-
Postów
7 083 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez depresyjny86
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
depresyjny86 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ludzie naprawde mnie nie lubia....tzn.,wiesz w sensie,że śmieja sie ze mnie,już nie raz słyszałem to że "Darek jest strasznym ciulem,debilem"...........(Darek czyli ja:)),niektóe osoby nawet bezczelnie obgadując mnie nie pomyślaly o tym ,ze stoje zaraz obok i wszystko słysze.....tylko szkoda,ze w takich sytuacjach jakoś nigdy nie potrafiłem zareagować.. A co do zmiany myślenia to powoli zaczynam się nie przejmować(choć czasem jeszcze sie przejmuje),a co do zdania na swój temat to tez staram sie zmienić..nie jest to dla mnie łatwe bo widze,że sobie nie radze jak zawsze,że wciąż stoje w miejscu i sie boje ludzi...no po prostu potrafie podejśc do ludzi,do jakiejś grupy ludzi...ale nie potrafie sie odezwać ...probuje ale nie umiem powstrzymać lęku.....a o spotkaniu sam na sam to w ogóle nie ma mowy:) Nie wiem co jszcze mam zrobic żeby jakoś przełamać te moje lęki......próbuje z całych sił a mimo wszystko nadal u mnie jest blokada i ciągłe braki tematu do odezwania sie.. ---- EDIT ---- Ludzie naprawde mnie nie lubia....tzn.,wiesz w sensie,że śmieja sie ze mnie,już nie raz słyszałem to że "Darek jest strasznym ciulem,debilem"...........(Darek czyli ja:)),niektóe osoby nawet bezczelnie obgadując mnie nie pomyślaly o tym ,ze stoje zaraz obok i wszystko słysze.....tylko szkoda,ze w takich sytuacjach jakoś nigdy nie potrafiłem zareagować.. A co do zmiany myślenia to powoli zaczynam się nie przejmować(choć czasem jeszcze sie przejmuje),a co do zdania na swój temat to tez staram sie zmienić..nie jest to dla mnie łatwe bo widze,że sobie nie radze jak zawsze,że wciąż stoje w miejscu i sie boje ludzi...no po prostu potrafie podejśc do ludzi,do jakiejś grupy ludzi...ale nie potrafie sie odezwać ...probuje ale nie umiem powstrzymać lęku.....a o spotkaniu sam na sam to w ogóle nie ma mowy:) Nie wiem co jszcze mam zrobic żeby jakoś przełamać te moje lęki......próbuje z całych sił a mimo wszystko nadal u mnie jest blokada i ciągłe braki tematu do odezwania sie.. -
Kurcze jak co 2tygodnie czuje sięokropnie odsamego rana...............znowu jakiś atak hormonów?,albo czegoś innego.plus problemy z oddychaniem,nagłe osłabienie,po tym oslabieniu się trzese caly i powoli dochodze do siebie...........-takie coś mi sie zdarzylo 2 razy jak jechałem do szkoly i jak już byłem w drodze do domu.....w sumie te objawy czegoś zepsuły mi cały dzień....no i świadomośćmojej dzisiejszej porażki w konfrontacji z ludżmi..po prostu znowu nie dałem rady...dałem ciała...nie wiem jak to nazwać....zawsze obiecuje sobie że sie zmienie,że będe rozmawiał z ludżmi itp....ale oczywiście znowu coś mnie blokowalo i w niektorych sytuacjach międzyludzkich,w niektórych sytuacjach po prost zachowywałem sietragicznie.np.bylem zostawiony z kimś sam na sam i szybko sobie poszłem od tej drugiej osoby... i jeszcze było kilka takich sytuacji......kurcze czemu tak jest....chce sie zmienic.....robie to co moge i kurcze jak na zlośc cos mnie blokuje jak zwykle... Jedną rzeczą która mnie blokowala to ich złe nastawienie na mnie.....Próbowałem się odezwać do osob które nie mają o mnie zlego zdania i też mi nie wyszlo..............Dlaczego funkcjonowanie normalne wśród ludzi jest takie trudne?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
