Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Praca na produkcji z tego co pamiętam miała sporo zalet ale ta monotonia i powtarzalność na dłuższą metę była dla mnie nie do zniesienia. Jedną z rzeczy jaką miałem robić to przez 12h dziennie patrzeć na "głowicę" z której wylewał się materiał i moim zadaniem było pilnowanie by nie leciało ani za dużo ani za mało i wyłapywanie ewentualnych zanieczyszczeń typu jakieś kamyczki. 12h dziennie... stoisz, patrzysz i kręcisz kurkiem w prawo albo w lewo. Mało rzeczy potrafi tak umęczyć jak takie coś. Wracając samochodem do domu nawet widziałem przed oczami jak się ta farba leje
-
Mam podobnie, nie chodzi o nerwica.com, ale ogólnie - wkładanie energii gdziekolwiek w internetach przestało mi odpowiadać, na starość im mniej istnieję w internecie tym lepiej
-
Oo to już bardziej tak Myślę, że to kierunek w którym kiedyś pójdę gdy już się ustabilizuję jeśli chodzi o pracę. Ale to nie jest tak, że każdy potrzebuje adrenaliny i emocji?
-
Kaszanka, ziemniaki, kapusta kiszona.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
shadow_no odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Półtora do dwóch Wychodze z założenia że lepiej się śmiać ze swoich ułomności. Co uskuteczniam na swoim własnym przykładzie każdego dnia -
Zmagam się z anhedonią i na razie źsaden lek mi nie pomógł
- Dzisiaj
-
Byłam w Warsztacie Terapii Zajęciowej i filcowałam na sucho na tkaninie, pomagała mi w tym terapeutka zajęciowa Pani AleksandraJestem zadowolona z mojej terapeutki
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
co by tu odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
ten bezsens się ciągnie w nieskończoność to ciągłe utyskiwanie się nie skończy, chcę płakać, nic nie znaczę!!!!!!!!!!! -
Jeśli to czytasz Obcy, to wybacz żarty.. I pomóż sobie pomóc czasem.
-
-
Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
-
U mnie abstynencja od wieeelu lat. Już się do niej tak przyzwyczaiłem że kolejny miesiąc czy rok "bez" nie jest wcale ciężki. Ciężkie były pierwsze dni, tygodnie i miesiące. Ale wiem jednocześnie, że muszę się pilnować żeby nie skusić się na jedno piwo bo popłynę. Ale jestem też świadomy, że przez trzeźwość też coś jednak tracę. To nie jest tak, że alkohol robił samo zło w życiu. Miał też pozytywne strony
-
Dziękuję Ogółem dalej jaram, jak niemal codziennie, dalej piję, ale już nie w takiej częstotliwości, co kiedyś, mój organizm zaczął się buntować przeciwko autodestrukcji, którą to sobie serwuję od bardzo długiego czasu, kiedy straciłam nadzieję i w wyniku pewnych wydarzeń moja psychika szorowała na dnie. W końcu wszystko się zmieni, zmieni się moje otoczenie, mam nadzieję, że na lepsze, czuję to w środku i bardzo się cieszę. Nie mogę się doczekać nowego startu, wyrobienia sobie nowych, zdrowych nawyków i powrotu do utraconych pasji. Dzisiaj też jest nieźle, chociaż niewiele spałam, ale nadzieja mi daje kopa.
-
To samo się robi z pościelą. Nie mogę się doczekać, aż wyrzucę ją na balkon w śnieżycę.
-
Rzadko spotykam ludzi z zasadami. A tu mamy prawdziwy manifest i nawet wierzę, że Twoje życie nie odbiega dalece od idei!
-
Kiedyś to było. Nie zrzędź stara babo
- Wczoraj
-
„Droga do oryginalności prowadzi przez naśladownictwo,"- Joshua Wolf Shenk, Siła duetów
-
Jesień - czuję się do dupy, jak to przemóc?
Zniszczona38 odpowiedział(a) na Śmojda temat w Depresja i CHAD
Ja tak mam. Chociaż u mnie z samopoczuciem jest różnie, ale faktycznie zauważyłam, że jesienią lepiej się czuję. Zobaczymy jak całkowicie odstawię leki jaka będę wtedy " mądra " . Na razie idzie mi ok, ale choler...nie ciężko. Zostaje sama terapia i na niej mam się uczyć, a nie za przeproszeniem żreć lek, który ma iść w odstawkę. -
Jaki masz styl? Jaki Ci się podoba? (mile widziane zdjęcia przykładowych stylówek).
Zniszczona38 odpowiedział(a) na Niewkopomonowana temat w Off-topic
Ojej...Mój styl ubierania diametralnie się zmienił. Weszła w to totalna wygoda. Podłapałam to z pewnością z pracy i z miejsc w jakich przebywam. Lubię jak jest mi wygodnie. Oczywiście bywają dni gdzie jestem ubrana nazwijmy to wyjściowo. Poza tym za granicą wychodzę ubrana jak mi się podoba. Teraz jestem w Polsce to grzecznie trzymam fason i chodzę ładnie ubrana jak przystało na Polaka. To taki żart oczywiście bo tutaj też każdy chodzi jak chce. Najważniejsze żeby było schludnie i żebym dobrze się czuła. -
W wielu korporacjach to wygląda bardzo podobnie. Działy w których jest Dyrektor i kilku kierowników którzy mają pod sobą 1-2 osoby
-
A nie, chyba nie można ale jak napisałaś że masz porównanie wcześniejsze to zrozumiałam że kiedyś obiawów nie miałaś a teraz masz. Ale tak, mysle ze objaw moze byc podobny ale żródło inne ... Hmmm iedys czytałam artykuł z serii tych bardziej akademickich, który wnosił, że istnieje link między nerwicą, depresją a autyzmem właśnie. Ciekawy trop ale niestety nie mam tego źródła.
-
Ja tak nie umiem. Dół to dół. Hardkor. Mam nadzieję, że obecnie jesteś zadowolony, że Cię do tego zmuszono. To połamania długopisu życzę.
-
Niestety nie wiem, co Ci poradzić. Może z kartą graficzną coś Ci się dzieje, skoro na 2 monitorach to miałeś. Tak jak mówiłem wcześniej, ja bym spytał fora i AI.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane