Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. No to może spróbuj się jakoś przełamać. A może dorób sobie jakąś filozofię do posiadania. Że byt kształtuje świadomość. Albo, że nikomu nie czynisz krzywdy dużo zarabiając, po prostu masz taki styl życia. Ja nie widzę nic złego w tym. Gdybym miał więcej pieniędzy to wydawałbym na różne rzeczy i sprawiałoby mi to radość, że je mam. Oczywiście tylko chwilową, ale jednak. Sam żyję w lęku, że mógłbym skończyć na ulicy. Zabezpieczysz swoją przyszłość, to się o to nie martwisz. Praca powoduje, że człowiek czuje się potrzebny, ma jakiś cel. Może jakaś książka typu: etyka biznesu, biznes zaangażowany? A jeśli chodzi o studia. Co ci się w nich nie podoba?
  2. Ważne pytanie, to czy jesteś szczęśliwa. Ktoś może byś ślepym, a grać wybitnie na gitarze i nie narzeka. Ostatnio mało mam objawów chorobowych, po prostu jestem nieszczęśliwym i sfrustrowanym. Dlatego stawiam granicę między chorobą a stanem szczęścia/smutku. Spróbuj z lekami, może pomogą. Nic więcej nie powiem, bo jestem zły na życie i bym tylko dołował tekstami: życie i tak jest krótkie, co za różnica czy byłaś szczęśliwa, itd.
  3. Luktar, nie miałem nigdy w środowisku przykładu jak podchodzić do związku, więc to było dla mnie coś abstrakcyjnego. To jak człowieka z buszu wpuścić na Wersal. Nie umie się zachować. Nawet posiadanie dziewczyny to dla mnie chłodna kalkulacja. Romantyczne, co nie? Z pewnością boję się odrzucenia. Podchodzę geometrycznie do życia. Skoro dziewczyna może dać dużo szczęścia, to już na starcie zakładam, że nie ma nic za darmo. Z pewnością potrafi też dać wiele bólu. Jedyna szansa to znaleźć kogoś kto mnie nie skrzywdzi, tą jedyną. Ale to nie takie proste. Jedyna szansa to, że sam się zmienię i dopasuję.
  4. Mówi się, że materializm to postawa, w której z martwych przedmiotów robi się cel życia. I ksiądz pewnie zgodnie z wielowiekową tradycją krytykuje taki styl życia, wiadomo co wg niego ma być na pierwszym miejscu. A ja nie widzę w tym nic złego, pod warunkiem, że przestrzega się paru zasad. Mnie cieszy posiadanie materialnych rzeczy, rozwój środków produkcji to jedna z rzeczy, która pozwoliła człowiekowi wyjść z jaskini. Fajnie mieć dużo kasy, luksusowe przedmioty. Mi to wydawałoby się próżne stawiać tylko na przedmioty, to takie próżne. Ale po sobie widzę, że postawa idealistyczna się nie zwraca. Chciałbym się uczyć, mam jakieś zasady, ale to mnie wcale nie czyni szczęśliwym. W starym testamencie często się przejawia motyw tego, że kto jest bogobojny, temu Bóg sprzyja. Nie chcę nikogo dołować, ale to tak nie działa. Więc skoro za dobre człowiek nie jest wynagrodzony, to pewnie za złe też się mu nie obrywa. Wniosek: rozwijaj firmę i używaj życia. Bo miłością bliźniego się nie wyżywisz. Może nieliczne jednostki w historii osiągnęły spokój ducha dzięki medytacjom. Ale mówiąc na własnym przykładzie, póki masz resztki praktycznego myślenia to im hołduj i nie zamieniaj na miłość przyrody, czy inne rzeczy. Bo to zbyt duże ryzyko zostania z niczym.
  5. Luktar, cześć. Ja to widzę jak z loterią. Stawiasz małą stawkę, masz mało do stracenia, ale też wygrana nieciekawa. Stawiasz komputer z komunii, możesz dużo wygrać, ale jak przegrasz, pozostanie oglądanie TV. Być może dziewczyna uczyniłaby mnie ciut szczęśliwszym, ale teraz nie czuję się na siłach na właśnie takie miłosne igraszki. Jestem dobity bez faktu dziewczyny, która mnie rzuca. Jak jesteś dość pancerna to nie bój się związku.
  6. Kestrel, ale to minimum jakiś Radeon HD 7790. Ja swojego pupila sprzedałem... zostałem sam z integrą. Na razie mi pozostaje tak jak od jakiegoś czasu, czytanie o grach.
  7. wykończony, ja mam kiepską kartę grafiki teraz, a przyzwyczaiłem się do luksusów typu DirectX 11 itd. Ściągam Half-Life 2 przez Steam, nie wiem czy mam ochotę na strzelanie do tych wszystkich zombie. Zgrywam, bo ma dobre opinie wśród graczy.
  8. monk.2000

    Wkurza mnie:

    Czasem tylko martwe obiekty i konflikty w domu. Typu brak chleba w szafce, albo brak żarówki w korytarzu.
  9. monk.2000

