Skocz do zawartości
Nerwica.com

lorana

Użytkownik
  • Postów

    355
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez lorana

  1. Pół roku temu skończyłam 3.letnią terapię w nurcie cbt, bo terapeuta odszedł z pracy. Efekty nie były specjalne, ale trochę mi to pomogło, choć nie na tyle, żebym mogła normalnie funkcjonować. T. sugerował, że powinnam zacząć kolejną terapię u innej osoby( chodziłam na NFZ). Nie wiem, czy ma to sens. Leczę się na depresję lękową od dzieciństwa,już 17 lat. Miałam już kilka długoterminowych terapii i nie doprowadziły one do poprawy. Psychodynamiczne wręcz szkodziły. Nie wiem, co robić. Nawet elektrowstrząsy mi nie pomogły. Myślicie, że terapia prywatna mogłaby być skuteczna? Ja zawsze miałam tylko na NFZ, pytam hipotetycznie, bo teraz nie ma takiej opcji finansowo, ale może kiedyś? Teraz w grę wchodzi tylko państwowo.
  2. Byłam mocno przeziębiona, przez 5 dni brałam Tabcin ( lek z pseudoefedryną), łącznie 120 mg pseudoef. dziennie. Równo po skończeniu Tabcinu mocno nasiliła mi się depresja, nie wstaje wcale z łóżka. Jednym z moich głównych leków, które biorę już długo jest fluwoksamina, czy może być to razem powiązane? Z dnia na dzień bardzo mi się pogorszyło...
  3. Tak, struktura dnia jest ważna. Nie chodzi o jakąś paranoję, tylko utrzymywanie mniej więcej stałych pór wykonywania codziennych czynności. Mój terapeuta mówił, że dla mnie w depresji codzienna rutyna jest bardzo ważna.
  4. U mnie leki działające na noradrenalinę, niemal wszystkie jakie brałam, były do odstawki. Po dłuższym czasie brania właśnie lęk się nasilał. Tak było z wenlą w dawce większej niż 150, duloksetyną, moklobemidem, bupropionem i pewnie jeszcze parę by się znalazło. Rozwiązywały to mniejsze dawki wenli albo SSRI.
  5. lorana

    Lekooporność

    Mi EW nie pomogły,przy czym zostały po nich problemy z pamięcią. Jeżeli jest się w tragicznym stanie i nic nie pomaga, to warto spróbować. W czasie 3. mies. pobytu w szpitalu, gdzie EW robi się taśmowo widziałam osoby, które chwaliły sobie zabiegi. Niektórym nie pomagały wcale, ale NAJWIĘCEJ było pacjentów, którym poprawiło się np. na miesiąc i potem znowu hospitalizacja. Kolejne zabiegi już zazwyczaj nic im nie dawały. Dlatego EW mają wysoką skuteczność w badaniach, bo działają często na chwilę, a badania robi się od razu po nich. Sama lekarka powiedziała mi, już kiedy skończyłam EW, że one działają krótko zazwyczaj, a potem trzeba manewrować lekami, albo robić zabieg przypominający, np 1 wstrząs co 2 mies.
  6. lorana

