Trwa przetwarzanie indeksu wyszukiwania. Wyświetlana aktywność, może być niekompletna.
Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
Obstawiam że przeoczyłeś. Dopuszczam możliwość że mógł to być żart, chciałam tylko podkreślić że nie biorę takich rzeczy z tyłka jak już coś takiego piszę.
-
To bardzo ciekawe, co piszesz. Choć jeśli to jest ta osoba, o której myślę, to po pierwsze nie wyraziła ona zgody na udostępnianie jej privów obcym ludziom, więc kopiowanie privów ze strony Dalili jest bardzo słabe i nie świadczy o niej dobrze, a po drugie nie napisała ona nic, czego nie powiedziałaby zainteresowanemu wprost. Privy są privami dlatego, że są kierowane do konkretnej osoby. Inaczej nie byłyby privami. Jeśli ktoś zaufał Dalili, pisząc jej coś prywatnie, a ona rozsyła to dalej, to jest to słabe. Ale ja ci powiem, jeśli jesteś tak bardzo ciekawy, jak ja widzę to forum z czasów tego krótkiego epizodu, gdy tutaj byłem. Powiem tylko tyle, ile i tak wiadomo publicznie, bo wyciąganie privów nie jest w moim stylu. Ja sobie kiedyś byłem na tym forum. Był shadow i było fajnie. Potem sobie przestałem być i nie byłem. Pani terapeutka sobie niezaburzonych znajomych znaleźć kazała, a ja się pani terapeutki posłuchałem, bo wierzyłem, że nieopierzona gąska wie, co mówi. Sam byłem wtedy nieopierzoną gąską, która dopiero miała wejść w etap wglądu w siebie i w swoje mechanizmy. A potem, kilka etapów w życiu później, przyszedłem sobie znowu. Może to odejście wtedy było potrzebne, może nie. Z perspektywy czasu, raczej nie było. W sensie, że jeśli mówimy o moich konkretnych zaburzeniach (a z tymi do pani gąski poszedłem), to forum ani mi nie szkodziło, ani nie pomagało. Fajnie wiedzieć, że nie jest się jedyną osobą z takimi problemami, ale na same problemy to nie wpływało ani na plus, ani na minus. Zbyt głęboko to siedziało i zbyt głęboko siedzi. W zasadzie pani terapeutka miała trochę racji, ale nie z powodów, które wtedy podała. Pani terapeutka była zmartwiona moimi mechanizmami poznawczymi i tym, że forum nie pomaga mi ich podważyć. Pani terapeutka powinna bardziej martwić się tym, do czego sam doszedłem po latach, i dotyczy to wszystkich, bez wyjątku, społeczności skupiających osoby zaburzone, w jakich byłem. Nigdzie nie znajdziesz osób tak okrutnych, jak w takich miejscach. Siłą rzeczy zaburzenia wpływają na to, w jaki sposób ktoś buduje relację. Zwróć na to uwagę. Jak przyszedłem sobie na forum znowu, to adminowała tutaj Illi, Dryagan i Melodia, plus szczebiotka jako moderator. Cztery osoby. Chyba nikogo nie pominąłem a jeśli pominąłem, to przepraszam. Shadow teoretycznie dalej był adminem (bo jest założycielem tego forum), ale od lat tu nie wchodził. Jak przyszedłem, to może nie było super, ale było stabilnie. Była jakaś stała ekipa. Nie każdego się od razu polubiło, ale dało się w to towarzystwo wkręcić, co w moim przypadku jest jakimś sukcesem, bo zwykle jestem tym, który wybiera stanie na uboczu i obserwowanie z bezpiecznej odległości zamiast wchodzenia w interakcję. I tak sobie zacząłem pisać na forum. Przyczyniło się też to, że w tym okresie poszedłem sobie z innego forum, na którym dużo pisałem, a poszedłem sobie stamtąd w sumie z podobnych powodów, dla których poszedłem sobie potem stąd. Różnica tylko taka, że tam się na nikim nie zawiodłem, bo nie miałem wobec nikogo oczekiwań. Jak sobie przyszedłem to pamiętam, jak pytałem Dryagana, czy ma jakiś kontakt z moim (wtedy) dawnym, serdecznym kolegą, shadem. Chciałem ten kontakt odnowić. Gdy w końcu się przemogłem (bo takie rzeczy nigdy nie były dla mnie łatwe) i napisałem do shada prywatnie, że wróciłem i że też mógłby wrócić, bo jest fajnie, a jak wróci, to będzie jeszcze fajniej, to wrócił, i faktycznie zrobiło się fajnie. Powstał Discord, mała społeczność zaczęła się rozwijać. Było fajnie. A potem z różnych powodów, które już były omawiane i prywatnie, i na forum, i do których nie ma sensu wracać, bo nie da się ich odwrócić, przestało być fajnie. Pomijając wszystkie rzeczy, które już teraz nie mają znaczenia, to zobacz, jakie przetasowanie się od tej pory zrobiło. Ile osób odeszło, odkąd shadow wrócił jako admin. To wszystko jest dostępne publicznie. Prześledź sobie, osoba po osobie, dlaczego tak się stało, a znajdziesz odpowiedzi, które tak cię ciekawią. Część odeszła przez to, że była niestabilna i zaburzona (co na tym forum nie powinno dziwić), część przez jakieś prywatne tematy związane z konkretnymi osobami, o których wiem, ale o których nie będę pisał publicznie, bo nie były omawiane publicznie, a część… no cóż, część z innych powodów. Prześledź forum, a znajdziesz. Ja odszedłem, bo nie toleruję braku szacunku, dwulicowości i zachowań narcystycznych wobec mnie przy jednoczesnym braku wglądu w te zachowania. Odszedłem, bo nie godzę się na to, żeby ktoś, kto mnie nie szanuje, próbował dyktować mi, co mogę pisać, w tym naginając specjalnie dla mnie regulamin i knując przeciwko mnie z jakimiś pustakami. Odszedłem, bo nie godzę się na to, żeby jakieś osoby mnie opluwały, a ja nie mógłbym im odpowiedzieć, kulturalnie, ale dosadnie, bo – no właśnie, bo mam ostrzejszy język? Bo jestem mniej zaburzony? Bo powinienem wiedzieć lepiej? Bo ktoś ma bardziej nasrane w głowie niż ja? Nie wiem. Ale to już bez znaczenia. Odszedłem, bo nie godzę się z dyktaturą. Odszedłem też dlatego, że postawiona przez obecną administrację granica wolności słowa przebiega gdzie indziej, niż moja osobista, i jest stosowana wybiórczo – i to jest chyba największym problemem. Gdyby nie była stosowana wybiórczo, a sprawiedliwie, to dałoby się dogadać. Odszedłem, bo byłem opluwany i dostałem zakaz bronienia się przed tym, a administracja z osobami opluwającymi nie robiła nic. A przepraszam, knuła z nimi przeciwko mnie informując, że wobec mnie regulamin nie będzie stosowany. Oczywiście tego się nie widzi, dopóki nie dotknie cię to osobiście. Ale spokojnie, prędzej czy później dotknie. I zanim ktoś powie, że tak musi być, że tak działa administracja, tak działają fora, na których nie ma szamba, bo inaczej szambo robi się samo (jak na kafe) – nie, nie musi tak być. Tutaj wzorem jest Illi. Da się być administratorem dobrym, sprawiedliwym, szanującym użytkowników. Administratorem, który nawet jeśli wyznacza ci granicę to wiesz, że granica została wyznaczona mądrze i sprawiedliwie. Gdyby Illi była tutaj jedyną administratorką, to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Prawdopodobnie przynajmniej trzy (dawniej aktywne) osoby, które mi teraz na szybko przychodzą na myśl, nie odeszłyby stąd. Ja też najprawdopodobniej bym nie odszedł. Nie każdy nadaje się na admina. Ja np. wiem, że się nie nadaję. Nadal, mimo wieku, bywam zbyt reaktywny i nie zawsze umiem być „ponad” (i to jest jedyne, co mam sobie do zarzucenia po mojej bytności na forum – dałem się sprowokować panience poniżej mojemu poziomu, w dodatku przez którą przemawiała jej choroba). Ale ja nie jestem adminem, więc nie przykładam do siebie tej samej miary, co do adminów. Gdzieś padło, że admini są tylko ludźmi i powinniśmy być wobec nich wyrozumiali. To jest prawda – są tylko ludźmi, jak my wszyscy. Bardziej lub mniej zaburzonymi, też jak my wszyscy. Ale jeśli zaczynają traktować nas jak gówno i nie docierają do nich argumenty, to jak my, zwykli użytkownicy, możemy być wyrozumiali? Mamy być ponad to? Bo admin jest tylko człowiekiem? Mamy pozwalać na przemoc (choć tylko internetową) wobec nas? Możemy albo się na to godzić, albo odejść. Ja się nie zgodziłem. Inne powody mojego odejścia znajdują się w wątku, który znajdziesz, jak poszukasz. Nie zostały przyjęte, argumenty zostały odbite jeden po drugim, ale to już nie moja wina – ja napisałem wyraźnie, z czym mam problem. Można przyjąć i się zastanowić albo odrzucić i sobie wytłumaczyć po swojemu. Nie mam wpływu na to, czy ktoś przyjmie to, co piszę. To, co mogę, to starać się pisać jasno i wyraźnie. Reszta nie należy do mnie. Odszedłem też dlatego, że zawiodłem się na kimś, wobec kogo ja zawsze, i kiedyś i teraz, po przerwie, byłem w stu procentach w porządku. I jak tak sobie zaglądam, kto został teraz moderatorem, kto wrócił mimo wielokrotnego obrażania użytkowników i plucia na nich, to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że choć społeczność jest fajna, to na pewne zachowania nie może być zgody. Nawet jeśli oznacza to wykluczenie się ze społeczności, w której (bardziej lub mniej) potrafiłem się odnaleźć. Były jeszcze inne powody, ale tu już musiałbym jawnie wejść w czyjeś prywatne sprawy i relacje, żeby wyjaśnić, o co chodzi i jak pewna dynamika rozwinęła się w nieakceptowalną dla mnie stronę. Nie będę tego robił. Może nie zostawiłem po sobie najlepszego wrażenia, ale mimo wszystko chcę być w porządku wobec wszystkich. To, co ja mam sobie do zarzucenia, patrząc z perspektywy, to wspomnianą nadmierną reaktywność (to, że dałem się sprowokować osobie, kogo powinienem po prostu ignorować i poczekać, aż skompromituje się sama, co i tak nastąpiło później bez mojego udziału i tak) i być może to, że pewne rzeczy chciałem załatwić publicznie, a nie prywatnie. Prywatnie często da się dojść do porozumienia, publicznie to zawsze jest przedstawienie i teatr. Z jednej strony nie podoba mi się ukrywanie rzeczy, które dotyczą forum, i jestem za transparentnością, z drugiej nie o wszystkim powinno się mówić publicznie, bo niektóre rzeczy są prywatnymi sprawami konkretnych osób. Dlatego koniec końców je przemilczałem. Problem w tym, że ja na tamtym etapie już nie widziałem sensu w rozmowie prywatnej. Gdzieś przebiega ta granica, po przekroczeniu której dociera do nas, że nie ma już możliwości, żeby coś uratować. Jako osoba wychowana w takim a nie innym domu i środowisku zawsze miałem skłonność do tworzenia relacji, które nie były do końca zdrowe. Relacji z osobami narcystycznymi i toksycznymi. Takie mam wzorce. Dawno już zacząłem zwracać na to uwagę i dbać o to, żeby oczyszczać swoje najbliższe otoczenie z osób, które były dla mnie toksyczne, a jednocześnie za mało wglądowe, żeby z pokorą przyjąć szczery feedback, który zawsze komuś daję gdy uważam, że na to zasługuje i chcę zawalczyć o znajomość zamiast odcinania jej. Bo odciąć jest najprościej. Ale czasem ludzie po prostu wiedzą lepiej. No to wiedzą. Czy jest przez to bardziej samotnie? Oczywiście że jest. Ja bardzo mało ludzi dopuszczam do siebie blisko, a po tej sytuacji z forum jeszcze mniej (tak, to na mnie wpłynęło – może po prostu miałem zbyt duże oczekiwania). Ale czy nie jest gorzej, gdy odstawiasz słodycze? Też jest, a jednak odstawiasz je bo wiesz, że sytość po słodyczach jest tylko pozorna. Teraz odeszła Dalila, z sobie znanych powodów. W poście zaczynającym tę dyskusję napisała ogólnikowo, jakie są te powody. Może są prawdziwe, może nie. Nie wiem co się stało. Ty się z nią teraz bujasz, czym przechwalasz się na lewo i prawo tak, jakby miało to podnieść twój status tutaj, więc jeśli ktoś zna te powody, to jesteś to ty. Nie ma to już znaczenia, ja się od tych dram chcę odciąć, tak samo jak od paru innych rzeczy, o których nie chcę pisać na forum, bo były dyskutowane prywatnie m.in. z Dalilą. Pewnie wróci. A jak nie wróci i tak będzie dla niej lepiej, to też dobrze. Niech będzie szczęśliwa. Wszyscy bądźmy szczęśliwi, cokolwiek to dla nas oznacza.
