Skocz do zawartości
Nerwica.com

mark123

Użytkownik
  • Postów

    12 773
  • Dołączył

Treść opublikowana przez mark123

  1. Mnie kiedyś matma szła dobrze, do 1 klasy szkoły średniej byłem z matmy uczniem czwórkowo-piątkowym. Ogólnie przedmioty ścisłe szły mi łatwo, ale najbardziej matma, bo nawet nie musiałem się jej w ogóle uczyć. Trudniej mi szły przedmioty humanistyczne, a najbardziej polski (gdy była praca z tekstem) i historia. No a w-f to już w ogóle "kaplica", zawsze byłem najsłabszy ze wszystkich w każdym ćwiczeniu, które wykonywałem. A od 2 klasy szkoły średniej zacząłem mieć problemy z każdym przedmiotem. Mnie najbardziej wkurza, gdy jest dużo ludzi w autobusie i autobus zbliża się do przystanku, hamuje i ludzie kierują się do wysiadania, a akurat nie mam możliwości się jakoś "przesunąć" tak, by od razu chwycić się innej rurki i muszę poczekać, aż zahamuje do zera, żeby się puścić rurki i przepuścić ludzi.
  2. mark123

    Co teraz robisz?

    Czytam o teorii koluzji.
  3. mark123

    Wkurza mnie:

    Wkurzają mnie moje nieadekwatne odczucia emocjonalne i moja słabość psychiczna.
  4. Czy ma ktoś z Was problemy z utrzymaniem równowagi w pojazdach ? Ja gdy np. jadę autobusem to muszę się trzymać rurki (często obiema rękami) nawet, gdy autobus jedzie wolno albo całkowicie hamuje z wolnej prędkości (np. zbliża się do świateł lub przystanku), a i tak mam problem, gdy muszę się przemieścić, podczas gdy wielu ludzi w takim przypadku potrafi stać lub przemieszczać się bez problemu nie trzymając się rurki.
  5. Ja drukowanymi czasem piszę, jak jest coś bardzo mało do napisania, bo inaczej nie starczyło by mi czasu, bo drukowanymi piszę jeszcze wolniej.
  6. Ja też zazwyczaj piszę wolno i nieraz nie mogę przepisać wszystkiego, co powinienem. Zawsze miałem najgorszy charakter pisma ze wszystkich w danej grupie. W szkole nauczyciele ze mną mieli największe problemy, żeby się po mnie rozczytać, teraz na studiach wykładowcy też mają ze mną największy problem, by się rozczytać i nie wykluczone, że tylko ze mną spośród osób w mojej grupie. Sam po sobie też miewam problemy, by się rozczytać.
  7. To chyba nie wykluczone, że objawy zaburzeń integracji sensorycznej oraz nieprawidłowej emocjonalnej interpretacji niektórych sytuacji mam w wyniku przestawienia.
  8. Ale najpierw muszę przezwyciężyć swoje wszelkie lenistwo, a to potrwa jakieś tysiąc lat
  9. W bliżej nieokreślonej przyszłości udać się do psychologa i zacząć coś robić ze swoimi problemami
  10. Możesz rozwinąć? Ale co tu rozwijać ? Byłem w odpowiednim sklepie, kupiłem colę waniliową i jeszcze kilka innych napojów, które bardzo pragnąłem spróbować no i tyle.
  11. - weekendowe pobyty u babci w dzieciństwie - obserwowanie ozdobionej i świecącej choinki w dzieciństwie w święta - oczekiwania na burze, obserwowanie burz, szczególnie tych gwałtownych zalewających ulice - kupno komputera - podłączenie internetu - pierwsza wizyta w sklepie z napojami nieprodukowanymi w Polsce i kupno tych napoi
  12. Głównie lenistwo i tchórzostwo (niechęć do wysiłku, jaki musiałbym włożyć i niechęć do stresu, z jakim musiałbym się zmierzyć).
  13. A w mojej rodzinie ja, ale nie od zawsze jestem mistrzem. W moich pierwszych kilku latach życia główną toksyczność stanowił alkoholizm mojego ojca, w następnych kilku latach to trudno powiedzieć, a od okresu nastoletniego to już zdecydowanie główną toksyczność stanowię ja ze swoim lenistwem. Moja matka jakoś specjalnie toksyczna nigdy nie była, wyręczanie i kontrolowanie nie są jeszcze jakąś dużą toksycznością.
  14. Ja jestem melancholikiem z podtypem flegmatyka i mam tak, że z jednej strony dążę do nic nierobienia, a z drugiej, jeśli już coś robię, to dążę do perfekcjonizmu.
  15. Nie dla każdego. Pewnie,że nie dla każdego. Jeżeli się wybrało kierunek, który jest niezgodny z zainteresowaniami to przekichane. Chociaż znam takich co zle wybrali ,ale potrafili sie cieszyc samym bujnym życiem towarzyskim. Czasem nie da się wybrać kierunku zgodnego z zainteresowaniami, nie zawsze ma się jakieś jasne zainteresowania albo zainteresowania są takie, że trzeba by było być bardzo mądrym, żeby dostać się na kierunek zgodny z nimi.
  16. Ja lubiłem się uczyć do końca gimnazjum, myślałem też już o studiach; ale w szkole średniej lenistwo gwałtownie wzięło górę.
  17. mark123

    Samotność

    Ja jakbym chciał poznać kogoś podobnego do siebie, to bym chyba musiał się zarejestrować na jakimś międzynarodowym forum psychologicznym
  18. mark123

    Samotność

    Moja liczba znajomych licząc od urodzenia do teraz - zero.
  19. Dlatego nie warto iść na studia, zwłaszcza dzienne, ci którzy zaczynali prace zaraz po zawodówce, technikum, liceum to dziś zwykle są na niezłych stanowiskach albo mają dobre płatną profesję a studia ewentualnie zaocznie robili. Studia dziennie powinny być tylko dla wybitnie uzdolnionych i tylko w kierunkach ścisłych i medycznych, no ale to off top już. Ja poszedłem na studia, bo mi rodzice kazali, studiuję głownie po to, żeby nie mieli do mnie pretensji.
  20. Mnie się lenistwo z wiekiem nasilało, kiedyś jeszcze coś mi się chciało, a obecnie nie chcę mi się nic. W najwyższy "poziom" lenistwa wszedłem niedługo po tym, jak poszedłem na studia.
  21. EEG miałem już robione z pewnego powodu, wyszedł zapis średnionapięciowy z wysoką aktywnością beta oraz silne artefakty, neurolog powiedział, że neurologicznie wszystko jest w porządku.
  22. No więc jednak są jakieś jakby predyspozycje, tyle tylko, że w moim przypadku były one bardzo nasilone, co w połączeniu z wychowaniem bez wymagań niebycia leniem doprowadziło do całkowitej awersji do wysiłku. Nie zamierzam zmieniać zdania, jeśli nie spotkam innego tak wielkiego lenia, jak ja.
×