Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. ^ l l Genialne mimo że debilne Dlatego sobie właśnie pana Korwina cenię
  2. Muszę się wypisać, więc poprawiam wam względem tego numerację listy: 1. slow motion 100% -domek z kuchnią[/b] 2. Dark Passenger 100%- domek z kuchnią 3. monk.2000 4. Absinthe 50 % 5. Marcin 100% -domek z kuchnią 6. Kaja 100% -domek z kuchnią 7. GILAMAN -domek z kuchnią 8. buka 9. halenore 10. Łukasz 11. Variable (?) 12. na_leśnik 13. ladywind (?) 14. Kestrel 15. Harry Haller 16. New-Tenuis 100% 17. DwaGuziki 18. Anetixi 50% 19. pisanka 20. nefretete1 21. Apofis 22. veganka 100% domek z kuchnią 23. 1234qwerty 66,6% 24. lukk79 - 50% 25. płonący trabant 100%- domek z kuchnią 26. tarantula 50% 27. tahela 2 noclegi 60% 28.Alien 81 29. Łapa 30. Agasaya - 75 % (25% zależne od finansów i humoru szefowej )
  3. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Najlepsza recenzja tego filmu jaką czytałem
  4. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Arrrgh, 2 lata zapominania o traumie i nagle ktoś o tym przypomina, arrrrgh! - oto moja ocena "Prometeusza" -1/10 Toć już chyba filmowe AvP które jest gniotem jak cholera - jest lepsiejsze... Na pewno, a jak poczekasz z 50 lat to uohoho, panie, mamona!
  5. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Mam to na półce głównie dlatego że na allegro chodzi po 15-20 zeta, więc... W życiu bym nie dał pełnej ceny za tą grę... - ale! Jak po premierze grałem na Xboxie to doszedłem chyba do połowy - a teraz zawziałem się że kiedyś przejdę całość Tak samo pozostałe kampanie z AvP bo jak dotąd tylko Marines ukończyłem
  6. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Pustką wieje w tym temacie OK, dzisiaj jazda bardziej filmowa niż gierkowa. Może niektórzy pamiętają że mam odpał na punkcie "Obcego" - jedyny film (czy generalnie cały franchise) który kolekcjonuję. [/videoyoutube] ...i wiecie co..? To i tak jest zajebiste! Lata 80te rządzą!
  7. Wątek miał super potencjał, tylko trzeba było zmienić tytuł na "Co widzisz na obrazku" - jolantka zaczęła, ryło mi się ucieszyło, a tu BUM temat zamknięty BTW - jako była wróżka stwierdzam ze z krocza można wróżyć tak samo jak ze wszystkiego innego, byłem najlepszym przykładem - same ch*jowe wróżby
  8. deader

    Wkurza mnie:

    Arrrgh, zamknięto temat w którym miałem taaaaaaakiego dowcipasa do zapodania
  9. Rozkminianie reklamy u góty forum. "Jesteś spokojna podając słodycze swojemu dziecku?"... LOL, "podając", jakby to była trucizna albo leki. Od razu widzę w wyobraźni jeden z tych wesołych plakatów motywujących, uśmiechnięta mama wstrzykuje Snickersy przytulonej do niej córeczce. Aww, słodkie :3 "Słodkie", heh... MÓZGU, STOP!!
