-
Postów
1 907 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Jak ta z Włatcuf Móch?
-
Jeśli opowiesz swoimi słowami, w skrócie, o co chodzi, zamiast odsyłać do linka, to więcej osób się wypowie. Ja np. nie klikam linków do instagrama.
-
Uzależnienie od wulgaryzmów i wielka nerwowość
Doktor Indor odpowiedział(a) na vdes__ temat w Uzależnienia
To ile ty masz lat? Bo my tu szukamy różnych możliwych powodów a może ten powód to się po prostu nazywa „dojrzewanie”.- 13 odpowiedzi
-
- uzależnienia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
„JEZUS MARIA! A nie, to tylko ja…”
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zapewne. Nie pamiętam już o co tam chodziło, ale tak, zawsze facet musi być tym złym. Ja, na przykład, rzucałem w dziewczyny kasztanami. Moim zdaniem intuicja jest po prostu podszeptem podświadomości, która widzi więcej, niż trafia do naszej świadomości – ale to nadal nie jest nadprzyrodzona siła, tylko konsekwencja naszego wychowania i tego, w jaki sposób doświadczaliśmy świata. Wybrać sobie może, ale co jeśli nie będzie czuła do niego pociągu? Nasze skrywane potrzeby wychodzą na jaw pod postacią pociągu seksualnego. Jeśli córeczka bardzo chciała naprawić relację z tatusiem, być przez niego kochana, ale nigdy nie mogła, to powstaje w niej dziura, którą będzie starała się zapełnić odtwarzając tę relację z kimś innym – kimś podobnym, z substytutem. Oczywiście od każdej reguły jest cała masa wyjątków, ale ogólnie taką mam obserwację. Jeśli mamy na czyimś punkcie obsesję to znaczy, że próbujemy rozwiązać, naprawić jakąś nierozwiązaną sytuację z przeszłości. Jeśli w osobach, na których punkcie dostajemy obsesji, można znaleźć jakiś wzorzec, to ten wzorzec będzie kluczem do tego, do czego powinniśmy wrócić i przepracować. Ta ex też miała swojego grzecznego chłopczyka, z którym była w związku – i którego ze mną zdradziła godzinę po tym, jak się poznaliśmy. Bo on był tym z wyboru, a ja byłem tym drugim tatusiem, tym który wpisał się w jej ranę. Próbujesz podchodzić racjonalnie do czegoś, co nie jest racjonalne. Intuicja o tyle, że to jest dla niej normalne, naturalne, więc robi to instynktownie. O właśnie – i do niepisanych norm społecznych. O to mi cały czas chodzi. Powiedz to dziewczynom, które ktoś bez większego problemu zaliczył (bo chciały), a potem rozpowiadał np. w szkole, że są dziwkami, i rozsyłał ich nagie zdjęcia. Kobiety też uczą się, jak działa świat, który je otacza. Ale też trochę trudno mi się o tym wypowiadać, bo ja się urodziłem facetem i całe życie byłem socjalizowany jako chłopak, a potem facet – więc to, co wiem o kobietach, to tylko jakieś moje obserwacje, które mogą nie być trafne. Mamy koleżanki, niech się wypowiedzą Ja na open space nosiłem budowlane ochronniki słuchu, jak mi się muzyka w słuchawkach nudziła. No właśnie. Dopiero jak powiedziała, czy raczej wykrzyczała, to wiedziałem na czym stoję i relacja mogła się rozwinąć. Miłość i nienawiść to czasem dwie strony tej samej monety Tamten tak. Przyjrzyj się Są różne powody. Czasem robi się to dla własnego bezpieczeństwa, bo za dużo się o sobie napisało, czasem z chęci oddzielenia grubą krechą tego, co było od tego, co jest. -
Nie wiem Ale to pod opieką W domu tylko cztery. Za to z 50 ryb się zrobiło, 9 ślimaków i dwie żaby. Niestety przewidywanie konsekwencji swoich zaniedbań nigdy nie było jej mocną stroną. Twierdziła, że to przez ADHD. Może tak, może nie, nie wiem. Pająki też jej uciekały. Ptasznik taki wielki potężny np. Ale w sumie to jesteście różne. Tylko vibe podobny.
-
Mogła. Tylko raz słyszała w pokoju zgniataną butelkę. Myślała że jej się wydawało. Okazało się że wąż wydostał się z pudełka, owinął wokół butelki po napoju i zaczął ją dusić. Oj, znalazłybyście sporo wspólnych tematów…
-
Ona miała pajaki i węże. Pająki, żeby wyleczyć arachnofobię a węże, bo są urocze, mało jedzą i nie potrzebują atencji. Gdzie przeniesiesz, tam się wije, a nie jak kot – to mu nie pasuje, tamto mu nie pasuje, tu miauczy, tu podrapie, karmić trzeba ciągle, kuwetę sprzątać… Jak kiedyś wyjechała na tydzień to węże (i myszy jeszcze, bo kupiła żywe na karmówkę i nie była w stanie dać, więc zostawiła sobie) poszły do mnie. Kochane stworzonka.
-
Tzn. drapie się do krwi, do strupów, do łysych placków. Mam zdjęcie z dusicielem owiniętym wokół szyi Po zdjęciu musiałem go odczepiać bo zaczynał się za bardzo zaciskać Fikcyjna, ale stworzona tak pięknie, że jak prawdziwa. Majstersztyk.
-
A bo to z książki jest
-
Ty się ciesz że on się nie wydrapuje, moje dwa się czasem wydrapują i mam wrażenie że zmieniają się w sfinksy.
-
Filip Merynos, taki pan kiedyś był
-
A to nie są patyczki do sushi? Może ty merynosa masz, a nie kota?
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tu mi się ciężko wypowiedzieć, bo ja mam o niej inne zdanie, ale rozumiem że tak się czujesz. Przy czym, tak jak mówisz, jeśli tak było, to też nie dotyczyło to ciebie bezpośrednio, nie? A intuicja jest kształtowana przez to, co widzimy. Córeczka patrzy na rodziców, na to, jaka jest mamusia i tatuś, i jak mamusia odnosi się do tatusia a tatuś do mamusi, i buduje sobie taki pierwotny obraz tego, jak powinien wyglądać związek. Jak tatuś pije, to córeczka jakoś się w tym odnajduje, bo musi, i już wie, co robić, jak mąż pije. Wie, co mówić, czego nie mówić, kiedy schodzić z drogi. To jest znane. Jak mamusia traktuje tatusia jak gówno, to córeczka partnera też tak będzie traktowała, bo to zna, to jest dla niej normalne, tak podpowiada jej intuicja. Ja sam widzę w moim związku wiele wzorców, które i ja, i dziewczyna, wynieśliśmy z domu – i widzę dużo podobieństw między mną i jej ojcem. Oboje jesteśmy tych wzorców świadomi i oboje staramy się świadomie z nimi walczyć. Z ex też byłem w zasadzie kopią jej ojca, nawet imię miałem takie samo. Tylko ja nie byłem alkoholikiem, ale z charakteru, przynajmniej wobec niej, taki sam narcystyczny skurwiel jak i on. I ją na mnie strasznie wzięło, bo podświadomie chciała naprawić, uzdrowić relacje z własnym ojcem przez zbudowanie relacji z jego substytutem. Tak to przynajmniej odbierałem, i dlatego to było z jej strony takie silne. Byłem pierwszym facetem w życiu, w którym się zakochała, choć ja ją od samego początku olewałem i dawałem sprzeczne sygnały, a ona na samym początku bardzo mnie nie lubiła, bo uważała za narcystyczną gwiazdkę, choć w środku tak samo, jak nie czuła się dość dobra, żeby ojciec ją kochał, tak samo nie czuła się dość dobra dla mnie. Jakby miała innego ojca, to najprawdopodobniej by się mną nie zainteresowała, a zakochałaby się w kimś zupełnie innym. Straumatyzował ją ten związek, i z tego akurat nie jestem dumny – trzeba było dać biednej dziewczynie spokój już dawno, skoro nie potrafiłem jej pokochać. Tyle że ona też była dla mnie, w jakimś sensie, substytutem kogoś innego, i to dwóch osób, dwóch dziewczyn z przeszłości. Bo imię, bo wygląd, bo rok urodzenia. Więc coś mi ta relacja dawała. To był tylko przykład niepisanej normy. Zamiast tego można wpisać cokolwiek, np. chodzenie w kąpielówkach po ulicy. Czemu na plaży czy basenie to jest OK, a na ulicy w mieście nie jest? Ale to są takie ogólne banały. Mi chodzi o cały szereg subtelności – widzisz jakąś dwuznaczną sytuację, np. ktoś cię zbywa na imprezie – i co sobie myślisz? Co myślisz o sobie, i co myślisz o tej osobie? Powodów może być mnóstwo, ale jednak zwykle pojawia się jakaś pierwsza, automatyczna myśl. Ja czasem daję. Taki lekki, delikatny, niezobowiązujący flirt, który można podchwycić albo zignorować i nikt nie czuje się urażony, czy odrzucony. No bo wiadomo że jak zapytasz dziewczynę wprost, czy pójdzie z tobą do łóżka, a ona powie wprost, że nie, to będziesz czuł się w jakiś sposób odrzucony (a ona może i by chciała, ale nie chce mieć łatki łatwej). No i mniej więcej to jej powiedziałem – tylko że ona naprawdę nie dała mi odczuć, że jej zależy. Miałem wrażenie, że mnie „zaliczyła” i olała. Pasowało to do tego, co o niej słyszałem od naszej wspólnej przemiłej koleżanki, a co po czasie okazało się być po prostu nieprawdą, kłamstwem wypowiedzianym z zawiści przez jedną dziewczynę o drugiej. Ta sama osoba później pisała mi, że marzy o tym, żeby poderżnąć mi gardło i patrzeć, jak wraz z krwią uchodzi ze mnie życie. Kochane bordereczki. -
Zależy czy w dzień czy w nocy…
-
Jak idę do biura to jeansy i w miarę elegancka koszula w jaskrawych kolorach. Na co dzień dres, bo mi tak wygodniej, do tego jakaś oczojebna, kolorowa koszulka i bluza z nadrukiem (na jednej mam nadruk swojego kota z podpisem, kasjerki często w sklepie zagadują o tę bluzę). Do tego kurtka, też oczojebna. Chyba że jest ciepło, to wtedy nie. Adidasy też oczojebne. Kolory różne, obecnie noszę czerwone, jak się zużyją to pewnie kupię niebieskie. Czapka z daszkiem też w różnych jaskrawych kolorach, a latem okulary przeciwsłoneczne, te już nie oczojebne. Tak jak kiedyś podobała mi się w sumie tylko czerń tak teraz jest odwrotnie, im bardziej kolorowo i pstrokato tym lepiej. A że dla niektórych to może być creepy… mi się wydaje, że ja nie wyglądam na swój wiek. Dałbym sobie 30 parę. Ale to już nie mnie oceniać. Na pewno jak schudłem to odeszło mi z 10 lat, bo pysk młodziej wygląda. Koleżanka mówiła, że mi już nie wypada chodzić w takich jaskrawych koszulach. Ale mi się podobają. A to mi się mają podobać.
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Nie wiem w sumie o kim mówimy. Może to jest źle powiedziane, że zakaz, bo zakazywać to najwyżej ja mogę sam sobie różnych rzeczy, a tutaj jestem z własnej woli i z własnej woli mogę przestać być, jak się poczuję źle traktowany, więc powiem inaczej: zakładając, że póki co chcę tu jeszcze trochę zostać (bo na pewno dzień, w którym zobaczę, że moderacja traktuje mnie niesprawiedliwie, będzie ostatnim moim dniem na tym forum) i zakładając, że nie chcę, żeby moderacja usuwała moje wpisy, myślę że sam powinienem nałożyć sobie na swój pyskaty ryj kaganiec. Miałem w klasie takiego Krzysia. Jeden z nauczycieli był jego wujkiem. Krzyś miał u tego nauczyciela przewalone po całości, był odpytywany na każdej lekcji, bo wujek nie chciał być posądzony o ulgowe traktowanie Krzysia z powodu rodzinnych koneksji. I choć to całkiem ładne imię, to ja Krzyś na imię nie mam. -
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
W sumie nie wiem czy polecam, wiem że u nich się to sprawdza A czy trudno… Bo ja wiem… Może łatwiej niż z kobietą, jeśli nadajesz z facetem na tych samych falach? Z kobietą to zawsze jest jednak trochę międzyplanetarnie – ty z jednej, ona z drugiej. O, to ciekawe, nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Ale może być tak jak mówisz. Są na ten temat teorie dotyczące ich potencjalnych pragnień bliskich spotkań z penisem i to bynajmniej nie swoim. Może coś w tym jest. Ja bym do tych teorii dodał po prostu niepewność własnej męskości. Jeśli to ta osoba, o której myślę, to mam zakaz wypowiadania się na jej temat Nie tam rodzice. Cały system. Wszyscy dookoła. W społeczeństwie jest cała masa różnych rzeczy, które nie są powiedziane wprost, ale są przekazywane przez modelowanie, czyli pokazywanie pewnych zachowań. W ten sposób kopiuje się przekonania na temat tego świata. Na przykład zdrowy rozsądek zapewne podpowiada ci, że nie należy się wypróżniać do paczkomatu – ale skąd ten zdrowy rozsądek się wziął? Nikt pewnie ci jawnie nie powiedział, że nie wolno tego robić, a jednak to wiesz. I tu jest tak samo. Mamy całą masę przekonań na temat tego, jacy powinniśmy być, jacy powinni być mężczyźni i jakie powinny być kobiety. Niektórzy świadomie niektóre z tych przekonań odrzucają, jeśli im nie pasują – i świadomie (lub mniej) narażają się na ostracyzm przynajmniej części społeczeństwa. No właśnie – a tego nie poznasz w pierwszych 30 sekundach. Poza tym czy to są jedyne warunki? Może być tak, że dziewczyna będzie spełniała te wszystkie wymagania, ale to po prostu nie będzie to, i to się może okazać dopiero po czasie. No zdrowe to nie było Ale znów – to nie mówi nic o tobie, więc nie powinieneś brać jego reakcji do siebie. Ona nie dotyczyła ciebie personalnie. To może w tym właśnie problem. Może one zarywały i czuły się odrzucone, bo nie wyłapałeś sygnałów, a ty nawet nie miałeś o tym pojęcia. Tak to działa. Raz się spotykałem z taką dziewczyną, spotkaliśmy się ze dwa razy, potem jakoś kontakt osłabł, urwał się, przestała odpisywać. Stwierdziłem – dobra, nie podpasowało jej, trudno. I akurat jak byłem gdzieś ze znajomymi, dostałem od niej SMSa. Nie odpisałem bo akurat nie mogłem, a za kilkanaście minut kolejny SMS, i kolejny, i kolejny. No co jest. Po pół godzinie w końcu znalazłem chwilę i zerknąłem, a tam litania, sprowadzająca się do „pewnie jesteś teraz z tą kurwą” (byłem wtedy w nazwijmy to dziwnej relacji z moją ex). Co się okazało: dziewczyna odcięła się ode mnie, bo zaczęła się angażować, przestraszyła się tego, nie chciała tracić kontroli, a wtedy po prostu miała zły dzień i wszystko, co w sobie dusiła, wybuchło (jak to u borderki). Przepraszała mnie potem za to, a ja po prostu zadałem pytanie – skąd ja to miałem, k…wa, wiedzieć? Odcięłaś się, zniknęłaś, to jak ja to miałem inaczej zinterpretować? Że ci za bardzo zależy? Szklana kula mi się zbiła. Tylko ta siekierka fajna była, pozłacana, elektryczna. A kijek jakiś taki sękaty i powykrzywiany. No dwie to jeszcze może być Ale jeśli dałoby się to zredagować tak, żeby zmieścić się na jednej stronie, to może byłoby lepiej. Zależy co go pociąga. Niektórych konkretna płeć nie pociąga i nie muszą tego sprawdzać, bo to wiedzą. Ale jeśli nie wie, to faktycznie dowie się tylko jak wypróbuje – choć porno, do którego robi sobie dobrze, może być jakąś wskazówką. -
No to źle rozumiesz. I nawet mi się nie chce tłumaczyć dlaczego.
-
Uzależnienie od wulgaryzmów i wielka nerwowość
Doktor Indor odpowiedział(a) na vdes__ temat w Uzależnienia
Swoją drogą joga rozładować napięcie tylko mnie bardziej podk…rwiała. Podobnie te wizualizacje, wyobraź sobie coś spokojnego, pięknego… to ja sobie wyobrażałem… spokojną taflę jeziora, zero wiatru, w oddali wodospad… tak, że bez problemu widziałem głowę osoby, którą trzymałem pod wodą.- 13 odpowiedzi
-
- uzależnienia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tak. Chyba że to ja Ty to wiesz, ja to wiem, a one są wychowywane w takim przekonaniu od dziecka. Chociaż tu by się jakaś dziewczyna musiała wypowiedzieć. Nie Dalila bo ona sama ma autyzm i ma do tego inne podejście Dla każdego jest miły. Chyba że pani jest nieatrakcyjna, to wtedy chyba nie. A jeśli ona sama nie wie? Musi cię poznać. Pierwsze wrażenie to nie wszystko. To przecież działa w obie strony. Wyobraź sobie dziewczynę prześliczną, ale tępą jak but. Nie miałbyś z nią o czym rozmawiać. Pytasz o zainteresowania, a ona odpowiada „yyy no chleję wódę z chłopakami na osiedlu a co?” (autentyk). Chciałbyś z taką być? Możliwe. Choć jak kiedyś zobaczyłem, że mam na działce otwartą furtkę, to wszedłem, a raczej wparowałem – z pałką w jednej ręce i gazem w drugiej. Bo nie wiedziałem, czego się spodziewać. A spodziewać się należało po prostu mojego roztargnienia bo wyszło na to, że po prostu zapomniałem zamknąć furtkę. A może zarywały, tylko nie zauważyłeś sygnałów? Ja z perspektywy czasu widzę dwie, z którymi myślę że dałoby się pociągnąć temat – ale nie powiedziały tego wprost (jedna powiedziała, jak już oboje byliśmy dorośli, na weselu kumpla się dowiedziałem że z nim zerwała przeze mnie), a ja nie wyłapałem wtedy sygnałów. Im szybciej tym lepiej. No ale jasne, dziś już pewnie nie odbiorą (nie wiem do której pracują). Silnik forum, tak jak phpBB. To forum było kiedyś na phpBB. Z jakiegoś powodu nastąpiło przejście na tego niewygodnego gniota, jakim jest Invision. Może ma to związek z przejęciem przez WP, może nie – nie wiem, nigdy nie pytałem. Ile ma stron? Swoją drogą czasem warto niektóre rzeczy, tymczasowe prace, itd. w CV pominąć. Najlepiej z innym autystycznym. Znam taką parkę. Nie wiem który z nich jest bardziej autystyczny, ale wydają się szczęśliwi. -
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Może masz w CV coś, co odrzuca? Napisanie przejrzystego CV to też jest sztuka. Ty na forum piszesz sporo, więc może masz po prostu zbyt „rozwlekłe” CV? W przypadku CV, o ile nie aplikujesz na jakieś wysoko specjalistyczne stanowisko, to nie jest zaleta. Mało kto zdaje za pierwszym razem, ale większość w końcu za którymś zdaje. No ale tak jak mówisz, to nie jest obowiązkowe – jak nie masz potrzeby, nie chcesz / nie lubisz jeździć i nie uważasz, że jest ci to potrzebne, to nie ma obowiązku. Wiesz jak mi się noga trzęsła na sprzęgle jak pierwszy raz wyjechałem samochodem sam, bez instruktora i bez egzaminatora? Wiedziałem, że co by się nie stało, będę musiał sobie poradzić. To normalne, i to mija. Choć tak, są ludzie, którzy po prostu boją się jeździć i niewiele się na to poradzi. To dzwoń do nich z pytaniem czy mail dotarł i jaki jest status – czy znaleźli, czy szukają, kiedy odpowiedzą. Ile ja miałem takich sytuacji – a bo ktoś przeoczył maila, a bo mail wpadł do spamu, a bo to, a bo sro. A przez telefon już masz jakieś info. -
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Przez zainteresowania. Nie jestem tam dla ludzi, w sensie nie szukałem społeczności tylko informacji. To trzeba dać sobie czas między emocją a napisaniem czegoś. Przynajmniej spróbować bo wiem, że to nie jest proste. O widzisz, i to jest ważne, bo żaden z tych powodów nie dotyczy bezpośrednio ciebie. Jakby na twoim miejscu był ktoś inny to też byłby olewany, bo zwyczajnie przy natłoku obowiązków nie starcza tym osobom czasu. Moja kilkuletnia (chyba można tak to nazwać) przyjaźń rozpadła się, gdy kumpela została matką. Nie było już na mnie czasu. I ja to rozumiem – nowe życie. Partnerkę mam. Ale skąd wiesz, że nie mam takich problemów? Całe nastoletnie życie miałem. A teraz to cholera wie, chyba wyparłem. To też nie jest takie proste, bo nie ma takiej ilości kobiet, dziewczyn, żeby naprawić sobie samoocenę. To tak nie działa. Poleci na mnie dziesięć, a jedna odrzuci – będę myślał o tej jednej. Tzn. mówię o tych, którymi ja sam jestem zainteresowany, a takich nie ma wiele. A jesteś w stanie znaleźć te posty? Pytam, bo wtedy byłby materiał do pracy – do zobaczenia, czy faktycznie tak jest (a jeśli tak to dlaczego), czy to twoja interpretacja. Ale to się tak nie da – narażałyby się na opinię łatwych, a to dla wielu dziewczyn społeczne samobójstwo. Poza tym wg mnie całe piękno jest w tym tańcu niedomówień i flircie. Chociaż są takie, które mówią wprost (albo bardzo wyraźnie sugerują), np. te autystyczne. Różnie bywa, ciężko generalizować, tak samo jak nie da się zgeneralizować podejścia do kobiet na wszystkich mężczyzn. Problem polega na tym, że nie każda kobieta chce autystę – tak jak nie każdy facet chce kobietę o cechach (i tu można wpisać dowolne cechy). To jest normalne i OK. Myślę że po części natura a po części społeczeństwo, przynajmniej nasze, zachodnie. Możliwe że w innych kulturach wygląda to inaczej. Opinii meneli nie brałbym pod uwagę – zaczepiają, bo są pijani i im się nudzi. Nie ma to związku z tobą, co najwyżej z ich poczuciem (braku) zagrożenia z twojej strony. To też nie ma związku bezpośrednio z tobą jako osobą – jakby tam się kręcił ktoś inny to pewnie reakcja byłaby taka sama. To mówi o nim (i np. jego strachu przed złodziejem) a nie o tobie. Jak ja rekrutuję, to nigdy nie wpływa – oceniam kompetencje i ogólne przejawy myślenia (bo kompetencje można zdobyć, ale jak ktoś nie potrafi myśleć, to nic z niego nie będzie), ale też to, na ile jest prawdopodobne, że ktoś zostanie na dłużej, bo jednak wdrożenie kogoś to jest zawsze inwestycja. Vibe oczywiście też jest ważny, musi być „chemia”, ale ja wolę kogoś, z kim nie ma tej chemii ale będzie dobrym pracownikiem, niż kogoś, z kim mogę sobie najwyżej memy powysyłać, bo mamy podobne poczucie humoru, ale oprócz tego nie nadaje się do roboty. Ale te rekrutacje kończyły się na etapie „Anetki z HR” czy dochodziło do rozmowy z potencjalnym przełożonym? Może to jest ten problem. Ja nie rozmawiam z każdą dziewczyną, która przewija się przez moje życie, myśląc o niej jak o potencjalnej partnerce. Pozwalam relacjom rozwijać się własnym torem wychodząc z założenia, że wartościowa znajomość nie musi być intymną ani „tą jedyną”. Nie ma wtedy presji, a ja mogę być sobą. Nie pisz maili, dzwoń do nich – jak nie odbierają to do skutku. Tia, ten upośledzony edytor w invision… -
Uzależnienie od wulgaryzmów i wielka nerwowość
Doktor Indor odpowiedział(a) na vdes__ temat w Uzależnienia
Ja odróżniam jednak nerwicę od kurwicy, wydaje mi się że ty mówisz o tym drugim Na mnie raczej też nie, chociaż wizja zamiany takiej kartki na laleczkę voodoo jest kusząca.- 13 odpowiedzi
-
- uzależnienia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jasne. Ja ci wierzę.