Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    8 095
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. shadow_no

    Wakacje 2026

    lubisz ryzyko
  2. Nie do końca ta pierwsza część zdania to prawda. Doprowadziłęm w pewnym momencie życia do tego, że miałęm idealne warunki do szczęśliwego życia i wtedy odstawiłem też leki. I był nawrót. To nie ma aż tak dużego znaczenia. Chociaż niewątpliwie ułatwia radzenie sobie z tym wszystkim na co dzień. Nie wpada się w większy dół itp. Ale ja nawet wtedy się oddzielałem od ciała i cholernie mną telepało we łbie. Także dążyć do idealnego życia jak najbardziej się powinno ale to nie będzie remedium na cały ten syf. Niektórzy mają po prostu rozwaloną biochemie w głowie
  3. Ale z muzyki chociaż dla niej nie zrezygnuj Odstawienie gierek na dobre wyjdzie myślę Czyli to my o Ciebie się bardziej powinniśmy bać a nie na odwrót xd
  4. Antyfanem Myślę, że mamy tendencję do nadużywania i leków i suplementów (sam od czasu do czasu z nimi eksperymentuje), ale jednak w przypadku zaburzeń lękowych, które uparcie nie przechodzą sam zawsze rekomenduję wizytę u psychiatry oraz uzbrojenie się w cierpliwość i szukanie pomocy w tabletkach. Zbyt długo myślałem, że od tego wszystkie zwariuje i nie dalo się żyć, żebym doradzał innym, że pozytywnym myśleniem sprawią, że im się polepszy. Zgadzam się jednak z tym, że czasami przyczyną tego stanu rzeczy są zaburzenia w innym układzie (np. wspomnianym przez Ciebie - hormonalnym). Jest duża korelacja miedzy homocysteiną, witaminami B czy tarczycą z zaburzeniami lękowymi. Czasami problem jest tam, ale gdy kolejna potencjalna przyczyna jest wykluczona to nie ma co udawać, że samo przejdzie, albo że gadka z AI i nas wyleczy na zawsze
  5. U mnie było dokładnie tak samo i również właśnie zaczęło się od uczucia jakby omdlenia które w dzieciństwie wydawało mi się "umieraniem" I to tych zawrotów się bałem najbardziej. I chociażbym gadał z psychologami od rana do wieczora to nic nie pomagało. Dopiero dobrze dobrane leki zrobiły klik i wyłączyły pewne mechanizmy powodujące rozpędzanie się tych somatow. A nawet gdy się jakimś sposobem pojawiły to nie robiły wtedy wrażenia i są do przetrzymania. Żadna rozmowa tego nie zastąpi imho
  6. Na tyle osób z lękami które widziałem, oraz na własnym przypadku mogę stwierdzić że czasami bez leków po prostu się nie da. I szkoda czasu który upływa na męczeniu się bez efektu trwałej poprawy. Jedni będą uważać że to odurzanie się i słabość a dla innych będzie to po prostu ulga w cierpieniu i możliwość życia. Nadal mówimy o lękach stosowanych w psychiatrii czy zeszłas na antybiotyki?
  7. Ooo dokładnie. Plus jedynie jest taki, że sportowo niedzielę sa zwykle dobrze zagospodarowane. Ekstraklasę w spokoju można obejrzeć
  8. To mając tendencję do takich stanów i świadomie zrezygnować z leczenia to ciężko liczyć na inne efekty niż powracające problemy w tym obszarze. Im szybciej człowiek zaakceptuje fakt że potrzebuje pomocy/leczenia tym lepiej dla niego. Rozwalona psychika nie jest łatwa do naprawy samą decyzją że teraz będzie dobrze bez leków
  9. Jak były szkolne czasy to też nie lubiłem. Ale teraz to super polecam wszystkim poniedziałki. Klik klik klik
  10. Duuuuużo znam takich przypadków, którym się udało. Ale znam też takie które jednak wymagają ciągłego przyjmowania leków. Sam zaliczam się do tej drugiej grupy tu masz trochę inspirujących historii: https://www.nerwica.com/topic/2604-wyzdrowialemwyzdrowialam/#comments A czemu akurat zaznaczasz, że bez leków? Czasem to jedyna droga żeby móc funkcjonować
  11. Humor gituwa* Ja lubię poniedzialki bo w końcu normalnie wszystko jest i ludzie są w pracy i da się załatwiać z nimi rzeczy. Ale akurat ten jutrzejszy będzie taki średni bo ode mnie też coś chcą bardziej niż zwykle xd A Ty co
  12. Zapomniałem co to znaczy. W cyfrowej erze nuda już nie istnieje o ile sami świadomie się na nią nie zdecydujemy. Ale jak to zrobić to pojęcia nie mam. Chyba jakiś blackout potrzebny albo faktycznie za kraty
  13. Warto się poświęcić, żeby smyrały po czole i wchodziły do oczu bo kucyk i grzywka daje radę!
  14. @libed czaje podejście i rozumiem poniekąd. Sam nie jestem osobą wierzącą i mnie personalnie Twoje wiadomości nie uraziły natomiast jako wolnościowiec staram się kierować zasadą, że wolność mojej pięści się zaczyna tam gdzie kończy się wolność Twojego nosa Stąd tylko się wtrącam, że ludzie mogą na takie zdania jakie napisałeś różnie zareagować. No ale chyba wyjaśniłeś, tym bardziej, że jesteś świadomy tego wszystkiego
  15. Ale to nie lepiej z tyłu np. dwiema gumkami? Koki wyglądają bardzo dziwnie, troche mnie niepokoją A u facetów to już w ogóle kryminał
  16. Akurat jestem w trakcie czytania książki Hawkinsa jak niżej. Myślę, że u mnie leci taka sinusoida między poziomami ale systematycznie w górę. Dawniej byłem nisko a teraz krążę między 250 a 400 z lekkimi pikami wyżej ^^
  17. Przypomniało mi się, że kok taki na czubku głowy nie jest zbyt fajny. To się robi z wygody czy dziewczyny się w kokach naprawdę same lubią?
  18. Jakby co to wylądowała. I miała 4 nogi jak boga kocham
  19. Mojemu najtańszemu dentyście śmierdziało spod pach. Psychiatry nie powąchamy z bliska, ale trzeba obserwować znaki
  20. Wtrącę się tu tylko z komentarzem, że czasem granica między wyrażaniem własnej opinii a bezpośrednim atakiem na osobę lub całą społeczność przynależącą do jakiejś organizacji religijnej może być cienka. A przypominam, że w PL istnieje paragraf na obrażanie uczuć religijnych. Prośba więc o szanowanie zdania innych ludzi, którzy mają prawo żyć i wierzyć w co chcą
  21. To brzmi bardziej na temat dla terapeuty niż psychiatry. Albo i jednego i drugiego. Sama farmakoterapia w tym przypadku to moze być trochę za mało
  22. Spokojny, obżarty, wybiegany I niedokomputeryzowany
  23. Spotkanie z rodziną i duuużo muzyki na żywo
×