Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Pewnie że można.Jak dwie strony chcą.
  3. Dziękuję bardzo za obszerną wiadomość. Jeśli samopoczucie masz dobre i wszystko na obecną chwile uspokoiło się, to super. W twoim wieku jest okres, który za jakieś może 20 lat lub mniej rozliczy Cię z tego co robisz obecnie. To poważny sygnał! Warto inwestować w siebie póki siła, ochota i wszelkie okoliczności na to pozwalają. Ja jeszcze do niedawna sądziłem, że praca państwowa jest lepsza jak u garażowych prywaciarzy. Tymczasem obecnie obserwuję że rozwijają się tylko jednostki kreatywne traktując zawód jako pasję, wtedy tak szybko nie wypalają się. Są np przyjęcia na kolej, do wojska i policji bo są braki. Gwarantuje się "apanaże", ale w rzeczywistości to lipa, bo sam dojazd bywa uciążliwy, a praca szybko się znudzi - lata upływają, do tego stres i stała mobilność na wezwanie nawet w środku nocy. Ja jeszcze pamiętam czasy schyłku socjalizmu, jak "karierę" robiła kelnerka na dworcu PKP, wręcz babcia klozetowa do samej emerytury, jeszcze do tego nieświadomie wciągała dzieci, znajomych. Nawet nie myślano że niebawem będzie "bum" i będą likwidować takie pamiątki po PRL, choć ludzie nie wierzyli, że coś takiego się stanie do samego runięcia tego. Później, gdy okazało się że kraj przechodzi przemiany było parcie na wykształcenie, ludzie tracili pracę z powodu nierentownych wakatów. Przyszła moda na zrobienie magistra na kolanie z czegokolwiek ze świadomością pójścia do łopaty - moim zdaniem to głupota ówczesnych dziejów. Dlatego ambitni ludzie z takich niedorozwiniętych krajów uciekali na zachód, który miał inny profil podejścia do kwalifikacji. Wykształcenie było szpanem bez pokrycia. Mnie na inżynierce już dawno w 2009 powiedział doktor że obecnie to wykształcenie prawie nic nie znaczy, stwierdził że można kupić koparkę, założyć firmę i git:-). Np śmieję się z tego, że w socjalizmie zamiast próbować uczyć od razu dzieci angielskiego najpierw nas rusyfikowali, a pod koniec systemu germanizowali, szkoda że nie uczyli jeszcze czeskiego:-). Czyż nie tak? Nadczynność czy niedoczynność tarczycy - ja się z tym nie spotkałem, ale słyszałem, że to że może mieć istotny wpływ na samopoczucie (w tym psychiczne). Farmacja - myślę że to dobry kierunek, choć żyjemy w tak niestabilnych czasach, że nie wiadomo, co będzie jutro - dron nad naszymi głowami?.... 30 lat hmmmm. Ja w takim wieku zrobiłem dopiero prawko na auto, dziś bym chyba już nie zdał za 10 razem. Wolno dojrzewałem, a właściwie przebudziłem się po fakcie - właśnie koło 30-tki, poszedłem na studia jedne, drugie. Nie żałuję, ale to już tak dla proformy bardziej, myślę że trochę późno "obudziłem się z letargu" minionych czasów. Co mi przeszkodziło? Zdrowie, tylko zdrowie, które odwracało uwagę od świata rzeczywistego - silne nerwice, natręctwa. Dziś, gdy sobie pomyślę jako 52 latek co lubiłem 40 lat temu, to czuje równocześnie złość i śmiech. Zamiast interesować się tym, z czego zbudowany jest atom, ja uwielbiałem koleje i rozkłady jazdy - ten fetysz dawno mi przeminął. Żałuję. Dlatego Tobie i młodym kolegom, nawet takim przed 30 mówię - inwestujcie w siebie, w coś intratnego, z przyszłością, nie przywiązujcie się zbytnio do tego, co jest obecnie, bo to błąd. Oczywiście nie w obecności przełożonego, który jakby to usłyszał dostałby furii i miał zepsuty do końca dzień:-) Pewnie jeszcze samochodem przejechałby czerwone:-) ze zdenerwowania. Później na szkoleniu starszyzna obrywa od naczelnika, który mówi prawie jak Jezus - "trzeba oddzielić ziarna od plew". Zostawić tylko fanów zawodu, reszta za burtę. No dobra, niech zwolnią 1/3 załogi - sami będą robić. W biurach ich jest całe mrowie, a na dole można b. poważnie podpaść dosłownie za pierdołkę - np błąd w dokumentacji - dlatego część woli pracować za porównywalne pieniądze lub nieco mniejsze gdzie indziej. Mowa o tych raczej młodszych bo po z 50 plus to tylko zostaje założenie firmy, tylko że jakiej?... Tak jest... Tak że pomyśl, jesteś w newralgicznym wieku. Można np wybrać się równocześnie na jakieś studia, potem zrobić podyplomówkę - może chęć do nauki wzrośnie i pracować w aptece. Albo rozwijać jakieś pasje, talenty. Przy okazji założyć może rodzinę (o ile jej nie masz). Po prostu rozwijać się na różnych płaszczyznach, nawet tam gdzie coś jest przydatne, a nie ma się zbytnio ochoty. Takie jest moje zdanie.
  4. Dzisiaj
  5. Widziałem dziś ciekawą parkę w markecie. Szli za rączkę na parkingu: typ siwy jak gołąbek, acz modnie obcięty z bródką i w dobrej kondycji, około 50 i typowa Julka max 22 lata. Można? Można!
  6. Ooo na dentystę jeszcze nie próbowałem Mówisz moje wywody Ci się podobają taka chińszczyzna - polszczyzna czasami różnie zależy jak z weną
