Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. Ciekawe jak tam u ludzi zmuszonych do pójścia na sylwester...mam nadzieje,że jakoś się trzymają
  2. Przytulcie mnie błagam....
  3. depresyjny86

    Powitanie

    Witam Cie bardzo serdecznie:)
  4. depresyjny86

    przyszlosc..

    WitajCzarnaowieczko :) Nie jesteś sama..tez mam nerwice i rownież boje sie opuszczenia domu rodzinnego,pojścia do pracy...
  5. Dzisiaj postanowiłem,że nie będe sieprzejmowałtym co ludzie o mnie mówią/myślą...koniec z tym.. W nowym roku będe szukał roboty i znajde ją choćby nie wiem co sie działo zrobie to.I przede wszystkim pozbywam się negatywnych myśli.2009 rok będzie punktem zwrotnym w moim życiu. Co do kontaktów z ludżmi,to nawet jeżeli czasem coś spieprze ,to nie będe sie tym przejmował....Jestem pewien,że napewno nie bedzie gorzej z nawiazywaniem kontaktu a wręcz lepiej..... Musze być teraz silny psychicznie....
  6. Bee84-świetną obrałaś taktykę,musze ją na sobie wyprobować. Victorek wiesz chyba masz rację,gdybym osiągnął sukces w kontakcie z jakąs dziewczyną...to napewno mniej bym mial lęku w sobie podczas rozmowy(chodzi mi o rozmowe po osiagnięciu sukcesu,tzn po zdobyciu dziewczyny......Natomiast wiem tez,że np.podzczas rozmowy z dziewczyną którą darze uczuciem czuje się stremowany,zlękniony,normalnie jestem kłębkiem nerwów:)(miałem już jedno takie spotkanie....prawdopodobnie dziewczyna chciała mnie poznać bliżej tylko a ja.......heh przez nerwy nie wypadłem najlepiej i że tak powiem jej zainteresowanie spadło do zera Dobra a teraz o dniu:cały dzień naprawiałem komputer(uporczywy brak dżwięku w kompie)..w tym miejscu "serdecznie" pozdrawiam pewnego pana z forum komputerowego ktory doradził mi usunięcie pewnych sterowników :) Dzięki temu usunięciu musiałem zrobić format i instalować na nowo Windowsa i inne programy...(oczywiscie tamten użytkownik nie jest z forum.nerwica)
  7. Ja na Sylwka nigdzie nie idę.jak zawsze zresztą :)...tylko właśnie nie wiem czy mieć doła z tego powodu czy nie,bo tak sobie myśle co by sie działo jakby ktoś mnie zmusil do pojścia gdzieś na sylwestra....pewnie nie byloby za ciekawie
  8. Ja będe kiedyś na spotkaniu,jak będe miał jaja i zaczne żyć jak normalny facet
  9. Hurraaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Święta się skończyły!:)
  10. U mnie sprawy sercowe mająwpływ na nerwice.jak po raz kolejny przeżywam kolejna jednostroną miłośc(kurde ale głupio pisze.........miłośc tylko z mojej strony)to właśnie w tym okresie mam zwiększoną liczbe ataków nerwicy........zauważyłem właśnie coś takiego......... W ogóle tak się zastnawiam czy ta cała moja nerwica nie jest czasem jakimiś zaburzeniami hormonalnymi..... A wracając do spraw sercowych to ja nie nadaje sie chyba na faceta bo mam pewne problemy.....mialem je jeszcze przed nerwicą i mam je do teraz...i tak jż chyba zostanie......w ogóle moje ataki paniki zaczeły się dziwnie bo 10 godzin póżniej po tym jak straciłem dużo krwi.....nagle uderzyło mi coś do głowy,ciśnienie miałem 150.100 chyba....wtedy mialem swoj pierwszy atak paniki... Dzisiaj wieczorem brat przyszedł do pokoju i myślał że może sobie na mnie wzeszczec bez powodu......więc mu sie postawiłem i opieprzyłem mocno za takie zachowanie...
