Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szczebiotka

Moderator
  • Postów

    3 048
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Szczebiotka

  1. Ja kiedyś dużo czasu na FB byłam, się od dawna mam go gdzieś teraz głównie wchodzę tam bo jestem adminem i moderatorem na grupach regionalnych o grzybach a że jest sezon jeszcze to trzeba pilnować ludzi A tak po za tym to Hej wam. Ja dopiero się obudziłam szok. Głowa mnie boli, pewnie przez to że tyle spałam. Kawę zrobiłam, leki wzięłam tylko jeść mi się nie chce Miłego dzionka wam życzę
  2. Ja miałam tak że byłam na minusie i to dosłownie z poczuciem własnej wartości. Od dziecka byłam odpychana, niechciana. Później pakowałam się w chore związki, w których zawsze była czy jest przemoc. Ciągle słuchałam i słyszę że jestem nikim, że nic nie osiągnę, że zostanę sama itp itd. Jakiś czas temu próbowałam się pozbierać. Trochę mi się udało. Uwierzyłam nawet kiedyś w siebie i podjęłam walkę o swoje życie chcąc się uwolnić z bardzo toksycznego małżeństwa. Ale brak wsparcia od najbliższych, samotność itp sprawiły że znowu straciłam siły do walki. Może teraz jest trochę lepiej i już aż tak bardzo nie wpływają na mnie słowa że jestem nikim, ale szału nie ma. Co do tego co napisałaś o mówieniu przed tłumem. Coś takiego ma mój najstarszy syn, nawet w szkole ma problem by się odezwać. Niby chce ale nie może. Na takie same objawy jak ty, w sumie ja też tak miewam w tym że ja kiedyś bez problemu nawiązywałam kontakt z ludźmi. Co do mojego syna on ma nie tyle fobie społeczną co zespół Aspergera.
  3. Tylko nie usuwaj nam tego o samopoczuciu bo uważam że to akurat ma związek z lekami. Ja szukając info o lekach czytam właśnie głównie to jak ludzie po nich się czują. Staram się też pisać w innych wątkach typu " dzisiaj czuję się" itp ale tam nie wiem czy osoby które piszą biorą np paro i nie mogę porównać siebie do nich. A tak po za tym to obiecuje że będziemy grzeczni Wiedziałam a raczej czułam że kto jak kto ale ty na pewno napiszesz coś w tym stylu Witaj. Ja kiedyś " puchłam " po setaloft i miansec a przynajmniej którymś z tych leków. Parogen powodował u mnie tycie i to dosyć duże Jeśli chodzi o takie opuchnięcie to nie koniecznie jest to wina wody. Ja robiłam badania na hormony i wyszło mi że mam niedoczynność tarczycy, przez kilka lat miałam. Później jakoś przestałam brać leki bo powiedziałam sobie że mam już dość. I jak ostatnio robiłam badania okazało się że już nie mam niedoczynności więc jeśli nie robiłaś badań na hormony to proponuję zrobić, w sumie na początek wystarczy na tarczycę zwykłe zrobić. Ogólnie mi opuchlizna trzymała bardzo bardzo długo. Zresztą jeśli to przez leki tak masz to kiedyś czytałam że skutki uboczne mogą się utrzymywać a nawet wyjść po wielu miesiącach a nawet latach
  4. U mnie słońca nie ma jest pochmurno i mokro, ale ciepło. W sumie niemal codziennie tak ostatnio jest u mnie ale nadal czuję się w miarę ok
  5. Z tego co czytałam jesteś na nowych lekach. Niestety często te leki powodują różne skutki uboczne. Ja jak zaczęłam brać paro to miałam różne bóle plus do tego nudności, wymioty i biegunki które utrzymywały się niemal dwa miesiące.