  7. Cześć! Z grubsza przeczytałem, co napisałeś. Ja jestem osobą, u której zaburzenia lękowe minęły po 5 latach. Trwały one w latach 2019-2024, choć już w roku 2015 pojawiały się początki, choć wtedy jeszcze nie były tak nasilone i bardziej przypominały zaburzenia adaptacyjne (zdaniem lekarzy). Po ich ustąpieniu miałem jakiś miesiąc spokoju, jednak później zaczęły się nieprzyjemne objawy sugerujące zaburzenia hormonalne. Chodziłem do lekarzy endokrynologów przez 1 rok, ale oni upierali się, że nie mam problemów hormonalnych. Błagałem ich o wdrożenie leczenia, bo wyników nie miałem dobrych (choć też nie były dramatyczne), ale moje samopoczucie było fatalne. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, która początkowo przez pierwsze 1-2 miesiące objawiała się nadczynnością, która mocno przypominała OCD. Teraz po 1,5 roku nie mam kompletnie żadnych objawów psychiatrycznych. Mało tego, czuję się jakiś taki naprawdę bardzo stabilny, dojrzały. Już nie jestem tym rozjechanym emocjonalnie i psychicznie 22-latkiem niemogącym się samodzielnie utrzymać z pracą i nauką przez swoje problemy. Teraz mam 27 lat (za pół roku będę miał 28 lat) i czuję, że zaczyna się u mnie już ta poważna dorosłość, a nie ta taka w toku rozwoju i wielu wahań. Stabilność to podstawa. Plus napisałeś, że młodzi ludzie z reguły zawsze są zdrowi i silni - no i tutaj Twoja teza jest zaledwie półprawdziwa, patrząc na moją historię, hehe Niestety to nie jest tak, że młodość jest zawsze rozwojowa. Często niektórzy zaczynają się naprawdę rozwijać i kształcić na poważnie w wieku blisko 30 lat, tak jak ja. Ja w tym momencie w końcu myślę o wyrobieniu sobie zawodu. Pracę mam dobrą, w miarę spokojną, ale niestety bardzo słabo płatną, choć to na ten moment nie jest priorytet większy, bo jestem dopiero w okresie rozwijania stabilności i dorosłej dyscypliny. Na studia to nie wiem, czy się jeszcze wybiorę. Coś tam studiowałem w wieku 19-26 lat, ale to były takie nie na poważnie te studia, bo jeszcze wtedy ta huśtawka nie pozwała mi się w nich utrzymać. Cóż, przykre to dla mnie mocno. Ale wiem, że jest jeszcze opcja. Myślę dość mocno o farmacji. Czuję, że to mój kierunek - sądząc po tych przeprawach przez różne rzeczy w ciągu tych 19-26 lat.
  8. A co do AI? - to chyba faktycznie będą pracować tylko tacy, którzy to będą tworzyć np. roboty, systemy, a co z resztą zrobić? - pod ścianę i piw paw:-). Może nie dosłownie... ale nie będzie ciekawie, nie.
  9. Dziękuję:-). No w zasadzie ruch jest potrzebny dla zdrowia. Co do pracy i młodzieży, to uważam tak (a obserwuje to u nas) jest bardzo roszczeniowa i nie chce wiązać się z zakładem na stałe, bo życie ich zdaniem jest za krótkie i za szybko leci aby popadać w rutynę. Jak widzą odpowiedzialność duża część rezygnuje mimo zarobków trochę lepszych jak nowym centrum handlu:-). Pracodawcy z kolei chcą zatrudniać młodych, bo są przede wszystkim w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej (dobrze widzą, słyszą, pamięć gibka, elastyczna:-)). Nic im nie uchodzi uwadze. Na testach wychodzą po 5 minutach. A przede wszystkim bardzo szybko się uczą. U nas są braki, to odkryto że taki nawet prosto z ulicy pozna pracę do kilku miesięcy nawet nie przejdzie kursu, bo to są koszty. A jak się ma 52 to jedynie zostaje założenie firmy np obserwatorium astronomiczne i korzystać z biletów klientów jako dodatek do skromnej wyżebranej renty:-). Wykształcenie? - dzisiaj na to zupełnie patrzą. Dla mnie to jest wiesz parodia jak kobieta mając doktorat robi prawko na autobus miejski nim dostanie posadę na uczelni za psie pieniądze. Mówię to tak trochę w przenośni, ale cos na rzeczy jest. Regiony owszem ładne, zwłaszcza teraz w okresie wiosny, lata - to człowiek nawet lepiej się czuje jak zimą. No nie jest za późno, ale bez leków się nie obejdzie.
  10. 51 - czyli jakby schyłkowy okres już... nie ma tu chyba jednak czego współczuć (w sensie żałować) ot dojrzałem by starym być mam teraz dystans jakiś taki a jednocześnie widzę piękno i urok świata i ludzi bez jednak tej młodzieńczej presji na "musze to zmienić" ... fakt faktem cholerstwo wyjątkowe - zostawiło mi jaja lecz ucięło głowę (możliwe jednak że ogólnie po prostu rozwinęło)
  11. Wczoraj
  12. Owsianka z bananem, chia, borówkami i orzechami. Fasola w sosie pomidorowym. Chipsy, jabłko, owsianka dla dzieci z tubki. Curry z paneer, ryż, poppadom, chleb naan. A, i jeszcze kawałek gorzkiej czekolady.
  13. Jeszcze może nie jest za późno. No to ładne regiony. Różnie może być z tym światem. Tendencja taka, że młodszym rocznikom będzie się wydłużać wiek emerytalny. I czym zastępują, AI? Szybkiego powrotu do zdrowia To na nudę nie narzekasz.
  14. take