  10. Ja program pana Janusza znam, inna sprawa że się z nim nie zgadzam Wspomniałem o tym jak głosowali moi bliscy dlatego że wielu ludzi jest nastawionych przeciwko panu Januszowi przez dowcipy których nie rozumieją, nie potrafią dostrzec ich drugiego dna, krótko mówiąc - oceniają faceta po okładce. Tymczasem gdyby się stuknęli w łeb i zrozumieli że na polityka patrzy się przez pryzmat jego planów politycznych a nie dowcipkowanie o zakazie głosowania dla kobiet, to może by więcej uznało że facet gada z sensem. Przy czym - zaznaczam! - ja osobiście nie uważam że gada z sensem, albo inaczej: gada z sensem, ale mi ten sens nie pasuje Sam fakt że człowiek się z panem Korwinem nie zgadzający go broni świadczy o tym że nie jest to pierwszy lepszy oszołom
  11. Bo to nie powód do radości raczej Znalazł się jeden szczęśliwy samotny, co nie jęczy o tym że mu kogoś brak to od razu mu chcą wmówić że mu źle, no co za świat
  12. To pokazuje że co człowiek to opinia W liceum będąc pojechałem w ramach wymiany uczniowskiej do dojczlandu i ludzie wcale nie byli "niefajni" - ichniejsi nauczyciele pili z nami piwo na grilu, ludzie nie zamykali samochodów na kluczyk bo wiadomo było że nikt nie ukradnie... Za to historycznie właśnie to ten kraj miał do nas zawsze największe "ale" - że przypomnę wymuszenie chrztu Polski, Grunwald czy rozbiory. O zapędach do panowania nad światem nie muszę chyba wspominać. Historia powinna nas czegoś uczyć - a najwyraźniej nie uczy. Nie w tej kwestii przynajmniej... OGÓLNIE to sie zgodzę, ja zresztą Ruskich też nie bardzo lubię, ale fakt jest faktem: pochodzimy z tej samej grupy etnicznej - Słowian - a to że stali się tacy jacy sie stali to już inna bajka (skoro już przy bajkach jesteśmy - legenda o Lechu, Czechu i Rusie upamiętnia to że jesteśmy "rodziną", żadnego Hansa czy Helmuta z nimi nie było...). Ja to obrazowo rozpatruję w ten sposób: może kojarzycie taki film z Lee Marvinem "Piekło na Pacyfiku"? W skrócie: jest II Wojna Światowa, na bezludną wyspę morze wyrzuca ocalałych z bitwy: Amerykanina i Japończyka. Film pokazywał jak to najpierw traktowali się jako wrogów, brali wzajemnie do niewoli jako jeńców, stopniowo odkrywając że jedynym ratunkiem jest dla nich pokonanie wzajemnej niechęci, współpraca żeby zbudować tratwę i wynieść się z wyspy. Oczywiście kiedy docierają do celu, w bardzo krótkim czasie stają się znów wrogami... Ale ja nie o filmie chciałem, tylko o Niemcach i Ruskach. Więc: wyobrażam sobie taką sytuację: jest II Wojna Światowa, na brzeg bezludnej wyspy morze wyrzuca Niemca, Ruska i mnie. Co robię najpierw? Dogaduję się z Ruskim i upier*alamy Niemca!! I tak samo gdyby mnie ktoś posadził przy stole dzisiaj z Ruskim i Niemcem i flaszką, to dogadałbym się z Ruskim a z Niemcem to by mi się nie chciało nawet próbować... Zaznaczam, nie jestem rusofilem. Wiem ile syfu wyrządzili nam, światu i jacy są generalnie fe. Ale i tak wolę ich od Niemców.
  13. Ta, "komuchem", chciałabyś... Dziś to on jest od razu jeba*ą lewacką ku*wą, pedałem, żydem, lemingiem, cyklistą i masonem! /proszę doprawić ten komentarz sporą ilością sarkastycznego sosu, gdyż sam jestem socjalistą - wyśmiewam jedynie podejście niektórych bardziej prawych osób/ /przepraszam też że muszę tłumaczyć że mój dowcip był dowcipem, ale patrząc na ludzi nie rozumiejących dowcipów pana Korwina - czuję że być może czas każdy dowcip poprzedzać stosowną introdukcją; przydałby się jakiś znak interpunkcyjny, sygnalizujący dowcip/sarkazm/cynizm - iluż by się nieporozumień uniknęło.../ Znaczy się dzisiaj uważasz, że należy ci się coś od państwa (przedsiębiorców i ludzi pracujących) np. w postaci renty ? Czujesz się z tym dobrze ? Pozwolę sobie odpowiedzieć jako przedstawiciel tej drugiej strony, tych ludzi pracujących, którzy się zrzucają na rentę dla detektywamonka - otóż ja NIE MAM NIC PRZECIWKO. I co ty na to? /znów - ostatnie pytanie to dowcip/
  14. OK, nie powiem żebym się z tym też w jakimś stopniu nie zgadzał, ale nadal nie pojmuję jak ktoś może czuć większą sympatię do niemców niż do Rosjan, toż to nasza w pewnym sensie "daleka rodzina", wiadomo, w rodzinie nie zawsze się układa, nie zawsze wszystkich się lubi, czasem ktoś z rodziny potrzebuje dostać po mordzie żeby się uspokoił, a czasem się nawali i po pijaku walnie w mordę kogoś bez powodu... ALE - ! Można tej rodziny nie lubić (to zrozumiem) ale jak można uważać że lepszy od nich jest sąsiad który od kiedy pamięć sięga - zawsze chciał nas upier*dolić??? Nie wiem, czy to jakiś przeniesiony na narodową skalę syndrom bitej przez swojego chłopa kobiety, która po każdym wpier*dolu twierdzi że "to dobry człowiek tylko czasem [wstaw wymówkę]..."???
