Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Niech żyje wolność XD Wstań z kolan
  3. Obstawiam że jest lekooporna i dlatego tak ma
  4. Dzisiaj
  5. sailorka

    Doświadczenia z akatyzją

    Ja miałam po latudzie 74 mg. Na 37 było ok
  6. Eh.. ostatnimi czasy dużo robię dla siebie i tak samo rozumiem biohacking, czyli zarządzanie swoim własnym ciałem, organizmem czy mózgiem. Wiem, jak działa neuroplastyczność i potrafię to u siebie w pewien sposób zhackować, ale nadal widzę, że wiele rzeczy wymaga po prostu czasu na zmianę. Zaczynam przez to rozumieć, jak będąc specem prawie od „wszystkiego”, można się nieźle wypalić i czuć, że nic z tego się nie ma. Chodzi mi o to, że potrafię robić grę 3D w Unity, potrafię zrobić muzykę (choć na razie nie pełną, tylko „loopy”, czyli zapętloną muzę), potrafię obsługiwać Fusion 360 do modelowania np. pod drukarkę 3D, potrafię montować, dobrze grać w gry... a i tak czuję, że nie robię czegoś niezwykłego. Nic dziwnego, że inteligentni ludzie mają w życiu ciężko. Za każdym razem, jak widzę coś, co mi się podoba, dążę do tego, by to sprawdzić i zrobić. I choć zawsze mi się to prawie udaje, to co z tego, skoro potem mam w głowie: „cholera... teraz mam jeszcze więcej rzeczy, które trzeba doszlifować”. Ehhh, fajnie mieć tyle zainteresowań, ale przez dzisiejszy internet straciliśmy bycie „ciekawą osobą”, bo w sieci zawsze pokaże się ktoś lepszy. A kiedy chcesz to komuś pokazać, to przez dzisiejsze TikToki, Instagramy i inne shorty ludzie są tak przebodźcowani, że zaraz zaczną cię porównywać z kimś innym że tamten umie więcej, a ten coś innego. Przez to posiadanie tych 4 czy 5 umiejętności wcale nie sprawia frajdy ani nie daje poczucia, że jest się kimś interesującym. Można powiedzieć, że samorozwój jednocześnie mnie uratował i zniszczył Dodatkowo teraz zacząłem chcieć zrzeszyć społeczność na moim serwerze Discord, by ludzie znaleźli tam „coś prawdziwego” – czyli bez spiny i udawania po prostu rozmawiamy, pomagamy sobie i dzielimy się swoimi pasjami. Póki co nagrałem 3 filmy i choć jedna osoba już weszła (i moja ekipa), co jest już jakimś sukcesem, to utrzymanie tego może być ciężkie, mając na głowie tyle rzeczy, które robię.
  7. ainoa

    W kółko to samo

    Wiecie co, ja skończyłam tylko gimnazjum. Przez lata , w sumie od dziecka męczyła mnie fobia szkolna. Ta przeistoczyła się w ergofobię no i postanowiłam, że chcę ukończyć liceum żeby móc pracować gdzieś w jakimś sklepie typu butik, może sklep premium z garniturami, biżuterią. Na pewno nie spożywka, bo niestety mam przepukliny na kręgosłupie, które do tego wszystkiego utrudniają mi życie. Jedynym rozwiązaniem jest operacja, ale jak każda operacja na kręgosłupie niesie za sobą ryzyko. Marzy mi się też praca w biurze tylko nie mam już pomysłu jak się pozbyć tej ergofobii żebym mogła spełnić swoje marzenia serio już nie wiem co robić. Przez pół roku robiłam nawet ćwiczenia TRE. Pomogły na wszystko oprócz tego. Mogę nawet powiedzieć, że ekspozycja też nie pomaga bo podejmowałam się wielu prac. Pracowałam nawet w fajnym sklepie i szło mi może przeciętnie, ale byłam szczęśliwa i nagle w okolicach 5-6 miesiąca zaczeły dopadać mnie takie somaty, że któregoś dnia prawie zwymiotowałam przy kasie...
  8. Wczoraj
  9. A ja w końcu poznałam twórczość fantastycznego Milana Kundery.
  10. A mi się nie podoba to, że AI mocno zdominowało internet i po prostu trudnej znaleźć informacje i wiedzę albo jakieś ciekawe strony czy artykuły nie pisany przez AI. Poza tym jest to fascynujące zjawisko. Ale możliwe że klasę średnią ogłupi.
  11. IMHO obecne wojsko mimo nadal nieciekawej opinii to nie ma wiele wspólnego pod względem np. "fali" z tym wojskiem które znamy z opowieści ojców. Jednak czasy się trochę zmieniły nawet jak gadałem z kolegami, którzy dobrowolnie poszli na żołnierza to większy wycisk dostawali fizycznie (ćwiczenia) niż psychicznie (gnojenie). Ale opieram się tylko tym co zasłyszałem. Bo sam pojęcia nie mam jak tam jest teraz
  12. Wieczorny spacer. Mgła,drzewa odarte z liści, ciemność. Prawdziwe stiweny kingi
  13. a ile teraz masz lat? 29? Jak się potem toczyła Twoja historia?
  14. Maat

    Dzisiaj czuje się...

