Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. Właśnie w tym rzecz, że nie widziałam ani jednej normalnej publikacji coachingowej. Otwieram magazyn "psychologiczny" a tam zalewanie czakry trzeciego oka stopionym masłem Więc jeśli byłbyś w stanie podlinkować mi jakiś "zajebisty" artykuł o "normalnym" coachingu to byłabym zobowiązana
  2. opasnm, jak będziesz próbowała sobie z tym teraz poradzić? Jesteś teraz w leczeniu? Ja codzienny "zwykły" stres odreagowuję drobnymi przyjemnościami, autoagresję wywołuje tylko złość na siebie/bliskich i bezsilność.
  3. Przeglądałam ostatnio trochę czasopism i książek o coachingu i zauważyłam, że coaching zawsze prezentowany jest jako racjonalny, praktyczny i niezależny od religii, a potem jednak odwołuje się do pseudonauki i New Age'u (głównie rytuały szamańskie i bardzo źle rozumiana filozofia wschodu). Tak że ostatnio czytam takie rzeczy wyłącznie dla beki. Może kiedyś jakiś temat o tym założę, tylko nie wiem w jakim dziale
  4. Ja akurat mimo wszystkich moich słabości nie mam skłonności do uzależnień, chociaż tyle. Musiałby znowu być jakiś duży impuls. Może następnego razu nie będzie wcale.
  5. Z tym się zgadzam, uważam że dla związku jest niezwykle ważne, żeby osoby podzielały swoją wiarę bądź niewiarę. Bo inaczej zawsze ktoś się będzie czuł w jakiś sposób wyobcowany i niezrozumiany. Właśnie zbyt intensywne szukanie czasem prowadzi do frustracji czy złych wyborów. Może to się wydać dziwne, ale takie częściowe odpuszczenie sobie w środku dużo daje. Jak się ma jakąś specyficzną pasję typu ulubiony zespół, fotografia, wycieczki górskie i.t.d. to bardzo łatwo nawiązywać znajomości na forach tematycznych. A zupełnie serio, gdybym teraz była singielką to chyba bym się skusiła na eDarling, bo tam są fajne testy osobowości i dużo parametrów do ustawienia.
  6. I co z tego, że samookaleczanie jest z gruntu złe, kiedy to jedyne, co doraźnie pomaga. Bo nie mam siły, żeby całą noc płakać i się wściekać na siebie i na innych, bo i tak nic nie wymyślę. Tak samo nie będę ludziom kolejny raz robić tych samych wyrzutów, bo to też nic nie zmieni, a na pewno nie będę mówić im czegoś, czego do tej pory nie mówiłam i bym potem żałowała. Tak że pewna część ciała wzięła to na siebie, emocje zeszły i mogłam już normalnie reagować i się zachowywać i nie robić problemów.
  7. Przydałoby się wróżenie z fusów herbat chińskich niefermentowanych rosnących na wysoko położonych plantacjach i stawianie pasjansa tradycyjne oraz na kompie.