  11. ja ostatnio czułem sie dobrze tak całkowicie jeszcze bez nerwicy jakieś 7-8lat temu......w 2001 roku już miałem jakieś nerwicowe objawy napewno.....ale już tak na 100 procent zdiagnozowaną mialem w 2002 roku A depresyjnie to jest od 2004/05 roku tak podejrzewam....bo już wtedy miałem takie doły które pojawialy się co jakiś czas a od Listopada/Grudnia 2006 roku już prawie codziennie mam jakieś objawy typowo depresyjne..co widać nawet chyba było na forum bo jak się zarejestrowałem we Wrzesniu to moje posty chyba wyglądały zupelnie inaczej.. A teraz co do tematu to u mnie nic się nie dzieje,czyli normalka.Nie umiem ruszyć d... z domu i postawć sierodzicom i powiedzieć że wychopdze choćby na spacer.Ale kiedyś się postawie,obiecuje:)
  12. Kucze próbuje coś zrobić,w te dni kiedy jestem wśród ludzi staram się mieć dobre nastawienie(naprawdę) i po prostu...no nie wiem co sie wtedy ze mną dzieje.....inni ludzie gadają,ja np.podchodze do tych co gadają i.....słowa z siebie wydusić nie umiem...no i oczywiscie dopada mnie tzw.brak tematu do rozmowy..(a nawet jak już mam temat i zagadam...to dosłownie tylko dochodzi do wymiany zdań krotkiej i potem znów stoje/chodze sam)Poza tym zauważyłem,że ludzie traktują mnie tak jakby mnie nie bylo no i wyzywają od debili (...ale tylko wtedy kiedy myślą że mnie nie ma albo że tego nie słysze-wiem,że to brzmi schizofrenicznie ale tak jest naprawdę)....Próbuje z całych sił ten strach przelamać..ale nie wychodzi mi to...a chce bardzo żyć normalnie................miałem już 3 psychologów i żadna terapia indywidualna nie pomogla (a każda trwała rok ...no może oprocz pierwszej bo psycholog bardziej bal się mnie niż ja jego) Ostatnio sobie wizualizuje takie sytuacje w których się odzywam do ludzi itp.ale to nie za bardzo pomaga...Naprawde robie co tylko mogę... Jedyną rzeczą w jakiej jestem mistrzem to użalanie się nad sobą co kilka dni( bo nie zawsze tak jest,że sie dołuje....naprawde czasem myśle pozytywnie...nom ale mi z tego też raczej nic nie przychodzi oprocz "zimnego prysznicu"..) Jeżeli macie jakieś pomysly na to co jeszcze moge zrobić to piszcie śmiało....
  13. W życiu osobistym nie osiąglem niczego,jestem frajerem i nieudacznikiem,nie mam nikogo,znajomych,a co dopiero drugiej poówki..........,nie pracuje....... Jestem na 3 roku studiów......
  14. A nie wiecie czy mpożna gdzieś tą książke przeczytać w necie? Co do dzisiejszego dnia......dobijający.......nienawidze jak wszyscy niby pokazują że są happy i takie tam:(
  15. Mam dokładnie to samo z moimi rodzicami(tylko inny rodzaj dolegliwosci mam).Od czego może tak pulsować mocno w głowie?
  16. Mam doła duzego teraz.........................i nie wiem co z ym zrobić........cos mi przypomnialo ile mi brakuje do normalnych facetów,ludzi........że jestem odrażający fizycznie i[psychicznie.... to wszystko nie ma sensu...... Dlaczego inni mogą byćszczesliwi a ja nie?.dlaczego inni ludzie żyją sobie spokojnie iszczęśliwie a my nie? I wreszcie jeszcze dobija mnie ta atmosfera świąt.............................kurde ja kolejnego roku nie wytrzymam.......jeżeli cos sie ie zmieni...................Ten świat jest niesprawiedliwy!!!!!!!!!!!!!!!!! Raven w Sylwestra możesz wpasc na forum:) Przynamniej wirtualnie nie bedziesz sam....Coś czuje,ze w Sylwestra to tu na forum będe balowal .