depresyjny86 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Przepraszam,że tak długo nie odpowiadałem.Studiuje prace socjalną,pracownik socjalny powinien okazywac ludziom zrozumienie,nie mieszać ich z błotem....nie oceniać swoich klientów żle...tymczasem ludzie z mojej grupy mnie traktują jak śmiecia...jak kogoś kto w ogóle nie istnieje...,jedynie 2 osoby jeszcze jakoś mnie traktują ale reszta........jedni sieśmieją,drudzy mnie olewają i obrażają. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
depresyjny86 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja swoim znajomym..tzn,ludziom z uczelni powiedziałem a oni i tak nie rozumieją -
Dorzuć jeszcze jedno 0 do nagrody i będe służyl pomocą :) A tak na serio nie prowadz badań na osobach z sieci....Najlepiej rozdaj ankiete w realu.Taka dobra rada bo z tymi nakietami internetowymi różnie bywa...po prostu wyniki takich badań mogą być malo realne,zle
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
depresyjny86 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Matilde-przede wszystkim nie przejmuj się tym co ona Ci napisała.Nie ma prawa tak do Ciebie pisać.W ogole to nie lubie takich ludzi jak Twoja znajoma. Jaaa - a dlaczego nie bierzesz leków?A może leki rzeczywiscie nie są Ci potrzebne? Mam tak samo .ale napewno kiedys z tego wyjdziemy.....Przecież nie możemy cale życie się bać... -
Ridillicrównież nie wiem co powiedzieć.....trzymaj się!! Wróbelku-porozmawiam z matką.na spokojnie i z pewnością siebie.Może moja mama wreszcie coś zrozumie. A dzisiaj czuje się słabo...i oczywiście coś mi się dzieje...... a psychicznie:fatalnie:czuje dzisiaj zal do siebie...a poza tym dzisiaj zobaczyłem człowieka zupełnie innego ode mnie, którego życie w stosunku do mojego jest calkowicie przeciwstawne.Ten facet mial te cechy które ja chcialbym mieć.Musialem siedzieć z tym gościem i uczyć się jazdy na placu..Za kilka dni mam egzamin i zupelnie sobie nie radze,nie zapamiętuje testow ktoe caly czas przerabiam,jak już wcześniej pisałem na placu sobie nie radze,a na ulicy to tez nie za bardzo sobie radze,zwlaszcza na skrzyżowaniach i w trakcie parkowania i wyjeżdżania tyłem. ---- EDIT ---- Cleo27-to nie jest wcale takie proste po 1.moja matka jest mi w stanie drzwi zabarykadować żebym tylko z domu nie wyszedł do lekarza............9tak to jest możliwe i nie zmyślam)a nawet jakby Jej się to nie udalo to pewnie jak zwykle zaczeła by mnie cale tygodnie dręczyć i wypominać mi to ze do lekarza poszłem.... po 2 Glupia internistka nie chce mi dawać skierowań na żadne badania bo ona stwierdziła ze jestem hipochondrykiem....moge tej kobiecie gadać a ona mi próbuje wmawiać że wszystko sobie wymyślam<. Ale jak mi nie bedzie chciala dać skierowania jakiegos to po prosze o numer do kierownika przychodni i wtedy sobie pogadamy...Na echo nie mam co liczyć bo kolejka jest dluga do samego kardiologa.....a że od razu echa nie robia to poczekam pewnie z miesiac albo i dwa. Zresztą z tą przychodnia lekarską mam same problemy...ostatnio mi chamskie baby z rejestracji zgubily kartoteke i mnie jeszcze za to winą obarczaly(probowały mi wmówić,że z kartoteką do domu poszłem ) a nazwałem je chamskimi babami bo kiedy rozmawialem przez telefon i gadałem im że rejestracja jest odpowiedzialna za zgubioną kartoteke A NIE JA to walneły sluchawka i potem nie odbierały moich telefonów:) > A co do matki to pogadam z nią
-
Niestety nie zrobiłem,i nie moge narazie zrobic przez moją matke....nie potrafie jej sie przeciwstawić....... jestem frajerem:(.......jak ja siebie nienawidze:( Ona mi cały czas pieprzy że jestem chory psychicznie i każe mi jeśc tabsy któych kompletnie nie potrzebuje już bo nerwice kontroluje...i daawno ataków lęku nie mialem .Najchętniej to ona by mnie do psychiatryka wysłała...
