-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Czytam artykuły na audiofilskiej stronie. Oni chyba podlegali jakiejś indoktrynacji skoro potrafią tak ślepo podchodzić to tematu. Gdzie są jakieś rzeczowe badania, co ma wpływ na jakoś dźwięku, a co nie.
-
Candy14, jak miło, że po imieniu. Ciekawą stronę znalazłem i przeglądam.
-
satinela, cześć. Ja się cieszę, bo mam Colę i fajne książki wkoło. Szkoda tylko, że nie mogę się zabrać za czytanie.
-
Teraz gram w Icewind Dale II. Tytuł z najlepszą grafiką pośród produkcji Black Isle.
-
zaburzony, Metallica z trzeciego albumu jak najbardziej na 8/10. Dobra solówka. [videoyoutube=80iMqYgsom0][/videoyoutube] Jakie czasy taka jakoś materiału.
-
kasiątko, mało mam takich rzeczy, to fakt. Uważam swoje istnienie za element konieczny, skoro tak wygląda świat, a ja jestem jego częścią to oznacza, że to jedyny słuszny wszechświat. Dlatego nie dziękuję, za to że jestem. Do dla mnie jakiś paradoks. Nie zakładam możliwości, żeby mnie nie było, więc nie dziękuję. Chodzi o to, że życie mnie prowadzi kamienistą ścieżką, jestem trochę na bakier z nim. Mam różne zaburzenia psychiczne, przewlekłe zmęczenie oraz problemy z nauką, która prawie od zawszy była jednym z moich priorytetów. Los (siła wyższa) to dla mnie tyran uciskający maluczkich. Bo co stoi na przeszkodzie, żeby kiwnąć palcem i uczynić mnie szczęśliwym. Człowiek wtedy automatycznie stwierdza, że chyba po prostu nie jest godzien.
-
PoznacSiebie, to właśnie gest pokory, uważam, że los wie lepiej ode mnie co mi potrzebne. Nie chcę się wtrącać.
-
Cześć. Może chodziło o kryptę, taką jak w Falloucie?
-
Ja twierdzę, że szczęście się należy człowiekowi jak psu kość. Dlatego nigdy nie przepadałem za wdzięcznością do losu. Za co? Że los mógł jeszcze bardziej popsuć moje życie, a tego nie zrobił? Mam go prosić, dziękować i przepraszać, by go udobruchać? Nie. Wolę godzić się z tym co jest, niż pragnąć czegoś lepszego.
-
buka, skąd? Że jest zbyt ambitna?
-
Cześć. Zdążyłem 3 minuty przed zamknięciem ostatniego sklepu kupić Coca-Colę. :)
-
[videoyoutube=EPOIS5taqA8][/videoyoutube]
-
napoleon, pewnie jakiś lęk znajduje ujście, kiedy siedzisz przy komputerze. Nie wiązałbym tego z samą maszyną. Może potrzebujesz odetchnąć od najnowszej techniki, potrzebujesz czegoś naturalnego. Może czytaj książki, to coś analogowego. Ja miałem lęk przed czytaniem. Myślę, że jakaś analogia występuje.
-
Jeśli chodzi o internet, polecam zainteresować się tematyką netykiety, czyli kultury w internecie. A w kwestii samego sprzętu: podszkolić się po prostu. Na początek jakąś książkę o systemach operacyjnych, potem coś z programów użytkowych, jak się wciągniesz to możesz próbować liznąć coś z działu o sprzęcie.
-
Ja siedzę dziś w domu, więc wielkiej różnicy mi nie robi jaka jest pogoda. Mogą nawet meteoryty spadać. Byle nie w mój pokój!
-
Kestrel, jaką? Może się przerzuć na anime?
-
Cześć. Byłem na porannej herbatce u babci, a teraz się zastanawiam co dalej. Wpadłem na pomysł, że skoro od dzieciństwa prowadzi mnie myśl, żeby być jakimś człowiekiem nauki to przeczytam biografię P. Feynmana, którą kiedyś kupiła mama. Do tego uderzam w poradniki savoir-vivre'u. To dobra metoda na uspołecznienie.
-
k123, może terapia książką? Ja np. mam niespełnione ambicje jako naukowiec i zabieram się za książkę o znanym fizyku, nobliście. Wszystko po to by dostrzec w nim człowieka i zmniejszyć poziom wyidealizowania. Ewentualnie poznać sekret tej osoby dzięki któremu się wybiła. Co ty na to?
-
MamSwojePoglady, czyli zostajesz? :) Masz gg? Szukam osób, które się pojawiają w nocnych porach, żeby nie siedzieć samotnie.
-
bareten, ja mam DD od 7 lat. Cały hokus - pokus polega na tym, że po człowieku średnio widać te objawy i trudno szukać jakiejś pomocy, bo teoretycznie życie się nie zmieniło. Zmieniła się tylko jego percepcja. To bardzo delikatny objaw. Można żyć tak jak przedtem, ale nie ma radości po prostu. Chodzę do szkoły, spotykam się z ludźmi, wykonuje domowe obowiązki. Wszystko po staremu, z jednym warunkiem, życie jest wielka pustka, na obrzeżach której są jakieś nieznaczące byty, w tym i ja.
-
MamSwojePoglady, hartuję ducha. Lubię czasem na przekór zrobić potrzebom cielesnym. Może się nie biczuję jeszcze jak jacyś kapucyni czy inni bernardyni w średniowieczu, ale czasem fajnie być silniejszym niż niewygody. To daje takie niewzruszenie wobec trudności. Musiałbym tylko zacząć ćwiczyć fizycznie, a nie mogę się przełamać. Poza tym nie chciało mi się spać na razie.
-
MamSwojePoglady, nie idź. Zostałaś tylko ty!
-
Też bym musiał zacząć od zera. Ale to w sprawach edukacji. Mam 23 lata, a wiedzę na poziomie liceum. Mam dużo czasu, bo jestem na etapie rehabilitacji po psychozie i teoretycznie świat stoi przede mną otworem. Tylko skąd wziąć motywację do nauki. Podejrzewam, że wiele ludzi się uczy, bo się tego wymaga od nich. A to rodzicie, a to brak pomysłu na siebie i się idzie do szkoły wyższej. Jak się zastanowić, to zdobywanie wiedzy jest rzeczą męczącą. Wymagającą poświęcenia. A żeby się poświęcić potrzebna jest jakaś idea. Nie sądzę, żeby po przeczytaniu połowy książek na moich półkach świat czy ja sam stały się lepsze. Z drugiej strony wiem, że jak nie będę miał wykształcenia to kiepsko będzie z pracą.
-
Okej, ja na dobrą pizzę.
-
buka, mam Chessmastera XI, na płytce, kupiłem na przecenie za 9zł Jeden z lepszych w tej kategorii, może zacząłbym grać na nowo. Wkurza mnie tylko, że zawsze trzeba wkładać płytę.