-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
socorro, teraz prawdopodobnie mam herbatę ziołową do wypicia. Chyba, że mama zapomniała zalać :/
-
Cześć, przywitam się. Ale poranna zamułka. :/
-
socorro, nie chce mi się. Może w jakąś grę sobie pogram, tam poniszczę.
-
socorro, czyli dotrwaliśmy do nocnych. Co teraz?
-
Nie warto być z zasady miłym. Ważna jest elastyczność. To tak jakby dobry tancerz chciałbym wygrać puchar tylko podskakując, albo robiąc co chwila wymach bioderkami. Wymagane jest zróżnicowanie, w tym polega całe piękno widowiska. Ta zdolność do improwizacji, harmonia między różnymi metodami ekspresji. Czasem trzeba tupnąć nogą, inny razem wyciągnąć dłoń. Cały sekret to bycie mistrzem codzienności. Traktować to jak zawodowiec traktuje swą dyscyplinę sportu. Nagrodą jest szczęście.
-
Ja każdy pozostały, wzrok, słuch, myśli, odczucia z ciała. Mieszanka inna od tych które poznawałem wcześniej, a jednak tyle wspólnego.
-
Polecam terapię, myślę że w przyszłości może się okazać, że masz PTSD. Lepiej uprzedzić objawy.
-
Nefertari, cześć. Aranjani, to powód do radości? I tak jakiś ptak zaraz narobi.
-
L.E., cześć. Ja jeszcze z ekshibicjonistką się nie spotkałem. Na początku się zastanawiałem, czy w temacie nie będzie, że sama być chciała być ekshibicjonistką. Sorry, za dużo zabawy w zadaj pytanie, albo zgadywanie. Ciekawe, czemu wybrał akurat ciebie. Kiedyś jak grałem w SimCity to tam był taki problem, że jak nie zakładało się posterunków policji, to ekshibicjonizm rósł w siłę.
-
socorro, raczej z przymusu. Nic specjalnego.
-
Ja bym chciał się przysłużyć społeczeństwu, żeby mnie pochowali gdzieś na Powązkach, wspomnieli moją śmierć w audycji na wszystkich świętych w Radiowej Trójce. Zostać jakimś szanowanym pisarzem, osobą wpływową na kształtowanie się kultury, z naciskiem na jej charakter humanistyczny. Wykorzystać jakieś swoje talenty i zamiast dać się zmienić przez świat na gorsze, to wykonać manewr odwrotny i uczynić świat lepszym.
-
Chyba wytrzymałość, życie rzuca kłody pod nogi, a ja wytrzymuję i rozbudzam w sobie nadzieję, mimo że inni nawet nie widzą mojej walki. A kiedyś to uważałem się za przyszłość polskiej inteligencji, dobrze się uczyłem i liczyłem na karierę naukową. Choroba częściowo to pokrzyżowała, intelekt myślę, że mam nadal, ale trudniej go wykorzystywać, gdy na pierwszy plan wybija się psychika. Czy cenisz sobie dobrą jakoś dźwięku, obrazu? Doceniasz wpływ udoskonalania technologii na możliwości odwzorowywania rzeczywistości w sposób wirtualny? Jeśli nie to dlaczego?
-
socorro, ciągle jak nie kibole, to jakieś strajki, kryzysy gospodarcze, walki ideologiczne, problemy nie do rozwiązania, brak jakiegokolwiek ładu, jeden wielki chaos. Z punktu widzenia przyrody chaos nie istnieje, ale z mojego już tak.
-
Cześć. Po pierwsze nie czuj się wyjątkowy. Nawet gdybyś miał nogę tam gdzie powinny być ręce, a na głowie rósłby kaktus, to nie zdziwiłbym się gdyby dla tego schorzenia była już jakaś specjalistyczna nazwa. :) Taka skrajna podejrzliwość trochę mi zakrawa na paranoję. Jeśli twierdzisz, że ktoś może chcieć cię zabić, to jest to skrajna forma strachu. Pośrednia to np. lęk przed wyśmianiem. Dlatego to trochę brzmi niepokojąco. To wystarczające powody, by szukać profesjonalnej pomocy. Robisz coś by to zmniejszyć? Może na start spróbuj nie czuć lęku przed lękiem. Jakoś oswoić te wybryki twojej psychiki.
-
Cześć. Witam wszystkich, a w szczególności socorro, z którą jakoś ostatnio trzymam sztamę. Odrobina humorku, czytałem artykuły na internecie o sprawach społecznych i to była ciężka świadomość dla mnie. Wielka przestrzeń między stanem pożądanym a tym zastanym.