-
Kurwa mam dosyć tego życia,co chwile mi coś jest,jestem sam,nie potrafie wyjśc do ludzi a i jeszcze wszystko musze zawsze spieprzyć...za pare dni mam egzamin i pomimo wielu godzin przerobionych na placu wciąż nie za bardzo sobie na nim radze,wręcz tragicznie:(
-
Wróbelku trzymam kciuki!:). A u mnie kolejny dzień pełen przygód..........................tak mi krew mocno pulsuje w skroniże szok,w dodatku coś mi sie dzieje we łbie:(
-
Scrat-znalazlem informacje o ukladzie współczulnym i o tej reakcji.i scczerze powiem,ze pare objawów mi nie pasuje:nie mam nadciśnienia a wręcz przeciwnie i nie mam jeszcze innych objawów..Nie wydaje mi sie że psychika moglaby np. spowodować obniżanie cisnienia....i duszności.....najchęytniej cały bym sie prześwietlił ale niestety nie moge tego zrobic........mialem robione RTG płuc i jamy brzusznej.ale tam skupiono się tylko na tym co lekarz napisal a nie na całości obszary zdjęcia............chodż moge sie mylić..........
-
Ja już nie wytrzymam:(co mi jest?moje objawy > to:Duszności,bóle w mostku,jak leze to po prost czuje jakbymi ktoś trzymał noge na klatce piersiowej,w dodatku krew w skroniach mi tak czasami mocno pulsuje,potem przestaje,i znowu...poza tym zauważyłem że tętno jest podwyzszone troszeczke a ciśnienie mam 110,na 60.....najgorszy jest ten ból i duszności.....mialem EKG robione i wszystko bylo ok,USG serca.tez bylo robioe ale zanim facet mi je zrobił to nie wierzyl ze taki człowiek ma z sercem problemy...no i oczywiście nic nie wykrył.........najgorsze są te duszności i bóle:((często tez mam napady słabości albo kiedy np siedze zbyt długo..to po prostu serce zaczyna mi walic jak oszalałe,czuje się bardzo bardzo słaby..i,e tak powiem ledwo wtedy zipie:(........dzisiaj mnie bardzo mocno dusi.....już nawet leki przeciwko astmie nie pomagają Sorry,że tak pisze z błędami róznymi.....i zdania mi sie nie kleją ale po prostu szlag mnie trafia już(((a do lekarza isć narazie nie moge bo są takie terminy że dopiero pójde w styczniu:(
-
Kurcze teraz dopiero zorientowałem sie,że troche pomieszalem...To nie jest tak że ja nie chce towarzystwa....a wrecz przeciwnie...tyle tylko,że jest mi głupio bo ludzie próbuja mi pomóc a ja nie umiem odpowiedzieć odpowiednia reakcją...konkretnie napisze:kilka osób z grupy chce mi pomóc z komunikacja z ludżmi z grupy na studiach i te osoby ciągną mnie do różnych miejsc ,chcą zębym był razem z ludżmi a nie sam,chcą zebym gadał z innymni ludżmi,żebym sie zmienil a ja......ja ciagle ich zawodze,nie potrafie odzywać sie do innych swobodnie,ciągle jest tak że ludzie gadają a ja gdzieś stoje z boku,albo ostatni0o:poszłem z grupa do pewnego miejsca gdzie mieliśmy pić i gadać......no i tak wszyscy gadali a ja znowu nie potrafiłem sie odezwać.... inni rozmawiali,śmiali się...gadali o swoim życiu,o tym gdzie pracują,co sie u nich w życiu dzieje,o tym gdzie byli gdzie sie bawią,o swoichdrugich połówkach, o seksie:D,o imprezach na których byli......o swoich znajomych..a ja nie mialem jak włączyć sie