Skocz do zawartości
Nerwica.com

jasaw

Użytkownik
  • Postów

    8 399
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jasaw

  1. jasaw

    UŚMIERCONA ŻYCIEM

    secretladykkk, ja to doskonale rozumiem..znam ataki /napady/ doskonale, w pracy też..ale dla mnie to przeszłość, dlatego, kiedy przeczytałam Twój post na ten zupełnie nie wiedziałam, co Ci poradzić, jak pomóc..... Wiersz znakomity..szkoda tylko, że powstał w takim momencie...
  2. estera1, moze byc problem...ale sprobuj...
  3. estera1, to wszystko minie...ale wszystko wymaga wysiłku. Nie orientuję się, jakiego typu nerwica Cię zamęcza, ale praca nad sobą, mimo terapii, tabletek, jest niezbędna. Konieczna jest zmiana myślenia...to trudne, ale trzeba przeanalizować swoje zachowania, reakcje - najpierw w podstawowych sprawach życiowych. Ja na terapię nie chodziłam, ale poczytałam trochę książek, prostych, zrozumiałych, nie naukowych...i do mnie dotarło to...KONIECZNOŚĆ ZMIAN W SOBIE
  4. jasaw

    UŚMIERCONA ŻYCIEM

    secretladykkk, jak wiesz, bardzo cenię Twoją poezję...właśnie Twój styl, poza treścią, bardzo cenię. Nie pospolity, taki Twój...interesujący Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
  5. Abstrakcja, będziesz miała jedzonko na dłużej...na słodko, z mięsem, wegetariańskie...można urozmaicić
  6. Moje problemy z bezsennością jakby odeszły... Jak wspominałam już nie raz..za namową fizjoterapeuty, łykałam codziennie 4x2 tabletki Kalmsu i teraz, po 4 miesiącach, regularnego łykania, jestem wyciszona i zażywam tylko 1 tabletkę 3 x dziennie. Sen przychodzi....a i ogólnie czuję się lepiej. -- 03 kwi 2012, 20:07 -- Nie musi być to Kalms, bo jest mnóstwo innych tabletek ziołowych...
  7. jasaw

    Sportowe emocje

    Ja za Barcelonę, by nie było nieporozumień
  8. jasaw

    Skojarzenia

    podróż przygoda
  9. ka_waw, osobiście nie korzystałam z żadnej poradni, ale słyszałam dużo dobrego o tej na Dolnej,, a także o przychodni WAT na Bemowie Starym - działają w ramach NFZ. Znajoma wspominała mi o poradni przy ul.Mariańskiej /przy Rondzie ONZ/, zresztą to wszystko zależy na kogo trafisz, a psychologa możesz zawsze zmienić...nie wiem tylko, czy ze skierowaniem nie ma problemów??? O to trzeba zapytać w rejestracji.
  10. Ja negatywnych myśli nie mam, choć często powraca mój problem z kręgosłupem szyjnym...ogranicza moją aktywność, ale mimo wszystko nie poddaje się.. To dziwne, ale już nie myślę, że to "koniec świata", muszę jedynie robić wszystko, by problem był jak najmniejszych. Przede wszystkim, niestety, muszę ograniczać siedzenie przy komputerze.... Wpadam jedynie i orientuję się, co u Was...Pozdrawiam Wszystkich
  11. Bellatrix,przepraszam, że wczoraj nawet nie pożegnałam się z Tobą, ale miałam problem z internetem....
  12. Yoshiharu12, do psychologa potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego lub od psychiatry..wszędzie, nie tylko w tym centrum. Dotyczy to usług w ramach NFZ
  13. dominika92, tak to właśnie z nami jest, że boimy się, gdy nic się z nami nie dzieje..to jakieś błędne koło jest... Decyzja o terapii bardzo słuszna, Dominiko
  14. ja też .... dzisiaj późno wstałam, nie jestem zmęczona....
  15. jasaw

    Życzenia urodzinowe

    shadow_no... ja także dołączam się do życzeń najserdeczniejszych.... do życzeń spełnienia wszystkiego, co pomaga w byciu szczęśliwym.... do podziękowań za stworzenie miejsca, gdzie można zrozumieć i dowiedzieć się o sobie wiele.... Optymizmu, Spokoju, Zadowolenia shadow_no...
  16. estera1, ja łykam poza stałymi na różne schorzenia-nadciśnienie, cukrzycę, cholesterol i serce - tylko ziołowe..czasem krople Milocardin, ale rzadko.
  17. jasaw

    Co teraz robisz?

    Oglądam TV...TVP2 i TVN - na przemian , leżąc na podłodze /prostowanie kręgosłupa /, czasem wskakująć na forum...
  18. estera1, wiem, wiem, że ja mogę sobie na to pozwolić.... Jednak może trzeba po prostu kłaść się wcześniej, w Twoim przypadku.... Nie wiem nic na temat mieszania tabletek ziołowych z nasennymi, ale rozum podpowiada...NIE!!! A co łykasz na sen???
  19. Korba,ala1983, moje drogie, biedne Dziewczynki...wiem, że to wszystko jest trudne do wytrzymania, czasem wydaje się beznadziejne. Jednak jestem pewna, że znajdziecie swój sens życia, ale konieczne jest odzyskanie spokoju i względnej równowagi. Trzeba próbować i wierzyć, że to się udaje, że można wyjść ze stanu beznadziei i pesymizmu.Starajcie się skierować myśli w kierunku przyszłości lepszej i perspektywom, które będą możliwe do osiągnięcia po leczeniu....
  20. ala1983, rozumiem Cię. Ja przez cały okres swojej pracy zawodowej - 25 lat, aż do renty, tak żyłam. Leki, zwolnienia, niezrozumienie problemu przeze mnie i innych. Męczyłam się bardzo, ale nie chciałam zrezygnować, bo wiedziałam, że w życiu może różnie się ułożyć. Nikt nie powiedział mi, że mam nerwicę, tylko przepisywano mi różne leki, których właściwie nie zażywałam, bałam się. Nie było psychoterapii, a były problemy, nie tylko psychiczne, ale i prywatne, a do tego bezbronne, niczemu niewinne dzieci. Jakoś to przeżyłam.... Alu, jeśli masz szansę..próbuj, nie dasz rady...zrezygnujesz!!! Taka jest moja rada. To nie jest decyzja, z której wycofać się nie możesz....to powinno Ci pomóc troszkę. Bo nie ma sytuacji bez wyjścia, trzeba mieć tego świadomość...
  21. ala1983, może warto jednak spróbować i rozpocząć pracę... Zawsze możesz zrezygnować i wówczas rozpocząć leczenie w ośrodku... Decyzję i tak musisz podjąć sama...jednak - - ta szansa może okazać się pozytywna dla Ciebie, nie spróbujesz, nie dowiesz się o tym...
  22. Spokojny, choć czuję ból pleców. Codzienne zajęcia sprawiają mi przyjemność, może dlatego właśnie nie tracę optymizmu i zadowolenia... Odnajduję sens życia w rzeczach i sprawach prozaicznych, codziennych. Myślę, że dzięki temu uzyskałam /prawie/ spokój wewnętrzny, choć choroby przewlekłe straszą mnie, jednak nie poddaję się Taki tam refleksyjny dzień...
×