jasaw
Użytkownik-
Postów
8 399 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jasaw
-
Dziękuję slow motion, mam nadzieję, ale wiesz...serce matki Poczucie pewności siebie,szczególnie w większych skupiskach ludzi, to dobry objaw. Uważam, że trzeba cieszyć się z każdego udanego dnia, każdej chwili bez lęku, a z nadzieją na poprawę...pozdrawiam serdecznie i dalszych postępów Ci życzę
-
Najbliżsi, bez wątpienia
-
Dzisiejszy dzień mija z mieszanymi uczuciami...pozorny spokój, a w głębi duszy obawy, lęki, tęsknota...Syn z narzeczoną wyjechali daleko, daleko...nie będzie Ich prawie miesiąc
-
Ja łykam jedną tabletkę magnezu, ponieważ /jeśli nie pije się kawy/, jest to ilość wystarczająca, wziąwszy pod uwagę fakt spożywania tego pierwiastka w codziennej diecie.
-
Magnez jest bezpieczny, natomiast z potasem należy uważać, najlepiej jak lekarz zaleci /konsultowałam ze swoim lekarzem/: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/dieta-w-chorobie/potas-na-nerwy-i-dla-miesni_35476.html
-
Supełek, tym bardziej nadzieja i szansa wielka, z całego serca Wam życzę szczęścia Ja naprawdę wiem, co znaczy Przyjaciel obok nas, człowiek lojalny, kochany, który daje nam siłę i chęć do życia..... Wierzę, że Wam się uda....powodzenia
-
Supełek, dużo szczęścia i miłości. ..która czyni cuda Ja w to wierzę, bo doświadczyłam
-
Anielica, może i dobrze, że szybko się kończy, bo gdyby było inaczej...znudziłoby się nam także szybko!!! A oczekiwanie na następne "dobre" jest ogromnie miłe...czyż nie tak
-
Każdy ma prawo wyboru tego, co dla niego najlepsze Jakieś ograniczenia, wynikające z wiary człowieka, są jego prywatną sprawą. Dopóki nawyki, przyzwyczajenia, nie utrudniają nam życia,nie szkodzą innym, na pewno nie są szkodliwe....to moje zdanie.
-
marandek22 , skąd czerpiesz taką wiedzę...interesujące??? Ja znam inne teorie na temat grzybic
-
kornelia_lilia, no cóż, trzeba chyba, jakoś/ /, pomóc sercu, by słuchało rozumu...jak sądzisz???? Jak to zrobić...próbować, próbować,może uda się????
-
ninja, miło, że "wpadłaś" tutaj. Sądzę, że znajdziesz tu osoby o podobnej wrażliwości do Twojej...miłego "pobytu" na forum
-
kornelia_lilia, też cierpiałam, nie raz, z tego powodu Jeden epizod, drugi..następny i ból sprawił, że doszłam w końcu do wniosku, iż.... ______Dobrze, gdy serce jest naiwne, a rozum nie.________ Anatole France Warto tym pamiętać
-
Bobby McFerrin - Don't Worry Be Happy...niezmiennie świetny
-
secretladykkk, jak zawsze... interesujący
-
jakubkowa, moja sytuacja jest troszkę inna, niż Wasza, ludzi młodych. Moje lęki mają podłoże nerwicowe, ale są nasilone przez zaburzenia hormonalne, ale o tym nie chcę się rozpisywać, bo to nic ciekawego. Konsultowałam swój stan ze specjalistami różnymi,próbowano podawać mi leki różne,które w końcu odstawiłam, bo tylko pogarszały moje samopoczucie. Oczywiście mogę poprosić swoją p.doktor o skierowanie do psychologa, ale doszłyśmy obie do wniosku, że biorąc pod uwagę moje historie zdrowotne oraz aktualny stan psychiczny, a także to, że jestem na rencie, będę próbowała sama wyjść z tego...dodam, że w domu funkcjonuję normalnie, jak najbardziej. Nie mam okresów depresji, zniechęcenia itp... Nie mogę powiedzieć, że w ogóle nie opuszczałam domu przez rok, bo starałam się, chociaż na krótko, na chwilę zażyć ruchu. Mam w sobie ogromną wolę życia..i wierzę, że niedługo już to nastąpi. Muszę dodać, że ponad 20 lat temu, w podobnej sytuacji, także nie uczęszczałam na terapię, wówczas nikt mnie nawet nie skierował,po ok. 2 miesiącach "wyszłam z tego o własnych siłach.... Ponadto dużo czytam, słucham, ćwiczę...pracuję nad problemem, bo jestem pewna, że każdy może znaleźć własny sposób, by osiągnąć spokój i równowagę wewnętrzną. Oczywiście, gdyby sytuacja była nie do zniesienia - kierunek psychiatra i psycholog będzie poszukiwany przeze mnie.