-
Najsmieszniejsze danie, ktore zrobilam to byl lesny mech, ciasto ze szpinaku, tylko ze moj szpinak byl w lisciach i dziwnie to wygladalo.
-
z tego co zrozumialem to nie ona obgadywala tylko do niej obgadywali w sensie jakies zrzuty wysylali ona tylko dalej podala filipkowi moze chciala zeby ujrzały swiatlo dzienne.
-
tez dobre
-
Pogratulowac powiernika, filipek bardzo dba o to, żeby żadna informacja się przypadkiem nie zmarnowała w czterech ścianach.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
shadow_no odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Hotel Kalifornia -
I może nawet Dalila by na nerwicę wróciła urzeczona tęsknymi wpisami, ale Filipek musiał zrobić show i przedstawić ją jako fałszywą obgadywaczkę privkową. Badum tsss.
-
nie szkodzi. ja tez.
-
Jestem niewierząca
-
no mnie sie zawsze z toba kojarzy milo ze wpadlas na koronkę.
-
Zdrada na wielu płaszczyznach-nie radzę sobię
Dryagan odpowiedział(a) na grac747 temat w Depresja i CHAD
@grac747 W takich sytuacjach ogromne znaczenie ma to, kto pierwszy ułoży opowieść i rozda w niej role. Trzeba jednak zaznaczyć, że znamy wyłącznie Twoją relację. Nie oznacza to, że Ci nie wierzę, ale pełny obraz wymagałby poznania również wersji drugiej strony. Z Twojego opisu wynika przecież, że kryzys w małżeństwie pojawił się wcześniej niż zdrada - zdrada nie była więc jego pierwotną przyczyną, lecz wydarzyła się już w trakcie trwającego kryzysu. Ty szukałeś pomocy u kolegi z paczki, Twoja żona mogła podobnie szukać wsparcia u kogoś z tego samego grona i przedstawiać sytuację ze swojej perspektywy. Nie usprawiedliwia to ani zdrady, ani kłamstw, ale może tłumaczyć, dlaczego w grupie funkcjonowała zupełnie inna opowieść o Waszym małżeństwie. Istotne jest też, jak powstała ta paczka. Kto był w niej wcześniej, kto kogo do niej wprowadził i jakie więzi łączyły poszczególne osoby? Dziesięcioosobowa grupa nie jest monolitem. Jedni mogli być bliżej Ciebie, inni Twojej żony lub kolegi; część mogła uwierzyć ich wersji, a część po prostu unikać konfliktu. To, że nadal się spotykają, nie musi oznaczać, że wspólnie wydali na Ciebie jakiś wyrok. Miałeś prawo oczekiwać lojalności od żony i przyjaciela. To nie są wygórowane wymagania. Czym innym jest jednak oczekiwanie lojalności od najbliższych, a czym innym jednakowej reakcji od całej paczki. Możesz nigdy nie poznać wszystkich motywów ani nie doczekać się od tych ludzi potwierdzenia swojej wersji. Dlatego ważniejsze od ciągłego pytania „dlaczego oni mi to zrobili?” może być teraz pytanie: „co zrobić, żeby oni i ta historia przestali zajmować całe moje życie?”. -
Bo to mój tekst
-
Goodreads jest bardziej jak "lubimyczytać". Ma też różne opcje zapisywania cytatów ale ta moja będzie mieć funkcje ułatwiające zapisywanie wybranych fragmentów/cytatów a później system losowych powtórek, wysyłki na maila, integracja z innymi usługami itp. Bardziej podobną jest "read wise" Teraz stworzenie aplikacji jest wyjątkowo proste. Kwestia zrobienia tego dobrze i posiadania pomysłu na późniejszy marketing i monetyzacje. To najtrudniejsze obecnie. Tak to wygląda, że trzeba się zmuszać. Nawet muzycy mówią o tym, że wena to w sumie ściema. I chodzi o systematyczność i odpowiednią ilość prób i powtórek. Jasne, że fajniej by się pracowało gdy nas najdzie natchnienie i będziemy mieli pełno energii. Ale prawda wygląda tak, że najważniejsza jest systematyczność i codzienne robienie chociaż małych kroczków (Kaizen)
- Dzisiaj
-
nie nie lubie za bardzo ciast zwlaszcza brownie jest za slodkie ale z fasoli to az bym sprobowal
-
no to ja to przeoczylem albo ty zle odebralas nie dziwie jej sie moze widziala to co pisal o niej gdzie indziej w dyskusjach z menlem z tira.
