Skocz do zawartości
Nerwica.com

zburzony

Użytkownik
  • Postów

    1 629
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez zburzony

  1. Będę jednak brał tiapryd zamiast sulpirydu, ciekaw jestem czy poczuję jakieś jego efekty. Z tego co czytałem za jego działanie przeciwlękowe i uspokajające nie odpowiada wpływ na receptory dopaminowe, mechanizm ten nie jest znany.
  2. @lukasz82tak, kiedyś brałem oba te leki solo ale od kilku lat biorę na stałe po dwa antydepy i na ogół jeszcze jakiś neuroleptyk, aktualnie flupentiksol.
  3. @hope93to trochę nie tak, ja dulo 90 mg brałem kilka lat temu, potem miałem od niej przerwę i brałem inne leki, dopiero około 3 tygodnie temu zacząłem znowu ją brać. Nigdy leków nie odstawiam stopniowo, po prostu od razu zaczynam brać inny, żadnych redukcji dawek czy tego typu historii. Jak chodzi o libido i sprawność sprzętu to biorąc leki od tylu lat mam z tym duży problem, ostatnio kiedy spotykałem się z babką musiałem ratować się sildenafilem żeby być sprawnym, na szczęście działał bardzo dobrze chociaż problemy ze skończeniem były i tak. Rozpoznanie to u mnie zaburzenia osobowości, podobno borderline. Nie biorę nic na sen, po pracy jestem tak zmęczony że zasypiam o 21 i śpię do 3 około, a potem się tak kręcę do rana, piję kawę i palę pety.
  4. @lukasz82jest ogólnie poprawa, nie odczuwam już lęku od rana, alprazolam biorę w pracy ale to bardziej przez stres niż lęk. Tylko nie potrafię powiedzieć czy to efekt sertraliny, bo prawie jednocześnie z nią zacząłem brać też duloksetynę.
  5. @lukasz82niestety, mianseryna tak samo jak mirtazapina wywołuje u mnie lęk, ledwo kilka dni pobiorę i się zaczyna.
  6. @hope93 brałem kiedyś 90 mg, libido nie istniało, erekcja słaba, orgazm to samo. Potów nie miałem. Teraz biorę znowu duloksetynę (60 mg) i o dziwo libido nie zmalało i sprzęt jest sprawny, nawet mam samoistne erekcje często. Może to dlatego że biorę jeszcze sertralinę. Sen dulo bardzo zaburza, ja potrafię i 2 w nocy się zbudzić i robić kawę a potem po trochu dosypiać na kanapie do rana.
  7. Hej @Lucy32 parę dni miałem słabo bo strasznie niestabilny emocjonalnie byłem, raz chciało się płakać a raz coś rozwalać, nastrój fatalny, lęk. Bez alprazolamu bym nie dał rady w pracy na bank. Dzisiaj od rana zanosiło się na kolejny taki dzień ale się jednak uspokoiłem na całe szczęście, mam nadzieję że od dzisiaj będzie już lepiej. Nie pamiętam żeby kiedyś jakiś lek tak mi się ciężko ładował, oby było warto. Ale wkurza mnie też że jestem zamulony kiedy mam wolne i najchętniej to bym tylko leżał, prawie jakbym paroksetynę brał, fajnie jakby to też minęło. A jak tobie dulo służy?
  8. @Czupaczupstak na czysto to na wenlafaksynę wchodziłem tylko raz, kiedy zaczynałem z nią znajomość. Było lajtowo, 75 mg a po tygodniu albo dwóch 150, czułem tylko lekkie pobudzenie i jakieś zawroty głowy, trochę trudniej było zasnąć ale za to budziłem się wcześniej niż zwykle i całkiem wyspany a do tamtej pory potrzebowałem zdecydowanie za dużo snu. Już po jakimś tygodniu idąc ulicą zauważyłem że jestem dużo mniej spięty niż zazwyczaj, potem odczułem różnicę na przykład w sklepach. Generalnie każde wejście na wenlę miałem łagodne, zazwyczaj dobrze toleruję leki. Akurat z bupropionem niestety tak nie jest, fajnie mnie pobudza i zmniejsza apatię ale od samego początku jestem spięty i zwłaszcza przy ludziach odczuwam silne objawy fobii społecznej. Objawów somatycznych na szczęście raczej nie mam, być może coś tam jest czasem ale nigdy nie był to jakiś większy problem (chyba że wliczyć w to kłucie serca nerwicowe które z czasem nauczyłem się ignorować).
  9. @Czupaczupsale wenlafaksyna o wiele słabiej oddziaływuje na noradrenalinę niż bupropion, on u mnie też wywołuje silny lęk dlatego niestety nie mogę go brać. Za to wenlafaksyna bardzo mi na lęk pomogła i brałem ją w sumie 5 razy w ciągu 20 lat. Dobre w niej jest też to że ma bardzo szeroki zakres dawek, aż do 375 mg. Za pierwszym razem już 150 mg dało dobre rezultaty, brałem już wszystkie dawki, ostatnio 225 mg.
  10. @Czupaczupsmi wenlafaksyna bardzo pomogła na lęki i fobię społeczną, jeśli jej nie brałaś to uważam że warto wypróbować.
  11. @feniksxsądzę że prega da radę jeśli chodzi o lęk czy napięcie, ale fizyczne objawy które daje wenla to raczej nie. Tak sobie teraz głośno myślę że może dobrym wyjściem byłoby branie jej w dwóch dawkach, czytałem tu kiedyś posty ludzi którzy tak brali wenlę. Tak przy okazji to powiem ci że jak teraz brałem ją 3 lata to nierzadko było tak, że wieczorami zwłaszcza miałem te słynne prądy w głowie i lekkie odrealnienie, zastanawiało mnie dlaczego tak jest skoro biorę wenlę normalnie i nie zmniejszyłem dawki, ale nie przywiązywałem do tego większej uwagi, uznałem że taka już jej uroda i skoro na co dzień dobrze działa to nie będę się tym przejmował. Domyślam się że po 10 latach u ciebie te objawy są bardziej intensywne. Nie mogę powiedzieć na pewno ale wierzę że zwiększenie dawki (albo branie dwóch) by pomogło.
  12. @feniksx są trochę podobne klon i prega, klon należy do grupy benzodiazepin a prega nie ale może mieć podobną skuteczność przy lęku i o wiele większy zakres dawek, 75 mg czy nawet i 150 to jeszcze malutko. Prega też może uzależnić ale nie tak szybko jak benzodiazepiny, jedno pomaga przy uzależnieniu od drugiego. Jak chodzi o uzależnienie od benzodiazepin to nie jest to na szczęście tak łatwe jak niektórzy myślą, po 7 dniach stosowania nie ma możliwości żeby były jakiekolwiek problemy. Tym bardziej że klon działa długo a łatwiej uzależnić się od krótko działających jak alprazolam. No wenla jest fatalna do odstawienia jeśli się ją odstawia i nie bierze nic innego. Ale wystarczy po prostu od razu wejść na inny antydepresant SSRI/SNRI żeby uniknąć komplikacji, robiłem tak nie raz, nie ma żadnego sensu się pakować w bagno odstawiania wenli po latach brania. Gdybyś wenlę odstawił nagle to potrzebował byś o wiele, wiele dłużej niż 3 tygodnie na L4. Jeśli zaraz zaczniesz nowy antydepresant w odpowiedniej dawce L4 nie będzie ci potrzebne.
  13. @feniksxmyślę że piszą ją głównie dlatego że podobno nie uzależnia, w odróżnieniu od benzodiazepin, no i u większości ludzi jest całkiem skuteczna. Dawno temu udało mi się wyjechać do Irlandii i jakoś tam funkcjonować z lękiem i fobią społeczną ale było ciężko dopóki nie zacząłem brać wenlafaksyny.
  14. @Chongyun myślę że jak najbardziej, dulo i wenla to podobne leki, a poza tym ludzie biorą ją chyba do wszystkich możliwych antydepresantów a lekarze pregę chętnie piszą.
  15. @shadow_noaktualnie nie biorę już paro ale generalnie od lat tak mam niezależnie jakie leki akurat biorę. Szczęśliwie czasem jest jednak na chwilę inaczej, biorąc fluoksetynę niedawno nie było najgorzej, kiedyś też trazodon skutecznie mnie stawiał na nogi, nawet poranny wzwód się pojawił, dawno nie widziany. Całe szczęście że viagra potrafi to zmienić, chociaż wtedy nawet rzadko potrafiłem skończyć w czasie stosunku. Ale paniom to aż tak nie przeszkadza;)
  16. No to jest dramat, jak byłem z panną ostatnio to bez viagry zimny trup, można się załamać a jeszcze jaki wstyd przed kobietą...
  17. @Ryś to pobudzenie i nerw powinny za niedługo się zmniejszyć, amisulpryd w ten sposób może działać intensywnie ale nie za długo, ludzie tu często pisali że ich fajnie wystrzelił ale tydzień, dwa i się skończyło.
  18. @Chongyun niestety tak jest z lekami że potrafią tak różnie działać na ludzi. To też zależy od takich kwestii jak wiek, ilość czasu przez który bierze się antydepresanty (na świeży mózg z reguły działają intensywniej). Mnie wenlafaksyna w standardowych dawkach już nie pobudza jak dawniej, w sumie to wcale, albo teraz jak zmieniłem ją na duloksetynę jest zero stymulacji, a kiedyś mnie wystrzeliła. Mi lekarze dawno już zaczęli przepisywać do antydepresantów inne rzeczy, najczęściej neuroleptyki w małych dawkach które mogą aktywizować. Jest jeszcze oczywiście taki metylofenidat (lek na ADHD) który wprawdzie jest stymulantem ale mnie akurat zamula. Ciekawe że nie rusza cię bupropion ale to w sumie nierzadko się zdarza. Jest jeszcze podobny lek, reboksetyna, ale o niej mało kto ma coś dobrego do powiedzenia.
  19. @feniksxwenlafaksyna z pregabaliną to popularne połączenie, ludzie chwalą chociaż u mnie się nie sprawdziła, mi prega wyraźnie nie służy. Moje zdanie jest takie że zawsze warto wypróbować wyższe dawki leku zanim się z niego zrezygnuje. Nigdy nie brałem jednego leku tak długo jak ty wenlę ale 150 mg to mniej niż dawka maksymalna. Kiedy pierwszy raz wjechałem na 225 mg byłem cholernie pobudzony, początkowo aż za bardzo ale z czasem to się uspokoiło. Myślę że jest szansa że pregabalina złagodzi ewentualną nerwowość wywołaną większą dawką wenli.
  20. @Doktor Indor zaburzony sen to nie jest może i optimum ale budząc się o 4 nad ranem byłem totalnie wypoczęty i miałem ekstra czas dla siebie. No i na luzie dawałem radę w pracy po 11 h tyrać a odsypiałem trochę w weekendy. Generalnie zanim zacząłem brać antydepresanty spałem o wiele za dużo i bardzo mi pasowało że nagle wystarcza mi 6-7 godzin. @Chongyun życzę ci żeby duloksetyna postawiła cię na nogi i chociaż w dużym stopniu weszła jak u mnie. Pamiętaj jednak że z lekami bywa bardzo różnie i widywałem tu posty ludzi którzy pisali że duloksetyna ich zamula i są ciągle senni, co mnie totalnie zaskoczyło. Ale tam, trzeba być dobrej myśli.
  21. @Chongyun ja brałem już wcześniej duloksetynę i to był strzał w dziesiątkę, nie tylko zapomniałem o lękach i fobii społecznej ale dostałem też mega kopa energii, prawie nic nie spałem ale i tak czułem się zajebiście cały dzień, do tego minęła mi ta cholerna apatia. Teraz do niej wracam i nie spodziewam się już takich fajerwerków ale wierzę że będzie trochę lepiej. Brałem wszystkie antydepresanty, ścisła czołówka dla mnie to duloksetyna, fluwoksamina i wenlafaksyna. Zawsze się dziwię kiedy ktoś narzeka na wenlę, brałem ją już tyle razy i zawsze pomaga mi na lęk, a teraz sądzę że się po prostu wypaliła z czasem. Ale najbardziej mnie dziwi że niektórych zamula, u mnie zawsze było odwrotnie.
  22. @shadow_no ja mam na szczęście inne doświadczenia z wenlafaksyną, to był pierwszy antydepresant który naprawdę pomógł mi na silny lęk i fobię społeczną, zresztą nie raz. Za to na depresję już trochę mniej. Wiem jak ciężko jest zejść z wenli, kiedyś mi się skończyła i to był horror, ale ja nie redukuję dawek nigdy tylko odstawiam i od razu zaczynam nowy lek, lekarze do których chodziłem zawsze mi tak zalecali i nie miałem nigdy żadnych problemów.
  23. @Piotr03chłopie ale to ty napisałeś że odstawiałeś dulo trzy razy i nie dałeś rady . To może się zdecyduj. A tak w ogóle to ja na przykład zamierzam brać antydepresanty przez resztę życia i nie widzę w tym żadnego problemu.
×