do tematu bo......ja nigdy nie miałem znajomych,bliskich na realu...nigdy nie chodziłem na imprezy,boje sie pracy, i nigdy nie pracowalem,w seksie specem też nie jestem heh i nigdy nie będe z pewnych powodow.Po prostu odczułem różnice pomiędzy nimi a mną....Ogólnie mówiać :inni oferuja mi pomoc,ja z niej korzystam ale wciąz nie potrafie sie odezwać mimo że jestem wśród ludzi.Nie mam pretensji do ludzi że chcą mi pomóc,mam pretensje do siebie,że nie potrafie sie zmienic pomimo tej pomocy Chcialbym bardzo sie zmienić,naprawde:marzę o tym zeby nie bać się ludzi,pracy,ludzi na ulicy,rodziców....chciałbym mieć prace,być niezależny.chciałbym normalnie życ ale nie potrafie z powodu lęku nie potrafie sie przełamać.....] Pstryk-nie lubie narzekać>.Chce być wśród ludzi chce z nimi gadać,chce normalnie funkcjonować. Gosiulko.-przyrzekam Ci,że mam okropną gębe.ciało....probuje sie odchudzać ale nie potrafie tak odstawić jedzenia...po prostu tak mnie ciągnie do jedzenia różnych rzeczy,że nie potrafie z tego zrezygnować pomimo silnej woli psychicznej...A warunkow do uprawiania sportu nie mam..1.Rodzina i glupie wytykanie mi wszystkiego przez rodzicow i bata.2.Astma,Mam jedynie przyrząd do ćwiczeń ale tak jak mówie pocwicze chwile i dusi mnie. Aco do tego CV to zlozyłem ale nie przyjeli mnie,powiedziano mi że studentów na 3 roku na staż nie przyjmująco nie jest prawdą bo ludzie mogą pracować nawet po liceum wiec chyba szefowa MOPSu z któa wtedy gadałem poznała się na mnie.Chcialem znakleżć inną robote potem ale mnie jakaś dziwna choroba zaatakowala i codzienie czuje sie fatalnie.nawet ostatnio mi troche przeszło ale teraz mam costakiego że zle sie czuje kiedy dlugo siedzegdzieś przy kompie np,albo w sutobusie,zaczynam się trzasć,mam takie dziwne objawy takie jakby hormonalne....serce mi aczyna szybko walic a z tak bardzo że nie moge na chwile oddechu złapać.....boje sie że jakbym pracował teraz to złapalby mnie taki atak i trząsł bym się przy ludziach,mdlal itp.
-
Ludzie sie naprawde litują w realu nade mna bo widze jak się zachowują,kiedyś nigdy ich nie obchodziłem jakoś a teraz na siłe ciągną mnie do ludzi,rozmawiaja miedzy sobą o mnie,zadają sobie pytania co jest z Darkiem...ja chce do ludzi więc ulegam temu...tyle tylko że jak już jestem wśród ludzi i mam coś powiedzieć to po prostu ...czarna dziura,no i łapie mnie dół jak słysze o czyichś sukcesach,o czyimś życiu..i tak sobie porownuje do mojego.......ja całe dnie siedze w domu,nie mam nikogo z kim mógłbym w realu pogadać,boje sie pracy..tym bardziej że mam jakieś dziwne objawy czegoś,,,,jestem gruby,mam okropna gębe,, Mozę jestem wyjątkowym...ale idiotą,bo we wszystkim jestem gorszy od innych...gorszy od innych w każdej sferze życia...,wszystko robie 10 razy dłuzej od innych,nie mam pracy,rodziny pewnie nigdy nie założe,będe sam przez całe życie. Sorry ze tak dzisiaj jęcze ale....po prostu czuje ze jest5m na takim dnie że chyba sie nie podniose tak łatwo:(
-
No mnie masturbacja rzeczywiście doprowadza do dołka...