-
burger z fasoli to jest kit, jadłeś kiedyś brownie z fasoli?
-
Przecież sama to napisała na preclach. Nie wzielabym czegoś takiego z tyłka Chyba przeszkadza skoro fifi pochwalił się, że dalila prosiła żeby o niej nie pisał
-
lubie jak piszesz co jadlas bo czesto tam jest cos bekowego niestety na razie burgera z fasoli nic nie przebilo
-
i proponuje tez codziennie o 15 koronke do Dali niech wie ze o niej myslimy, wiec wejdzmy tu chodziaz na chwilę .
-
kurde piszesz jak @Elciaa
-
ja to jednak mam prorocze mysli. jako pierwszy pod adresem Dali pisalem santo subito. nieznane mi byly te fakty o ktorych piszecie, wiec to byla intuicja. tajemnica poliszynela jest ze pewne osoby rozsylaja dowody jej swietosci, wyslijcie mi tez, ja to pozbieram i wysle do Watykanu. oplace biskupa zeby wystawlil lewy akt zgony bo to chyba po smierci dopiero mozna, a nie bede tyle czekal bo ja na pewno wczesniej umre. Poza tym Dalia nic nie bedzie miala a tak jak za zycia to jakis kanal zalozy na jutubie czy gdzies i to sie moze jakos zmonetyzuje, zeby nie musiala juz za paliwo placic jak chce wesprzec na duchu jakiegos zablakanego forumowicza. przydalby sie jeszcze jakis przypadek uzdrowienia tam chyba jest wymagane, serniczku czy ty przypadkiem po spotkaniu z Dalia nie czujesz sie znacznie lepiej ? Może już ci nic nie dolega ? Dobrze by bylo jakbys wyzdrowial, chociaz na chwile. niestety to papalanie wyżej psuje nam ostatnia potrzebny dowod. ogarnij sie i wyzdrowiej to wazne. oprocz uzdrowienia i swietosci jeszcze tam jakies pisma sie chyab zbiera ale to jest zebrane na tym forum i jedziemy z koksem. jak sie beda ociagali to sie zrobi zadyme na placu sw. piotra. Pieprz ty tam moze masz jakies chody w Opus Dei to wesprzyj moje starania. romanowski na uchodztwie w rosji nie ma co robic to wez popros o wstawienictwo i niech nam sprawdzi papiery czy wszystko gra zeby ze wzg formalnych kandydatury nie odrzucili tak wiec bracia i siostry nie poddawajmy sie w staraniach to cos z tego bedzie. aleluja i do przodu. p.s. niektorzy widze maja przy nickach jakies napisy i kolory w stylu legenda forum ja postuluje zeby Dalia miala chociaz jakas mala aureole obok nicku to niesprawiedliwe ze ona ma taki szary nick jak moj a naprawde 80% tematów to byly jej starania. powinniscie to juz dawno docenic i o ile czesc tego postu jest humorystyczna to to zdanie akurat serio pisze. darmowych pracownikow sie powinno doceniac chociaz dobrym slowem albo znaczkiem wp to bogata firma niech grafik zrobi znaczek.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane