-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
No właśnie, dla mnie to ciekawy fakt, że postronni ludzie rzadko wierzą w istnienie chorób psychicznych. Prędzej zgonią winę na charakter itd. A przecież to oczywisty fakt, że mózg bardziej skomplikowany od innych narządów też ma prawo się psuć.
-
Cześć. Miałem reanimować trupa tego wątku, ale ktoś mnie wyręczył. Jak tam dzień. Ja mam jeden z lepszych wieczorów na przestrzeni ostatnich miesięcy.
-
Nowy numer miesięcznika.
-
marcino81, a z tej strony Dawid.
-
Jak leki ci pomagają i nie masz żadnych oporów to korzystaj z tego. Na moje problemy leki nie działają przez co muszę się z nimi męczyć. Chyba, że chce ci się chodzić na psychoterapię przez 2 lata bez gwarancji, że się wyleczysz.
-
Myślę, że to jeden ze standardowych objawów, nic specjalnego w sensie wyjątkowości. Nie mam chęci do życia, bo życie to zdolność przemieszczania się plus kilka zmysłów. Ogólnie nuda.
-
czego się boimy? Lęk przed.................
monk.2000 odpowiedział(a) na mysia temat w Nerwica lękowa
A Buki się nikt nie boi? Mój lęk to możliwość cofnięcia się w rozwoju, życie w stanie wegetatywnym a jednak przy zachowanej świadomości. Wyobraziłem sobie stan w którym człowiek ma paraliż całego ciała, utracił wszystkie zmysły, ale nadal jest świadomy. Przykładowo w łóżku ma do spędzenia 50 lat. Wiem, że to mało prawdopodobne, ale jednak matka natura jest w stanie zafundować człowiekowi coś takiego. To mnie przeraża. -
Ja najprawdopodobniej nie pojadę. Kiepsko u mnie z finansami. Poza tym niedawno byłem na zlocie i jeszcze się wystarczająco ludzi nie stęskniłem. A to w moim przypadku istotne, bo z reguły jak gdzieś/do kogoś wyjadę to na początku jest fajnie, a potem jestem zmęczony ludźmi.
-
Zamulenie, to mój dzisiejszy wróg numer jeden. Na tego gościa nie ma mocnych, co najwyżej można się położyć spać. :/
-
W Krakowie mam kuzyna, mógłbym go odwiedzić, także propozycja ciekawa. Tylko, że miałem odkładać na wzmacniacz i na razie nigdzie nie wyjeżdżać.
-
relanium - nitrazepam
-
Mam, nick: MistrzPyrokar Nawet trochę pozytywów się uzbierało. Czy masz czytnik Blue-ray?
-
Wielu tutaj ma takie objawy, ty widać jesteś początkujący. Drogi są dwie, albo zabawisz w tym na dłużej, albo w końcu się wyleczysz i nadal będziesz się cieszyć życiem. U mnie z tym ciężko, z tym, że się przyzwyczaiłem i łatwiej to znosić.
-
Że tak sobie zażartuję: w 10 minut z tego nie wyjdziesz. Da się coś z tym zrobić, szpital psychiatryczny na razie nie jest ci pisany. Moim zdaniem są dwa rodzaje metod: domowe i specjalistyczne. Domowe to jest to, co usłyszysz od ludzi wkoło: nie przejmuj się, wyluzuj, każdy się czasem stresuje. Polecam jednak od razu wykorzystać moce przerobowe specjalistycznego podejścia. Spróbuj się przejść do psychologa na kilka rozmów, może poleci ci jakąś książkę, w której są jakieś praktyczne kroki co i jak. Ewentualnie może wykryć jakieś rzeczy na które nie zwracasz uwagi oraz zdecydować czy nie jest potrzebna jakaś terapia. Aha i z domowych metod jedna z moich ulubionych, to demotywatory, kwejk i cały ten zestaw humoru internetowego.
