Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. no i w sumie te ataki nerwicy nie muszą być atakami nerwicy tylko przyczynami teych spadkow ciśnienia(
  2. Chciałbym zeby tak było ale z dnia na dzień coraz mniej wierze w nerwice.....to jest po prostu coś nie do opisania:(codziennie coś mi jest i tak już od kilku miesięcy prawie:9,jak nie ataki astmy to atakuje mnie nerwica a jak nie mam nerwcowych ataków to w zamian mam te spadki cisnienia i napady dreszczy:(.Często zdarza sietak że wszystkie objawy są w ciągu jednego dnia i wtedy to jest już na maksa fatalnie:(
  3. Najczęściej 100/60 A teraz cośmi się w głowie dzieje nie wiem dlaczeog...........czuje takie parcie na głowe......tak jakbym miał wylewu dostać...i jeszcze mnie z lewej strony boli..tak sobie myśle czy może nie mam raka pluc już z przezrzutami na mózg:(
  4. Nextfriday-spokojnie dasz rade :). A mnie dzisiaj nie dośc że coś okropnie boli z lewej strony ciała...to na dodatek nie moge usiąsć na 5 min albo poleżeć bo zaczyna mną trzaśc i czuje takie uderzenia do głowy ciśnienie mi spada wtedy i musze włazic pod koldre...,,,najgorzej jest w nocy...spać nie moge bo mam klopoty z polozeniem sie do lóżka...a jak już siepoloże to za 5 minut musze wyłazić bo robi mi siesłabo i cały sie trzęsę... BYłem u internisty to powiedział mi żę musze sobie ciśnienie mierzyć wtedy kiedy mnie trzęsie...
  5. Nienawidze siebie.nienawidze>. Dzisiaj musialem być na przyjęciu urodzinowym....oczywiście znowu awiodłem i ludzie też mnie zawiedli....Prawie od samego początku do końca siedziałem cicho bo nikt nie chcial ze mnągadać,wszyscy pokazywali jacy to oni są super,wyluzowani,niby do wszystkich się odzywali młodzi z mojej rodziny..no ale nikt nie odzywał sie do mnie....czulem się jak śmieć,nic nie warty ktoego wszyscy się wstydzą i mają mnie za debila?.....Wszyscy widzieli jak bardzo byłem przybity całą tą sytuacją ale mieli to gdzieś bo woleli myśleć o sobie i odzywać siętylko do tych których lubią i szanuja.....mnie nikt nie szanuje i nie lubi....Mówie Wam ...po prostu jak patrzyłem na te wszystkie mordy...to miaem ochote sobie coszrobic żeby mnie ktoś wreszcie zauważył......Poza tym Oni wszyscy sa lepsi ode mnie we wszystkim:lepiej wyglądają,lepiej radzą sobie w życiu,mają wielu znajomych przyjacioł,łatwo nawiązują kontakty,..są lepszymi ludżmi.... Prawie cały czas wszyscy się śmiali o czymśtam gadali a jak ja sie odzywalem to nikt nie reagowal....nawet moj brat wolal ze mną nie rozmawiać....rozumiem Go bo przecież on najlepiej wie zresztą tak jak cała reszta ludzi z reala że jestem zwykłym........debilem idiotą...
  6. Kurcze a ja czuje taki bezsens.ciągły lęk,a najgorzej jest w nocy,bo coś mi do glowy uderza a wcześniej robi mi się słabo i nie umiem zasnąć.......jestem przybity totalnie,w dodatku matka uświadomiła mi ze według niej jestem debilem....Fajnie wiedzieć że nawet matka spośrod ludzi na realu mówi o mnie debil:( Poza tym czuje taką bezsilnośc wobec mojego życia......czuje że nie moge nic w tym zyciu zmienić nie potrafie tego....a chciałbym zmienic tak wiele...
  7. Myśle że do psychologa powinni się udać rodzice wraz z dzieckiem.Do porządnego psychologa.....bo coś tutaj widocznie nie funkcjonuje normalnie....Czy w tej rodzinie cos np.strasznego się działo?,albo cosco mogło zmienić psychike dziecka?.Jaką osobowośc mają matka i ojciec? Albo to tylko wina rodziców,albo wina rodziców plus jaieś klopty psychiczne wywolane może szkołą?albo jakimś innym czynnikiem. Napewno krokiem naprzod jest usamodzielnienie dziecka choćby nawet na siłe.Ja nie należałem do dzieci usamodzielnionych i to wpłynelo,bylo jednym z czynników tego ze teraz jestem idiotą,debilem,zwykłym nieudacznikiem zyciowym...no tylko że moi rodzice to oczywiście nie dosc ze mnie trzymali przy sobie to na dodatek obrażali mnie itp,
  8. Ja rownież mam poczucie zmarnowania życia......dlatego że ja nie żyje normalnie tak jak inni.......nie korzystam ż życia bo tego nie potrafie,w ogole nie wiem co to znaczy brac cos z życia..., A poza tym zawsze byłem według innych ludzi kimsodrazającym,kimś odpychajacym,powodem do śmiechu i obrażania....dlatego właśnie we wcześniejszych latach bałem się min wyjśc z domu//// Teraz jestem już skończony,nie moge zmienić tego co w mojej głowie...nie moge cofnąć pamięci,usunąć zdarzeń związanych z ludzmi na realu....próbowałem zmieniaćsiebie na wszelkie sposoby i nic...widocznie będe musiał do końca życia być sam,obrazany i poniżany przez ludzi na realu nie wiem za co.....,bbęde musiał żyć z fobia społecznądepresja i nerwica......tak sobie mysle że może gdybym w wieku od7 do 12 lat trafił do psychologa to może bym umial rozwiązać swoje problemy,zmienić się........
