mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
Dla mnie nawet niewymuszony z emocjami samo w sobie nic nie znaczy.
-
Przy nieemocjonalnym podejściu może być lepszy od niejednego lekarza, dla którego pacjenci to śmieci.
-
Szatan mnie opętał i dlatego źle się czuję?
mark123 odpowiedział(a) na Niktita temat w Depresja i CHAD
Pierwszy sen pamiętam dość dokładnie do dziś, treść snu wyglądała tak: godzina 0:00 budzi mnie matka i mówi, co do mnie przyjdzie o 1, co o drugiej i co o 3 godzina 1:00 budzi mnie stukanie na półce i po chwili wskakuje na mnie mały przedmiot w kształcie brązowego walca na cienkim drucie, nazywany przeze mnie "mumu". Przedmiot ten wędruje pod moją piżamę i zaczyna się boleśnie wwiercać w moją klatkę piersiową. Rodzice nie słyszą lub nie reagują na mój krzyk. Po pewnym czasie przestaje i wskakuje na półkę. godzina 2:00 znowu budzi mnie stukanie na półce i po chwili wskakuje na mnie coś w kształcie nitki, nazywałem to "tżtek". Powędrował pod moją piżamę i wił się po mojej klatce piersiowej, wydając przy tym piszcząco-syczący dźwięk, niekiedy przysysał się do mojej skóry. Rodzice nie słyszą lub nie reagują na mój krzyk. Po pewnym czasie przedmiot wraca na półkę. godzina 3:00 ponownie budzi mnie stukanie na półce i po chwili wskakuje na mnie przedmiot w kształcie jakiegoś jakby stempla do pieczątek, nazywany przeze mnie "warwak" i boleśnie skacze po mojej klatce piersiowej, rodzice również nie słyszą lub nie reagują na mój krzyk. Po jakimś czasie przedmiot wrócił na półkę. godzina 5:00 ojciec wychodzi do pracy, matka przychodzi spać do mojego pokoju i chce, bym spał obok niej. Na tapczanie jest kilka "mumu" i pozostałych przedmiotów. Matka nie zwraca uwagi na mój strach i każe mi spać z tymi przedmiotami. Potem akcja snu przenosi się na wieczór wieczór - zauważam pod bluzką wijące się "tźtki", mówię o tym matce, matka kładzie mi rękę na klatkę piersiową i mówi, że teraz przedmioty nie zaatakują mojego ciała, ale to nie zmniejsza mojego strachu, bo one pod bluzką są. Ojciec siedzi w tym samym pokoju, ogląda telewizję i na nic nie reaguję. Nagle przedmioty zaczynają boleśnie atakować moje ciało. Koniec snu, budzę się ze zmienionym umysłem. Kolejne sny przez następne lata dotyczyły tych przedmiotów, jak mnie straszą i atakują moje ciało i braku reakcji domowników. U mnie same przeszły kilka lat temu. -
Dzisiaj śnił mi się carlosbueno
-
Szatan mnie opętał i dlatego źle się czuję?
mark123 odpowiedział(a) na Niktita temat w Depresja i CHAD
U mnie do pierwszego dziwnego zjawiska doszło, gdy miałem 6 i pół roku. Miałem koszmar senny, który przyśnił mi się bez żadnych zewnętrznych przyczyn (nie byłem przedtem dzieckiem z tendencją do koszmarów ani nie wydarzyło się nic, co mogło koszmar spowodować). Po feralnej nocy doszło od razu do gwałtownej zmiany mojej psychiki, takiego jakby "przerwania kontinuum rozwoju ja", unicestwieniu staergo ja i "nasłaniu" do mojego mózgu innego i dodatkowo do nagłej dysfunkcji siły mięśniowej i koordynacji ruchowo-przestrzennej. Pojawiły się także częściowo obecne do dziś lęki bezpośrednio przed wydarzeniami ze snu i niekiedy flashbacki emocjonalne i cielesno-emocjonalne, a koszmary o takim wątku zaczęły się powtarzać przez kilkanaście lat. Jeszcze dodatkowo również tak nagle pojawiły na wiele lat paraliże posenne, niekiedy połwiczne, mogłem ruszać np. jedną ręką, jedną nogą i otworzyć jedno oko, a druga strona była jeszcze pod paraliżem i doświadczała bodźców fizycznych ze snu (dokładnie do połowy) Nie znalazłem naukowego wyjaśnienia takiej nagłej "reprogramacji" psychiki ani wieloletnich lęków wygenerowanych bezpośrednio przez sen ani nagłego pojawienia się tych innych objawów. Następna rzecz to taka, że w szkole bodstawowej niekiedy doświadczałem bardzo specyficznego uczucia i zawsze po nim dochodziło do awarii prądu. Przez parę lat doświadczałem specyficznego zachowania psów wycelowanego konkretnie we mnie, może wyczuwały obecność czegoś nadprzyrodzonego we mnie. Jeszcze jedna rzecz, to moje libido. Od początku rozwoju działa ono niezgodnie z "zasadami seksuologicznymi", działa "nienaukowo" i posiada bardzo dziwną parafilię. Oczywiście nie uważam, że na pewno jestem opętany, mam też inne hipotezy, ale opętanie to jedna z nich. -
"przepraszam" to często puste słowo, samo w sobie wypowiedzenie/wypowiadanie go nic nie znaczy.
