-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Cześć, zdrzemnąłem się i jakby lepiej.
-
Też tak to odczuwam. Nie myślę o samobójstwie, ale śmierci się jakoś boję. Może dlatego, że niektórzy wierzący lubią straszyć tym co po niej występuje. Gdyby nie miało być nic to się pogodzę z tym już teraz. Nikt nie pamięta co było przed narodzinami i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Po cichu liczę na dwie rzeczy, albo cierpienie się skończy w wyniku jakiś wewnętrznych procesów, albo przyjdzie śmierć i zrobi reset. Przyroda sama eliminuje zbędne jednostki, tak jak jaszczurka zwinka poświęca swój ogon żeby przeżyć. Naturze zależy żeby żyli zdrowi ludzie, choroby będą marginesem, bo z tego co widzę większość bardziej się liczy, niż wynurzenia jednostki.
-
1. Nie ma takiej osoby, z każdym po trochę. Ale lubię język Kestrela i socjologiczne wywody Carlosa. 2. Chodzę w takich adidaso-półbutach 3. Na pewno rozczochrany i nieogarnięty. 1. Czy czytałeś konstytucję z 1997? 2. Czy rozumiesz co dzieje się na giełdzie PW? 3. Czy wstydzisz się rozmawiać przez kamerę?
-
Aż nie mogłem uwierzyć, żeby ktoś inny niż Kestrel od wczoraj miał nabite już 34 posty. To musiał być on.
-
Cześć. Dobre pytanie, jak wygląda na to, jakby wszystkie siły sprzysięgły się przeciw człowiekowi, to on wiele nie może zrobić. Życie lubi pokazywać swoją wyższość nad jednostką. Zobaczymy jaki będzie ten dzień.
-
[videoyoutube=1IdEhvuNxV8][/videoyoutube]
-
buka, ja z racji samopoczucia nie gustuję w filmach erotycznych. Ale jak na mój wypaczony gust to redtube jest przereklamowany. Amatorsko kręcone filmy, mnie to raczej zniechęca do naśladowania. Ale podkreślam, o seksie bardzo rzadko myślę, więc moja opinia się nie liczy.
-
Zgadza się, myślę że stanowi liczącą się siłę Nowej Ewangelizacji. Walczy na tym upadłym terenie jak ostatni Mohikanin. I ani myśli, żeby zmienić pogląd. Sposób na ukojenie duszy, takie rzeczy to ponoć tylko w niebie. Mówi się przecież: "wieczny odpoczynek racz dać Panie". Czyli musisz się męczyć. Ale gdybyś zamierzał już tu na Ziemi szczęśliwie żyć to nie znam metody. Jestem chodzącym nieszczęściem od 7 lat, a próbowałem już niejednego. Może sakrament chorych? Albo jakieś kadzidełka?
-
Ophelia, ja bym zbierał jakbym chodził do pracy i miał fundusze. Mam parę płyt, kupiłem jak miałem "dobrobyt" finansowy. Stwierdziłem, że będę zbierał koncerty na DVD i Blu-Ray. Bo jakość YouTuba, nie oszukujmy się, jest lipna.
-
Saraid, cześć. Jakoś drętwo tu. Ja słucham Kim Carnes, a z drugiej strony zerkam na forum. Zna ktoś?
-
Reiben, po to żeby nie bać się nalotu psów. Tak wszystko 100% legal. 20 000 000 utworów. Wszystko poukładane w albumy i single w jakości 320kbps, wraz ze zdjęciem okładki w dość dobrej rozdzielczości A propozycje to taki dodatek tylko do tego. Nie ma wszystkich albumów, ale od kiedy to istnieje to nie mam już praktycznie żadnej wymówki na moje piractwo. A miałem dziesiątki gigabajtów głównie z thepiratebay.org .
-
Jak znaleźć cel niezbędny do osiągnięcia sukcesu?
monk.2000 odpowiedział(a) na ImproveIQ temat w Psychologia
NieznanySprawca, nie słyszałem o tym. Może być ciekawe. Tak w ogóle hipnoza to ciekawy temat. Czy można spowodować, żeby kierować czyimś umysłem, bez jego woli. Dla mnie to problem niemalże filozoficzny. O to czym jest wolna wola. Osobiście wolałbym, żeby wynikało, że nie każdy jest hipnotyzowalny, a zależy to od stanu świadomości w którym się znajduje. Osoba myśląca mniej pojęciowo, a bardziej budująca życie na świadomości niż psychice, mogłaby być mniej podatna. *** Poza tym: sukces polega na tym, że jesteś lepszym od innych w jakiejś dziedzinie. Więc muszą istnieć też gorsi. Nie wszyscy więc mogą odnieść sukces. To trochę niepewna rzecz. Sam czasem chciałbym się wyleczyć z podejścia, że muszę zadziwić czymś innych, żeby zasłużyć na szacunek. Jakbym teraz był nic nie wart (trochę tak się czuję). -
Rebelia, ja mam kota łownego. Ostatnio zlikwidował taką dużą brzęczącą, która doprowadzała mnie do niezłego wnerwienia.
-
Jak znaleźć cel niezbędny do osiągnięcia sukcesu?
monk.2000 odpowiedział(a) na ImproveIQ temat w Psychologia
ImproveIQ, cześć. Jakaś ścieżka to jest. Ja np. stawiam na medytację, że mnie zaprowadzi gdzieś. Ty stawiasz na "sukces". No i fajnie, są zapewne różne drogi. Programowanie działa, ale jest wiele odstępstw od reguły. Po prostu w życiu jest wiele szans, a my je przeoczamy. Takie afirmacje, programowanie podświadomości pomagają, tak myślę, uwierzyć że się da i spróbować, dostarczając jednocześnie pomysłów. Tu chodzi o to, żebyś wiedział co chcesz robić. Nie wiem na ile wierzyć w ezoteryczną stronę "prawa przyciągania". Ja akurat mocno w to nie wierzę. Np. kursy podrywu dla nieśmiałych, nie tylko uczą jak przestać być lękliwym w tym zakresie, ale też powodują, że człowiek w ogóle próbuje. I na tym się opiera w dużej mierze to. Poczynić pierwszy krok, być gotowym. Ja jeszcze czekam na swoje pięć minut. Być może pisany mi jest marny i nędzny los. Ale to przynajmniej pomoże osiągnąć sukces w pokorze, skromności, może też wrażliwości. -- 18 wrz 2013, 23:58 -- NieznanySprawca, hipnoza też jest uważana przez niektórych za zwykłą sztuczkę. Czasem warto jednak przekonać się na własnej skórze. -
No, nic się nie dzieje. Gdyby nie Spotify, to już bym zasnął.
-
milady, ja liczę, że jakby istniała reinkarnacja i jakiś przewodnik chciałby mnie wysłać z powrotem to już dziś ćwiczę charyzmę, żeby mu odmówić.
-
Rebelia, to się zgadza, lubię się nadprogramowo uczyć, przynajmniej od czasu, kiedy stwierdziłem, że przyda się trochę pokory i że będzie trzeba coś polepszyć. alter ego kestrel, WOW. Kestrel. Uwierzysz albo nie, ale za tobą tęskniłem.
-
Rebelia, gdzie pisałem o zapale? Zapał jest, ale teraz bardziej przerabiam co zrobić, by mieć chęci do życia. Jak się ogarnę, to pasje będą miały duże znaczenie. Ale już wiem, potrzebna jest motywacja. Lepiej widzieć w nauce jakąś korzyść, bo jak się człowiek uczy "bo trzeba" a sensu tego nie widzi to nie ma bata, żeby były efekty.
-
Nie mogę się zabrać do pracy. Chciałem się uczyć o komputerach, ale coś mnie blokuje. Ma ktoś też tak? Reszta rzeczy mi wychodzi.
-
angelinaa, myśli nie można kontrolować, tak samo jak nie można kontrolować bicia serca. Jak sobie uświadomisz tą samodzielność twoich myśli, to będzie je łatwo wyciszyć. Dobra metoda, to próbować nie myśleć przez jakiś czas. Efekt będzie taki, że za pewno nawet zapomnisz że miałaś nie myśleć, tak cię pochłonie to. Więc moja metoda, to nie wierzyć w każdą myśl i nabrać dystansu. Ja miałem natrętne myśli na temat sensu życia itd. Niby nic złego, ale po jakimś czasie goniłem tylko własny ogon, zamiast coś wymyślić.
-
Cześć. Donna Summer, Herbata Darjeeling i jakoś do przodu.
-
4/10 W jakiej relacji musisz być z kimś, żeby dać mu link do swojego konta na Facebooku? (jak nie masz konta to nie odpisuj, i tak już nie istniejesz)
-
Znowu ktoś odkopuje stare wątki? Też witam mam na imię Dawid, szukam koleżanki lub kolegi.
-
Powietrzny Kowal, kartę już kupiłem, w kwietniu. Parametry ma mniej więcej jak ta druga podana przez ciebie. Też ma SNR = 124dB. Wzmacniacz słuchawkowy i różne z reguły niepotrzebne bajery typu przekształcanie dźwięku, jakieś tam standardy Dolby, EAX. Ale ja nie lubię tego "ulepszania". Gdyby te dodatki działały, to stosowałoby się je już w studiu. Chyba realizatorzy wiedzą co robią. Ostatnio nie chodziłem do pracy, więc budżet o wiele mniejszy. Na razie czytam na różnych stronach o sprzęcie. Będę się starał o sprzęt godzący jakość i cenę. W kartach graficznych najbardziej opłacalne są jakoś między 400-1000 zł. W kategorii dźwięku nie ma słupków wydajności jak w sprzęcie komputerowym więc trudniej wybrać. Możecie powiedzieć coś o kablach? Czytałem o tym, ale spotkałem się ze sprzecznymi opiniami.