  17. Jaaa no pewnie że rozmawiałem z lekarzem i w sumie każdy lek mial mi pomoc na tą pewność siebie.....niestety zaden nie pomógł... niestety tak jest z tym "widzeniem" mnie przez ludzi...staram się mieć dystans do siebie ale nawet jak jużmi to wychodzi to i tak nie umiem sieodezwać....co tu jeszcze zrobić żeby się przełamać i pozbyć tego lęku..... Nawet był taki czas kiedy naprawde dobrze o sobie myślałem ale nie przynosilo to efektów w kontaktach między ludzkich.To wszystko jest bez sensu....staram się i staram i nic.Ja chyba w ogóle odkąd pamiętam bałem się ludzi,kiedy byłem mały to zawsze balem się drugiego dziecka które np.chcialo się ze mną pobawic itp...a w przedszkolu to w ogole się nie bawiłem tylko stałem w kącie...noi potem w szkoleteż siębałem..
  18. Teraz nic,bo uznalem ze leki nie są mi potrzebne już,bo nie mam ataków paniki takich jak dawniej..
  19. Jaaa-Effectin brałem 2 lata,Asentre 1,5 roku,bioxetin chyba kilka miesiecy,tak samo z fluoksetynąprzedtem Anafranil brałem pół roku...a reszte leków to juz sam nie pamietam do kiedy brałem.
  20. Jaaa teraz leków nie biorę,wczesniej brałem Effectin,Asentre, Fluoksetyne,Bioxetin,Anafranil i jeszcze Citabax-żaden z tych leków nie pomógł mi z lekiem przed ludżmi....działały jedynie na inne lęki ale nie na ten. Muriel-ja po prostu pisze o tym co mi jest,co czuje,co przeżywam,jak mi minął dzień...bo tak naprawdę tylko tutaj na forum mam przyjacioł.ludzi pozytywnie nastawionych do mnie-dlatego nie boje się pisać tutaj o wszystkim :) Kiedyś balem się,że ktoś z reala przeczyta moje posty i odkryje ze CN to ja:) i zacznie o mówić wszystkim o tym co tutaj piszę.Teraz już się tym nie przejmuje9nie wiem dlaczego,ale po prostu się tego nie boje.)
  21. Przez internet nie boje sie ludzi..ale w realu już sie boje wszystkich,wiec napewno gdbym np.przypadkowo spotkał Ciebie w realu to bal bym się podejsć...po prostu bał bym się Ciebie tak samo jak innych ludzi,no chociaż może bał bym się mniej..... Na resztę postów odpowiem póżniej bo teraz bardzo sie śpiesze
  22. Mnie również przeraża widmo samotności....i to nie tylko samotności w sensie braku kobiety ale samotności ogólnej-braku kogoś z kim mógłbym na realu porozmawiać po prostu..Boje sie,że nigdy nie naucze się nawiazywać dobrych relacji z ludżmi,że nie naucze sie komunikacji....że dla większości ludzi z Reala:) będe jak zawsze kimś kim można gardzić . Tego równeiz sie boje...że nawet jeżeli będe zdolny do nawiazania relacji uczuciowej z kimś i ta druga osoba będzie ślepa(ślepa bo nie moze widzieć z jakim brzydalem ma do czynienia) i cos tam będzie do mnie czuć,poczuje obawy,lęki....i zrezygnuje z tej osoby... ....... Czuje,że mój rozwój spoleczno-psychiczny stanął na etapie dzieciństwa i ani drgnął.....bo zawsze byem taki jak teraz....ale oczywiście nie mialem dołow i nerwicy..od zawsze miałem problemy z jakimikolwiek relacjami z ludżmi i nie wiem z jakiego powodu tak mam.
×