-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Lola Rose, ale i tak wszyscy lubimy biblioteki. Ostatnio wszedłem, bo miałem chwilę czasu i było mi jakoś tak szkoda nic nie kupić, a była za 30zł książka: "Metallica - historia największych utworów". Ładnie wydana, z ilustracjami. Metallicę tylko pobieżnie znam, ale zbieram książki muzyczne więc ta ubogaci moją kolekcję.
-
Reiben, album live "Dio's Inferno". Są ścieżki z Angry Machines, jak i te klasyczne. Pasuje do lektury, bo ten Pascal jest taki ponury z lekka. Lola Rose, ja nie odróżniam dni, dla mnie wszystkie są jak papka. Marcin20.04, wymyśliłeś coś ciekawego?
-
Cześć. Słucham Dio i czytam Pascala. Fajnie pomyśleć, że ktoś ponad 300 lat temu miał podobne dylematy. Co robicie?
-
Czytam Pascala wraz ze wstępem i czuję się "w domu".
-
zujzuj, obejrzałem do 25 minut, potem jakiś błąd się zrobił i już nie włączałem. Tak to jest jak komuś dasz za wiele władzy i posypiesz to przykrywką ideologiczna: komunizm, inkwizycja, a współcześnie Barnevernet. Stworzenie idealnego świata poprzez politykę nigdy się nie udało i takich najlepiej wysłać do obozu reedukacyjnego, gdzie będą zgłębiać dzieje ludzkości, bo coś na lekcji chyba nie uważali.
-
zujzuj, właśnie oglądam ten dokument o Barnevernet. Wniosek dla mnie jest taki (po pierwszych 10 minutach), patologie nie tylko wyrastają z biedy. Kiedy kraj staje się bogatszy, ludzie na siłę wymyślają problemy i popadają w paranoje. Władza nigdy nie uczni życia łatwym, ani sprawiedliwym.
-
Ja rozpaczam, że życie teoretycznie niesie w sobie ogromne bogactwo różnych rzeczy, ja natomiast czuję się jak na jakiejś maksymalnej prowincji wszechświata, gdzie ludzie jedną nogą są w nicości. Dajcie radę: -obejrzeć film -czytać gazetę -poczytać wiersze -rozwijać szare komórki Co byście zrobili na moim miejscu?
-
socorro, Dowód. Lubię filmy o geniuszach, oglądałem jakiś czas temu Amadeusza, Piękny Umysł. Teraz myślę co dalej. Fajnie jakby były szachy w tle, zna ktoś?
-
Chiny już były i LATEK1962 traci kolejkę. Chiny - skośnoocy
-
Chyba tak, uprawiałem modelarstwo, gram w szachy. Czy masz zdolności organizacyjne?
-
Marcin20.04, to w karmę nie wierzysz. Że każdy w końcu dostaje to na co zasłużył?
-
Nie wiem co napisać. Pewnie dlatego, że jestem nudnym człowiekiem i większość moich myśli obraca się wokół tego samego rdzenia. Państwo musi reagować, bo gdyby nikt nie troszczył się o dzieci wychowywane przez nieodpowiedzialnych rodziców to wielokrotnie dochodziłoby do tragedii niewinnych. Problem pojawia się wtedy gdy problemem jest wybranie optymalnego wyjścia. To jak z psychotropami, najlepiej podawać je tym, którzy na prawdę ich potrzebują.
-
ala1983, ludzie nie mają czasu. Naczynia same się nie umyją, film sam nie obejrzy oraz ciało samo nie teleportuje do domu po pracy. Szalone czasy, gdzie pracuje się z użyciu najnowocześniejszej techniki, a mimo to ludzie nie mają dla siebie czasu.
-
Postal 2 ma kiepską grafikę. Oglądam film.
-
Wierzę w zunifikowane pole świadomości.