-
CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III
monk.2000 odpowiedział(a) na Amon_Rah temat w Depresja i CHAD
Cześć, lubię ten wątek, bo tu się sączy prawdziwy ból, a nie jakieś smętki, że kogoś rzuciła dziewczyna (za pół roku koleś znajdzie nową i zapomni o całej sprawie). Sam choruję na zaleczoną schizofrenię. Czasem próbowałem się uczynić szczęśliwym, ale nie dało rady. Dlatego przynajmniej skupiam się na sferze formalnej. Robię różne rzeczy, chodzę do szkoły, spotykam się z ludźmi, dbam o higienę, codzienne sprawy, itd. Zewnętrznie jakoś bardzo po mnie nie widać cierpienia. Ale to wszystko śmieszne, bo nawet odpoczynek traktuję jako obowiązek. W skrócie: potrafię prawie wszystko, poza byciem szczęśliwym. -
LATEK1962, cześć latek. Dawno się nie widzieliśmy. Aż mi się przypomniała walka Obi Wan Kenobiego z Anakinem Skywalkerem.
-
*Monika*, radzi komuś terapię. Sorki, wiem terapia bywa pomocna.
-
Robinho, jak masz wyjście USB, to starczy albo dysk zewnętrzny, albo tradycyjny włożony do specjalnej obudowy. Już nic nie wiem, skoro nieświadomość jest nie gorsza od światła dziennego to po co się męczyć.
-
Robinho, teraz nawet 2 TB nie jest takie drogie, kwestia czy ma się $$$. Przespałem cały dzień, wróciłem do świata żywych i wcale nie jestem jakiś zadowolony.
-
Cześć, nie dość że wyczerpuje mi się miejsce na dysku C: to jeszcze to przymulenie.
-
mark123, popadnij w schizofrenię, będziesz miał "misję" i nie będziesz się nudził. Lepsza rada jednak to drzewko decyzyjne. Jeśli nuda nie jest problemem to okej. Jeśli jest to zrób coś z tym. To takie oczywiste. Będziesz miał prawo narzekać jak ci nie wyjdzie, ale teraz nie widzę innej opcji jak szukać zajęcia.
-
awa-87, bo ty potrzebujesz lekarza a nie znachora (czyli kogoś kto myśli, że się zna). Z odsieczą pędzą współczesna psychologia oraz psychiatria. Są ludzie którzy poświęcili wiele czasu ze swojego życia, żeby wszelkimi środkami zgłębić przyczyny smutku, by przyjść z pomocą. Różne targały nimi przesłanki. Może nie posypałaś się całkowicie i da radę jakoś cię poskładać. Przejdź się do psychologa, z nim możesz uzgodnić czy potrzebny psychiatra. Domowe metody też bardzo wskazane. Poprzeglądaj inne wątki, zobacz co ludzie robią żeby poprawić humor.
-
zdominowany ojciec
monk.2000 odpowiedział(a) na ana_choreza temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ciekawy temat, dlatego napiszę coś, mimo że boli mnie już głowa od myślenia dzisiaj. U mnie w domu sytuacja była podobna, ojciec miał mało do gadania, ale to nie z powodu charakteru. Dla mnie jest przykładem w wielu przypadkach, główną przyczyną niskiej pozycji była schizofrenia. Trudno jak ktoś gada z głosami przez 24 godziny na dobę, jak zwykł mawiać tata, mógł decydować w jakichkolwiek sprawach. Wracając do ciebie. Powyższe rady mi się podobają. Jako kobieta masz trochę utrudnioną sprawę. Synowi łatwiej wyciągnąć tatę na ryby, zaproponować jakąś inicjatywę, czy utworzyć po prostu męską frakcję w domu. Tu potrzebny jest sposób, niestety średnio wiem jaki. Jakaś taka metoda, jak w tej książce "Sposób na Alcybiadesa". -
1234qwerty, w buddyzmie zen rozwiązuje się tzw. koany. Są to zagadki mające doprowadzić logiczny umysł do sprzeczności i pomóc człowiekowi osiągnąć jasność patrzenia, która jest niemożliwa gdy umysł mieli jak tłoki Diesla. Myśląc tylko logicznie zaniedbujesz drugą połowę mózgu odpowiedzialną za intuicję, emocje, wrażliwość. Mistrzem logiki jest komputer, a mimo to kiepski z niego przyjaciel, czasem większy z kota albo psa.