-
Ramanujan, dlatego, że z igły robię widły. Drobny problem staje się materiałem na elaborat. A z poznawalnością świata jest krucho nawet dla tych którzy się zastanawiają. Powstaje pewna frustracja. Bo samym myśleniem nie da się żyć. Człowiek wchodzi w myślenie "jak jest, jak być powinno" i między tymi dwoma rzeczywistościami pojawia się rozdźwięk. Jasne, że niekiedy doświadczenie potrafi rozwiązać pewne problemy, ale wielu jest w świecie takich Inspektorów Gadżetów. Sam o nic nie zadba a przychodzi samo do niego jakoś.
-
Ojciec niszczy moje życie
monk.2000 odpowiedział(a) na Lola Rose temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Cześć. To co mówisz utwierdza mnie w przekonaniu, że istnieje dobro i zło w tym świecie. Nie wnikam w przyczyny, bo to dla mnie niezrozumiałe, że nie dość że życie daje w kość to ludzie jeszcze sobie nawzajem doprawiają. Ja mam patologię za płotem u sąsiadów i raczej mnie to dobija ze względów estetycznych, ile można krzyczeć na siebie jak w jakimś paleolicie. Od dłuższego czasu bardzo zmęczony zepsuciem człowieka, obiecałem sobie, że będę postępował moralnie, częściowo zgodnie z ewangelicznymi prawidłami. Myślałem, że wtedy będę odporniejszy na to wszystko. Może poza trochę czystszym sumieniem, nie wiele się zmieniło. Policzek wymierzony w ciebie to nadal policzek. Chyba pozostaje mi wierzyć w karmę i że kiedyś się odrodzę w świecie gdzie ludzie się szanują, jako nagroda za moje starania by nie krzywdzić innych i nie okazywać nienawiści. Czyli: rady nie mam. Możesz spróbować się wyprowadzić jak będzie to możliwe, ale złych ludzi wszędzie spotkasz. Może to być despotyczny szef, złodziej, który cię obrabuje w biały dzień, gwałciciel w lesie czy bezduszny urzędnik dbający tylko o własny interes. Nie ma ucieczki od tego. Pytanie tylko, czemu trzeba to znosić. -
Dla mnie to w Polsce jest trochę bałagan w społeczeństwie. Jakby był feudalizm czy system kastowy, byłoby jasne co kto ma robić. Teraz teoretycznie każdy człowiek decyduje sam. Problem w tym, że nikt nie istnieje jako obiekt izolowany. Daj ludziom, którzy nie rozumieją czym jest umowa społeczna odrobinę wolności to pojawią się patologie. Demokracja daje przywileje, ale też wymaga odpowiedzialności. Dla mnie ten system jest niestabilny, o czym mogą świadczyć np. kryzysy gospodarcze i różne załamania, bezrobocie. A system edukacji stanowi jakby enklawę w tym wszystkim. Całkowicie oderwaną od rzeczywistości politycznej, gospodarczej. Panuje kult wiedzy, ale tego jak ją wykorzystać już się nie uczy. Nie jestem specjalnym zwolennikiem ustawowego urabiania ludzi, ale jednak odrobina wskazówek dla młodych pokoleń by się przydała. Zgadzam się, że studia powinny być tylko dla części. Dla tych, którzy rzeczywiście chcą się uczyć i uważają wiedzę i racjonalizm za wartość. Jeśli komuś daleko od tej postawy, niech trzyma się z daleka od studiów i idzie powiększać PKB swoją pracą.
-
Będę zaglądać do tego wątku, bo w szkole zostawiłem część siebie i interesuje mnie jak to wygląda dziś.
-
Słucham Starship i do tego przeglądam artykuły na necie mimo, że mnie bolą oczy.
-
anna.anakaia, czymś smacznym przynajmniej?
-
Reiben, żyj. Jesteś potrzebny. Kto wie? Może jeszcze przyjdą lepsze dni.
-
socorro, słucham amerykańskiej i angielskiej muzyki, lubię Coca-Colę, mam w sobie XIX-wieczny imperializm, bo lubię herbatę ze wschodnich krajów. Poza tym często zerkam w stronę zachodu, chociażby traktując go jako stojący na wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego (mam tu na myśli, głównie technikę i gospodarkę, bo o innych rzeczach nie mam sądu).
-
BÓG - czy istnieje,jaki jest,nasze wyobrażenie
monk.2000 odpowiedział(a) na sbb88 temat w Socjologia
zujzuj, forumowy geniusz religioznawstwa. A właśnie przeglądam sobie religijne stronki, robię wywiad, co ludzi ciągnie do wiary i próbuję ten obszar jakoś racjonalnie zagospodarować. Bo przeszedłem od religijności do racjonalizmu. Ale przeszłość się za mną ciągnie i czuję rozdwojenie. Rozum mówi jedno, a obszar religijności drugie. Teraz czas by rozum poznał to co budzi lęk.