  6. Hej. Dzisiaj wstałam o 6, zawsze tak wstaje w tygodniu. Już coś tam zjadłam, leki wzięte, kawa wypita. I o dziwo czuję się dzisiaj bardzo dobrze aż się zastanawiam czy już się bać czy jeszcze poczekać
  7. Dzień dobry. Ja już po kawie dzisiaj młodsze dzieci już wysłane i czekają aż samochód przyjedzie po nie do szkoły. Szkoda tylko że tak ciemno i znowu mgła taka że nic nie widać a po za tym dzisiaj czuję się dobrze, i aż nie wiem czy już zacząć się bać czy jeszcze nie Miłego dzionka wam życzę
  8. Dzięki Ja zawsze sobie mówię że nie jestem sama, że są jeszcze inne osoby takie jak wy tutaj. I że każdy z tych osób walczy. Mając świadomość że nie jest się samym czuję się po prostu lepiej. Wiem jak to brzmi, ale taka jest prawda. Ludzie w koło mnie nie są w stanie mnie zrozumieć, dlatego przychodzę tutaj. Zobaczysz jeszcze kiedyś będziemy się z tego śmiać. Ja już czasami śmieje się z tego co robiłam/ mówiłam/ pisałam na początku nadal mam na lodówce kartkę która spisałam gdy czułam się tak źle że byłam pewna że umrę, i że trzeba będzie pogotowie wzywać. To było gdzieś na samym początku leczenia jak przechodzę koło niej to się uśmiecham. Chcieli mi ją wyrzucić ale powiedziałam " nie". Pokazuje mi ona że zawsze może być gorzej jak jest teraz Staram się powoli też przełamywać i uporać ze swoimi problemami. Wiem że nie wszystko mi się uda ułożyć, ale niektóre rzeczy mogę zrobić jak np pogodzić się ze śmiercią bliskich mi osób ( mam taką nadzieję, bo ostatnio ciągle mi się śnią chyba za dużo o nich myślę i tęsknię) ciężko pogodzić mi się ze śmiercią taty ( byłam taką trochę córeczką tatusia i za szybko go straciłam. Bardzo często mi się śni i mnie pociesza w tych snach) najlepsze jest to że nie śnił mi się przez lata a teraz wróciło wszystko. Dzisiaj gdy była u mnie mama to sama mi mówiła że muszę się już z tym pogodzić, że jej też łatwo nie było przecież bo została sama z dziećmi, przez to miała depresję i nerwicę i dobrze pamięta jak człowiek źle się czuje w takim stanie. Więc zacznę pracować przede wszystkim nad tym, bo może to jest głupie że boje się wyjść z domu a jednocześnie tęsknię za towarzystwem i boję się samotności. A jak będą te gorsze dni to będę was męczyć swoim pisaniem a teraz znikam do łóżka czytać książkę
  9. Zazdroszczę ci tej 18nastki. Chociaż ja tam od lat miałam 27 ostatnio musiałam zmienić na 30, tylko PESEL mnie zdradza Dzisiaj czuję się trochę lepiej, chociaż głowa mnie boli strasznie. Ale są też plusy. - Byłam po za domem kilka wsi dalej. - byłam w przychodni i weszłam bez większego strachu - byłam w aptece. Weszłam z uśmiechem na twarzy co zauważyła moja farmaceutka i powiedziała że widać że leki działają, bo ostatnio wchodziłam do niej ze strachem na twarzy a dzisiaj z uśmiechem. Porozmawiaj z nią, powiedziałam jak ostatnio się czuje. Mówiła że mam wszystko powiedzieć lekarzowi bo to jednak pacjent wie najlepiej co mu pomaga a co nie i jak się czuje. Mówiła też że ostatnio bardzo dużo ludzi się skarży na złe samopoczucie i różne bóle, a my do tego odczuwamy to gorzej. No i niby jakieś przesilenie jest, była pełnia, zaćmienie słońca i to też ma w jakimś stopniu wpływ na człowieka. - rozmawiałam przez tel z wychowawczyniami moich dzieci. Dzisiaj wywiadówka ale nie musiałam iść bo mamy kontakt przez tel, Messengera itp. Ale zaproponowałam że jeśli jest coś co podpisania do mogę przyjść do szkoły bo akurat jestem w tej miejscowości. - powiedziałam mężowi że chce do biedry był w szoku ale mówi ok. Później był w jeszcze większym szoku bo nie wiedział co ma powiedzieć bo uciekałam mu tam a zawsze stałam obok rozmawiałam też z kilkoma osobami tylko raz zrobiło mi się ciemno przed oczami i słabiej gdy w tej samej alejce zrobiło się pełno ludzi głupie to bo 3/4 tych ludzi znam. - zadzwoniłam do szkoły zapytać czy dzieci idą na grób nieznanego żołnierza ( trochę ich tutaj mamy), bo nie wiem czy iść kupić znicze - pojechałam na stację paliw i mówię do męża że to ja idę zapłacić - w drodze powrotnej mówię że chce na cmentarz. Spojrzał na mnie i zapytał czy się dobrze dzisiaj czuję, na co ja " nie, głowa mnie boli" zatrzymał się przy cmentarzu, nie poczekałam na niego tylko poszła. Od śmierci teścia byłam tam dwa razy tylko. Więc jest to dla mnie duży krok że sama z siebie chciałam iść. Idę też chyba w weekend tam. Nie wiem chyba pójdę na piechotę tam, to tylko kawałek ( jakieś 4 km w jedną stronę) wieś dalej. Wróciłam do domu. Po czym mój mąż " na pewno dobrze się czujesz? Wczoraj umierałaś a dzisiaj latałaś po tylu miejscach. Chyba zaczynam się martwić ( pff szybko )". Ogólnie rzecz biorąc nie było tak źle. Widzę sama różnice. I gdyby nie te gorsze dni i takie dziwne samopoczucie czy różne bóle i lęki to naprawdę było by super. Aaa no i tak w aptece mi jeszcze powiedziała że niektóre osoby potrzebują dłuższego czasu aby leki zaskoczyły nawet po pół roku.
  10. Witam. Ja się znowu czuję do bani. Ale dzisiaj byłam po za domem, więc jakiś postęp. U mnie mgła i ciemno.
  11. Jaaa! U mnie tylko ja lubię reszta nie. Ja dzisiaj znowu czuję się źle, głowa mi pęka.
  12. A ja myślałam że tylko ja tak mam też przez lata męczyłam się hormonami co tylko maskowało. Przez to przytyłam też plus to co ty wymieniasz, do tego i tak mnie nie zabezpieczało przed ciążą przez leki jakie biorę, więc zrezygnowałam. Ale teraz widzę przy paro że chyba jest gorzej niż było.
  13. O to już wiem dlaczego mam takie głupie sny ciągle, i nie tylko ja I wiem co będziemy robić 31 nie dość że będziemy spać godzinę dłużej to jeszcze wpadamy świętować twoje 18naste urodziny
  14. O hormonach wiem. Przez kilka lat musiałam się ratować tabletkami od gina bo okres był dla mnie koszmarem, i przechodziłam między innymi terapię hormonalną. Ale nigdy nie miałam aż takich jazd jak teraz, nawet pms nie był aż taki jak teraz mam na paro
  15. Ale ja właśnie też tak mam mniej więcej od tygodnia już sama nie wiem co się dzieje. Gdyby nie moje dzieci to pewnie bym leżała i czekała na śmierć bądź coś w tym stylu, bo brakuje mi sił do walki, ale patrząc na nie wiem że muszę jeszcze trochę powalczyć chociaż bardzo mi ciężko z tym.
  16. Dzięki. Ja przeważnie biorę o danej godzinie leki, bo trochę ich jednak mam. I od lat zawsze staram się brać w tych samych godzinach. Tylko że paro drugą tabletkę mam też tak w porze obiadowej jak to lekarz powiedział ale nie później niż do 14. I ostatnio byłam w sumie nadal jestem taka nijaka, źle się czuje ogólnie katastrofa. I tak się zakręciłam że nie wiedziałam wtedy czy wzięłam czy nie Też używałam przez kilka lat bo ja ogólnie zawsze miałam problem z tym czy wzięłam czy nie, później już nie potrzebowałam. Ale widzę też że paro mi chyba trochę na pamięć wchodzi w sumie to nawet zapomniałam o tych pojemniczkach, chyba gdzieś jeszcze je mam w domu
  17. Pewnie uboki. Ja przy paroxinor też tak miałam i to prawie dwa miesiące
  18. A ja może tak lekko odnowie temat. Czytałam to co wyżej. I tak sobie myślę czy moje zwiększone lęki, ataki paniki itp kilka dni przed to nie właśnie wina hormonów przez leczeniem nerwicy też miałam jakieś tam dolegliwości ale nie aż takie jak teraz. I nie wiem czy w takim razie nerwica nie szaleje gdy zbliża się @
  19. Podziwiam cię za to że masz siły na to wszystko, bo ja czuję się strasznie i nie wiem co mi jest. Czuję się mniej więcej jak na początku leczenia albo jeszcze przed. Cały dzień mam jakieś lęki nie wiem z czego i dlaczego. Ciągle słabo się czuje, dusi mnie jak przy atakach paniki tylko dużo mniej. Receptę dostałam jakiś czas temu ale muszę zaczekać do jutra bo dzwoniłam do apteki i musiała mi zamówić więc będzie jutro dopiero. Ratuje się lekiem syna, on ma symbicort na astmę, ja nie za bardzo lubię ten lek ale przynajmniej nie dusiłam się w nocy. Więc nie mogę się doczekać mojego Ventolinu.
  20. Cześć. Na NFZ niestety tak bywa. Nie dość że traktują cię jak kolejny numer z kolejki, wszystkim niemal dają te same leki to jeszcze czasu nie mają żeby porozmawiać ja przez lata chodziłam na NFZ. I tak naprawdę tylko raz trafiłam na dobrą panią doktor, była w moim wieku. Poszłam wtedy z synem na rękach i bardzo mi pomogła. Ale ostatnio stwierdziłam że nie mam czasu czekać na NFZ bo było już bardzo źle ze mną, więc szukałam w necie w mieście obok lekarza. Znalazłam takiego który nie ma żadnej złej opinii i jest dosyć młody. Gdy poszłam przedstawiam swoje problemy, swój stan fizyczny bo był kiepski, wysłuchał mnie, doradził, wszystko dokładnie wytłumaczył itp. Mam tam tyle czasu ile chce, jeśli chce to mogę się położyć nawet u niego, ostatnio mi to proponował u mnie jest ciężko z doborem leków bo biorę różne na różne inne choroby plus alergia. Do tego jak kazał mi powiedzieć tak mniej więcej 15 lat wstecz jakie brałam leki ( tak leczę się od dziecka z przerwami, ale chciał tylko ostatnie 15 lat ), to gdy powiedziałam mu jeden zestaw leków to od razu podał mi nazwisko lekarza który mi to dał. Zrobiłam duże oczy i pytam skąd on to wie, a on mi na to że ten lekarz stosuje tylko takie leki u swoich pacjentów bez względu czy pomagają czy nie, i że on już ma sporo pacjentów od tamtego lekarza a ja jestem następna. Więc tak naprawdę wolę wydać te 170 zł za wizytę i mieć spokój i poczucie tego że w jakiś sposób jestem ważna i ktoś mnie słucha, niż czuć się jak kolejny numerek któremu trzeba dać tylko receptę.
×