-
blue valentine, jak ja świetnie znam ten problem ...przez wiele, wiele lat zmagam się z tym, choć były lata względnego spokoju.. Wiem, że trzeba osiągnąć wewnętrzną harmonię, by pozbyć się wszystkich obaw i lęków. Mam nadzieję, że teraz, kiedy pracuję intensywnie nad sobą i ten problem uda mi się pokonać.../ /, niedługo będę miała okazję się przekonać. Od ponad roku jestem w ogóle- prawie "zamknięta" w domu, robię więc co się da, by wrócić do "żywych"!!! Małymi kroczkami do celu...
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
jasaw odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Ten biały nalot w jamie ustnej czy w miejscach intymnych to grzybica - skutek uboczny leczenia antybiotykami, często spotykany. Zgadzam się z miszmasz, na początek- Dentosept lub inny płyn do płukania jamy ustnej, a do miejsc intymnych Clotromazolum/ bez recepty/. Jeśli te środki nie pomagają, trzeba udać się do lekarza.. -
Dzisiaj czuję lekki niepokój, ale znam przyczynę, więc staram się opanować. Za oknem niezbyt ładnie, nie miałam ochoty na wyjście. Mąż mnie nie namawiał, bo wie, że samopoczucie mam nieszczególne... Zupełne inaczej znosi się takie stany, gdy wiadomo - jest powód /Syn z Narzeczoną wyjeżdża na 3 tygodnie daleko, daleko.../ i człowiek jest świadomy, tego, co się z nim dzieje.. Teraz muszę opanować myśli, które mącą w mej głowie -- 19 sty 2012, 18:20 -- Szczęśliwy, który niczego nie oczekuje, ponieważ nigdy nie spotka go zawód
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
jasaw odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
anko00, naprawdę nie zamartwiaj się tą ziarnicą. Wyczuwalne węzły jeszcze o niczym poważnym nie świadczą. Tłumaczyłam Ci już wcześniej,że po każdym przeziębieniu, nie wyleczonym należycie, można mieć lekko powiększone węzły, po tworzącym się stanie zapalnym w dziąśle, itp. Moja Droga, ja, w ogóle, nawet po przebytej chorobie, jak wiesz, nie badam, nie oglądam sobie węzłów, opieram się na badaniach, bo inaczej już bym zwariowała...że nawrót itd.. Boli mnie brzuch...łykam tabletki ziołowe na te dolegliwości, boli mnie gardło - smaruję szyję i plecy Amolem, owijam się szalikiem i rozgrzewam. Teraz zakupiłam olejek pichtowy, znakomity na drogi oddechowe, na lęki różne...działa super!!! Spróbuj, przed terapią oczywiście, sięgnąć po jakieś "uspokajacze", być może te, które ja używam...nie poddawaj się złym myślom, bo one potęgują odczucia. Wiem, że to nie jest łatwe, ale staraj się sama siebie przekonać, że to wszystko, to wytwory bujnej wyobraźni, a TY JESTEŚ ZDROWA -
Migtman, Tukaszwili witam ..... Jestem pewna, że większość ludzi znerwicowanych zna ten problem. Ja wychowywałam się w rodzinie, gdzie Mama chorowała odkąd tylko pamiętam. Byłam więc tzw."pacjentem drugiego rzutu",czyli współ-chorującą, że tak nazwę to. Teraz jestem osobą dojrzałą, doświadczoną przez najróżniejsze choroby, z którymi staram się walczyć lub współżyć. I tak jak Wy, przypisywałam sobie wszystko, co możliwe. Życie moje było trudne, przykre, smutne. Począwszy od jesieni 2010 do jesieni 2011 wychodziłam z domu sporadycznie, lęk paraliżował mnie..."miałam"...niedrożność tętnic szyjnych - badanie wykluczyło, zwyrodnienie kręgów szyjnych - badanie wykazało wprawdzie zmiany, ale nie mogły one dawać efektów, które im przypisywałam, było też bardzo przyspieszone tętno i zawroty głowy..choroba serca /EKG,ECHO, HOLTER/- oczywiście mam niewielkie