Skocz do zawartości
Nerwica.com

mark123

Użytkownik
  • Postów

    12 773
  • Dołączył

Treść opublikowana przez mark123

  1. mark123

    Być lubianym

    Sama w sobie forumowa obecność podobnych do mnie dawałaby mi po prostu poczucie "bycia wśród swoich", o to chodzi chodzi o jakichś ludzi, którzy w swoim zespole cech mają między innymi takie: - ekstremalna niezaradność i niesamodzielność - "egzotyczne" lęki np. lęk przed byciem wessanym do odkurzacza, lęk przed byciem zaatakowanych przez łodyżki od kwiatków, które nagle ożyły - niespowodowana żadną religijnością nienawiść do seksu i erotyki i obrzydzenie do narządów płciowych oraz częściowe popieranie antyseksualistów - z emocjonalną niechęcią do nagości, także własnej - totalitarne poglądy w wielu aspektach - w przeszłości koszmary senne, ale nie spowodowane czymś w realu, lecz odwrotnie, koszmary senne z przeszłości, które same w sobie mają częściowy bezpośredni częściowy wpływ na obecny stan psychiczny - behawioralne uzależnienie od przyjemności nicnierobienia (przeciwieństwo "klinicznego" pracoholizmu) - z zastąpionym psychicznym pociągiem seksualnym przez pociąg emocjonalny, który to jest połączony z fizjologią seksualną - z "egzotyczną" dewiacją fizjologii seksualnej i pociągu emocjonalnego bezpośrednio połączoną z rytualnymi posłanniczymi zaburzeniami zachowania oraz potrzebami masturbacyjnymi - z bardzo dużym lękiem przed powstaniem przemocy fizycznej i psychicznej ze strony rodziców, nie wchodzący nigdy z nimi w żadne konflikty z nimi i zazwyczaj nie robiący w realu nic bez zgody rodziców - nie nadający się na dłuższą metę do żadnej pracy ani umysłowo ani fizycznie - nie umiejący w żaden sposób w realu maskować lęku z mimiką twarzy wyraźnie oddającą lęk i mocno oddającą brak pewności siebie postawą ciała - z ogólnym lękiem przed agresją mężczyzn
  2. mark123

    Co jest gorsze X czy Y?

    naleśniki żyć w zgodzie ze sobą i szkodzić innym czy żyć udając kogoś innego i nie szkodzić?
  3. mark123

    Być lubianym

    Podobnych do mnie (oczywiście nie "kopii", tylko w takim stopniu, w jakim wielu znajduje podobnych do siebie)
  4. mark123

    Być lubianym

    Są problemy psychiczne rzadsze i są częstsze. Są problemy psychiczne, które ma tu na forum mnóstwo osób, są takie, które ma trochę osób na forum, a są takie (i to nie jeden), których oprócz mnie nie ma raczej nikt (przynajmniej z aktywnych użytkowników).
  5. mark123

    Być lubianym

    Ja zauważyłem, że na anglojęzycznych forach jest więcej rodzajów zaburzeń wyszczególnionych, więc gdybam sobie, że może jest tam więcej ludzi z bardzo rzadkimi zaburzeniami.
  6. mark123

    Być lubianym

    forma Forum za zachodzie ma inny wydźwięk, taka forma jak tu jest archaiczna, nie uwłaczając tam coś w rodzaju "massive wall"! No ale może jest tam więcej specyficznych zaburzonych.
  7. mark123

