Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Silas_maze odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Niewkopomonowana Bardzo się cieszę, że moja odpowiedź Ci się przydała I jeszcze jedna rzecz, którą chciałabym Ci powiedzieć w kwestii szukania nowego lekarza czy terapeuty. Nie nastawiaj się koniecznie na znalezienie najlepszego, najbardziej wykwalifikowanego specjalisty, najlepiej prywatnie. Oczywiście wiedza i doświadczenie są ważne, szczególnie przy dysocjacji, ale moim zdaniem równie ważne jest to, czy potrafisz z tą osobą nawiązać kontakt. Mieszkam w Anglii, gdzie mamy NHS, czyli taki odpowiednik polskiego NFZ. Przez lata korzystałam zarówno z prywatnej pomocy psychiatrycznej i psychologicznej, jak i tej dostępnej przez NHS. I co ciekawe, niektórzy z najlepszych terapeutów, na jakich trafiłam, wcale nie byli tymi drogimi, prywatnymi specjalistami. Byli to ludzie, przy których po prostu czułam się swobodnie, bezpiecznie i miałam poczucie, że naprawdę mnie słuchają. Dla mnie ogromną różnicą było to, że nie musiałam przychodzić na sesję z konkretnym problemem do rozwiązania. Mogłam mówić o czymś, co akurat chodziło mi po głowie, nawet jeśli nie pasowało do diagnozy, nie było związane z celem terapii albo wydawało się zupełnie nieistotne. Nie musiałam zastanawiać się, czy to jest odpowiedni temat, czy moje doświadczenie jest wystarczająco ważne, czy powinnam mówić o czymś innym. Mogłam po prostu być sobą. I właśnie w takich warunkach najwięcej się o sobie dowiadywałam. To jest dla mnie szczególnie ważne w przypadku dysocjacji. Sama obecność reakcji dysocjacyjnych nie musi być czymś, z czym trzeba za wszelką cenę walczyć. Dysocjacja może być sposobem, którego nasz umysł nauczył się, żeby radzić sobie z trudnymi doświadczeniami. Oczywiście potrafi być bardzo wyniszczająca i wymagać leczenia, ale nie oznacza to, że każdą taką reakcję trzeba automatycznie eliminować. Czasami ważniejsze jest zrozumienie, dlaczego reagujemy w określony sposób, co wpływa na nasze doświadczenia i jak możemy nauczyć się z nimi żyć, żeby nie były dla nas tak przytłaczające. I właśnie dlatego tak ważna jest dla mnie elastyczność terapeuty. Żeby nie próbował na siłę dopasować człowieka do diagnozy, listy objawów czy gotowego planu terapii. Żeby potrafił powiedzieć „nie wiem, ale spróbujmy to zrozumieć”, zamiast przerywać Ci w połowie zdania, bo według niego czegoś nie możesz doświadczać. Nie chodzi o to, żeby specjalista zawsze się z Tobą zgadzał. Chodzi o to, żeby traktował poważnie to, co próbujesz mu przekazać, nawet jeśli sam interpretuje to inaczej. Dlatego myślę, że Twój pomysł, żeby na najbliższej wizycie sprawdzić, jak lekarka zareaguje na Twoje pytania, jest naprawdę dobry. Zobaczysz nie tylko, co odpowie, ale też czy da Ci przestrzeń, żebyś mogła spokojnie wszystko wyjaśnić. A jeśli nie, masz pełne prawo poszukać kogoś innego. Nie musisz spędzać kolejnych lat na przekonywaniu osoby, która ma Ci pomagać, że Twoje doświadczenia zasługują na wysłuchanie. I nie musisz od razu znaleźć idealnego terapeuty. Wystarczy zacząć od kogoś, przy kim nie będziesz się bała być sobą. -
MOKLOBEMID (Aurorix,Mobemid,Moklar)
Pawel.770 odpowiedział(a) na mała_ja temat w Leki przeciwdepresyjne
Czy moklobemid 600 mg lub 450 mg działa podobnie jak wenlaflaksyna w dawce 300 mg że stymuluje napęd lekko ale na stałe ? Wiem że na początku jest mega dopalacz na napęd a później słabnie działanie ale czy coś się utrzymuje na stałe?? Jak zażywam 300 mg wenli to też mam na początku zażywania mocny napęd a po 5 dniach zjazd jednak jeśli po 2 miesiącach zaskoczy wenlafalksyna to już daje taki lekki ale na stałe napęd Czy moklobemid daje motywację i napęd też jak wenlafalksyna że na stałe i lekko czy bardziej jak bupropion 300 mg że nagle jest mega super a później zjazd i działała bardzo słabo ? -
XDD hahah Tak dla wielu makijaż to hobby albo zabawa. Ale też to prawda że da się tak pomalować że kompletnie zmieni ci rysy twarzy Rozbić wszystkie szyby!
-
Ten z psychozami co mnie ghostuje albo ten co ładnie śpiewał XD Ktoś sławny hm Igo Sym xd jak wpisuje w Google to mi wyrzuca typów z tindera haha nie wiem ten z dobrymi blachami i jednosladem Ciężkie pytanie mam jakieś twarze w głowie ale żeby ktoś się wyróżniał szczególnie... To już Quebo prędzej. Masz zdaje się taki subtelny gust, nie w typie maczo
- Dzisiaj
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
-
-
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Śmojda opublikował(a) temat w Medycyna niekonwencjonalna
Nie polecam brania 99% suplementów. Zauważyłem, że duża część z nich, powoduje u mnie mgłę myślową i spowolnienie myśli, czasami indukują uczucie jak po nadmiarze kofeiny. I nie mówię o jakichś śmieciach z szarej strefy, tylko normalne apteczne suple. Zauważyłem, że szkodzi mi cynk i po nim mam najczęściej przymglenie umysłu. Po witaminach b complex, często mi się zdarza uczucie jakbym spożył za dużo kofeiny. Nie dodają pozytywnej energii, tylko takiej negatywnej. Zioła to już w ogóle totalny śmietnik i potrafią rozchwiać nawet jak się nie bierze żadnych leków. Jedyne suplementy, które działały na mnie pozytywnie, to magnez w formie taurynianu, maślan sodu, witamina c, kreatyna, wybrane probiotyki. -
@Niewkopomonowanadobrze piszesz po prostu trzeba to zrobić .I też przestrzeni mi brakuje w domu ,muszę wyrzucać rzeczy ,za dużo wszystkiego .aaa powoli wszystko ...
-
AI to błogosławieństwo Nie doceniacie go tylko używacie badziewia
-
A ja kupuję zawsze inny podkład i jakoś jestem zadowolona z każdego.
-
Lubię gadać z "nienormalnymi", co czyni mnie normalnie nienormalną w tym nienormlanym świecie i robotami z żyłami.
-
O toksycznych relacjach
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ojciec. Ogromnie dominuje i chce, żeby było tak jak on mówi. Zrób to, przynieś tamto. Wyzwiska,oceny, ironiczne żarty. Potem mówi, że to żart, choć to cię zabolało. Teraz taka sytuacja: Jestem chora, choć dziś już czuję się lepiej, ale nadal bez siły. Zeszłam na dół, bo wrócili z pracy. Usiadłam w kuchni na krześle i z nim rozmawiam. On coś tam chce upiec, jakieś ziemniaczane kulki i nie wiem co on robi. Pyta czy jest blacha. Mówię, że jest ta, gdzie robiłam ciasto. Blacha jest z zaschniętego kakao i on to skrobie i jest zły i każe mi coś szukać i twierdzi, że w ogóle nie można na mnie liczyć. Mówię, że jest jedna typowo blacha na ciasta, ale może położyć bezpośrednio na te co są w piekarniku i boże... on mi każe spierdalać na górę, bo mu przeszkadzam się skupić.POszłam do wc. I zaczęłam już pękać. Nie robię tego często, ale jak już robię, to wtedy, gdy mam dość, bo ostatnie tygodnie były niefajne z względu na jego często docinki zwykle w moją stronę, ale nie tylko. Są w pracy, są w domu. Np. jak położę krzywo pudełko z towarem w aucie, to jest krytyka: ty tumanie, znowu coś źle robisz, odsuń się. A jak on coś wywali, to mówi, że ktoś to postawił źle i zawsze to czyjaś wina i tak robi dramę z wszystkiego. I wiesz. jak dzisiaj to gadał to mu wygarnęłam tak przed chwilą: "Takie gadanie, że mam iść do siebie to sobie wsadź w dupę" xDDDD Zatkało go i nie odezwał się. Gadał już spokojnie z mamą w kuchni i ja poszłam do pokoju i teraz on wszedł i mnie powiedział "Byłem głodny" XDDDcoś tam mi kupił do jedzenia a ja do niego "Na razie wyjdź" xDDDDD to jest człowiek, który z sekundy na skeundy zmienia nie wiem emocje jakby. Bardzo emocjonalny i zmienny w reakcjach. I czy to jakieś zaburzenie? Wprawdzie bierze antydepresant, obecnie prozac. Mówi, że się dobrze czuje. To taki choleryk. nie panuje nad emocjami. Taki temperament? Przyzwyczaiłam się, ale od czasu do czasu muszę mu pocisnąć, ale szybko wybaczam i zapominam i tak w kółko macieja. Miałam się teraz przeprowadzić, bo mieszkanie się zwolniło, ale bardzo małe i niestety bez balkonu a ja mocny palacz i mama mówi coś o Opolu i tam brat, że będzie większe mieszkanie tam może xDD Ach, życie jest takie śmieszne i te relacje. No cóż. Kłotnie są i będą i tak to jest. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No... życzę zdalnej. Bratu też życże, bo chciałby mieszkać w naszym rodzinnym mieście, w innym bloku, ale u nas w mieście. No. Jakby miał pracę tutaj, zdalną w swoim fachu, dobrze płatną to ekstra, bo będę go miała na oku i będziemy mogli się widywać często Ale na razie ma skończyć te studia, ostatni rok, bo powtarza przez urlop dziekański, bo miał boreliozę i tak... No ale ma dobrą robotę i cóż. Jest młodziutki więc się szkoli i myślę, że będzie z nami. Sam w mieście, trochę lipa. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
no to już jakiś wiek, ale dobrze, że przeżył życzę zdrówka -
Kiedyś pojechałam tam ze znajomym, którego zbyt dobrze nie znałam. Zapomniał swojego bagażu, który stał już przed jego mieszkaniem i obwiniał mnie, że nie przypilnowałam go wziąć. Mieliśmy spinę, choć w drodze tam z jakimś gościem, co prowadził byliśmy w dobrym nastroju. Rozbiliśmy mały namiot, który ktoś nam użyczył, no bo on nie wziął swoich rzeczy, w tym namiotu iwgl wszystkiego. Pierwszy dzień był fajny. BYłam wstawiona, gadałam z ludźmi, tańczyłam, niektórzy grali na gitarze, wszędzie był jakiś ruch i rozmowy. Jakieś zespoły grały, ale nie był to mój gust muzyczny do końca, ale było ok. Natomiast na drugi dzień czułam się źle i niestety wiedziałam, że muszę wziąć olanzapinę, bo jak piłąm to oczywiście nie brałam jakieś dwa dni leków, żeby się napić. Zaczęłam się telepać, znajomy miał mnie gdzieś i gdzieś poszedł. Ja już nie mogłam znieść swojego stanu, lęku i wgl masakra. Zdecydowałam, że muszę wrócić do domu. Miałam straszny kontakt z tym znajomym, był jakiś wredny i no cóż. Byłam sama a wokół mnóśtwo grupek i było mi przykro. Poszłam do kolejki kupujących bilety. Długo to trwało, ale w końcu udało się kupić i wrócić do domu. Podróż trwałą chyba 12 godzin, a obok mnie siedział Ukrainiec, który trochę się na mnie kładł i chciał kontaktu, co mnie tylko bardziej wkurzało, ale dużo też przysypiałam i jak w końcu wróciłam do ojczystego, mego miasta to dopiero poczułam się SZCZĘŚLIWA. Nie mówię, że Woodstock to jakieś zło, bo tak jak mówię, pierwszy dzień mi się podobał, jednak sprawy z kolęgą i mój stan psychiczny na drugi dzień nie pozwolił mi kontynuować tej imprezy.
