Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiya

Użytkownik
  • Postów

    7 502
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiya

  1. pannaAlicja, jeszcze ich nie mam, dopiero dziś kliknęłam "kup teraz", a rozmiar wzięłam 38...
  2. No to w takim razie pozostaje mi wyrobić się jak najszybciej...
  3. pannaAlicja, nazwałam je kozaczkami, bo są na zamek - więc taka dosyć profanacja... Ale jaka wygodna w użyciu profanacja! A tak poza tym to pełnoprawne glany, Steele, bo inne firmy nie robią z zamkiem.
  4. Bellatrix, ale wyrosłaś, rozumiem No a ja jeszcze nigdy nie miałam wysokich, a marzę o takich od... koło 4 lat.
  5. Jak dla mnie to i trochę później może być
  6. Ja będę (jeśli mnie żaden psychiczny paraliż nie złapie), może też wezmę ze sobą jednego takiego diagnozowanego... Godzinę i miejsce pozostawiam Wam, byle nie za wcześnie, bo będę miała bardzo aktywny dzień... Jak na mnie.
  7. Zakupiłam sobie trzewiczki na allegro. Mam nadzieję, że będą dobre...
  8. Kiya

    Wkurza mnie:

    tahela, to jest fajne tylko przez jakiś czas... Potem marzysz, by znowu myśleć i czuć...
  9. Przyszłam się przywitać Ja na swoje zachowanie mam całkiem dobre wytłumaczenie - od lat nie mogłam sobie pozwolić na wiele rzeczy i nazbierało się bardzo dużo takich "zaległości"... Poza tym kupuję rzeczy, których potrzebuję. A mimo to podejrzewam, że jestem zakupoholiczką. Dlaczego? Bo zauważyłam, że najważniejszy jest dla mnie moment wybierania i płacenia, niż samo posiadanie. Problem bardzo ładnie przeplata mi się z depresją. Przykładowo - kupię sobie raz-dwa razy w roku nowe kolczyki z myślą, że dzięki temu, że są nowe, będę miała ochotę je założyć, ochotę o siebie zadbać... A potem i tak wychodzę do pracy bez biżuterii i makijażu... Poza tym wychowałam się na totalnym odludziu, przez co mam głęboko zakorzenione, że gdy jestem już na zakupach, to muszę kupić od razu wszystko, czego potrzebuję, bo potem nie będzie okazji. I tu znowu odzywa się depresja, bo mimo, że teraz mieszkam w mieście, myśl o wyjściu na zakupy jest taka męcząca... W efekcie cały dzień leżę w łóżku i pielęgnuję w sobie przyzwyczajenie robienia zakupów "hurtowo".
  10. Kiya

    Co teraz robisz?

    Sabaidee, znasz to skądś?
  11. Kiya

    Co teraz robisz?

    *Wiola*, taaak, że cierpię na zakupoholizm. Muszę sobie znaleźć męża, który będzie mi wydzielał pieniądze...
  12. Kiya

    Co teraz robisz?

    Bellatrix, przestałam myśleć o folii, teraz myślę o nowych glanach
  13. Kiya

    Co teraz robisz?

    Myślę o folii spożywczej.
  14. Mirabeleee, o co Ci chodzi?
  15. Oprócz tego, że jest kiczowaty, mdły i pseudofilozoficzny, absolutnie nic Uśmiechnęłabym się, gdybym tylko czuła się lepiej.
  16. petruszka30, proszę... -- 10 sty 2012, 02:31 -- Mirabeleee, nie mam tu nikogo. Tych kilka chwil, kiedy Petruszka dziękuję mi za posta jest dla mnie wszystkim. Wal się.
  17. Midas, nie, napisałam kogoś Łobojętnie kogo...
  18. Midas, em, to nie do końca jest na faktach... To jest odliczanie Petruszki, troszeczkę ubarwione przeze mnie. Do czego Petruszka odlicza? Tego nikt nie wie Krążą słuchy, że do końca świata, ale csii...
  19. Midas, Mirabelka mówi o psychoterapeucie, jak przypuszczam... I Ty, Midasie, znajdziesz kogoś, przed kim się otworzysz
  20. Jednostajna muzyka. Melodia przyjemna dla ucha. Małe pomieszczenie oświetlone od góry. Winda. W środku para, mężczyzna i kobieta. Stoją obok siebie udając, że nie zauważają swojej obecności. Oboje patrzą się przed siebie. Nie uśmiechają się. Mężczyzna chrząknął. Kobieta udała, że nie usłyszała chrząknięcia. Winda zatrzymała się. Do środka weszła cyfra 4. Przycisnęła numer wybranego piętra. Odwróciła się plecami do pary stojącej windzie. Żadne się nie odezwało. Jednostajna muzyka. Melodia przyjemna dla ucha. Małe pomieszczenie oświetlone od góry.
  21. Kiya

    Co teraz robisz?

    Przeglądam oferty pracy. Nawet nie mam na co odpowiedzieć.
  22. Jako i ja, dlatego nie mam za bardzo pomysłów jak zmienić branżę... Papierki odpadają, jestem abiurokratyczna... Musisz w takim razie dobrze udawać, że lubisz pracę z ludźmi, skoro miałaś zostać kierowniczką
×