Skocz do zawartości
Nerwica.com

lorana

Użytkownik
  • Postów

    361
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez lorana

  1. Cześć. Ciągle tylko depresja, czarna dziura i nic poza tym.Ciągle tylko słyszę, że muszę wytrzymać. Tylko ku..a ile?
  2. Koc różowy, bo wymyśliłam sobie, że chce ten kolor.
  3. Mnie zetki nie uśpiły ani razu. Benzo też.
  4. Kilka lat temu przez rok spałam po 3 h na dobę. Czułam się wtedy lepiej psychicznie, więc jakoś to przetrwałam, ale to był horror. Teraz zdarza się,że nie śpię przez 40 h i wysiadam. Biorę 45 mg mirty, czasem ketrel 100, Feniactil inne ustrojstwa i nic nie działa. Żadne zetki( zolpidem, zolpikln itp) nie uśpiły mnie nigdy. Benzo w każdej dawce tak samo. Są dni, że śpie na samej mircie, więc nie brałabym tego Luminalu codziennie, wiem, że on uzależnia. Słyszeliście, że ktoś brał ten lek na sen lub korzystaliście, i czy on może pomóc w bezsenności?
  5. Dziękuję bardzo za odzew, już nic mi w życiu nie zostało, oprócz " wypłakania" się tutaj. Moje cierpienie jest ogromne. Juz tylu lekarzy i profesorów stwierdziło, że nie wie, co ze mna zrobić, albo, że tylko terapia może mi pomóc. Terapeuci mówią to samo. Tak, mam stwierdzona lekooporność.
  6. Oni uważali, że już tylko to zostało. Teraz oprócz depresji ma po ew jeszcze zaburzenia pamięci. Leżałam całymi dniami brudna i tylko patrzyłam się w ścianę. Ciągle myśli "s". Teraz jest to samo, tyle,że z trudem staram się myć i czasem wyjść z domu.
  7. Wszystkie były. Elektrowstrząsów miałam 16, nic mi nie zresetowały. Moja babcia też miała ew bez żadnej poprawy. Choruję od 15 lat, a obecny koszmarny epizod trwa 6 lat. Nie mam juz siły Nie jestem żadną Panią.
  8. Były wszystkie. Bezskuteczne elektrowstrząsy też Z antydepów nie brałam amitryptyliny, agomelatyny i trazodonu.
  9. Leżę całe dnie w domu - nie chcę żyć. Nie myję się - nie chcę żyć. Jadę rowerem - nie chcę żyć. Idę do sklepu - nie chcę żyć, itd. I tak jest cały czas, całe lata. Nie mogę się na niczym skupić. Na myśli samobójcze brałam lamotrygine, brałam klozapol. Z resztą każdy stabilizator zawsze ciągnął mnie w dół. Tylko antydepy jako tako pomagały. Z całej palety leków nie brałam litu i nie wezmę, bo mam problemy z tarczycą i on jest bardziej przeciw manii niź na podniesienie nastroju. Już nie wiem, co robić, tak samo jak lekarze
  10. Ja po odstawieniu powoli 40 mg paroksetyny 40 mg po 2 mies. brania miałam koszmarne objawy odstawienne: wahania nastrojów, lęki, zaburzenia czucia. Najgorsze były brain zaps (prądy w głowie), które można zlikwidować dużymi dawkami kwasów omega 3, zaczętymi brać od. 2 tyg przed redukcją, jedzeniem codziennie awokado, pistacjami ( maja duzo tych kwasów).Sama ten tip kiedyś "sprzedałam " z dobrym skutkiem dla pacjentów mojej byłej psychiatrze Nigdy nie miałam objawów odstawiennych po żadnym antydepie po tak krótkim czasie brania oprócz paro. Co do wenli najlepiej poradzić się psychiatry
  11. lorana

    Dzisiaj czuje się...

    Jak ostatni śmieć. Już żaden specjalista nie jest w stanie mi pomóc.
  12. Miałam 16 ew, w połowie zaczęło się lekko poprawiać, ale 3 dni po ostatnim zabiegu wszystko wróciło do stanu poprzedniego. Rok po ostatnim zabiegu wciąż mam zaburzenia pamięci.
  13. Duplo ma u mnie być ostatnią deską ratunku po nieudanej serii elektrowstrząsów. Kiedyś podchodziłam do niej, ale była szybka odstawka z powodu niewyobrażalnego lęku.
  14. Mam lekooporne zaburzenia depresyjno- lękowe. Miałam robione też elektrowstrząsy
  15. Brałam lamotrygine , brałam metylofenidat nic nie poprawiło koncentracji.
  16. lorana

    Dzisiaj czuje się...

    Tragicznie, jak przez ostatnie 6 lat. Depresja hula Dziś się upiłam, a od roku nie piłam praktycznie nic. Przynajmniej nigdy nie miałam problemów z alkoholem.
  17. Ile miałaś tych ew? Ja 16. One nie tyle psują nastrój, co często nie pomagają. Może na początku ich wykonywania się poprawić, albo tak jak u mnie gdzieś po 6. zabiegu, a po zakończeniu wszystko błyskawicznie wróciło do stanu poprzedniego.
  18. Brałam fluoksetynę, powodowała taki lęk, że cała się trzęsłam i nawet benzo nie mogłam tego ogarnąć. Wenlę brałam kilka lat i było znośnie. Nie, że całkowicie normalnie, ale dało się żyć.Teraz mi nie wchodzi
  19. Brałam paroksetynę, max. 40 mg, owszem wyeliminowała mi lęk, ale kosztem wszystkich pozytywnych emocji. Była totalna depresja, leżenie w piżamie po 2 tyg. i patrzenie się w sufit. Na natręctwa też nie zadziałała. Nie czułam prawie nic, totalne oddzielenie od siebie. To jest częsty ubok paro. Samo odstawienie jej poprawiło mój stan. Na same lęki to jest dobry lek, ale na depresję już nie dla każdego.
  20. Czy ktoś z Was słyszał o stosowaniu w Pl 90 mg mirty? Ja biorę długi czas 45 mg ( najwięcej brałam 60) i jest to jeden z baaardzo niewielu leków, po którym nie mam uboków. Mam depresję lekooporną i elektrowstrząsy za sobą.
  21. Ja oprócz depresji lękowej po kilkunastokrotnych pobytach w szpitalach dorobiłam się cptsd. Większość pobytów tam to był horror, a zaliczyłam 2 placówki i różne oddziały.Lekarze w ogóle nie słuchali, co się do nich mówi. Przychodzili nieraz raz w tyg., a obchód trwał 30 sekund, nawet nie zdążyło się nic powiedzieć. Dawali mi diagnozy i leki z *upy, które potem lekarze po wyjściu zmieniali. Totalna oschłość z ich strony. Ładowali we mnie ogromne ilości neuroleptyków, brałam po 21 tabletek dziennie. Chamstwo ze strony lekarzy w pewnej placówce jest niewyobrażalne. Na siłę próbowali mi wmówić schizofrenię, gdzie ja nigdy nie miałam takich objawów. Kazali mi się przyznać, że mam omamy. Po stanowczej interwencji rodziny dyrektorka szpitala wzięła mnie na swój oddział, opiep*yła tych "lekarzy", odstawiła to wszystko i dała mi 2 tabletki antydep. Na dzień i było ok., potem poszłam na studia. Raz jedna pacjentka dusiła mnie poduszką i gdyby inni pacjenci mi nie pomogli, tobym nie żyła. Ludzie po próbach samobójczych byli zostawieni sami sobie. W IPiN jest zdecydowanie lepsza opieka, jeśli chodzi o szpitale na Mazowszu. Mam koszmary,że znowu jestem w szpitalu, przeżywam to za dnia jakby to się działo znowu. Jak bliska mi osoba parę razy była w psychiatryku, to nigdy jej nie odwiedziłam. Czuję się gorsza przez to, że mnie to spotkało. Coś, co miało mi pomóc zrobiło traumę na całe życie
  22. Staram się jeść zdrowo, ale nie widzę żadnego wpływu na zaburzenia depresyjno lękowe. W okresie nastoletnim, gdy już chorowałam, wcale nie zwracałam uwagi na to, co pochłaniałam. A jadłam mnóstwo chipsów, pizzy, i innego syfu. I czułam się psychicznie wiele lepiej Teraz jem tylko ciemne pieczywo,kefiry itp. Prawie codziennie awokado, nie jem słodyczy, unikam cukru i wysoko przetwo rzonej żywności.
  23. Miałam tomografie i eeg, wszystko ok. Z antydepów nie brałam na pewno amitryptyliny i agomelatyny, chociaż mam też silne lęki i nie wiem , jakby to na to zadziałało. W ketaminie pokładałam wielkie nadzieje, ale coraz więcej ludzi twierdzi, że to nie działa. Na stronie jednej z klinik pisze, że u większości pacjentów nawrót choroby następuje po 2 tygodniach. Ja bezpośrednio po wlewach byłam bardziej nieprzytomna niż po EW, rodzina musiała mnie wnosić do do domu na rękach.
×