-
nie zapłaczę w poduszkę jak frajerka nie zapłaczę w poduszkę, jeśli to zrobię, umrę teraz zasypiasz z kimś innym do diabła z tobą ... nie mieliśmy nic do stracenia, spijalilsmy się dla zabawy byliśmy za szybcy, za młodzi ... byliśmy dwójką wciąż uciekających dzieci .. czasami w życiu marzenia się spełniają teraz pod gwiazdami spotykasz kogoś podobnego sobie
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
W niecałe 1,5 msc zeszło 14kg -
Na moje oko jest tutaj problem z postawieniem diagnozy przez lekarza psychiatrę, ale może mi się wydaje, bo jest za mało informacji. Piszesz o braku ludzi z którymi możesz wyjść, porozmawiać i mieszkasz sama. Cóż. Ja sama nie mam z kim wyjść, mieszkałam jakiś czas sama. Osobiście również chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym się widywać. Teoretycznie mogłabym, ale są to ludzie uzależnieni od różnych substancji i wolę tego nie zaczynać. I też specjalnie nie umiem nawiązywać relacji. Tak myślę.Ale czy to zależy od moich zaburzeń, czy co? Nie wiem. Co do mamy, to nie wiem jakie macie relacje. Pewnie sie martwi, tak? Nie znam sytuacji. Terapię przeszłaś, kilka. Są kosztowne i nie gwarantują niczego. Tzn. to tylko moje spojrzenie, bo jakoś specjalnie nie wierzę w cudowne uzdrowienie przez "rozmowy" i takie tam. NIe odradzam, ale też wiem, że to kosztuje bardz, bardzo dużo. Czy warto próbować wydawać hajsy, co nie daje gwarancji na zmiany? Tutaj sobie odpowiedz, bo każdy zrobi co chce. No i kwestia edukowania się może być istotna. NIe do końca ufam lekarzom i ich diagnozom. Myślę, że świadomość swojego ewentualnego zaburzenia, np. osobowościowego jest ważna. DLa mnie tak i chcę to zrobić dokładnie u kogoś innego jak tylko przyjdzie mi przelew, to coś wykombinuję. Dla mnie to nie jest kolejna łatka jak to pisze @Illi Wg mnie dobrze jest wiedzieć z czym się mierzymy, czytanie o tym i działanie. Po prostu. NIe ignorujmy tego. A jeśli się z tym nie utożsamiamy, to wnikamy głębiej i też poszerzanie samoświadomośći jest ważne, a nie liczenie jedynie na specjalistę powiedzmy.
-
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Brałam esci w dzień, zawsze rano. Uważam, że antydepresanty lepiej brać rano. Mnie nie zamulał, ale to nie znaczy, że Ciebie nie będzie. To raczej lek, który może pomagać na niepokój. NIe jest raczej pobudzający. Zależy jak się czujesz. -
koszulka, na to brązowy sweter i czarne gatki
-
wzięłam ibum, wypiłam dwie kawy. Kaszel i ból głowy przeszedł. Chyba zapomniałam o magicznym działaniu ibum na wirusy, i ogólne zapalenie w organizmie. Tzn. on dość silnie działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo oczywiście, więc pomógł, przynajmniej na razie, ale noc była niemiła. No i dzisiaj zamierzam jeść bardzo lekkie rzeczy. Wczoraj niepotrzebnie te pierogi, zjadłam chyba 6 i barszcz, który był strasznie słony. Będzie mus z jabłek od babci, mam tego dużo i to mogę jeść. Zero nabiału i nnych tego typu. Dużo płynów, w tym rumianek, który i tak często piję. Fajnie gdybym dzisiaj się przegłodziła trochę. Dzisiaj czwartek, więc i tak będę miała do środy, tylko jak wykorzystać tyle czasu jakoś sensownie, bo siły na aktywności nie mam jeszcze. Ewentualnie jakieś "mentalne" i tutaj nie wiem. Wgl. to miałam kursy, a mój laptop się "zresetował". Mogę wejść tylko jako gość. Czy to jakaś oznaka hakerstwa? To już się stało kilka msc. Mogłam zapytać brata. Czy wiecie coś na temat tego, że po prostu nie loguję się normalnie jak dawniej hasłem z liczb, tylko wszystko od nowa muszę robić. Dziwne. No ale siedzę na gościu na swoim kompie... Jakaś gadka ostatnio w domu, że może się przeniosę do brata do miasta, a ja teki xDDDDD i co ja tam mam robić. Ale to tylko takie, że no teraz się nie przperowadzisz, bo drogo i jakby no. Ale pomysł sam w sobie zły nie jest, tylko ja nie wiem, co mogłabym tak robić, ale byłaby szansa, by tak w firmie w której on, bo jest to możliwe. Tylko czy ja chcę. jakaś stara sie robię. Kiedyś to tylko bym chciała zmieniać otoczenie,a teraz jak taka dupa wołowa...
-
po prostu zamknijcie nas w domu!!!
-
nie smakował mi, ale ja wgl jakoś nie lubię kebabów
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane
-