  8. Szkoda, że swat to już wymarły zawód.
  9. A nie, skąd! Głośno sobie myślałam o ludziach, których znam
  10. Rozumiem, że ochotnikom pokazywano prawdziwą maskę, a nie na zdjęciu, bo do ciężkiego wafla, zdjęcie nie jest wypukłe ani wklęsłe, jest DWUWYMIAROWE, wycieniowany kształt mózg może interpretować dowolnie i to raczej świadczy o przepływie impulsów między półkulami. Reprezentatywnej grupy kilkunastu osób nawet nie skomentuję. Bardzo ciekawy artykuł czytałam o złudzeniach optycznych. Niektóre złudzenia optyczne działają bezpośrednio na gałki oczne (np. złudzenia z kolorami), ale złudzenia optyczne dotyczące perspektywy czy trójwymiarowości są uwarunkowane kulturowo. Ludzie, którzy większość życia spędzają w budynkach i ciągle widzą dwuwymiarowe obrazki i zdjęcia, które interpretują jako wierne odzwierciedlenie trójwymiarowego świata są podatni na złudzenia optyczne. Ludzie, którzy żyją na sawannie, dużo się przemieszczają, nie znają obrazów ze światłocieniem są odporni na złudzenia optyczne. Dla nich linie, które mają tę samą długość na rysunku, mają tę samą długość i koniec. Ha! Wiedziałam, że to ludzie mnie denerwują. Z moim wewnętrznym głosem się zawsze zgadzamy
  11. Nie wiem, czy w dobrym temacie piszę, ale już nie mam gdzie. U mnie w rodzinie nikt nigdy nie miał NN, króluje tylko nerwica lękowa i depresja, ale ogarniecie coś takiego, że ludzie muszą robić rzeczy, które są przeciwstawne? Np. osoba A chce suszyć garnek dnem do góry, a osoba B dnem do dołu? Albo osoba A czeka na serial i chce czekać w skupieniu przy lekko wyciszonych reklamach, a osoba B przełącza telewizor i puszcza minutę jakiegoś filmu i jeszcze kilku innych programów na innych kanałach, bo nie chce oglądać reklam? Albo osoba A jak widzi, że jest mniej niż pół butelki szamponu albo płynu do ciała albo do naczyń, to przelewa do mniejszej butelki albo miesza dwa do jednej, a osoba B nie będzie się myć niczym co nie jest w swoim oryginalnym opakowaniu, więc kupuje sobie nowe kosmetyki, a tamte po trochu wylewa
  12. Myślę, że tak, w nerwicy lękowej mogą się pojawiać stany przygnębienia i nerwowa reakcja na dźwięki, czy cokolwiek co zakłóca spokój. A że ludzie często lęk czy smutek wyrażają przez złość to też nic nowego.
  13. W sumie ja przeważnie nie wiem, czy mnie ktoś komplementuje czy obraża.
  14. Ściął mnie ostatnio tekst: "skoro tak, to ciekawe w jakie gry komputerowe grali w latach 40-tych na Wołyniu". Ponawiam temat, że w latach 20-tych nie pokazywano publicznie półnagich chudych ciał, były inne kanony urody, a zaburzenia odżywiania istniały. Rozumiem, ale zgodzisz się chociaż z tym, że chociaż chore modelki z wybiegów high-fashion (one są najchudsze) są używane przez dziewczyny jako inspiracja, to nie jest prawdą, że całe społeczeństwo interesuje się modą do tego stopnia, że ma to kluczowy wpływ na rozwój młodzieży. No różnie się w życiu układa. Mnie na przykład od dzieciństwa dawano do zrozumienia, że byłoby lepiej jakbym była grubsza, a w szkole wytykano palcami. I szczerze mówiąc mi z tym dziwnie, niby żyjemy w tym samym społeczeństwie, od wszystkich społeczeństwo wymaga, żeby byli szczuplejsi, tylko ode mnie, żebym była grubsza
  15. Trochę o tym czytałam, zaczęłam bo próbowałam zrozumieć skrajne przypadki, np. ludzi, którzy twierdzą, że most ich kocha i nie potrafią budować związków z ludźmi. Bardzo mało osób było badanych pod tym kątem (kilkanaście na całym świecie), ale większość z nich miała objawy podobne do autyzmu. Co ma jakiś sens, bo jedną z cech autyzmu jest brak empatii czyli nieumiejętność rozpoznawania uczuć ludzi, więc rozumiem, że przypisywanie uczuć przedmiotom ma jakiś z tym związek. Ale to oczywiście skrajne przypadki. W codziennym życiu często mamy jakieś sentymenty wobec rzeczy, bo kojarzą nam się z jakimiś konkretnymi emocjami. I myślę, że człowiek wrażliwy, któremu może trudno budować relacje z ludźmi będzie część tych potrzeb przelewał na rzeczy czy postacie fikcyjne. Ja na przykład ostatnio dużo cieplej myślę o swoich maskotkach czy postaciach z gier niż o dawnych znajomych, ale mam świadomość, że to wytwory mojej wyobraźni, ja im wymyśliłam imiona i osobowość. Czasem też antropomorfizuję, ale z umiarem - od dziecka lubiłam autka bo mają oczka i pyski
  16. cyklopka

    Spamowa wyspa

    wieslawpas, nie, nie siedzę cały czas, bo i do pracy (tyle że nie na długo), i na spacer się zdarza, i na zakupy. Czasem mam tylko takie dni, że się chcę schować. A innymi momentami to właśnie wyrzuty sumienia, że powinnam mieć więcej obowiązków, a nie tak przymulać... Muszę spróbować na to spojrzeć jak na względną równowagę.
