-
Postów
8 501 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
Hello, dzięki za zgłoszenie. Z tą jedną konkretną reklamą jest taki problem? Bo nie udało mi się na nią trafić i nie mogę u siebie tego błędu wywołać. Ani razu nie widziałem takiego przypadku. To chrome na tel? Czy inna przeglądarka? U mnie tak wygląda
-
...i może być ciężko. Wkurza mnie to co oglądałem przez ostatnie 120 minut
-
Ważne żeby od samego początku się nie przemęczać A nie miałaś czegoś na nie? Pamiętam że pod tym względem było już względnie stabilnie.
-
Racja! Ale jeśli udałoby się utrzymać ten obecny ranking... To mamy gwarantowaną fazę grupową w przyszłości
-
"Najtrudniejsze w paleniu iqosa jest ciągle tłumaczenie się że się nie puściło bąka"
-
Mała kasa a odpowiedzialność ogromna. Podobnie z ratownikami medycznymi. Tam jeszcze w łeb można dostać. Są takie grupy zawodowe które powinny mieć mocno zrewidowaną listę płac. Kasy w NFZ jak pokazują ostatnie afery nie brakowało ja wynagrodzenia
-
Terra, neo, glo czy jakoś tak. W sumie nie wiem nawet jak się to nazywa takie że normalnie z paczki wkładasz do takiego urządzenia jak grzałka klikasz przycisk i po chwili można palić. Ale to nie iqos na pewno. Iqos śmierdzi pierdem a to nie aż tak
-
Whaaaat @Thazek @linka pomocy. Tak się robi?
-
Zakochana zakochana No przyznaj że posmyralo w brzuszku Z tym kontaktem wzrokowym to jest coś na rzeczy. Albo mi się wydaje albo młodsze pokolenie z którym ostatnio częściej współpracuje ma z tym jeszcze więcej problemow
-
Coooo nie gadaj że się przekwalifikowac chcesz
-
Za darmo to uczciwa cena
-
A egzaminy w Twojej branży nie miały być aby bardzo trudne? Zakochana zakochana zakochana
-
Ja sobie czasem biorę parę buchów od kogoś kto pali te nowoczesne papierosy. I lubię to nadal. Ale co ciekawe nie uzależniają mnie. W przeciwieństwie do analogów które myślę że gdybym znowu zapalił to bym wrócił do nałogu na dobre. Jakieś to jest inne i mam wrażenie że dużo mniej uzależniające fizycznie
-
@minou mi zawsze będzie miło Cię widzieć ponownie czy to tu, czy to tam:) Dziękuję za dużo cennych uwag zarówno tych w tym poście jak i dotyczących ADHD/ADD. I powodzenia w biznesach! W kwestii łączenia życia realnego z tym internetowym nie sposób się nie zgodzić. Granica bywa bardzo wąska i czasem ktoś może nie być gotowy na to co może się wydarzyć. Niby "chcącemu nie dzieje się krzywda" ale wiemy że bywało z tym różnie.
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
shadow_no odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
Ten opis wygląda dokładnie jak opis tego co się dzieje u mnie gdy mam atak. Tylko nie ma tej końcowej fazy omdlenia. Kończy się to na mroczkach, odrealnieniu I tańczeniu obrazu dookoła. Ale z uwagi na to że nie zemdlałem "do końca" to udaje się to zwykle wziąć na przeczekanie i już tak nie sram ze strachu przed tym tylko raczej myślę "ohhh here we go again". Jeśli miałaś taka przygodę wśród setek ludzi to pewnie przyczyną mogła być nawet mniej nerwicowa tylko taka naturalna. Bo ludzie mdleją wbrew pozorom dosyć często w takich zgromadzeniach ludzkich. A pewnie więcej razy zdarzało się to i finalnie nic się nie stało. Heh to jest niesamowite jak ktoś rozumie o co chodzi. Ciężko zawsze to komuś kto tego nie przezyl wytłumaczyć. I że to nie jednorazowa sytuacja tylko że to faktycznie się dzieje regularnie. Ta świadomość że nic finalnie się nie stanie nawet gdy wszystko wiruje musi się przebić do świadomości. Bo tylko spokój wtedy może nas uratować żeby to zatrzymać w odpowiednim momencie. I głębokie wdechy żeby mieć pewność że jest się dotlenionym. Bo jest tendencja do płytkich I szybkich wdechów wtedy -