    Bicie dzieci

    Ja jestem częściowym mizoandrystą.
  8. mark123

    Bicie dzieci

    Nie zgodzę się. W swoim życiu widziałem dzieci zarówno z dobrą, jak i złą naturą. Nature dziecka już dokładnie widać nawet przed 6-7 rokiem życia. No wiadomo, że w wieku kilku lat widać naturę dziecka. Uważam, że w szkole podstawowej, przynajmniej przez jej część dzieci również zachowują się zazwyczaj w zgodzie ze swoją naturą. W podstawówce do której chodziłem, można powiedzieć, że sporo dziewczyn miało dobrą naturę, natomiast chłopcy w większości byli prymitywami ze złą naturą, tylko nieliczni mieli dobrą naturę.
  9. Dla zabawy nie znęcałem się nigdy, chociaż czerpałem pewnego rodzaju przyjemność, gdy pies kulił się ze strachu przede mną, bo przestawałem czuć się najsłabszy, ale nie było to "motywem głównym". Chodzi trochę o brak świadomości rodziców co do negatywnych skutków olewania lub usprawiedliwiania "bo dzieci są niewinne" lub zbyt łagodnej formy kar, które nie są żadną nauczką dla dziecka i odrzucania "rękami i nogami" ostrzejszych kar. W ten sposób rodzice wyrażają poniekąd przyzwolenie na przemoc w szkołach.
  10. Ja uznaję teorię, że wszelakie preferencje seksualne same w sobie mają zazwyczaj podłoże wrodzone, no chyba, że ktoś dozna uszkodzenia mózgu. Doświadczenia mogą mieć wpływ na to, co dana osoba ze swoimi preferencjami zrobi i może też jeszcze na to, czy i kiedy się skapnie, że jest problem.
  11. mark123

    Bicie dzieci

    Dzieci w ogóle mają złą naturę, często mają nienabyte silne predyspozycje do przeszkadzania, rozrabiania i dokuczania oraz niechęć do zachowań odwrotnych. Wychowanie powinno mieć na celu m.in. oduczyć dziecka głupoty.
  12. mark123

    Natura mężczyzn

    Nie. Choć zdarzało mi się wyobrażać, że gwałcę (takie ogólne wyobrażenie, bez szczegółów), ale to wynikało z niechęci i wrogości. Podobnie jak zdarzało mi się wyobrażać sobie, że kogoś sztyletuję i morduję. Generalnie chodziło o rozładowanie agresji, związanej z poczuciem słabości i bezsilności. Pewnie niektórych popycha to do gwałtów i morderstw w realu. Ja uważam, że wyobrażać każdy sobie może, co chce, nawet i gwałt. W wyobraźni człowiek powinien rozładowywać się, jak tylko chce.
  13. mark123

    Bicie dzieci

    Stricte bicie generalnie jest złe/niewłaściwe Problemem jest, że obecnie nawet zwykłe klapsy ręką coraz więcej osób uważa za bicie, a nawet okrzyczenie też już zaczyna być "społecznie" uznawane za przemoc psychiczną. Panuje coraz większe przyzwolenie społeczne na złe/niewłaściwe zachowania dzieci. Nie każdemu dziecku trzeba dawać klapsy, ale niektórym powinno się.
  14. Gdy ja chodziłem, nie było jakoś skrajnie niebezpiecznie, ale mogło być, gdyby gimnazjum przypadło mi 2 lata wcześniej. W gimnazjum, do którego chodziłem, było bardzo źle, zanim do niego poszedłem, w pewnym momencie się to szybko zmieniło. Podobno było jakoś tak, że jedna z ofiar miała bardzo wpływowych rodziców, którzy zainterweniowali u dyrektora gimnazjum i groziły mu jakieś poważne nieprzyjemności, jeśli się ze szkolnym gangiem nie rozprawi no i się rozprawił.
  15. Co konkretnie robiłem, to chyba lepiej abym nie pisał, bo mimo iż to było bardzo dawno temu, było to zdecydowanie nieakceptowalne społecznie i się może bajzel zrobić w wątku. Planowałem zwykłe kary bez znęcania. Ale złość pojawiająca się przy nieodpowiednich w tamtym moim mniemaniu zachowaniach psa popychała mnie do znęcania.
  16. Znęcanie się w szkole jest częściowo akceptowalne społecznie. Ja też się w pewnym okresie dzieciństwa czasem znęcałem, tyle że ja nad psem (to jest definitywnie nieakceptowalne społecznie) podczas pobytów u babci bez rodziców. Było to spowodowane dwiema rzeczami, pierwsza to duża nadwrażliwość na "bakterie zwierzęce" i wpadałem w chwilowy, ale ostry szał, gdy pies mnie polizał lub powąchał. Druga to "hierarchiczne poglądy", uważałem, że "hierarchie niższe" mają być posłuszne "hierarchiom wyższym" i karane za brak posłuszeństwa, psy uważałem za "hierarchię niższą" od dzieci i w pewnym momencie zdecydowałem, by wdrożyć to w praktykę.
  17. - kolejne dowody na to, że jestem zerem - nowe napoje - pierwszą umowę o pracę - utajoną gruźlicę lub utajone zapalenie płuc - nową drukarkę - pogorszenie sprawności intelektualnej - zwiedzenie Czeskiego Cieszyna
  18. mark123

    A pamiętasz jak..?

