłuj
  15. cyklopka

    Fikcja

    Mam kumpla, który na przemian pracuje, gra na Xboxie i jeździ na rowerze. Uważamy go za człowieka zrównoważonego, tak że widać, że można sobie życie jakoś ułożyć, nawet jeśli się jest trochę za mocno wciągniętym w grę. A prawdziwych przyjaciół czasem poznaje się zupełnie przypadkiem. Sądzę, że jesteś w stanie sobie poradzić ze swoim życiem
  16. No mnie niestety w ciągu dnia bez kawy zdarza się, że główka boli, tak że coś może być na rzeczy. Parę lat temu zastąpiłam na dwa tygodnie kawę zieloną herbatą i ogólnie się lepiej czułam. Ale na chwilę obecną nie mam siły rezygnować z drobnej przyjemności dnia codziennego.
  17. Ja to zawsze mówię, że jestem 98% hetero. Margines daje mi moralne prawo gapienia się na zdjęcia pięknych kobiet
  18. chodzi raczej o przekonania na swój temat Niby tak! Ale co sięgam po publikację, to każą se "przedefiniować pojęcie Boga" Ja również Może czas się przebranżowić Niestety moja alergia na bullshit, kompletna nieumiejętność kłamania i świadoma religijność uniemożliwiają mi wmówienie komuś czegokolwiek, w co sama nie wierzę. A koniunktura na plecenie bez sensu widać jest! -- 24 lut 2014, 12:34 -- Wczoraj widziałam w Realu garnki za 2 zł. Kupić taki zestaw za dychę, użyć strategii psychologicznej, opchnąć za 5-10 kafli, takie przebicie. Na prawdę człowiek by się ładnie obłowił gdyby nie ta wrodzona uczciwość
  19. Chaotic, no ale przecież nie zawsze będzie źle...
  20. No tak... wydaje mi się, że jednak pod wpływem impulsu, przypływu emocji jest jakoś "lepiej", bardziej "naturalnie", niż kiedy się robi z tego rytuał. Bo wtedy jednak człowiek jest bardziej świadomy i odpowiedzialny za to co robi. Wczoraj się mnie facet zapytał, czy kot* mnie tak mocno uj**** w rękę i czemu mam siniaka na buzi (którego sama wcześniej nie zauważyłam). Tak też poruszona jego wnikliwością się ani wczoraj ani dzisiaj się ani razu nie uderzyłam *a kot dla równowagi wziął i pochlastał pana
  21. Ja ostatnio zaczęłam czytać Pawlikowską, jak się ustosunkuję to dam znać Ja miałam psychologię na studiach pedagogicznych rok czy dwa. To dopiero były bajki z mchu i paproci Ale nie polityczno-religijnych?
  22. cyklopka

    Nowa i przerażona

    Dzień dobry, niedawno dowiedziałam się, że kiedy człowiek walczy z rakiem, psychika jest bardzo zmotywowana, a po wyzdrowieniu czasem trudno jest odczuć spodziewaną radość i ulgę. Depresja lub nerwica przychodzi z paromiesięcznym opóźnieniem. A nerwica niestety lubi czasem iść w jelita. Ale to się leczy, tu się nie ma czego bać, bo będzie tylko lepiej!
  23. No a nie? Powiedziałby ci ktoś kiedyś, "nie no sorry, w sumie to jestem średnio bystry/a i nie łapię dowcipów"? Jedną ze strategii stosowanych przez "wróżki" i "jasnowidzów" jest zaczęcie od ogólnikowego komplementu, któremu ciężko zaprzeczyć. Wszyscy są inteligentni i z poczuciem humoru, wszyscy
  24. Tak, ja na przykład nie pragnę etykietki (autodiagnozy) "mizofonii" i nie mam tego od dzieciństwa, ostatnio po prostu zrobiłam się wrażliwsza na dźwięki i generalnie trudno mi się skupić, a momentami też już nerwy puszczają. Z drugiej jednak strony podejrzewam, że kiedy będę w ogólnie lepszej kondycji psychicznej to będzie mi to mniej przeszkadzać.
×