Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
szalona satysfakcja flirt z niemożliwym bierz mnie za kompana skreśleni laserem niebieskie serpentyny w wiecznej potrzebie nie chcę ich ratować zabiłam to ciszą w słoiku słowo może siać spustoszenie myślisz, że jesteś w tym mądrzejszy spaliłam wszystkie twoje encyklopedie co powiesz teraz gryzę prosto w kark by nie przekręcił się jabłka na stole chyba są słodsze niż ty krzyki z kościoła pieniądze i władza żałosne samce mają swe żony i swoich kochanków skandale i gorące fantazje kontrolują naiwne masy przemów na antenie włączę odpowiednie światła na wasze grzechy watykan mrokiem lśni więc lepiej oddaj cześć bo w ogniu zaraz znajdziesz się bezpiecznie kryjówki nudzą mnie wariaci pokochali zagubione pomysły najlepsi ludzie uratowali to kozetka bawi mnie dzięki dziwakom jestem znów zdrowa psychiatra nawet nie pyta łykam wszystkie wasze pigułki nieobliczalne myśli w słowach dyplomaty napis przy gabinecie 'niszczą nam życie' zamazali szybko nie możesz wiedzieć zbyt dużo zabawne to jak szybko poszło emocje ruszyły do krwiobiegu oni mówią 'jesteś tym, jesteś tym...' ach, nie sądzę, bo... jestem tym wyjdź mi z oczu bez recepty na pomoc wiem jak wyjść z opresji pozdrawiam szkolnych liderów tak wiele wam zawdzięczam bo jestem dzisiaj tu i piszę wam głębokie: dziękuję serdecznie pozdrawiam jak radzicie sobie dziś? kim jesteście pod kapeluszem? słoma z butów jakaś nudna postać mogę słowem pokonać cię ale nie chcę bo mam do zrobienia zadanie domowe nie mam czasu na to więc oddaj, co moje i wyślij się z tego miasta bo jest moje czuję tylko to toksyczność zwracam w walizce i wysyłam na twój adres nie poliżę cię tak robią diabły mówię przez okno kim nie stanę się jestem tym kim jestem i będę wierzę w siłę transformacji w kokonie zamarzam otwieram okna motyle rozsypują wszędzie brokat gotuję kolejną kawę dodaję odrobinę różowego cukru tego dnia idę na podróż szukam go szukam was spotkamy się przy trzepaku zabiorę was na wycieczkę to nic osobistego rozczytaj marzenia wyślemy latawcem puścimy zimne ognie na cześć szaleństwa zło to część mego dobra nie będę zakłopotana zajęło to dużo czasu by za szklany mur przedostać się cofnij słowa bo nic nie znaczą w melancholii raduje mnie smutek nie kochaj mnie daj mi polubienie kilka książek wyślę pod twoje drzwi tak jak kiedyś, gdy dostałam dzienniki Kurta daj mi sobie przypomnieć czym jest prawda w człowieku i twoja gościnność rozpamiętuję każdego dnia wszystkie latające wróżki jej słowo strzałem we mnie ukształtowało postać ze szkła pokój zrobił się jasny czas posprzątać sny i ubrać się w oddali pozdrawiam cię. by zapamiętać się wrócę tam.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Noire Panthere odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
W standardzie powinno to być, właśnie np. w ramach rehabilitacji kardiologicznej, bo choroby serca i stosowanie leków kardiologicznych zwiększają ryzyko wystąpienia depresji i to badania pokazały już dawno Czy jest w każdym ośrodku stosowane? Nie jestem przekonana. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Żaba Monika odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Ok, roumiem, myslalam, ze ogolnie wstydziles sie przy niej okazywac uczucia. -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Dzien dobry! Chipsy sa gorsze dla zebow niz cukier, tego dowiedzialam sie od kolezanki, ktora leczy paradontoze w specjalistycznej klinicie (i chyba ja wyleczyla, a przynajmniej jest na dobrej drodze). Moj chlopak dziwil sie, ze o tym nie wiedzialam, wiec moze Wy tez to wiecie i tylko ja bylam taka nieuswiadomiona. -
@Dalila_ to libed, nie zdziwiłabym się bardzo gdyby dla niego produkcja żółci przez watrobę i żółtaczka byly jednym i tym samym.
-
Chyba jednak trochę inaczej. Nie chodzi mi o to, żeby udawać przed córką, że wszystko jest świetnie i tata zawsze daje radę. Tego zresztą teraz nawet nie da się udawać. Widzi, że jestem słabszy, że odpoczywam, że pewnych rzeczy nie mogę robić i że czasem potrzebuję pomocy. Chodzi ze mną na spacery zresztą. Bardziej chodzi o to, że ja sam nie czuję się dobrze z tym, jak łatwo ostatnio emocje przejmują stery. Zawsze miałem uczucia, nigdy nie uważałem, że facet ma być z kamienia i dziecko też nie musi oglądać ojca wyłącznie w wersji „niezniszczalnej”. Ale co innego wzruszyć się i nawet popłakać, a co innego mieć wrażenie, że człowiekowi ostatnio wystarczy niewiele, żeby puściły wszystkie bezpieczniki. I chyba nie nazwałbym tego tym, że życie mnie przygniata i próbuję to przed innymi ukryć. Bardziej chodzi o to, że jestem jeszcze po tym wszystkim jakiś taki... bez skóry. Zmęczenie, strach, ulga, złość, wzruszenie - wszystko przychodzi szybciej i mocniej niż wcześniej. Ale nie wydaje mi się, żeby to była depresja. Nie mam poczucia, że wszystko straciło sens, nadal potrafię się cieszyć, żartować, mam ochotę coś robić i czekam na różne rzeczy. Bardziej mam wrażenie, że po tym wszystkim emocje są jeszcze kompletnie rozregulowane i dużo łatwiej przebijają się na powierzchnię. Po południu oczywiście trochę poświętujemy te urodzinki - tort, prezenty, coś dobrego. Tylko bez wielkiej imprezy z gromadą dzieci i chaosem na pełen etat, bo na taki poziom atrakcji tata jeszcze nie ma homologacji. Ma być spokojnie, rodzinnie, ale jednak urodzinowo. Dziewięć lat zdarza się tylko raz.