    [videoyoutube=HncybUthcqQ][/videoyoutube]
  19. mark123

    Natura mężczyzn

    Gwałt nie leży w naturze mężczyzn, ale można powiedzieć, że w naturze mężczyzny leżą predyspozycje do tego, że uzna, że lepiej "celować" w popędy niż w rozum i będzie przypisywał zbyt wysoką ważność uprawianiu seksu.
  20. Gdy gwałci mężczyzna, winny jest mężczyzna. Podzieliłbym gwałcicieli na cztery grupy; pierwsza, to ci, którzy po prostu stricte czerpią przyjemność z tego, że odbywa się to wbrew woli kobiety, nie chcą seksu z kobietą, która chce. Druga, to ci, którzy nie mają pojęcia, kiedy kobieta nie chce seksu i nie chce im się edukować w tej sprawie. Trzecia to ci, którzy nie dopuszczają opcji, że kobieta może nie chcieć seksu. Czwarta to ci, którzy uważają, że kobiety są własnością mężczyzn i nie mają prawa "głosu", że nie chcą seksu.
  21. Psychoterapeuta zazwyczaj nie powinien ingerować w poglądy pacjenta, nawet jeśli ma też takie, z którymi ogólnie psychologia się nie zgadza. Co innego np. w sytuacji, gdy jest znaczny związek między poglądami, a zaburzeniem. Np. jeśli pacjent ma zaburzenia eklezjogenne, to uważam, że psychoterapeuta powinien mieć prawo do ingerowania w poglądy religijne pacjenta.
  22. Z krytycyzmem chodzi o to, że psychopaci nie bardzo zdają sobie sprawę z niewłaściwego postępowania. Rozumieją, że ich postępowanie jest niezgodne z "normami społecznymi i/lub prawnymi", ale na tym ich rozumienie się kończy. Mogą udać skruchę przed społeczeństwem i organami prawa, ale dalej tak naprawdę nie widzą nic niewłaściwego w swoim postępowaniu. Z zaburzonym myśleniem chodziło mi o to, że psychopaci mają tendencję do myślenia, że należy bezwzględnie dążyć do osiągania korzyści, że są lepsi od innych, że wszystko im się należy.
  23. Dokładnie. Jak by doszło do tego, że zostanę z niczym i nie będę sobie umiał poradzić, to poszedłbym do opieki społecznej i chamskim tonem zakomunikował siedzącym tam urzędnikom, że jestem ku*wa biedakiem bez grosza i zapytał czy przysługuje mi jakieś jedzenie? Bo jak nie to mam w plecaku butelkę z benzyną i wyjdę zaraz na zewnątrz się podpalić. Może zadzwoniliby na policję, może na psychiatrię, a może daliby coś do zjedzenia? Chyba raczej to pierwsze. Gorzej to wygląda, jak oprócz zerowego dochodu zostaje się bez miejsca zamieszkania na tej zielonej wyspie. Wtedy bym się nie fatygował do pomocy społecznej, nie można urzędnikom zawracać czterech liter o jakieś błahostki, lepiej popełnić samobójstwo bez zawracania komukolwiek głowy, tak też bym uczynił. Ja mam około 50% szans, że próbując, uda mi się nauczyć samodzielności życiowej.A jak sobie pomyślę, że niemal na 100% późniejsze życie to będą w większości albo i w całości różnego rodzaju problemy i wiem, że świat to generalnie szambo, to mnie w ogóle odpycha, by próbować się uczyć i bardziej mnie zaczyna ciągnąć do tego, by gdy przestanę być utrzymywany, wybrać śmierć głodową i nie uczestniczyć w tym gównie.
  24. Złość niesie u mnie bardzo dużo energii, wchodzę poniekąd w stan amoku i tak to rozładowuję. W innych stanach emocjonalnych też tak robię, ale z mniejszą intensywnością.
  25. To jest raczej oczywiste, że mój problem jest grubszy niż zaburzenia osobowości. Obecnie mam pewne konkretne powody, by przypuszczać, że w wieku 7 lat miałem niedokrwienny udar mózgu, być może wskutek kilkuletniej anemii. Między innymi pierwsze objawy ze spektrum schizofrenii pojawiły się po "nagłej przemianie". Nie wszystkie, ale sporo z moich problemów może być wynikiem udaru.
×