  15. Dziękuję, dziękuję, kłaniam się Mnie chyba największą radość przyniosło tak w ogóle że po raz pierwszy od dawien dawna mam do opowiedzenia coś z pracy nie nadającego się do działów "Jęczarnia", "Wkurza mnie..." i podobnych
  16. Siedzę w biurze z dwoma kumplami, każdy coś tam dłubie przy swoich zleceniach. Nagle u jednego rozdzwania się prywatna komórka. Typ odbiera i już po kilkunastu sekundach nawet nie umyślnie podsłuchując dało się rozpoznać że nawiązała z nim kontakt przedstawicielka jego operatora, proponując mu nowy korzystniejszy abonament. Przez pierwsze trzy minuty nie za bardzo nawet zwracaliśmy uwagę na tą rozmowę gdyż toczyła się dość cicho, ale głośność rosła z każdą minutą. Po pięciu minutach tarzaliśmy się ze śmiechu bo kumpel już dosłownie wrzeszczał do słuchawki - a wywnioskowaliśmy że: babka chciała mu zaproponować "lepszą" ofertę. "Lepszą" w sensie będzie więcej płacił, ale dostanie więcej minut darmowych i innych pierdoletów - na co kumpel uparcie odpowiadał że nie interesuje go taka oferta, ponieważ w obecnym abonamencie bez problemu się mieści. Komedia polegała na tym że babka najwyraźniej na każde jego "nie potrzebuję więcej darmowych minut" odpowiadała czymś w stylu "ale ja bym chciała zaproponować panu ofertę w której będzie pan miał więcej darmowych minut". Nie brzmi to tak śmiesznie kiedy to opisuję, ale uwierzcie - ludzie z sąsiedniego działu zaglądali przez drzwi z czego tak się brechtamy. Najlepsza jest końcówka. Po prawie 10 minutach rozmowy znienacka na moim biurku ląduje telefon owego kolegi, czerwonego już ze wściekłości: "masz tu panią, chcesz to sobie pogadaj, bo ona w kółko to samo pier**** w dodatku gada jak automat, mi się już nie chce jej ciągle tego samego powtarzać". Czemu po prostu nie zawiesił połączenia? Cóż, jesteśmy zabawnymi ludźmi i każda zmarnowana okazja na odrobinę komedii (zwłaszcza czyimś kosztem) w naszym mniemaniu gdzieś na świecie zabija jedną pandę. Jako że lubimy pandy, to staramy się też w każdej potencjalnie komicznej sytuacji - praktykować komedię. Przykładam więc telefon do ucha, i faktycznie, słyszę zrobotyzowany monolog: "...w-związku-z-tym-chcielibyśmy-przedstawić-panu-nową-ofertę-dostosowaną-do-pana-indywidualnych-potrzeb..." i tak dalej i tym podobnie. Posłuchałem ze dwie minuty, mając kolejną bekę z faktu iż kobieta najwyraźniej nie załapała że gada już do kogoś zupełnie innego (a zadawała pytania więc po głosie mogła chociaż się zorientować), kiedy nastąpił TEN MOMENT, wisienka na torcie, najjaśniejszy punkt mojego dnia a być może i tygodnia. Widać było że babka jest zaprawiona w callcenterowych bojach bo kontynuowała namawianie kumpla po tym jak kilkanaście razy jej odpowiedział że NIE JEST ZAINTERESOWANY, więc podejrzewam że ktokolwiek padnie jej ofiarą, będzie miał trzy wyjścia: po chamsku zakończyć rozmowę, dla świętego spokoju zgodzić się na ofertę, bądź też z nią gadać i gadać i gadać i gadać... Kiedy więc zadała pytanie "Czy-nie-zna-pan-kogoś-kogo-mógłby-nam-pan-polecić-kto-byłby-zainteresowany-przeniesieniem-swojego-numeru-do-naszej-firmy-?.." morda ucieszyła mi się przeokrutnie, jak najszybciej potwierdziłem że oczywiście, znam kogoś takiego...! ...po czym podałem prywatny numer mojego szefa Oh. My. God. Ciekaw jestem czy do niego zadzwonią i czy zadzwoni do niego ten sam ludzki automat :D Wizja mojego szefa który potrafi zrobić klientowi awanturę bo zbyt długo szuka materiałów w teczce (bo przecież czas to pieniądzory!!!!) toczącego rozmowę z tym kobiecym robotem jest... eh, nie istnieje chyba słowo w naszym języku które oddałoby epicką niesamowitość tej wizji w wystarczającym stopniu