-
Kto z was studiuje i ma depresje, nerwice itp. ?
depresyjny86 odpowiedział(a) na llaux temat w Depresja i CHAD
Ja jestem na 3 roku.mam depresje i nerwice iciężko mi jest mimo że jestem zaoczniakiem...zajęcia mam co 2 tygodnie w soboty,piątki i niedziele.....te trzy dni naprawde kosztuja mnie za każdym razem wiele zdrowia:9ale jakoś daje rade -
Ja(w swoim przypadku) nie łudze sie już,że kiedykolwiek będzie lepiej.Tak ardzo bym chciał żeby stal sie ze mną jakiś cud..
-
Niestety tak jest. Kolejne osoby dały mi do zrozumienia że nic absolutnie nic dla nich nie znacze..... Dlaczego nikt nie potrafi zaakceptowac mnbie?skoro się staram tak bardzo,próbuje.choć czasem brak mi sił wychodze do ludzi...staram sienawiazać kontakt a oni?oni już mnie skreślają na samym początku...Niektózy tylko się lituja i niby mnie lubią ale traktują mnie jak czlowieka któremu ciągle trzeba pomagać,litoweać sie nad nim,traktować jak idiote ktory z niczym sobie nie radzi.....(jak ja nienawidze takiego trkatowania,,heh ale to prawda jestem idiotą ;( )...Myśle,że teraz wartosc mojego życia wynosi 0........jedynym czynnikiem który ogranicza mnie przed śmiercia jest strach który jeszcze we mnie siedzi... Porąbane to życie.
-
IceMan,Samotniczka-dziękuje Wam bardzo za życzenia:)
-
Zabijcie mnie prosze.........od kilku godzin probuje coś napisać na gg pewnemu koledze i tak siedze i już mam pisać ale sie boje:(
-
Dzięki za radę Cleo27 tak zrobie:).
-
Takiego dola jak dzisiaj jeszcze nie miałem.Znowu oczywiscie czuje sie beznadziejnie fizycznie a przez to również i psychicznie.....Dzisiaj znowu wystarczyło że pojechałem na uczelnie i oczywiscie w trakcie złapał mnie ten sam dziwny atak co zawsze....czuje lekki brak oddechu i nagle serce zaczyna mi walic jak oszalale przez to zę tak walilo mialem jeszcze większe problemy z oddychaniem,zaczynam mimowolnie się trząść i to bardzo i w czasie tego napadu jestem bardzo slaby wręcz ledwo zipie..zwłaszcza wtedy kiedy atak zaczyna się po siedzeniu długim w danym miejscu...żęby po takim ataku wszystko doszlo do normy potrzebuje kilkugodzin zawsze,z powodu tego że ten atak bardzo mnie oslabia-tak mniej więcej wygląda to co mi sie dzieje..i to nie jest nerwica bo gadałem z psycho i z psychiatrą że radzej nerwicowe to to nie jest...co to może być..najlepsze jest to że ten atak przechodzi najszybciej wtedy kiedy zaczynam biegać,jeżdzić na rowerze,szybciej sie poruszać...Tak sobie myśle czy to nie anemia albo coś<żeby nie bylo:wcześniej nie czytałem o anemiii tylko dzisiaj wieczorem>.....
-
Dla mnie jutro będzie pieklo......musze sie z paru rzeczy wykręcic..ale nie wiem jak. W ogóle już dzisiejsza noc będzie piekłem,bo pewnie nie zasne...........
-
Również nienawidze świąt...w czasie świat wszystko jest sztuczne,ta cała atmosfera,wszyscy się tak bardzo lubią niby a potem i tak walczą ze sobą i wyzywają się od najgorszych..,Poza tym wszyscy podczas świąt niby mają byc happy i cieszyć się z nich....ja sie nie ciesze,
-
Dziękuje Ci Bethi za radę:) ,masz calkowitą racje,od dzis skupiam się na tym że takie epizody,myśli zdarzają się coraz rzadziej.