-
Postów
1 052 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez El Chupacabra
-
trochę głupoty gadacie, ja byłem także w takim dołku, poszedłem do psychiatry dostałem seroxat i był inny świat, nie miałem lęków, otworzyłem się na świat, dzięki temu zacząłem chodzić na siłownie, basen, rozwijałem się, zdobywałem nowych znajomych i bogaciłem się w doświadczenia. Ja tez bylem. W wieku 14-tu lat dostales psychotropy ? Smiem watpic. 14 lat to po prostu za wczesnie na psychotropy. Chlopak powinien najpierw sprobowac innychy mozliwosci: - psychoterapia, - ziola, - sport. - wsparcie (wiem, ze o to ciezko...). Dopiero wtedy pojsc po ciezka chemie. Pamietaj, ze taki Seroxat moze mu tez zdrowo namieszac w hormonach, a chlopak jest w wieku dojrzewania. Wiekszosc lekow psychotropowych obniza testosteron i podwyzsza prolaktyne. W wieku dojrzewania moze to mocno zaszkodzic zdrowiu. Zalamany - walcz o siebie, powodzenia ! :)
-
Zapętlona, Ja przez pierwsze dwa tygodnie brania Seroxatu (paroxetyna) mialem mega czerwona gebe :) Potem przeszlo.
-
tosia, Benzo tez nie sa dobre dla serca. Nie wiem jak jest u Ciebie - czy sa to faktyczne problemy z sercem czy moze efekt nerwicy. Podziele sie wiec moim doswiadczeniem - mialem tzw. kolatanie serca, czyli bardzo duzy puls przy stresie i dzialo sie tak codziennie (zbyt czesto). Czulem, ze cos jest nie tak i poszedlem sie przebadac u kardiologa. Przypieli mi czujniki pulsu i przez tydzien chodzilem z takim aparatem, ktory monitorowal moje serce. Okazalo sie, ze wszystko jest ok, kolatanie serca bylo spowodowane tylko i wylacznie nerwica. Moze u Ciebie jest podobnie ?
-
Sa wszedzie, nie wiem co robic
-
Chyba Ty nie zrozumiales z jaka odpowiedzialnoscia wiaze sie kierowanie samochodem. Jesli dotrze to do Ciebie - zwlaszcza, ze trzeba miec przy tym jasny umysl - zapraszam do dyskusji :) [Dodane po edycji:] To takie czary..., Dla Ciebie jazda po "uspokajaczu" jest koniecznoscia, a dla innych jazda po 2-3 piwach. Pytam, jaka to roznica ? Dla mnie zadna. Prowadzisz samochod - musisz miec jasny umysl i dobry czas reakcji. Nie za bardzo wiem z czym tutaj dyskutowac. Pozostaje tylko zapytac - jakie macie doswiadczenie za kolkiem ? Jesli ponizej 100 tys km, to raczej nie mamy o czym gadac :)
-
mikamika, spokojnie, nie traci nic takie pół tableteczki :) Niestety traci - wiekszosc tabletek jest skonstruowana w ten sposob, zeby stopniowo sie rozpuszczaly w organizmie - ma to wplyw na okres poltrwania leku. Jesli naruszysz tabletke - np przecinajac ja - lek rozpusci sie szybciej.
-
Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?
El Chupacabra opublikował(a) temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zaczne od tego, ze mam kiepskie zdanie o sobie. Zastanawiam sie, jak moglbym zdobyc milosc - ktorej tak bardzo mi brakuje. Brak mi poczucia wlasnej wartosci - za co drugi czlowiek moglby mnie kochac ? Jak moglbym zbudowac zwiazek ? Bardzo mi brakuje bliskosci, a jednoczesnie sie jej boje. Jak ktos wartosciowy ze mna wytrzyma ?? Przeraza mnie ta bezsilnosc. Zwiazki dla mnie dotychczas konczyly sie bolem i walka, o to zeby sie pozbierac. Uwazam jednak, ze milosc jest kluczem do szczescia. Bede wdzieczny za wypowiedzi poparte podobnym doswiadczeniem :) PS - jestem pijany, wiec wzielo mnie na przemyslenia :) -
Najlepszym lekarstwem na depresję są....
El Chupacabra odpowiedział(a) na zibimark temat w Psychologia
Wierzę w Boga, mam bardzo kochającą rodzinę, odpowiednie zaplecze finansowe i wiele innych fajnych rzeczy a jednak jestem na tym forum. Twoja teoria została przeze mnie obalona. Kasa nie daje szczescia - cos o tym wiem niestety. Jest wazna, ale nie jest kluczem do szczescia. Nie, zebym byl jakis mega bogaty - ale zyje komfortowo, mam wciaz materialne poczucie bezpieczenstwa (nie wiem jak dlugo). Co z tego... -
Mnie z jednej strony też było wszystko jedno, chciałam, żeby mi pomogła, ale z drugiej robiłam (i nadal robię, ale zapewne już niedługo, bo moja terapia zmierza ku końcowi) to automatycznie - nie potrafiłam wyłączyć ciągłej analizy i poszerzania wiedzy o stosowanych przez nią nurtach (jest to terapia integratywna), bo za nic w świecie nie chciałam oddać kontroli nad sytuacją, często sabotowałam terapię, choćby na złość, albo żeby udowodnić, że jestem sprytniejsza od niej i nie podejdzie mnie w żaden sposób... Wiem - chore, ale cóż... Trzymam kciuki za Twoją terapię i życzę dużo wytrwałości! Tez tak mialem - staralem sie przechytrzyc terapeute, a w efekcie sam siebie. To chyba jakis opor przed zmianami - sila autodestrukcji - ktora mi zaprogramowali rodzice. Terapia prowokatywna doslownie bombarduje Twoj swiatopoglad, wiec wlacza sie mechanizm obronny - samozaprzeczenie, mylenie poczucia winy z poczuciem krzywdy etc. Jesli psychoterapeuta jest dobry (moj byl zbyt miekki), to ten nurt jest po prostu szokiem. Duzo osob sie zniecheca, ale mysle ze warto wytrwac. Tak jak mowilem - to taki zimny prysznic.
-
No i właśnie na tym polega zjawisko wampiryzmu energetycznego. Nie wczytywałem się specjalnie w te teorie powyżej, ale ta wydaje się być całkiem trafna. Mi tez wydaje sie trafna. Tu nie chodzi o jakies czary, tylko odczucia - to ma podloze tylko i wylacznie psychologiczne.
-
namiestnik, Proponuje temu komus nie wsiadac za kolko dopoki nie ochlonie.
-
a mnie przesladuja drzewa !
-
namiestnik, Ale co Cie boli - ze nie mozesz sie nawalic benzo jak masz siadac za kolkiem ? Mowie jak jest, benzo wplywaja mocno na czas reakcji i czujnosc wiec sorry... Inne leki nie dzialaja doraznie, tylko stale i na to samo co benzo. Umysl tez masz po nich jasniejszy. Ten efekt jest chyba bardziej porzadany przez Ciebie, czy nie ? Porownanie do witaminy C jest tutaj nietrafione. SSRI-SNRI-TLPD nie sa zadnymi witaminami, to powazne, silne leki. A renty to dopiero mozesz sie doigrac po paru latach stosowaniach benzodiazepin.
-
A masz już coś innego na oku??? Zazwyczaj wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Nigdy nie wiadomo czy po zmianie pracy nie trafisz na jeszcze gorszego. Jest to tylko jeden z powodow. Glowny to kasa - firma ma teraz kiepski wynik, poobcinali nam pensje, premie, socjal, zabrali mi auto etc. Spoko, az taki delikatny nie jestem, zeby przed nim wiac :) Czy mam cos na oku ? Szukam.
-
Tak - psychoterapia dynamiczna = psychodynamiczna (uzylem skrotu). Terapia prowokatywna... polega na prowokowaniu. Terapeuta celowo wbija Ci szpile w dupe, zeby Cie zmobilizowac do zmian. To taki zimny prysznic. Mozna uslyszec kasliwe uwagi etc, uwalniana jest energie ze zlosci ale ukierunkowuje sie ja na cos dobrego. To pobudza, nie kazdy sie do tego nadaje - duzo osob wstaje i wychodzi :) Nic dziwnego, nikt nie lubi sluchac o sobie prawdy prosto z mostu, ale to na prawde daje energie do zmian. Potrzebne jest tylko odpowiednie podejscie. Polecam, bo to zero wazeliniarstwa, tylko konkretny kop w dupe zebys zaczal zdrowiec. Terapeuta musi miec predyspozycje do tej szkoly psychoterapii - to wazne
-
Swiat nie konczy sie na benzo... jest kilka innych grup lekarstw - SSRI, SNRI, TLPD, nawet neuroleptyki sa IMHO lepsze. Benzo dla kierowcow jest niebezpieczne - sam to kiedys przerabialem.
-
Bo jest czubem.
-
Dlatego tylko Xenna Extra - 6 tabletek ! Zgon na klopie
-
Czy powinienem to komuś zgłosić?
El Chupacabra odpowiedział(a) na 111 temat w Odpowiedzi i pytania do psychologa
jak wlosy do pasa, to do proboszcza ! -
A ja sie chcialem zapytac w jakim miescie jest ta terapia na Lenartowicza ? Forum nie jest regionalne, tylko ogolnokrajowe, wiec nie ma tutaj jakiegos default city...
-
a ja moge byc wasza lewa reka ! :)
-
Moj dyrektor Nie trawie s.......a, centralnie wampir. Miedzy innymi dlatego chce teraz zmienic prace.
-
Ja polecam psychoterapie dynamiczna w polaczeniu z prowokatywna - dynamit Najlepiej na mnie dziala.