  9. Dalem się nabrać psychologowi.....mialem chodzic na terapie grupowa a tak naprawde chodziem na jakieś spotkania młodzieży z zupełnie innymi problemami,jednak myślałem że niby akurat może nie trafiłem na podobnych ludzi tylko innych nizja.....no ale sprawdzam strone tamtego ośrodka do którego chodzilema tam nic nie ma o żadnej normalnej terapiii:Dczuje jsię jak ostatni debil........dobrze że skończyłem już dawno te spotkania bo czulem że cośjest nie tak.,zresztą zorientowałem sie równiż po opisach terapii grupowych różnych osób na forum..i żaden taki opis nie zgadza sie z tymi zajęciami które ja mialem...
  10. A u mnie nadal ze związkami słabo,nigdy z nikim nie bylem,nikt nigdy sie mną nie interesował,nikt nigdy mnie nie chciał..zresztą rozumiem to,bo kto by chciał ohydnie wyglądającego mutanta z tak samo ohydną psychiką w dodatku chorowitego bardzo,>
  11. Teraz juzwiem jestem zwyklym gównem fizycznym jak i psychicznym i nic tego nie zmieni moge łazić na terapie wszelakiego rodzaju moge próbować wszystkiego ale i tak nic mi z tego nie przyjdzie,ja chyba potrzebuje cudu.....Jestem już przegrany:(
  12. Znowu sobie zdałem sprawe z tego jaki jestem beznadziejny....wystarczyło że patrzyłem przez chwile w lustro....... W dodatku męcze się z czymś takim że macham nogą...i po chwili c0smi do głowy uderza.....właściwie to z tym uderzeniem to nawet jak tak nogą nie robie to tak mam....i to straszne bo przez te uderzenia zasnąć nie moge............a poza tym te uderzenia często daje sieszybko przewidzieć bo czuje to co sie stanie w nogach,rękach a potem w głowiechyba to coś z hormonami. A co do duszności moich to byłem u alergologa to stwierdzil alergie na pyłki różne i roztocza.A poza tym biore nowe leki.Jak wszystko pojdzie ok to za tydzień zacznie się odczulanie
  13. Ja też mam iście zajebisty dzień.Calą noc nie spałem,gdyż dostałem ataku duszności w nocy i nie mogłem zasnąć,poczułem po prostu jakiś dziwny zapach iii zaczeła się męczarnia,co chwile miałem problemy z oddechem,i tak do rana. Na doatek znowu coś mnie teraz wzieło chyba i znowu zaraz będe się dusił bo już czuje specyficzny zapach... Musze tak do środy wytzymać bo mam alergologa załatwionego i mi zrobi badania na co jestem uczulony. A potem troche poczekać będe musiał na jakiieś tabletki albo zastrzyki odczulające. Linka-może być tak ale nie musi.
  14. Jak szukać kogoś przez Sieć?dajcie jakieś pomysły proszę:)[Przez cp szukać itp?.,tzn gdzie szukac
  15. Kurcze mam tak samo jak Ty z tymi świstami,czasami same się pojawią bez duszności.Akurat dzisiaj miałem duszności z świstami
  16. Dzisiejszy dzień był/jest do bani....Znowu miałem kłopoty ze zdrowiem,z ludżmi też..ze wszystkim.....znowu miałem wariacje ciśnieniowe:(,atak astmy miałem jeszcze,po uz yciu leku ciśnienie mi tak zjechalo że kiedy wychodziłem z autobusu ludzie się dziwnie na mnie gapili... Boje sie troche,że ta moja (w pewnym sensie)izolacja,samotnośc zacznie dzialać na mnie jeszcze bardziej destrukcyjnie niż dotychczas...musze coś z tym zrobić bo inaczej moge siędoprowadzic do psychicznej ruiny,po postu czuje że jest ze mną coraz gorzej....Musze coś z tym zrobić ale nie wiem co mam zrobić i jak to zrobić żeby normalnie funkcjonować wśród ludzi,jako człowiek,i jako facet a nie jak dotychczas frajer, I teraz jeszcze jakieś głupie myśli o śmierci mnie dopadly:(....co sie ze mną dzieje?
  17. Nic dodać,nic ująć,tak wlaśnie jest. A u mnie poracha na całego.Znowu dostałem olbrzymiego spadku ciśnienia,prawie zemdlałem cisnienie ponizej 100.60...ale zauważyłem że dzieje mi się to wtedy kiedy długo siedze np:w pociągu,na lekcjach,w autobusie.Z uczelni pojechałem pociągiem ale stałem,chodziłem sobie w środku i nic mi nie było,no moze troche mnie trząsło ale to pozostałości po poranku, i po psychologiii A do ludzi znowu sienie odzywałem...........bałem się strasznie:(,oni są tacy lepsi ode mnie,acy jakby z innej planety.Potem pokłociłem siew domu z matką,bo nie chciała mi ciśnienia zmierzyć bo to tylko Jej aparat nie mój i to ona decyduje czy zmierzyć mi czy nie,zwyzywała mnie od wariatów i powiedziala żebym sp.......,no to ja wkurzony odpowiedziałem jej tym samym Ciekawy jestem kiedyh zemdleje,bo stawaim na jutro...z dnia na dzień jest coraz gorzej ze mna a ja nie wiem dlaczego......
  18. Ja np:świszczący oddech mam tylko przy poważniejszych dusznosciach,skurczach oskrzeli...na mnie najbardziej wpływają zapachy,jak czuje jakiś to po prostu zaczyna się ....czuje taki ścisk coraz większy albo w nosie albo w oskrzelach,oddech staje się coraz bardziej plytki...biore wtedy ventolin i musze czekać aż mi ten skurcz czy cosminie i wtedy jest ok. Tylko te skurcze przydarzają mi sie w najmniej spodziewanym momencie........W środe będe miał zrobione badanie które wykaże na co jestem uczulonyNo i po jeżdzie rowerem mam często skurcze i wtedy czuje taki dziwny zapach...Ataki duszności mam prawie codziennie,w róznym natęzeniu alekarz mi stwierdził że to tylko początki Astmy:D,mi to wcale na początki nie wygląda bo strasznie się męcze codzienie,a od próby głębokiego oddychania bardzo mocno płuca mnie bolą i oskrzela. ---- EDIT ---- Ja tam w wyniki spirometrii nie iwerze bo robilem kiedyś i wszystko było ok choc miałem problemy juzwtedy z oddychaniem
  19. Ja też oglądałem te filmiki na you tube:( strasznie mnie dołowały
  20. Cleo27-w takim razie życzę aby terapia przyniosła sukces:)
  21. Kiedyś myslalem ze moge.a teraz...wiesz po prostu codziennie widze że jest to dla mnie coraz bardziej trudne.....coraz bardziej trudne jest dla mnie poznawanie ludiz,rozmowa z nimi:(ja sie boje już teraz na gg rozmawiać a co dopiero na realu:(,a poza tym wiem że o wymarzonej pracy moge zapomnieć,o studiach w sumie też,właściwie sam nie wiem czemu to wszystko ciągne....te studia i praca jaką moge mieć po nich nie są dla mnie.w zawodzie pracownika socjalnego nie można mieć skłonności do dołów,trzeba dużo gadać....nie bac się ludzi...być w miare szczęśliwym człowiekiem......a ja do tego nie pasuje.
  22. A ja chyba już kompletnie dzisiaj straciłem wiare w to że kiedykolwiek ze mną będzie lepiej,po prostu znowu nie umialem sie odezwac,znowu wszędzie chodziłem sam,byłem,czułem się sam i czuje tak nadal.....inni ludzie są dla mnie jak inny świat w ogóle ich nie rozumiem,oni sątacy fajni,inni,potrafią żyć,a ja?:(ja nie potrafie tego:(,ciężko mi z tym bardzo.......walcze tyle lat i to nic mi nie daje:(...terapie,próbowanie rozmów na wszelkie sposoby....,zmiana myślenia o sobie NIC NIE DZIAŁA!:(A moze ja jestem aż tak żałosny że ja nie umiem nic:(nie umiem myśleć,rozmawiać normalnie:( W końcu innym ludziom jakoś się udaje wyjśc na prostą a mnie nie,jak zwykle mi nic nie wychodzi!:(nawet jak się staram z całych sił to po prostu masakra...........
  23. Azotox wcale nie jesteś żałosna,czytam Twoje posty i jakoś nie stwierdziłem żebyś była załosna a wręcz przeciwnie.Mówie na serio. Amoj dzisiejszy dzień przerąbany,kolejny atak astmy i to jeszcze podczas kursu z instruktorem.....dlaczego ataki wybieraja zawsze najgorszy moment:(
  24. Mam takie pytanie:czy naprawde bylbś w stanie zaufać tej dziewczynie drugi raz?.Ja chyba bym nie był w stanie....bo codziennie zastanawialbym się nad tym czy znowu ma kogoś czy znowu myśli o kimś innym...czy mnie kocha itp
×