  17. Zastanawia mnie przeogromnie, czemu jak ktoś by się zdecydował pomagać Rosjanom, to od razu zdrajca, kolaborant, czerwona świnia, niemalże pedofil i potomek Jaruzelskiego - kiedy tymczasem w ramach tej całej Unii cały naród (teoretycznie - bo przez reprezentantów) z uśmiechem na ustach współpracuje z PIEPRZONYMI NIEMCAMI!!!!!!!!!!!!!!!! i jakoś nigdy nie słyszałem żeby ktoś kogoś oskarżał w takim przypadku o zdradę, kolaboranctwo, nazizm czy cokolwiek?! Rosjanie to przynajmniej "swoi" są, Słowianie, jak my. A tamci to pieprzeni Germanowie, Prusaki i inne ścierwa, nie wiem jakim cudem my w ogóle z nimi się zgadzamy współpracować, przecież ten naród powinien zostać po 45' masowo rozstrzelany albo wywieziony do zbierania bawełny.
  18. deader

    Suchar na dzisiaj :)

    -- 02 cze 2014, 12:19 -- Ołłłłł jessss, też bym tak gówniarza potraktował
  19. To jest kosmos jakiś, ja też muszę mieć np. na biurku czy na półkach wszystko poustawiane równolegle/prostopadle/w równej linii, ale już czy te rzeczy są obrośnięte dwutygodniowym kurzem zupełnie mnie nie obchodzi...
  20. Wczoraj w sumie, ale w weekendy staram się tu nie zaglądać: grill z rodziną na którym nikt się o nic nie pokłócił
  21. Wczoraj miałem rodzinnego grilla i z ciekawości podpytałem się kto na kogo głosował. Pan Korwin dostał głosy mojego 65-letniego ojca oraz mojego brata, który jest gejem, razem z jego "narzeczonym". Cóóóóż..... Jeśli głosują na tego pana nawet ludzie którymi pan Janusz pogardza (bo jego stosunek do homoseksualistów jest raczej pobłażliwie negatywny) to znaczy że coś musi być faktycznie w jego programie politycznym co ma sens. Dodam że ani mój ojciec ani mój brat nie palą marychy więc to nie było powodem A to oznacza, że mój brat i mój "szwagier" mają to, czego najwidoczniej brakuje feministkom: odrobinę dystansu zarówno do siebie samego jak i do rzeczy które mówi pan Mikke. Więc, jeśli jesteś kobietą i mówisz że pan Korwin nienawidzi kobiet - to idź do kuchni, pozmywaj trochę naczyń, zastanów się trochę i policz do 10 zanim spróbujesz to powtórzyć Poza tym - "Korwin mówi źle o kobietach, Korwin gardzi kobietami" - czyżby cała egzystencja była postrzegana przez pryzmat płci? Gdzie ten wasz gender w praktyce? Czemu słysząc jak Korwin obraża kobiety nie powiesz sobie w myśli "zwisa mi to, bo wewnętrznie czuję się facetem", ty podła, fałszywa szowinistko???
  22. Jeśli już to chyba "Korwińska..." Sorry że tak trochę nie na temat, ale od dobrych kilkunastu dni widzę cię jak udzielasz się w wątkach dotyczących polityki; jednocześnie zaś pamiętam że kiedyś napisałeś że plusem twojej niedojrzałości jest to że nie musisz jak większość Polaków truć sobie głowy polityką... Czyżby porzucenie dawnych ideałów?
×