Skocz do zawartości
Nerwica.com

zburzony

Użytkownik
  • Postów

    1 657
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez zburzony

  1. @ebook123 nie wiem czy wersja o normalnym uwalnianiu (nie CR, nie XR) nie będzie lepszym pomysłem, ale to najlepiej sprawdzić samemu. Osobiście jak brałem go to zwykle 150 mg, podobno na libido działa już 75 mg. Nie powiem ci na pewno czy opóźnia wytrysk ale wydaje mi się że to bardzo możliwe, mimo że nie zmniejsza doznań. Acha i bierze się go zawsze na noc bo usypia, ale w dzień już tak nie muli, ewentualnie rano, a w ciągu dnia może być nawet lekkie pobudzenie. Powodzenia!
  2. @acherontia styx dzięki za odpowiedź, myślałem że dawno go nie bierzesz bo się nie sprawdził czy coś. Ja go nie biorę, jedyne co to mam go sporo w domu i czasem jak się na niego gapię chodzi mi po głowie żeby dać mu kolejną szansę. Ale jeśli nawet to nieprędko. Pozdrawiam.
  3. @acherontia styx cześć, nie bierzesz już buspironie, nie? Chwilę go brałaś pamiętam, czułaś jakieś efekty? Do jakiej dawki doszłaś? Pozdro.
  4. Gdzieś czytałem że ludzie biorą i 400 mg lamo, może kiedyś spróbuję.
  5. Dobry doktor przepisał mi też tianeptynę 3x1, biorę ją około miesiąca i od kiedy odstawiłem alkohol, chyba trochę zaczęła działać, delikatnie ale zawsze. Możliwe że wczytały się i inne leki. W tianeptynie zawsze intrygowało mnie jej działanie na receptory sigma (ale nigdy na szczęście nie w dawkach rekreacyjnych), dlatego biorę też opipramol który także działa na receptory sigma. Jakiś czas brałem za dużo benzodiazepin ale dałem sobie spokój, myślę że teraz te leki o których tu piszę, plus duloksetyna, zupełnie na lęk wystarczą.
  6. @Lucy32 biorę lekko ponad miesiąc 60 mg. Nie ma tej aktywizacji, prawie wystrzelenia co kiedyś, ale inna sprawa że od kilku miesięcy ładnych nic mnie nie pobudzało, nawet 60 mg fluoksetyny, żaden aktywizujący neuroleptyk, żadne combo. Nie wiem czy to wynika z jakiegoś ogólnego osłabienia (od dawna czuję spadek formy, trochę chorowałem).
  7. @Lucy32 ja biorę ją znowu od jakiegoś czasu, dokto przepisał mi ją bo wenlafaksyna chyba się już wyczerpała. Jestem trochę zawiedziony bo liczyłem na tego kopa energii jak za pierwszym razem ale tego nie ma. Może z czasem się rozkręci, ale hmm nie wiem. Nie ma też tego bardzo skróconego i przerywanego snu, to niby dobrze ale pokazuje też że dulo nie działa tak jak kiedyś. Jest chyba lepsza kontrola lęku, mniej objawów fobii społecznej. Ostatnio trochę piłem, może ma to znaczenie. To znaczy, na pewno ma, tylko czy aż tak duże? No nic, pożyjemy, zobaczymy. Pozdro.
  8. Dla mnie świetny lek, brałem go i znowu biorę z SSRI lub SNRI z zalecenia lekarza. Nie na każdego tak dobrze działa, miałem to szczęście że podziałał i to bardzo szybko, dodał energii, motywacji, otworzył na ludzi i podniósł nastrój. Efektów ubocznych zero. Biorę 7,5 mg jak wcześniej.
  9. @Samniewiem na wszystko co wymieniłeś działa lepiej, zwłaszcza na lęk moim zdaniem, ale libido może już trochę osłabić. Z tym że nie ma reguły, może być wszystko ok.
  10. Przy okazji, @chester jak u ciebie? Co bierzesz oprócz lamotryginy?
  11. @Samniewiem dla mnie wenlafaksyna to jeden z 3 najlepszych antydepresantów przeciwlękowych, myślę że jest szansa że za jakiś czas poradzisz sobie i bez pregabaliny.
  12. Bez wenli wszystko spoko, zupełnie mi jej nie brakuje, a duloksetyna powoli się rozkręca.
  13. Powiem wam że od około miesiąca biorę 300 mg lamotryginy, całość rano, i widzę pewną różnicę między 300 a 200 mg. Jestem trochę mniej labilny emocjonalnie, w stresie lepiej sobie radzę jakby. W sumie lamotryginę biorę już 4 miesiące i uważam że subtelnie, ale robi różnicę. Dodam że nigdy nie miałem żadnych efektów ubocznych.
  14. @arkk dzięki za odpowiedź, spotkałem się już wcześniej z opiniami że na lęk nie sprawdza się za bardzo, jako antydepresant lepiej ale też jakichś świetnych ocen nie zbiera. Na razie interesuję się nim tylko teoretycznie, kiedyś spytam dr'a co o nim sądzi. Jedno co mnie w nim pociąga, to że nie jest SSRI a coś trochę innego, nie pamiętam dokładnie . Plus to że nigdy go nie brałem, a to zawsze daję jakąś nadzieję.
  15. Mój dr też tak uważa, ponadto jego zdaniem zwiększa odporność na stres, a tu i ówdzie czytałem opinie że ma też działanie przeciwlękowe, ale to raczej przy delikatnym lęku. Przepisywał mi go z fluoksetyną wcześniej.
  16. Jest pytanie, czy wortioksetyna zauważalnie i w miarę szybko podnosi nastrój, przywraca chęć do życia? Zwłaszcza w porównaniu do SSRI.
  17. Mój dobry doktor przepisał mi znowu tianeptynę, określił go mianem "szczęśliwego leku" w moim przypadku. Miał na myśli jego działanie na stres i neuroprotekcyjne, co obecnie może być mi bardzo przydatne.
  18. Cóż, bywa i tak. Ja mam szczęście o tyle że praktycznie nigdy żaden lek mnie tak nie zniszczył na wejściu. Najgorzej wspominam bupropropion niedawno. Moklobemidu bym się nie obawiał za bardzo, bo mam sporo alprazolamu. A jeśli chodzi o zespół serotoninowy to ja chyba jestem na to odporny, brałem już takie kombinacje leków i w takich dawkach że normalni ludzie pewnie by się poskładali
  19. @skakunna chyba nie o to chodzi, mój dr jest raczej otwarty na moje sugestie i nietypowe leki, o moklobemidzie ma charakter na też dobre zdanie. Po prostu chyba uważa że w moim obecnym stanie, nadmierna aktywizacja może źle się skończyć, na przykład tym, że nie zapanuję nad moją agresją, w tym głównie autoagresją. Niedawno pociąłem sobie gębę nożem na przykład xd
  20. Wczoraj zaciekle namawiałem dr'a na moklobemid, którego nigdy nie brałem jeszcze, niestety uparł się że kiedy jak obecnie mam myśli samobójcze, napady złości i autoagresji nie jest dobrym pomysłem branie leku, który mnie jeszcze bardziej nakręci i pobudzi. Podobno zwiększa to szansę że zrobię coś niemądrego. Ale i tak zamierzam moklobemid ogarnąć i brać wkrótce, dużo o nim dobrego czytałem i sądzę że warto spróbować.
  21. @Marcelina 28 u mnie escitalopram nigdy nie powodował wzrostu wagi, ale też akurat jak o to chodzi to chyba żaden lek u mnie tak nie działał. Biorę również od dawna lamotryginę i ona także nie wpływa mi na apetyt ani wagę.
  22. @Amanda55 ja brałem niedawno ten lek jakiś czas, ale musiałem zrezygnować, stopniowo czułem się co raz gorzej, depresja tylko się pogłębiła, lęk podobnie. Mi najwyraźniej ten lek nie leży wybitnie, za pierwszym razem było to samo.
  23. Miałem ostatnio okropny czas, do tego stopnia że rano chciało mi się płakać że jeszcze w ogóle żyję, muszę iść do pracy itd. Jakby nagle leki zupełnie przestały działać, dlatego postanowiłem po paru latach brania wenlafaksyny odstawić ją i wrócić do duloksetyny, która jakieś 3 lata temu świetnie na mnie działa, bardzo szybko postawiła mnie do pionu. Biorę 30 mg od kilku dni i czuję już delikatną poprawę, chociaż trochę dziwię się że dr kazał brać mi tak małą dawkę ale na razie tak zostawię, skoro jest różnica. Różnica między pierwszym razem kiedy ją brałem a tym co teraz, to brak stymulacji, jestem wręcz spokojniejszy co nie jest znowu takie złe, w porównaniu z tym co było do niedawna. Dodam że biorę też inne leki na własną rękę, konkretnie 10 mg escitalopramu i 20 mg paroksetyny, ale zdarzało mi się wrzucać w siebie nawet 6 leków także teraz jest w miarę normalnie.
×