-
Postów
984 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Catriona
-
Mi w sumie ta kampania nie robi różnicy. Tak samo jak to czy wprowadzają prohibicję czy nie. Piję alkohol na tyle rzadko, że nawet jakby wycofali go w ogóle ze sprzedaży (co jak wiadomo się nie stanie nigdy), nie zrobiłoby to dla mnie żadnej różnicy.
-
Nie potrafię sobie poradzić z depresją lekooporną
Catriona odpowiedział(a) na lorana temat w Depresja i CHAD
Na samą depresję rentę od zawsze było bardzo ciężko dostać, także akurat nie zaskakuje mnie specjalnie odmowa ZUS. Zawsze można próbować się odwołać do sądu, ale to sprawa przeważnie na kilka lat z mocno niepewnym rezultatem i jak ZUS często wykłada się w sądzie, tak jak są pewni, że renta się nie należy, nawet nie będą się stawiać na rozprawach, co i tak nie będzie miało większego wpływu na decyzję sądu. W takich sprawach sąd i tak będzie opierał się opinii biegłego psychiatry. Co też nie znaczy, ze jak biegły uzna że renta jest zasadna, to sąd wyda takie postanowienie. Inna opcja po odmowie w standardowym trybie, to pisać wniosek do prezesa ZUS o rentę w drodze wyjątku, bo coś takiego też istnieje, ale wymagań jakie trzeba spełnić, żeby ją otrzymać nie znam. Trzeba sprawdzić samemu. -
Cichaj tam
-
zmęczona psychicznie głównie (trudna sprawa w pracy). dobrze, że już weekend.
-
@sailorka podzielam nienawiść do cebuli też nie tknę niczego co chociażby zawierało 0,5cm kawałek cebuli. W restauracjach zawsze proszę o nie dodawanie cebuli, a jak i tak dodadzą bo zapomną (a wyczuje zawsze)to zwracam danie nietknięte i proszę o przygotowanie nowego. Sam szczypiorek akurat lubię, ale cebula
-
@Doktor Indor, Panie Indor, proszę good reads uaktualnić jeśli nie jest na bieżąco
-
Ja brałam. Też po niej nie tyłam, ale i tak żeby sprawdzić "z ciekawości" jak zadziała to bym się nie pchała w ten lek. Brałam i 2,5mg i 5 mg i 10mg, z tym, że 10mg dosłownie kilka dni, bo lekarz mi powiedział, że w moim stanie wyższe dawki nic nie zmienią, a jak zmienią to na gorsze - pod względem nastroju zero różnicy u mnie było.
-
Pisałam już wczoraj, że pogadamy w lipcu i sierpniu
-
Pytanie czy robisz coś poza braniem leków? Terapia? Cokolwiek? W życiu nie dzieje się nic co mogłoby spowodować nasilenie objawów? (mi nie musisz odpowiadać, ale sama sobie odpowiedz) Leki nigdy nie załatwią wszystkiego i kryzysy na lekach mogą się zdarzać. Przy czym jesli kryzys jest spowodowany sytuacją zewnętrzną/życiową, leki tym bardziej nie rozwiążą problemów.
-
O tym jak ogarnąć jutrzejsze 7,5h pracy w 4h.
-
dobrze, nawet udało się wyskoczyć na trening i znalazł się czas na załatwienie nadprogramowej sprawy.
-
To nie było wredne. Na forum obowiązuje zakaz leczenia i doradzania w sprawie leków. Odpowiedziałam zgodnie z regulaminem. Jakoś jak w innym temacie ktoś kiedyś pytał o podziałkę na leku, dostał taką samą odpowiedź - że takie info znajdują się w ulotce. Jakoś nikt nie uznał tego za "wredne", tylko podziękował.
-
To nie jest tajemnica. Nie moja wina że ktoś nie wchodzi na Discorda, który jest dostępny dla każdego To był Wasz wybór, na mnie tego nie zrzucisz, bo powiadomienie o serwerze było dostępne dla wszystkich
-
Za dużo by pisać. Nie, nie da się tego wyjaśnić - więcej nie mogę napisać, a inni userzy mogą to potwierdzić, którzy są w temacie.
-
jakoś dziwnie wszyscy skupili się na moim poście, w sumie nie, nie dziwne. egocentrym w nerwicy jest normalny, niestety świat tak nie działa i nie wszystko jest o Was. Ja odpowiadam za to co napisałam - nie za to co ktoś sobie nadinterpretuje.
-
@little angel widzę że kolejną uważającą się za pępek świata Ale chcecie wiedzieć, proszę bardzo: mój wpis odnosił się tylko i wyłącznie do Administracji tego forum - więcej nie będę tłumaczyć bo nie mam takiej potrzeby kto wie o co chodzi ten wie kto nie wie, będzie musiał żyć nadal w niewiedzy
-
Takie skakanie po lekarzach może kiedyś nie wyjść na dobre. Już mówię dlaczego: przykładowo spierdzieli się coś w samopoczuciu dokumentnie, z różnych przyczyn nieistotnych akurat dla przykładu, tak, że nie będziesz w stanie pracować i będziesz musiał przejść chociażby na świadczenie rehabilitacyjne. Samo zaświadczenie do wniosku każdy lekarz może wypisać, ale już od żadnego nie uzyskasz historii choroby bo jej nie masz, a to jest klucz przy przyznawaniu jakichkolwiek świadczeń z tytułu choroby. Żadna instytucja też przychylnie nie patrzy na pacjenta "skaczącego z kwiatka na kwiatek", a nigdy nie masz pewności co będzie za 2,3 czy 5 lat. Jedną, dwie zmiany lekarza da się wytłumaczyć przed orzecznkiem, ale nie 20.
-
Znaczy się jak się nic nie dzieje i wiem, ze żadnych zmian w lekach nie będzie to też mi się nie chce specjalnie jeździć do lekarza, wolę napisać smsa z prośbą o wystawienie recepty/sama wystawić sobie receptę/zrobić telewizytę, ale mimo wszystko moja lekarka wymaga nawet przy dobrym samopoczuciu pokazania się chociaż z 2x w roku. Jak jest bardzo źle, to nie ma zmiłuj, wizyta tylko osobista. Czasem osobista trwa 5 min. a czasem 40, wszystko zależy czy coś się dzieje, czy robimy zmiany w lekach etc. No ale ja się leczę prywatnie u psychiatry akurat. Na NFZ kiedyś chodziłam, ale krótko i wizyty były krótsze niż czas przewidziany u mojej obecnej lekarki, ale i tak zawsze chwilę pogadał lekarz i popytał o samopoczucie, życie etc.
-
@Dalila_, @MicMic, @Verinia - nie jesteście pępkiem świata, nie wszystko kręci się wokół Was. To, że każdy post odbieracie personalnie, który nie ma z wami żadnego związku to już nie jest mój problem.
-
ogólnie dobrze, trochę wydrenowana psychicznie - trudna sprawa w pracy mnie dobija i jeśli odpowiednie instytucje szybko się tym nie zajmą, skończy się zapewne tragicznie.