    Wkurza mnie:

    To, jak są traktowani ludzie z NVLD.
  15. gronostaje to najlepsi killerzy w swiecie zwierzat. 200 gramowy gronostaj potrafi upolowac kilka kg zajaca, to tak jakby kot domowy mial upolowac sarne. uciekly bo ja siedze
  16. take

    Dzisiaj czuje się...

    "Trudno mi powiedzieć". Mam obsesję na punkcie tego, czy naprawdę mam zaburzenia ze spektrum autyzmu, czy nie.
  17. No to odpowiadam na wszystkie pytania. Jeszcze nie śpię jestem przeziębiony, proszek na spanie trzeba dołożyć jak zwykle, aby zasnąć. Do emerytury ok 8 lat, może wcześniej chorobowe wezmę dłuższe, tego nie wiem o ile jeszcze świat będzie istniał:-). Zwalniają ludzi nieprzydatnych w danej branży, sektorze, jeszcze parę lat tego nie było. Znajomości nie mam, aby specjalnie na kogoś liczyć. Emeryturę mogą podnieść, bo nie będzie miał kto pracować, a trzeba będzie utrzymać, tych którzy pracowali ledwo parę (kilkanaście lat) - tych tez przybędzie, bo społeczeństwo się starzeje, a ja wg moich jestem coraz młodszy i silniejszy:-) Nie mam żony i dzieci, za to rodziców, w których nie mam wsparcia i jestem maszynką do robienia pieniędzy. To faktycznie frustracja, ale tak w życiu wyszło. Nie wykluczam, że wygoda, czyli ten święty spokój odebrał mi szanse na to, aby spróbować czego innego. Mieszkam na Podbeskidziu, to śniegu trochę leży teraz. Kot w pracy nie widziany już 2 lata - nie wiem czy żyje, bo moja praca jest w różnych miejscach.
  18. _co

    Dzisiaj czuje się...

    Dziwnie ostatnio ,bo nie mam prawie wcale, chęci do pisania dzienników i innych wpisów
  19. Gdzie są wszystkie babki z Precelków?Pusto tu dziś, wiadomo ,Wekend Na Melanż nie wychodzę,a nie mam dzis pomysła na ciekawy wieczór.
  20. Wiela lat masz do emerytury jeszcze? Tak sobie zagłosowałeś...o ile jeszcze nie podniosą wieku emerytalnego. Dlaczego? W górach mieszkasz, że masz śnieg przed chata? Czy to jest przyczyna twej depresji i nerwicy? Posiadanie rodziców, a nie posiadanie żony i dzieci, czy tam partnerki i świętego bezdzietnego spokoju? Tak tylko luźno myślę... Kotka-Psotka. Masz kota w pracy?
  21. A to ciekawostka,nie wiedzialam. Bengalski tygrys tez fajny
  22. Zazdroszczę też chciałbym być tygrysem niestety troszkę za późno się urodziłem i nie trafiłem. Nie bez powodu kreski na czole tygrysa znaczą król z chińskiego wang Najbardziej puchate są syberyjskie i mają największe brzuszki
  23. To fascynujace jest, że z takiego małego pociesznego kotka,wyrasta później takie silne i niebezpieczne zwierzę. Moj znak w chinskim horoskopie.
  24. Wlasnie,powinien.Wiekszosc pisze ze ma na nim lęki i wielu tego nie wytrzymuje. A ja .. spokój grabarza mialam.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×