Zdrada na wielu płaszczyznach-nie radzę sobię
shadow_no odpowiedział(a) na grac747 temat w Depresja i CHAD
@grac747 z tego co opisujesz to jesteś/byłeś dość towarzyskim i "stadnym" człowiekiem. Dopóki nie znajdziesz nowych znajomych którym zaufasz to myślę że będzie ciężko z pogodzeniem się z tym co było. Bo tak jak mówisz widzisz ich i porównujesz się do nich. A raczej to czas aby żyć równolegle własnym życiem. Nie trzeba od razu brać ślubu i nawiązywać wielkich przyjaźni żeby po prostu miło spędzać z kimś czas. A chyba tego Ci teraz brakuje najbardziej -
A niby wakacje. Gratuluję! Mi dziś radość sprawiła rozmowa a wieczorem mam nadzieję tu wrócić i napisać coś o Rakowie Ale jak? Że na stałe czy dziś do domu
-
To by się w takim razie zgadzało. Korzystałem do tego miejsca "z bramki online" to możliwe że przepadły poprzednie wiadomości. Zapisane mam jedynie maile jakie też wysyłałem ale na stare i raczej nieaktualne adresy. Tam mam date z 21 tycznia 2025 W moim odczuciu to wtedy dzialo sie więcej złych rzeczy niż obecnie. I na forum i w zyciu. Samo forum było wtedy dużo większe i "dramy" były częstsze. Bardziej co kilka dni niż co miesiąc. Ale co do zmian wewnątrz mnie to zgadzam się w 100%. Zmieniłem się bardzo i tamtego siebie bym teraz nie zaakceptował i bardzo liczę na to że nie wrócę do tamtej wersji siebie. Ale pomijając już moją osobę to ludzie ogólnie mają tendencję do romantyzowania przeszłości. Nawet jak gdzieś była kaszana to z perspektywy czasu wydaje się że była mniejsza niż faktycznie. A ja to widzę tak, że przed tym co napisałem Verinii to najpierw napisałem Tobie. Wieele razy prosiłem żebyś odpuścił te docinki. Że zaogniasz konflikt. I miałeś to co pisałem głęboko w d. A innych narzędzi niż prośby wobec Ciebie nie miałem, więc w końcu poprosilem o niezależna opinie reszty osób funkcyjnych i żeby to oni decydowali czy ja mam skrzywione postrzeganie czy faktycznie inni też to samo widza. Przyznałem się że nie jestem obiektywny w z twoim przypadku. Sam w jednym poście napisałeś że pierwsze ostrzeżenie ode mnie byłoby jednocześnie ostatnim. I ja to wiedziałem zanim o tym napisałeś. Dlatego nie chciałem go dawać a uważam I dziś, że za te wiadomości w kierunku Verini Ci się ost należał. Może myślisz że to dla mnie jest jakaś przyjemność je dawać ale nie nie jest. A tym bardziej nie jest jeśli dochodzi jakiś ładunek emocjonalny a nie byłeś dla mnie obojętna osoba. Więc próbowałem innych metod czyli próśb. Pozniej @Dryagan z własnej inicjatywy napisał do Ciebie to co napisał i możesz wierzyć lub nie, ale nic mu nie dyktowalem bo nigdy nie mieliśmy w zwyczaju się sobą nawzajem wyręczać. Verini napisałem wiadomość jak sytuacja wygląda z mojej persoektywy i sam dałem Ci do wglądu moja wiadomość mimo że domyślałem się że Twoje ego może tego nie wytrzymać. No i tak się stało. Czas ocenił. Teraz rozegrał bym ten konflikt inaczej ale efekt byłby taki sam. Tzn. i Ty i Verinia bylibyście bardzo niezadowoleni. To byla jedna z takich sytuacji w których uważam że nie było szans na porozumienie bo żadna ze stron nie wykazywała dobrej woli. Nawet wśród grupy zaufanych osób pewne teksty po prostu nie przystoją. Wiedząc to co wiedziałeś i mówiąc taki tekst przy naszych wspólnych znajomych nadal uważam że było to słabe z Twojej strony. Tak mnie wychowano że powinno się reagować między innymi w takich sytuacjach więc to zrobiłem i zrobiłbym po raz drugi. Yes sir. Całe życie to nauka ^^
-
Mówisz o tym wątku: https://www.nerwica.com/topic/53815-siema/page/3/#comment-2840892 gdzie nie "odbiłem" argumenty jeden po drugim, tylko się do nich odniosłem mówiąc o tym jak to widzę. Przecież na tym polega wymiana zdań Skoro napisałeś coś w moim kierunku to czemu miałem to tylko "przyjąć i się zastanowić" a nie "zastanowić się i odpisać"? Ale ok, przynajmniej tu nie będę ponownie prostował niektórych wiadomości jakie napisałeś teraz, chociaż ponownie napisałeś pare razy nieprawdę. I nie mówię o odczuciach bo masz prawo odbierać moją osobę w taki a nie inny sposób ale powielanie nieprawdy nie jest ok. Ale na dialog zawsze jestem otwarty. Jeśli chcesz kontynuować ten temat i wrócić do "tamtych zdarzeń" to pod tym linkiem powyżej są moje odpowiedzi na Twoje argumenty, do których finalnie się nie odniosłeś. A tutaj powielasz to samo, mimo, że wyjaśniłem Ci gdzie są wyraźne różnice i gdzie nie napisałeś/nie dotarła do Ciebie prawda. A nie zgadza się dużo. Nawet to kto z kim odnowił kontakt się nie zgadza. Więc jeśli dialog budujemy na tak wielu różnicach w tym co kto pamięta to ciężko o porozumienie Ja nie mam problemu żebyś wyłożył co było prawdziwym powodem tego co nas poróżniło i o co naprawdę masz żal. Bo z całym szacunkiem ale moje "złe adminowanie" to już mogłeś zauważyć *naście lat temu. Poza tym na ten temat mogliśmy sobie zawsze szczerze pogadać i raczej się to udawało finalnie porozumieć. Ja miałem uwagi odnośnie Twojej osoby i tego w którym kierunku miał iść Discord i mówiłem Ci o tym otwarcie. Ty mówiłeś mi swoje uwagi ale jednocześnie zacząłeś uważać mnie za "dyktatora". Mimo że każdą decyzje poddawaliśmy pod głosowanie. A, że zbierało się stopniowo coraz więcej argumentów za tym, że jestem tym złym który niszczy, to w końcu się ulało. Ale pamiętam od którego momentu tak zaczęło się dziać
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
shadow_no odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Hotel Kalifornia -
Goodreads jest bardziej jak "lubimyczytać". Ma też różne opcje zapisywania cytatów ale ta moja będzie mieć funkcje ułatwiające zapisywanie wybranych fragmentów/cytatów a później system losowych powtórek, wysyłki na maila, integracja z innymi usługami itp. Bardziej podobną jest "read wise" Teraz stworzenie aplikacji jest wyjątkowo proste. Kwestia zrobienia tego dobrze i posiadania pomysłu na późniejszy marketing i monetyzacje. To najtrudniejsze obecnie. Tak to wygląda, że trzeba się zmuszać. Nawet muzycy mówią o tym, że wena to w sumie ściema. I chodzi o systematyczność i odpowiednią ilość prób i powtórek. Jasne, że fajniej by się pracowało gdy nas najdzie natchnienie i będziemy mieli pełno energii. Ale prawda wygląda tak, że najważniejsza jest systematyczność i codzienne robienie chociaż małych kroczków (Kaizen)
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
shadow_no odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
Tylko pewnie nigdy nie zemdlałaś nie? Mimo, że świat wiruje i się jest gdzieś nie wiadomo gdzie. Mój pierwszy "atak" od którego zaczęła się nerwica to było niby omdlenie. Nie straciłem świadomości ale właśnie tak chwilowo odpłynąłem i tak się tego cholernie wystraszyem, że się to zaczęło powtarzać. I myślę, że to jednak właśnie była derealka. Ciężko stwierdzić dokładnie bo miałem wtedy niewiele ponad 10 lat ale myślę, że obecne derealizacje są podobne do tego co wtedy czułem. Tylko że były już ich w życiu setki to się tak tego już nie boje. A dawniej zawsze myślałem, że mdleje/umieram itp. -
Możesz wysłać te screeny? Bo to bardzo ciekawe
-
Czyli to prawda. Nerwica jest zaraźliwa