-
To tak :), ale ja mialam na mysli utrate kontroli w sensie, ze nerwica moze przejsc w chorobe psychiczna (psychoza, schizofrenia itd). Chyba o to chodzilo autorowi watku. Zalezy co kto rozumie pod pojęciem kontrola Przejść nie może, ale można mieć jednocześnie nerwicę i zaburzenia psychotyczne.
-
Nie tylko z rozwydrzonym, ciepłokluchowatym dzieciom także brakuje surowości.
-
Szatan mnie opętał i dlatego źle się czuję?
mark123 odpowiedział(a) na Niktita temat w Depresja i CHAD
Istnieje możliwość, że jestem opętany, nie przez Szatana, ale przez jakieś coś nadprzyrodzone i przez to mam stan psychiczny nie do końca zgodny z nauką. -
Okropny smutek i tęsknota z powodu piękna...
mark123 odpowiedział(a) na Sorrow temat w Depresja i CHAD
Może to przez (przynajmniej u mnie) emocjonalną potrzebę stałego mieszkania w regionie górskim. -
Jak długo trwa / trwała u Was depresja??
mark123 odpowiedział(a) na Sonka_85 temat w Depresja i CHAD
Przy obecnej świadomości podzieliłbym to tak: 2004/2005 naprzemienny epizod depresji umiarkowanej, łagodnej i hipomanii (czas trwania 7 miesięcy) 2006/2007 naprzemienny epizod depresji umiarkowanej i łagodnej (czas trwania 10 miesięcy) 2007 - 2010 - epizod depresji łagodnej końcówka 2011 - obecnie - epizod depresji łagodnej -
Fantazjowanie- czy to już zaburzenie?
mark123 odpowiedział(a) na showmustgoon5 temat w Depresja i CHAD
Ja jestem chyba behawioralnie uzależniony od fantazjowania. -
Jakie bąbelkowe? Różne wszechświaty z czasoprzestrzeniami, jak np. nasz wszechświat. Ale wszechświaty te mogą różnić się ilością wymiarów, fizyką itp., w jednych istnieją cywilizacje, w innych nie, jedne istnieją dłużej, inne krócej. Ja uważam nieskończoność za niezbędną i oczywistą. Wszechświaty nie, ale cały kosmos musi być wieczny i mieć nieskończony "rozmiar".
-
Nieskończony obszar, w którym znajduję się nieskończenie wiele wszechświatów.
-
Gdy ma się taką naturę, że wszystko nudzi, to nie ma sposobu.
-
Na pewno przywódcy mają bardzo wysokie zdolności wpływania na lud, no i może jakaś troszeczkę inna budowa ośrodkowego układu nerwowego.
-
Nie mógłby nie mieć, bo do bycia sławnym to raczej są potrzebne umiejętności społeczne.
-
że studiowałem niewłaściwy kierunek
-
Nieprawda. Jest czymś równie naturalnym jak cykl menstruacyjny. http://portalwiedzy.onet.pl/38669,,,,adolescencja,haslo.html A niespożyta w tym czasie energia wychodzi z czasem. Świadczy to o dojrzewaniu emocjonalnym i kształtowaniu samoświadomości. Bunt jest jednym z elementów, który rodzi patologię.
-
CzegoNiePowiedzieliścieNikomuADoCzegoChcielibyścieSięPrzyzać
mark123 odpowiedział(a) na pragnąc temat w Psychologia
W późniejszym dzieciństwie (druga połowa podstawówki) miałem "wkrętki", że jak w jakimś momencie moja matka miała z czegoś brudne lub klejące się itp. ręce, to cierpi z tego powodu i że wyższe siły powierzyły mi misję, by zabierać część tego z jej rąk na swoje, by jej "ulżyć" i żeby nie czuła się samotna z takimi rękami. I gdy miewała takie ręce, to czasem decydowałem się chwytać ją z ręce lub pocierać jej ręce, by zabrać część tego na swoje ręce. -
Więc jeśli istnieje to w jaki sposób postrzega Twoim zdaniem? Jeśli ma "wgląd" w życie cywilizacji, to ogólnie postrzega w jakiś sposób, ale niemożliwy do ustalenia, jednak z wykluczeniem postrzegania że ludzie są "obiektem specjalnego zainteresowania" (ponieważ moim zdaniem na 100% są jeszcze jakieś inne inteligentne cywilizacje we wszechświecie/wieloświecie, a być może nawet jest ich mnóstwo i Bóg każdą cywilizacją interesuję się w podobnym stopniu i nie "ustalił" dla ludzi żadnych konkretnych "rytuałów" ani sposobów komunikacji z Bogiem).
-
Ja jestem agnostykiem, ale nie takim całkiem niezdecydowanym. Jestem zdecydowany w sprawie, że jeśli Bóg istnieje, to nie postrzega człowieka tak, jak twierdzi jakakolwiek religia i że sensowne jest jedynie niereligijne postrzeganie Boga.
-
Ja może byłbym szczęśliwy, gdyby mi umarł krytycyzm wobec siebie i ludzkości.
-
Ostatnio robiłem ten test 3 lata temu (obecnie na razie mi się nie chce). Zrobiłem go wtedy dwa razy, pierwszy raz z podejściem do osób w "średnim wieku", drugi raz z podejściem do młodzieży i bardzo młodych dorosłych, bo nieco inaczej to wygląda. Wobec osób w średnim wieku wynik wyniósł 103, wobec młodzieży i bardzo młodych dorosłych 133.