    Oceń Muzę

    zaburzony, 5/10 Trochę w stylu muzyki do menu w grze o motocyklach z roku 2003. [videoyoutube=Lz7nSkFhBP0][/videoyoutube]
  10. zaburzony, widzę kolejny Schwarzenegger. Też co raz mniej zwracam uwagę na fizycznie dolegliwości. Zmęczenie, ból mięśni, zęba, kręgosłupa. Co mi tam. Bólu nie zniweluję, zawsze jakiś będzie, ale za to mogę wytworzyć psychiczną postawę wobec niego. Wobec skrajnego bólu nadal pękam, ale ten średni, jestem na niego obojętny. wykończony, grasz w jakieś gry ostatnio?
  11. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Ramanujan, chyba znudzenie. Jak wyszedłem ze szpitala to byłem zachwycony odzyskanymi możliwościami. Mogłem logicznie myśleć, itd. To była dla mnie nadzieja na jakieś lepsze życie. Niestety, wiele nadziei zostało rozwianych. Nauka idzie kiepsko, negatywne objawy się utrzymują, do tego jakaś pustka i materiał na narzekanie gotowy. Wiem, że nic nie wiem. Tyczy się to również tego co mam w życiu robić. Czasem to i dobrze, wolność wbrew pozorom nie jest taka pożądana. Był taka książka E.Fromma "Ucieczka od wolności". Chyba ją nawet przeczytałem. Wniosek taki, że zbyt duże poluźnienie powoduje zagubienie. Najlepiej gonić własny ogon, kiedy się zatrzymasz jesteś skazany na poczucie bezsensu.
  12. monk.2000

    zadajesz pytanie

    Trochę. Czy masz w domu encyklopedię multimedialną? (Tak, przed czasami internetu było coś takiego)
  13. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Tyrr, zajęć jest teoretycznie dużo. Kiedyś widziałem takie porównanie życia do gry komputerowej. -7 miliardów graczy -250 serwerów -71 lat gameplayu Itd. Wychodziło, że życie jest czymś interesującym. Skoro gra kogoś interesuje, zachwyca się pięknie zrobionym liściem to tym bardziej powinien się interesować liściem prawdziwym. Szkoda że raczej go już nie znajdę.
  14. Cześć. Przeglądam materiały historyczne i żałuję, ze mam słabą pamieć, żeby się połapać w tym wszystkim, bo to bardzo ciekawe dla mnie.
  15. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Słucham muzyki, piję herbatę, zastanawiam się nad tym jak bardzo obcy jestem dla samego siebie.
  16. Hejka. Trochę zaspany. Sam nie wiem co mogę napisać.
  17. Autodestrukcja, czyżby jakaś nowa metoda autodestrukcji, że nie śpisz? Ja nie mam ochoty, zbuntowałem się - nie pójdę spać. Czasem mam ochotę robić życiu na przekór. A co mnie jakaś tam głupia senność będzie zmuszać do działania po jej myśli.
  18. Autodestrukcja, co takiego strasznego jest w nudzie, że ludzie cały dzień coś robią? Teraz z pustką jestem na co dzień. Ale pamiętam w gimnazjum, kiedyś miałem odczucie "co ja tu robię?", taki przebłysk dziwności życia, ale zaraz po tym wróciłem do wygłupów na korytarzu i przygotowywaniu się do lekcji. Teraz ciągłe bycia w ruchu nie ma miejsca. Próbowanie zmuszenia się do starego trybu powoduje opór. Więc albo odkryję "moc ciszy", albo umrę nie zaznawszy wiele szczęścia. Nic co ludzkie nie jest mi obce, więc wiele nie mam do stracenia. Czasem myślę, że szczęście jest przereklamowane.
  19. Autodestrukcja, jednak jesteś. Co tam?
  20. Ramanujan, ta książka może być ciekawa. Też mam egzystencjalne podejście do choroby, więc może nie miałbym oporu przed czytaniem.
  21. Poruszyłaś ciekawe tematy i miło się czytało. Wszystko zależy od ciebie. Co ci bardziej odpowiada, chyba sobie sama już odpowiedziałaś. Nie wszyscy mogą być głowami inicjatywy. Możliwe, że gdybyś spotkała bardziej bierne od ciebie osoby, to byś wtedy stała się bardziej aktywna. Napisz sobie plusy i minusy każdego trybu i zadecyduj co lepsze. Nie każdy ma potrzebę gonienia za marchewką w życiu. Niektórym wystarcza to gdzie już są.
  22. Ja się zastanawiam w taki sposób. Do niedawna traktowałem sztukę, naukę jako coś wyższego. Jednak przyszło mi do głowy, że w tym wszystkim chodzi raczej o zabicie nudy. Kto zrobi lepszą rakietę, namaluje bardziej krzykliwy obraz. Przemówi bardziej do zmysłów, albo do intelektu. Wiele się to nie różni w swej istocie od bawienia się długopisem na nudnej lekcji, czy gryźdania w zeszycie na lekcji wychowawczej. Czym jest ta nuda, której tak wszyscy się lękają?
  23. abstrakcyjna, interesują cię abstrakcyjne zjawiska? Abstrakcjonizm np.?
  24. Dziwny, nastrój: dziwny często mi towarzyszy. Przeciwieństwo normalnego samopoczucia. Czytałem o kartach graficznych, ale one się szybciej pojawiają niż ja jestem w stanie się w nich orientować. A są przecież i inne elementy komputera.
×