    Też masz wahania nastrojów. Ja się też czuję " inna". Kiedyś,w gorszej fazie choroby,w ogóle czułam się gorsza, niepotrzebna i tak dalej. Teraz życie bardziej dotyka mnie fizycznie Mam więcej dolegliwości ze względu na wiek,ale unikam narzekania, choć nieraz się nie da. No bo jak mnie coś boli,to mówię, że boli. No a w ogóle to do ludzi mnie nie ciągnie, jestem raczej takim odludkiem. To takie bardziej czuwanie niż drzemka,ale mój styrany organizm tego potrzebuje.
  15. Jeśli po poronieniu szpital wyda szczątki dziecka, urząd wystawi akt urodzenia i zgonu, to normalnym jest, że można urządzić pogrzeb i postawić pomnik. Natomiast w pozostałych przypadkach utraty ciąży, rodzice modlą się przy symbolicznych grobach dzieci nienarodzonych, jednym wspólnym dla danej parafii. Myślę, że to pomaga takim rodzicom w przeżyciu żałoby, gdy mogą gdzieś zapalić świeczkę. Podobnie gdy stawia się symboliczne groby dla ofiar katastrof na morzu i innych gdzie nie odnaleziono ciał ofiar.
  16. Kurde social media nie są jeszcze zakazane a nożownicy jakby przestali nożować. Czyżby to nie była prawdziwa przyczyna? Nie no, to na pewno przez internet A, zapomniałem, że o cenzurze internetu był inny wątek
  17. Ostatni tydzień
  18. @Basianka widzę, że nikt nie pisze od dłuższego czasu niestety te PSSD to straszne dziadostwo. Ogólnie był człowiek jeden, który twierdził że wyleczył się kilkudziesięcioma razami w komorze hiperbarycznej ale po paru miesiącach wczoraj przyznał, że wróciło mu PSSD jego zdaniem od jedzenia bardzo śmieciowego jedzenia z całej tej ekscytacji wyzdrowieniem. Kto wie, może to być klucz do rozwiązania problemu. Warto podzielić ludzi chorych na PSSD na tych co mają zdrowe wnętrzności jelita żołądek wątrobę itp. ale głównie jelita i na tych co nic im się tam nie stało od leków. Głównym problemem dlaczego sie tak czujemy beznadziejnie na PSSD jest brak dopaminy, jej straszny niedobór w porównaniu do stanu z przed PSSD. Czy da się na to wpłynąć i odblokować proces produkcji i transportu naturalnej dopaminy? Podobno tak jestem w powolnym trakcie wdrażania tego procesu, mam niektóre suplementy, niektóre muszę jeszcze zamówić bo nie było ale mi uderzyło mocno na jelita więc u mnie efekt jeśli będzie to trochę później niż u kogoś kto czuję się ok na ciele. Warto przyjrzeć się właśnie swojej mikrobiocie, mikrobiomowi, bakteriom pozytywnym i negatywnym, bardzo pomocna jest sztuczna inteligencja ale od Google Gemini chat a nie chat gpt, gpt długo prowadził mnie w kwestii PSSD w złym kierunku ignorując to na co zwraca uwagę Gemini. Gemini jasno przyznaje i mówi w jaki sposób leki mogły uszkodzić cały ten szlak produkcji dopaminy, neuroprzekaźników od poziomu jelit, który jest bardzo pomijany przez ludzi na PSSD, 90% + serotoniny dopamina itp wszystko ma tam swój początek. Jeśli od leków ustała wam prawidłowa motoryka jelit, wytwarzanie tego i transport do mózgu ( nie wspominając już o zmianach tam w mózgu bezpośrednio) to jak można coś zmienić? Szanse marne, to kolejny dowód dlaczego ludzie, którzy reanimują się psychotropami na PSSD czują lekkie seksualne pobudzenie to sztuczna interwencja, która na długą metę dalej będzie rozwalać jelita, które są naszym mózgiem drugim, fabryką neuroprzekaźników. Założę się, że sporo z was ostro daje z cukrem czadu to w ciemno mówię, nie, że jestem Alfa i omega w kwestii PSSD ale z totalnego flaka w matjkach coś mi rusza jak stosuję dobrą bakterie a jeszcze nie dodałem odpowiednich nazwijmy to suplementów do wspomagania odbudowy tego co zniszczone sam jestem ciekawy czy i jaka będzie poprawa.
  19. Ludzi z ADHD ten lek często usypia. U mnie nie było ani senności ani energii na początku. Z czasem zaczął lek aktywizować.
  20. Co wam pomaga na lęk od rana do wieczora?
  21. Kojarzę ale nie zapoznawałem się A uja tam przerywa Ja serio jestem pogodzony ze swoimi ułomnościami ale o ile to pomaga nie zwariować i czerpać radość z życia to jednak każdy atak jest jakby od nowa przechodzeniem przez to samo i męczy okrutnie. Akceptuje se go teraz w domu a jutro znowu będzie walka jakby pierwszy raz to było. Różnica tylko taka, że po tylu latach (i na lekach) łatwiej to przeczekać i nie dać po sobie poznać że w głowie bajzel
  22. Nareszcie zupę ugotowałam bo dawno zup nie jadłam
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×