-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Kestrel, co tam robisz? Ja cierpię z powodu niezdolności wzięcia się do pracy. Powinienem się czegoś uczyć, a argumenty nie przekonywują.
-
Ciągles szukam akcept acji u rodziców..
monk.2000 odpowiedział(a) na śliwka_ temat w Problemy w związkach i w rodzinie
śliwka_, ludziom upływ czasu jest w niesmak. Wolą udawać, że bolesny element przemijania nie istnieje. Tak samo jak zjawisko "pierwszego wrażenia". Jakby nie potrafili zaktualizować baz wirusów. Może rodzice mają taki przełącznik, co to znaczy być dorosłym. Wystarczy to wyłapać i ewentualnie spełnić te kryteria, bądź wyznaczyć własne. -
Chyba pozostaje opcja akceptacji wyboru natury. Jeśli tego nie zrobisz, dziecko może odczuć, że nie jest potrzebne i nie będzie w pełni szczęśliwe. Także, nie tyle myśl o sobie, co o dziecku. Czasem życie lubi zaskakiwać, nie na wszystko można mieć wpływ.
-
No właśnie, co taka cisza? Że wtorek, to co? Odezwijcie się.
-
Cześć, witam. Ciągle na rozdrożu u mnie. Ale za to wczoraj był kolega i graliśmy w czołgi.
-
olaplu, fajnie mieć kogoś takiego. Dla mnie taką osobą była pani od polskiego, do dzisiaj zastanawiam się czy jej jakoś nie "wyznać" pozytywnych uczuć, bo myślę, że zasługuje na docenienie, tym bardziej, że często praca nauczyciela zostaje niedoceniona.
-
Oglądanie zdjęć na Picassa.
-
milady, podobne podejście mam ja. Tylko ja staram się osiągnąć ten stan poprzez dodawanie do siebie nowych rzeczy. Liczę, że osiągając różne rzeczy w życiu poczuję, że zrobiłem co mogłem i będę mógł wrócić to takiego własnie stanu "tylko bycia". Na razie jestem na etapie podróży. Odnośnie fobii szkolnej. Nie mam żadnych rad. Edukacja w cywilizowanym kraju jest niezbędna, żeby wszystko funkcjonowało. Ale, że kraj nie jest idealny, to i edukacja jest tym skażona.
-
Cześć, niedługo do nocnych, ale jeszcze może zdążymy poruszyć jakiś ciekawy temat. Ja dzisiejszy dzień zaliczam do udanych.
-
Arnica, cześć, jakoś to będzie.
-
Cześć, ja się do szkoły dzisiaj wybieram. Moje ukryte pokłady ambicji dołują się, że jestem informatycznym mięczakiem.
-
Lester, twój nick to pochodna postaci w Gothicu? Był tam taki jeden, przywódca Nowego Obozu bodajże.
-
Cześć, u mnie jakoś drętwo. Jak tu rozruszać atmosferę?
-
Chyba mój kot. Poprawia mi humor, bo jest bardzo sympatyczny.
-
Może zadajmy sobie pytanie, czym jest rzeczywistość. Tyle się mówi o ucieczce od niej. Czy rzeczywistość to świat poza książkami/internetem/wyobraźnią? W takim razie wiele nie zostało. Nudna ta "rzeczywistość".
-
Kestrel, fajnie, że nie jestem sam. Są dwa motywy nauki: 1) nie wylądować na bruku, potencjalnie najbardziej silny motywator 2) trzeba się rozwijać, żeby być lepszym człowiekiem - ten motywator też ma swoją siłę, problem w tym, że ja już zwątpiłem, że uda mi się osiągnąć jakąś perfekcję, za wiele razy się potykałem i powoli tracę ambicje, zrzucając całą odpowiedzialność na to kim będę na los.
-
Jakiś klasyczny przypadek nerwicy czy depresji. Nie znam się w nazewnictwie, zawsze bardziej kompetentny będzie specjalista. Bo ja patrzę z innej strony, poza tym nigdy nie zagłębiałem się w literaturę psychologiczną, ani specjalnie nie wierzę we wszystko co tam jest napisane. Jedyne co mogę powiedzieć, że twój przypadek nie jest jakiś odosobniony. Więc jeśli innym da się pomóc to tobie też. Poprzez forum mam kontakt tylko z chorymi, więc nie wiem jakie są statystyki odnośnie zdrowienia. Myślę, że jednak jakaś część objawów zostaje na całe życie, trudno to wymazać z pamięci. Według moich poglądów, wszystko zależy od szczęścia, czy jesteś w grupie tych, którym pomóc łatwo. Bo według obiegowej opinii, człowiek jest kowalem swojego losu, a jak czegoś mu się nie chce, to jego wina. Ale ty z powodu swojej niemocy pewnie przestaniesz wierzyć w tą drugą opcję, wiesz że to nie takie łatwe, jak według osób radzących: "weź się w garść".
-
Co tam? Ja jak zwykle patrzę krótkodystansowo i zamiast brać się za podręczniki to sobie oglądam filmiki na YouTubie.
-
A ja na weekend do szkoły. Myślę, że przeżyję to jakoś. Szkoła nie ma tego uroku, jaki miała gdy chodziłem do podstawówki/gimnazjum. Wtedy tam było tyle życia, teraz to dla mnie głuche mury i przesuwający się ludzie. Ale się cieszę, oglądałem zdjęcia i mi to humor poprawiło.
-
Witam. Miło widzieć jakiegoś profesjonalistę. Skoro to wątek powitalny, mógłbym się spytać jak wyglądają studia psychologiczne? Jak to jest być psychologiem i jak to zmienia patrzenie na życie? Czy to tylko praca, czy coś więcej?
-
Jak zrobić miłą...
monk.2000 odpowiedział(a) na Depresja To Ja temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Pomysły ciekawe, może po prostu zrób to przed czym się wzbraniałeś, taki jeden dzień, w którym liczy się ona. -
Zacznij handlować blachą falistą, albo zajmij się dystrybucją węgla kamiennego. To ma przyszłość.
-
Cześć. Jak tam? Jakoś wstałem, jest jakaś nowa energia, ale to nie to czego szukam jeszcze.
-
Mam dylemat. Za dużo chciałbym wiedzieć. A czasu mało, co to jest 70 lat życia w porównaniu z ogromem faktów.