  17. Ja bym nie mogła być z kimś, kto robi błędy gramatyczne w języku ojczystym No i z kimś, kto by miał tak małą wiedzę i wąskie zainteresowania, że by np. nie wiedział o czym mówię.
  18. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Ja sobie właśnie uświadomiłam, że może nie mam szczególnie dochodowej ani prestiżowej pracy, ale przy najmniej udało mi się znaleźć złoty środek między pracą w zawodzie a chowaniem się w domu, bo na tę godzinę czy dwie się zawsze z domu wykulam, żeby coś z klientem pogadać, a jak klienta już dobrze znam, to nawet strefy komfortu nie opuszczam! Natomiast głowy nie dam, czy np. 14 godzin w korporacji by mnie prędzej nakręciło i zmotywowało, czy zabiło. Więc w gruncie rzeczy mam chyba szczęście. Na razie małymi krokami. No to trzymajcie się, miłego poniedziałku - trochę dodatkowej siły się przyda
  19. Dalej jestem wkurzona, że ludziom się wydaje, że mają prawo komentować moje proporcje ciała. I nigdy nie wiem, czy to są komplementy czy zarzuty
  20. I wtedy zamknąć w szpitalu na 6 tygodni i faszerować ogłupiaczami? To nie jest fajne, na prawdę. Nie wierzę, że samej chorej nie przeszkadza jej stan. Najważniejsze jest mówić o swoich uczuciach, bo to nie "bałagan" w domu doprowadza ją do płaczu tylko coś innego, co jest w środku. Jeśli się do tego przyzna, to można ruszać dalej.
  21. Bardzo mocno się z tym zgadzam. Nie ufam ludziom, którzy mają cały czas uśmiech przyklejony na gębie i jarają się nie wiem czym Z drugiej strony unikam też takich, co się lubią kłócić i narzekać dla sportu Szukam ludzi, którzy chcą być szczęśliwi i są trochę silniejsi psychicznie niż ja, ale mimo wszystko nadal głębocy i wrażliwi.
  22. Myślałam, że takie rzeczy to tylko w książkach i że nigdy nie przeżyję tego co one, to się grubo pomyliłam
  23. cyklopka

    Spamowa wyspa

    nerwosol-men, ja nie mam talentu do relaksowania (zwłaszcza jak mi ryczy olimpiada z drugiego pokoju) Jakbym się umiała przestać spinać, to by mnie tu nie było Ale fakt muszę sobie na spokojnie wdrukować do głowy, że mam na kliencie zrobić wrażenie kompetencjami, a nie pasywną agresją Niestety jak jestem stremowana, to mogę wydawać się głupsza niż w rzeczywistości A książkę tobym sobie nawet poczytała, ale od paru dni nie mogę się skupić na czytaniu. Hmmm... To może na teraz kawa i książka z obrazkami
  24. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Cześć wszystkim... Niedziela, marazm. Człowiek się powinien wyciszyć, zebrać siły, a czuję marazm i napięcie. Się lękam jutro spotkania z nowymi klientami, jakbym sobie przygotowała jakieś dodatkowe materiały to pewnie bym lepiej wypadła, ale na prawdę nie chcę tego teraz robić. Bym poleżała albo pograła w coś
  25. Puszczanie powtórek teleturniejów na TVP Historia chyba wymyślił sam diabeł
×