Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    5 115
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. "Człowiek nie podlega całkowicie zewnętrznemu warunkowaniu i zewnętrznym wpływom, lecz sam świadomie decyduje, czy ulec danym okolicznościom, czy się im przeciwstawić. Innymi słowy, ma nieograniczoną wolność samookreślania się. Nie tylko istnieje, ale nieustannie kształtuje swoją egzystencję, determinując to, kim w danej chwili jest i kim będzie w następnym momencie" (c) Viktor E. Frankl
  2. Warto kontrolować próby wątrobowe i raz na kilka lat zrobić USG. Ja przyjmuję długotrwale (-naście) lat różnego rodzaju leki a i dawniej lubiłem sobie też do nich wypić co nie co. I wątroba jest stłuszczona. Próby wątrobowe lekko powyżej normy lub na jej górnej granicy w zależności od tego kiedy zrobię badanie. Co jakiś czas kupuję standardowe tabletki wspomagające regeneracje typu esseliv forte, hepatil, essylimar
  3. @mio85 jeśli planujesz tylko na depresję brać paroksetynę to myślę, że są inne, lepsze alternatywy. Ja biorę na stany lękowe i w tym pomaga bardzo dobrze. Ale na samą depresję raczej bym nie polecał. A co do odstawiania to nie raz schodziłem do 0 i poza brain zapsami nie miałem większych skutków ubocznych. Tylko wg mnie skoki co 5-10mg to taki max. Schodzić z 20mg do 0 bym nie polecał. Wg mnie dużo innych leków (np. wenlafaksyna) ma dużo gorsze skutki odstawienne. Ja do paroksetyny wracam nie dlatego, że nie mogę z niej zejść, tylko dlatego, że po pewnym czasie (zwykle kilka miesięcy) od odstawienia wracają napady lękowe a tylko to mi dobrze pomaga
  4. @minou Czyli w sumie nawadnianie się nie przyniosło trwałych efektów? Bo zdałem sobie właśnie sprawę, że mam bardzo podobnie z tą małą ilością picia w ciągu dnia
  5. A to przerabiałem to tylko w drugą stronę. Bo kiedyś sertralina przestała na mnie już działać i stąd poszedłem w paroksetyne. Gdybym zmieniał to raczej poszedłbym w coś innego ale póki co zbieram opinie
  6. @Cień latającej wiewiórki czy Ty to Ty?
  7. "Żaden człowiek i żaden ludzki los nie może być porównywany z innym człowiekiem i innym losem" (c) Viktor E. Frankl
  8. Pytanie do osób, które biorą paroksetynę na silne zaburzenia lękowe: Czy ktoś z Was próbował zmienić paroksetynę (która mu pomagała i którą brał co najmniej kilka lat) na coś innego/nowszego? Zastanawiam się czy nie wrócić do eksperymentów ze zmianą leków bo biorę już wieeele lat paro ale powoli mam dość skutków ubocznych. Mimo, że na lęki pomaga dobrze...
  9. Senność + obniżone libido to u mnie główne powody, że ciągle próbuję obniżać dawkę paroksetyny. To dwa najbardziej wkurzające mnie skutki uboczne. Senność niestety wpływa na wyniki w pracy, co mnie bardzo irytuje. Niestety coś za coś. Ale jeśli głównie pytasz czy SSRI może to powodować, to zdecydowanie tak
  10. Zioło u wielu osób z predyspozycjami do stanów lękowych potęguje je. Jest nawet fajny film (komedia) w tym temacie: "facet, który się zawiesił" - polecam obejrzeć. Sam przeżyłem coś podobnego. Derealizacja po dragach może być paskudna i utrzymywać się długo
  11. Ostatnio dużo dobrego słyszałem o probiotykach, a konkretnie szczepie Lactobacillus plantarum 299v (Lp299v). Polecam się zainteresować tematem w przypadku IBS ale i ogólnie probiotykami w szerszym kontekście
  12. Ostatnio przeczytałem "Los, który dziedziczysz" Noemi Orvos-Toth - polecam mocno. Tytuł w sumie mówi wiele o jej treści
  13. Obecnie zalecenia są takie, by loginem był adres email. Wprowadzi to trochę zamieszania w pierwszych dniach. ale mam nadzieję, że docelowo nie będzie stanowić to problemu. Czy u kogoś pojawiły się problemy z zalogowaniem przy użyciu emaila?
  14. Cześć, problemy z logowaniem powinny zostać przed chwilką rozwiązane. Powinno być teraz OK
  15. Najlepiej będzie jeśli skonsultujesz to z lekarzem. Być może po tak długim czasie faktycznie wzrosła tolerancja natomiast jest to trochę dziwne w przypadku paroksetyny
  16. shadow_no

    Hej wszystkim :)

    @Evelynevet witamy na forum. Też swoją przygodę rozpocząłem jeszcze w szkole podstawowej. Człowiek to już na starcie miał pod górkę no nie?:)
  17. Witajcie, dzisiaj postanowiliśmy zarchiwizować temat, którego początki sięgały 24 Sierpnia 2007. Długo staliśmy na straży wolności słowa i umożliwialiśmy prowadzenie dyskusji w tym od początku kontrowersyjnym temacie, ale w chwili obecnej doszliśmy do wniosku, że część opinii jakie były zamieszczone może być nie obiektywna i może naruszać nasz Regulamin. Na pewno część opinii mogła być przydatna i cenna, ale niestety nie jesteśmy w stanie wszystkich zweryfikować stąd nasza decyzja, którą mam nadzieje zrozumiecie. Zawsze staraliśmy się, żeby forum było jak najbardziej przyjazne a ten temat niestety zawierał w sobie mnóstwo niepotrzebnego jadu, którego mamy nadzieję unikać. Dziękuję za wyrozumiałość
  18. agusiaww, no pewnie. :) A już mnie skreśliłaś? ;-)
  19. Witajcie, w najbliższych miesiącach nie będzie na forum naszego eksperta. Psycholog wróci najprawdopodobniej od 1 lipca, lecz do tego czasu niestety nie możemy zagwarantować jego obecności na forum. Subforum pozostawiamy otwarte ale na odpowiedzi na kolejne pytania niestety musimy poczekać
  20. czarnygrubykot, na 40mg paroksetyny nadal tak Ci sie dzieje? Czy mówisz o wcześniejszych przeżyciach?
  21. Cześć Wam, już kilka lat nie pisałem w tym temacie bo udawało się ogarniać rzeczywistość 'na czysto', ale nastał moment w którym znowu muszę się wspomóc czymś chemicznym. Podobnie jak ostatnio (czyli jeśli dobrze pamiętam w 2010) zaczynam brać Rexetin. Zaczynałem 6 dni temu od 10mg, dzisiaj wszedłem na 20mg. Wczoraj rano miałem kosmos przez 15-20 minut. Taki atak jakiego dawno nie było. Ale przeczekałem, pojechałem na zakupy żeby zająć myśli i się uspokoiło. Swoją drogą niezły paradoks. Dawniej ataki były najczęściej właśnie gdzieś na zewnątrz np. właśnie na zakupach. Po to brałem paroksetyne, żeby móc wyjść. Teraz znowu ataki zdarzają się wszędzie, ale wychodzenie gdzieś zazwyczaj wpływa na mnie korzystnie. Liczę, że przez miesiąc lek zadziała jak trzeba, bo czeka mnie sporo wyjazdów pod koniec maja.
  22. Gdy następuję atak lęku napadowego zazwyczaj nie trafiają do nas racjonalne wyjaśnienia, że nic nam się nie stanie. Może to mówić ktoś bliski, możemy to gdzieś przeczytać, ale w głowie jest wtedy taki bajzel, że myślimy o milionach negatywnych rzeczy na raz i następuje samoczynne nakręcanie się i pogarszanie stanu. Tylko fakt jest jednak taki, że każdy taki atak w końcu mija. Oczywiście często towarzyszy temu lęk wolnopłynący który powoduje stałe napięcie przez cały dzień/noc. Ale nawet te największe ataki w końcu mijają i mimo, że męczą nas niezmiernie to warto cały czas uświadamiać sobie, że to jest pewien schemat, który zawsze ma początek i koniec. Uczucie derealizacji które jest często powiązane z takim napadem również mija i w końcu 'wracamy do siebie'. Pamiętajcie o tym mimo wszystko:)
  23. Tylko delikatne poprawki na górze ;-)
×