-
romney, cześć. Też chciałem być naukowcem i też mi się trudno pogodzić, że mój mózg nie jest na każde moje zawołanie. Jak nie masz problemów z depresją/nerwicą itd. to masz czas, żeby spełniać marzenia. Nie podchodź do sprawy na 100% poważnie. Cecha naukowca jest taka, że ma pewną elastyczność i nie daje się łatwo zbić z tropu. Nie w każdej dyscyplinie zdolności mierzone przez testy IQ grają pierwszą rolę. Czasem trzeba trochę zaparcia, dyscypliny, niekiedy szczęścia. Inteligencja się przydaje, ale nie przyniesie od razu sukcesu. Założę się, że wielu jest członków Mensy, którzy mają niezwykłe zdolności, dobrze grają w szachy, zapamiętują ciągi długich cyfr itd. Ale niekoniecznie robią coś pożytecznego dla ludzkości. Ja wychodzę z założenia: nie ważne co się dzieje, ważne jak ty na to reagujesz.
-
stx, a jak patrzysz na wykształconych ludzi i tych rówieśników, którzy się dobrze uczą, czujesz jakąś niechęć? Może boisz się takiego "sztywniackiego" stylu bycia. Tylko książki i zero radości życia. A zwieńczeniem marzeń i ambicji piątka ze sprawdzianu.
-
Koniec idealnego związku
monk.2000 odpowiedział(a) na maggoth temat w Problemy w związkach i w rodzinie
maggoth, Jednym słowem miałeś pecha. Gdybyś umiał spojrzeć na to z innej perspektywy to by wyszła ciekawa opowieść. Ale jednak każdy by chciał, żeby układało się po jego myśli. Na temacie związków znam się tylko teoretycznie. Masz do niej pretensje? Przecież sam napisałeś, że źle ją traktowałeś. Myślę, że masz jasno postawione cele i wielkiego zamieszania w psychice nie podejrzewam. Raz na wozie, raz pod wozem. Jedyne co mogę doradzić, nie rób cyrków, potraktuj sprawę z dystansem i jakoś się ułoży. -
anna.anakaia, że kontakty wysuszyły mi już oczy.
-
( Dean )^2, też stosuję tę metodę bezwarunkowej akceptacji. Jest to bani? Okej, jest do bani. Oszukiwanie się działa tylko na krótką metę i jest jak zamiatanie brudu pod dywan.
-
Miałem lęk przed nauką w liceum. U mnie to bardziej był bunt przeciw systemowi edukacji. Nie chciałem być dłużej jak drób, któremu się ładuje do dzioba informacje. Chciałem sam czegoś szukać, uczyć się samemu. A nie stać się kolejnym obywatelem z druczkiem, zaświadczającym że posłusznie robiłem co kazali. Zacząłem słuchać rock'n'rolla i nosić długie włosy. W rodzinie twierdzą, że się opuściłem, ale aż tak mnie to nie rusza. Może nie doceniasz wiedzy. Ogólnie uczenie się to wielki trud. Nie tylko wysiłek, ale czasem mierzenie się z trudnymi tematami. Czasem same chęci nie wystarczą, potrzebna jest pewna doza zrozumienia.
-
kahir, Był czas, że gniewałem się na siebie za dni spędzony przy tych "złych" grach komputerowych. Wytykałem sobie prawie jakby wirtualna przemoc niewiele różniła się od prawdziwej. Twój post bardzo rzeczowy, całkowicie się zgadzam. Są warstwy psychiki, które nie odróżniają wirtuala od reala. Ale tu schodzimy na jeden z najcięższych dla ludzkości w ogóle tematów: problem zła. Często o tym myślałem, m. in. ze względu na niewspółmierne poczucie winy, które noszę. Chcąc się z niego oczyścić szukałem wszelkich metod, aby się wybielić. Grom też się oberwało swego czasu. Teraz czasem gram w jakieś gry, czasem z przemocą. Sądzę, że przemoc się stopniuje. Brzydzi mnie przemoc słowna, typu ironia, obarczanie winą, kłamstwo. Tym bardziej tragedią dla mnie jest przemoc fizyczna. Żeby kogoś zabić najpierw musiałbym umieć zabić go w swojej głowie. A staram się szanować nawet przedmioty martwe.
-
Zlot 15-18 sierpnia 2013 r. Arturówek (Łódź)
monk.2000 odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kosz
Śledziłem ten wątek od początku tej dysputy, teraz mi się odechciało. Odwołajcie się do mojego podpisu z Chryzotemis.