-
- Dzisiaj
-
Żółć to wątroba produkuje, tobie chodzi o jakiś karoten albo nie wiem jak się nazywa ale tak od roku z marchwi kubusiow robi się ciemniejsza i nieco żółta skóra. Od pepsi to coli to nie wiedziałam. Za to wiem że jest dobrym odrdzewiaczem, jak zalejesz nią gwoździa z rdza to po jakimś czasie zejdzie. I jak zalejesz też tak ząb to podobno się rozpuszcza po jakims czasie. Smacznego XD Soku
-
Spoko, rób jak chcesz mi nic do tego każdy robi jak uważa. Można i jak leżak ale ja nie zaakceptowałabym takiego poziomu byle jakosci. Wolę trochę więcej czasu poświęcić i mieć coś smacznego. To już trzeba krejzi pytać
-
Terapeutyczne? Wybacz ja nawet takich rzeczy nie biorę pod uwagę. Eutanazja powinna być tylko dla tych którzy nie mogą sami ze sobą skończyć wtedy to rozumiem a w innych przypadkach nie ma sensu. Takie jest moje zdanie choć ostre słowa
-
cudne to.
-
jebać wymuszany uśmiech
-
hmm myślę,że tak jakieś 5/6... jak zawieje
-
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
niezdrowo bardzo tam u was...- 119 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dobrze, ale... zawsze się cykam przed pójściem do psychiatry i sama kolejka mi siada na głowę, bo chłonę jak gąbka wszelką atmosferę miejsc, czy ludzi Ale to tak poważnie mówię. No ale trza iść.
-
Malowany ołówek
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Malowany_ temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
niedokończone opowiadanie ja ma milion niedokończonych "mord" - jak to mój brat mówi. I on ma dość moich rysunków "mord" i mówi, że muszę zrobić wystawę gdzieś i nazwać ją "Milion odsłon mord" a niektóre niezrobione, to są właśnie takie bekowe, że wystarczy spojrzeć i serio... wtf. niezrobionych się nie wyrzuca! -
bardzo często diagnozują schzofrenię, obojętnie jaką, po prostu nie chce im się chyba ogarniać prawdziwej diagnozy (?) jeśli tutaj masz swoje obawy, czy to prawdziwa diagnoza, to możesz mieć rację - bo oczywiście można mówić, że chory nie ma krytycyzmu itp., ale ja bym nie była ufna wobec każdego zdania lekarzy. Oczywiście nie chcę też negować, ale serio... jest tyle przypadkóœ z dupy zdiagnozowanych, że mi się zawsze słabo robi, a widać to w szpitalu na przykład. coś kojarzę, ale nie wiem, czy to ten przypadek taka młoda?
-
Przydałaby się funkcja Ctrl+Z, albo chociaż gumka do zmazywania węgla. Jak czytam twój komentarz i patrzę na te tego kotełka to jakoś mi się smutno zrobiło, że go tak porzuciłem i nie dokończyłem, hm..
-
moze to byl burger z fasoli i dlatego albo trzeba by ja zapytac czym tego burgera popila
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Muszę się zważyć jutro w domu. Tutaj nawet wagi nie wzięłam, bo wolę niezbyt często się ważyć, bo jeśli chodzi o mnie, to jak często to robię to wpadam w jakąś obsesję, co wcale mi nie pomagało chudnąć, a potrafiłam się kilka razy dziennie kiedyś ważyć. No dlatego nie chcę znowu tak i ważę się raz na tydzień lub raz na dwa, ale to zależy, bo czasem co kilka dni, jak czuję, że coś tam mogło polecieć. A wiem, że jak tu będę miała wagę, to mogę za często sprawdzać... Tzn. ja tak mam, a przynajmniej kiedyś miałam. I niestety wtedy były czasowe głodówki, a potem kilka jedzenia, co się chce. No znam siebie i nie mogę tego znowu robić. -
Dodatkowo Krejzi zjadła to późno i położyła się spać. Wtedy trawienie jeszcze spowalnia. W dzień by jeszcze rozchodziła
-
nawet nie wiem co to mnie sie wydaje ze to jednak produkuje sie od nadmiaru syfu kiedys jak tak pilem po 4l pepsi codziennie to po 2 tyg troche zolkłem wiec to chyba jednak zalezy od tego co sie je ilosc tej zolci wydzialenej od nadmiarnu marchwi tez za czynasz zolknac w 30 minut wstawiam ryz na palnik i mieso do piekarnika albo ayr frayera i jeszcze mi czasu zostaje
-
Malowany ołówek
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Malowany_ temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
Nie zwróciłam uwagi na to słodkie dzieło. Tutaj jest takie artystyczne niedopowiedzenie z niedokończonym rozdziałem, co sprawia, że mam tyle pytań o tego kota, czy jest dobry czy zły i wiele innych... 🩷
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane