Skocz do zawartości
Nerwica.com

Fobic

Znachor
  • Postów

    1 835
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Fobic

  1. Paroksetyna (Paroxinol) to najsilniejszy przeciwlękowy antydepresant, a pregabalina (Preato) jest dużo lepszym wyborem od alprazolamu (Xanax), który jest najbardziej uzależniającą benzodiazepiną a są dużo lżejsze, dłużej działające i również działające przeciwlękowo. Pregabalinę w czasach kryzysu brałem w dawce 150 mg 1-0-1 i mogłem spokojnie funkcjonować. Znikały wszelkie objawy somatyczne lęku, a fobia społeczna nie była przeszkodą. Odstawiłem ją później bez żadnego problemu. Moim zdaniem dobre połączenie
  2. 1. Lek Tranxene 5 mg nie może w tak krótkim czasie wywołać takich objawów. Nie są to objawy z odbicia, a już na pewno nie objawy uzależnienia. To nie wina leku. 2. Obserwuj siebie. Jeżeli objawy nawracają, a wiesz że masz nerwicę to najprawdopodobniej są jej skutki. Zapytałbym lekarza o inną benzodiazepinę.
  3. Pregabalina działa od razu i nie potrzebuje czasu jak leki z grupy SSRI. 25 mg to bardzo mała dawka, ja zacząłem od 150 mg i czułem dużą poprawę. Zaburzenia lękowe ustąpiły i mogłem lepiej funkcjonować oraz lepiej spałem. Nie odczuwałem też żadnych skutków ubocznych. Jeśli czujesz się źle po 75 mg pregabaliny, która jest niewielką dawką, myślę że ten lek nie jest dla ciebie i nie ma co brnąć w niego dalej.
  4. Mirtazapina jest w miarę skuteczna i po jakimś czasie ujawnia działanie przeciwdepresyjne i przeciwlękowe. No i przede wszystkim działa sedatywnie. Jest często stosowana jako lek nasenny. Na mnie działała bardzo dobrze.
  5. Przez długi czas używałem mozilla firefox, ale nagle zaczęła całkowicie się wieszać, więc przesiadłem się na operę i jest dobrze.
  6. Fobic

    Dzisiaj czuje się...

    Jakby życie zaczęło w zastraszającym tempie przeciekać mi przez palce, a ja niewiele mogę zrobić.
  7. Ketrel to dużo większy kaliber od całej reszty. Potrafi po prostu zwalić z nóg. To jest lek dla schizofreników i mocno wpływa na funkcje poznawcze w większych dawkach (innymi słowy zwarzywia), więc jest to gruba chemia. Trittico jest kapryśne i na niektórych działa nasennie (w małych dawkach), a pramolan to już całkiem słabizna, ale myślę warto spróbować bo znam przynajmniej jedną osobę dla której jest to mocarz.
  8. Racja. Jest to głównie przeciwdrgawkowa benzodiazepina i choć jest słabym hipnotykiem, to ma silne właściwości sedatywne podobnie jak np. kwetiapina, która nie posiada żadnych właściwości hipnotycznych (nasennych) i działa jedynie wspomagająco na sen. A, że benzodiazepiny nie są twardą, nieprzyjemną chemią jak neuroleptyki, to małe dawki klonazepamu żeby pobyt w szpitalu był bardziej znośny są jak najbardziej uzasadnione, chociaż myślę że lepiej sprawdził by się zwykły diazepam. Sam czasami biorę klonazepam przed wieczorną dawką estazolamu i sen jest lepszy, ale na samym klonazepamie o dziwo bym nie zasnął. Co do snu, tak jak koleżanka (jeśli można) już wspomniała, jeśli po powiedzmy dwóch tygodniach nie powróci do normy trzeba będzie wprowadzić leczenie farmakologiczne lekami nieuzależniającymi (moim zdaniem kwetiapina na dłuższą metę to zły pomysł), ale pregabalina u mnie działała bardzo dobrze nasennie, czy przeciwlękowo (brałem 150 mg), tak samo jak mirtazapina, która na mnie działała wyraźnie lepiej niż mianseryna. Trazodon to według mnie bubel i są lepsze alternatywy. Noctis, lub Nodis też są stosowane jako leki nasenne. Równie dobrze pomocna może okazać się hydroksyzyna.
  9. Możliwe, bo klonazepam to silnie uspokajający lek. A odstawienie benzodiazepin powoduje m.in. bezsenność. Minie góra za kilka tygodni.
  10. @Illi Jest ok. miałem po prostu taką mini eksplozję wewnętrzną związaną z sytuacją jaka tu panuje, i pewnie na wielu innych forach również. Gdzie zwyczajne pytanie, które właściwie trudno sformułować inaczej spotyka się z konkretną odpowiedzią, która już łamie regulamin, a ja po prostu wpadam w to jak śliwka w kompot. Za to jeśli ładnie ubiorę to jedno słowo, wtedy jest wszystko w porządku nie lubię niepotrzebnie lać wody i wciąż się zdarza, że się zapominam. Moja wina, tylko moja. Nie gniewam się na nikogo oprócz siebie, bo czasem walnę coś prostu z mostu i tak to się kończy. Nic takiego się przecież nie stało, w końcu ostatecznie i tak wyszło na to samo. Także @zburzony jeśli masz pakować się z lekkiego oksazepamu w kilkudziesięciokrotnie silniejszy alprazolam, zapytałbym lekarza o Sedam (bromazepam). Ludzie w większości chwalą sobie ten lek.
  11. Za zadawanie pytań "co polecilibyście" powinny lecieć bany, tak samo jak za odpowiedzi. Skoro oksazepam trochę cię uspokajał, a alprazolam chodzi ci po głowie, polecam zapytać lekarza o bromazepam. To jest lek gdzieś pośrodku tych dwóch jeżeli chodzi o siłę działania, o profilu podobnym do alprazolamu, ale działający dłużej i bardziej wielokierunkowo. Bardzo dobry przeciwlękowo, uspokaja/usypia jeśli trzeba, rozluźnia mięśnie, działa przeciwdrgawkowo i jest opisywany raczej jako "ciepły", czy "pluszowy" w przeciwieństwie do np. lorazepamu, który jest zimnym skurczybykiem.
  12. Jak dla mnie głupota. Skoro byłeś tak długo w tym szpitalu, lepiej było ci zainstalować wenflon i podawać 2,5-5 mg Relanium dożylnie w razie potrzeby.
  13. Po samych dwóch tygodniach brania 3 mg Lorafenu dziennie miałeś prawo doświadczyć objawów odstawiennych, a jeszcze potem tydzień brania 2x silniejszego klonazepamu w ilości 4 mg dziennie, to wygląda jak celowe wywołanie uzależnienia fizycznego. Nie wiem w jakim celu jesteś w tym szpitalu, ale tak silne benzodiazepiny podaje się zazwyczaj doraźnie, tylko w wyjątkowych sytuacjach. Z mojego punktu widzenia powinieneś teraz dostawać przez tydzień 10 mg Relanium 2x dziennie, bo masz prawo doświadczać objawów abstynencyjnych.
  14. Tak łatwo to nie ma, co to to nie. Pani Lusesito, Klozapol i Haloperidol pozwolą pani trochę odpocząć i uspokoić myśli.
  15. @Szczebiotka jak strzelasz focha za to, że nie stać cię na cukier i mleko, to proszę cię rób to na poważnie mój mały czajniczek mało nie rozerwało na kawałki przy parzeniu takiej ilości wody bo tak sobie zażyczyłaś, że tu zaraz cała wataha przybędzie by się porobić kofeiną, a ja tylko dla siebie zrobiłem. W takim razie to ja strzelam focha! Też mam takie prawo, mogę być w końcu niedojrzały emocjonalnie... czy coś. A może nawet przechodzę mutację głosu i pieję jak kogucik? I tyle! Koniec! Jak struś chowam głowę w piasek i mnie nie ma
  16. Fobic

    Dzisiaj czuje się...

    @Lusesita Dolores To jest to co czujesz w tej chwili. Czasami może wydawać się, że będzie to trwać wiecznie. Zamiast skupiać się na tym co czujesz teraz, może spróbuj sięgnąć pamięcią wstecz do najlepszych chwil w twoim życiu. Takich, kiedy czułaś czym jest szczęście, radość i chciałaś by trwało to wiecznie. Chyba każdy ma takie wspomnienia. Najczęściej z wczesnych lat. Ja nie mam takich wspomnień wiele, ale kiedy o nich pomyślę, łza potrafi zakręcić się w moim oku i czuję wtedy pewną ulgę. Jakkolwiek nie czułbym się wcześniej.
×