niedokrwienie, ale odczuwane przeze mnie objawy powodowała nerwica, itd,itd... Dzisiaj jest trochę lepiej,cieszę się każdą małą, nawet, zmianą i poprawą. Wychodzę bez lęku, mam potrzebę pokonywania coraz większych odległości itd... Właściwie zawdzięczam to własnej pracy - relaksacjom-medytacjom, które powodują wyciszenie i wzmacniają wiarę, że jestem zdrowa, środkom ziołowym, ćwiczeniom delikatnym. Nie można tracić nadziei i poddawać się złym myślom, bo tylko i wyłącznie one powodują nasze "chore" stany. To my sami nadajemy sens naszym myślom, więc trzeba przekonać siebie, że to zabłąkana zła energia, której trzeba się pozbyć, by nie pozwolić jej niszczyć nas
-
Aria, gratuluję 5 Dalszych sukcesów życzę Ci To są te małe radości, które mają ogromne znaczenie w życiu. Ja także potrafię cieszyć się nawet z nowo zakupionego drobiazgu do kuchni, mieszkania, dla siebie. Radość sprawia mi smaczny obiad, udane ciasto, zadowolenie Męża, który ze wzruszeniem przygląda się mi, gdy, od ponad roku, kroczę bez lęku do banku czy sklepu.
-
Kiedy czytam Wasze posty - ludzi zapewne Młodych, sięgam od razu pamięcią w przeszłość.. Zrozumienie ze strony bliskich jest bardzo ważne. Szczególnie ze strony Rodziców. Brak akceptacji dla naszych zachowań, dolegliwości, rodzi frustracje, dyskomfort psychiczny, prowadzi do lęków, zamknięcia się w sobie. Kiedy byłam młoda, psychoterapia nie była popularna, a do psychiatry chodzili...tu brzydki epitet!!!!! Sama siebie nie rozumiałam, ciągle zdenerwowana, zmęczona, zamartwiająca się i "łkająca" z powodu niezrozumienia, o braku uczuć potrzebnych, nie wspominając. To wielka sprawa, że są fora, specjaliści, bo jeśli nie w domu rodzinnym, to w innych miejscach, można się wesprzeć, poradzić, pomóc sobie .
-
Aria, ja idę podobną drogą.. Nie zażywam leków antydepresantów ani psychotropów, które bardzo źle na mnie działają. Podjęłam kilka prób, kilkudniowych i szybko rezygnowałam. Teraz pracuję nad sobą, zażywam różne, ziołowe tabletki, piję napary i przede wszystkim relaksuję się. Codziennie poddaję się medytacjom-relaksacjom, których skutki - efekty pozytywne, zaczynam odczuwać.Także nie tracę nadziei na wyjście z tego kręgu nerwicy lękowej, która bardzo utrudnia życie. Trzeba jednak dodać, że nie wszystkie przypadki nerwic i depresji można w naturalny sposób pokonać. Akurat nasze poddają się takim metodom, co nie oznacza, że to cudowny lek dla wszystkich..nie miejmy złudzeń....
-
Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA
jasaw odpowiedział(a) na Prometeus temat w Kroki do wolności
Nie mam fachowej wiedzy na temat medytacji, ale znalazłam w internecie kilka prostych medytacji-relaksacji, które z powodzeniem stosuję od roku. Na początku miałam problem z cierpliwym wysłuchaniem lektora, lecz po jakimś czasie, gdy zauważyłam wyraźną poprawę samopoczucia, zaczęłam bardzo systematycznie i ze spokojem z nich korzystać. Nie uczęszczam na psychoterapię, nie zażywam leków przepisywanych przez psychiatrów i jakoś wszystko zaczyna działać... oczywiście nie odradzam wizyt u specjalistów, mam wrażenie, po prostu, że mój przypadek wymagał pełnej relaksacji, odkrycia sprzeczności, konfliktów wewnętrznych i wyciszenia emocji. Moja nerwica lękowa "zamknęła" mnie w domu na kilka naście miesięcy . Od kilku dni wraca mi wiara w pomyślność mojej autoterapii...cieszę się z każdego małego kroczku naprzód. Korzystam z tego z wielką radością....