    Lekooporność

    Mam depresję lekooporną. W ostatnich latach przeszłam przez ketaminę, TMS i serię 16 zabiegów EW. Nie było żadnych efektów, zero poprawy. Z leków brałam praktycznie wszystkie dostępne, dawek większych niż zalecane raczej nie, bo włączały mi się silne, długotrwałe uboki. Leczę się 17 lat, a ostatnie 7 to było piekło, leżałam tylko w domu w łóżku albo w psychiatrykach. Poprawiło mi się samoistnie ok. pół roku temu, dwa lata po EW. Nie cierpie już tak potwornie, wstaję z łóżka, mogę coś porobić koło domu. Wciąż mam sporo objawów, lęki; do życia zaczynam się codziennie nadawać koło południa. Nie pracuję. Biorę fluwoksamine, trazodon i arypiprazol. Tez się zastanawiam, co mogłoby mi jeszcze pomóc. Psylocybiny z czarnego rynku nie próbowałam, gdyby była legalnie dostępna i niedroga, to jestem chętna.
  7. Szczerze, wątpię w to. Tak po ludzku bardzo chciałabym kochać i być kochana. Tylko co ja mam do zaoferowania drugiej osobie? Nic. Nie mam pracy, są lęki, choroba. Związek powinien być relacją równorzędną. Chociaż są przypadki 1 na milion. Moja koleżanka, choć po jej śmierci samobójczej wiem, że była dla mnie przyjaciółką, poznała swojego chłopaka w psychiatryku, gdzie leczyła się z depresji. On pracował później, ona miała rentę. Przez poł roku czuła się w miarę ok. Potem 2 lata już tylko leżała w domu, albo w szpitalach. Lekarze nie wiedzieli, jak jej pomóc. Popełniła samobójstwo. Jej chłopak kochał ją i walczył do końca, żeby była szczęśliwa. Ja tylko chciałabym mieć szansę na coś na kształt normalnego życia.
  8. Nie, jedyne co, to że moja babcia miała to samo co ja.
  9. Starają się mnie wspierać, jak potrafią. Jeśli chodzi o ZUS to tak jak ja uznali to za totalne chamstwo.
  10. Nigdy nie miałam pogorszenia w zimie. Zawsze" robiło się samo jak chciało". Sama chciałabym m wiedzieć, dlaczego terapia nie pomaga. Na komisji powiedzieli, że powinnam iść do pracy. Pytali, czy nie mam wyrzutów sumienia, że swoją chorobą obciążam rodziców. Negowali wszystkie moje objawy, łącznie z długotrwałymi problemami z pamięcią po EW.
  11. Miałam wiele terapii, nie było efektu. Ostatnią, 3 letnią skończyłam w lato, bo mój terapeuta odszedł z pracy. Mój problem jest bardziej biologiczny, bo moja babcia też miała lęki, depresję lekooporną i nieudane EW. Męczyła się z tym dziadostwem do śmierci
  12. Odwołałam się od 1 komisji, na 2 też mi nie przyznali. Potem został tylko sąd, a to i tak marne szanse na rentę i ze 2 lata spraw sądowych. Termin odwołania już dawno minął, a ja z moim lękiem nie wytrzymałabym tego nerwowo. Teraz nie brak renty mnie gnębi tylko szybki powrót tego okropnego stanu.
  13. Mam kilkanaście wypisów udokumentowaną serię EW. Mój lekarz i terapeuta mówili, że ta renta mi się należy.
  14. Pisałam, w różnych wątkach wcześniej o moim leczeniu. Jak ktoś wcześniej nie czytał: od 13 r.ż. leczę się na depresję lękową (teraz mam 29 lat).Terapiami, lekami i wielokrotnymi hospitalizacjami. Brałam ponad 30 leków psychotropowych. Z mojego życia został lej po bombie. Skończyłam licencjat bez problemów z nauką, za to dzięki chorobie trwało to 6 lat, a ostatni rok robiłam leżac w łóżku on line dzięki covidovi. Od nastu lat nie wyjechałam na wakacje, choć marzę o tym, panicznie boję się wychodzić z domu, mimo wszystko wychodzę( ze straszyn lękiem mi.in. do sklepu, spotkać się z ciocią czy moimi 2 koleżankami). Od chyba 7 lat mam depresję lekooporną. Głownie przez całe te 7 lat leżałam w łożku w domu albo w psychiatrykach. Miałam ketaminę, Tms, i serię EW. Nic nie pomogło. Nigdy nie pracowałam, utrzymują mnie rodzice a ZUS nie przyznał mi renty. Jakoś na wiosnę tego roku, zaczęło mi się stopniowo poprawiać. Mój terapeuta uważał, że to dzięki mojej pracy nad sobą. Zaczęłam się myć codzień i przebierać z piżamy, czytać książki, nawiązałam kontakty z innymi, pomagam rodzicom w domu. W kwietniu moja najlepsza koleżanka ze szpitala, też po EW, popełniła samobójstwo. Rozwaliło mnie to, ale bardzo szybko nauczyłam się żyć z tą wyrwą. Od 2 tygodni znów jest tragicznie, totalny zjazd. Wrócił dobrze znany mi stan. Leki biorę ciągle te same, nie wydarzyło się nic złego teraz. Leki przerobiłam już jakie tylko są, mój psychiatra i wszyscy poprzedni, mówią, że już nie ma czym mnie leczyć. Moja koleżanka słyszała to samo, tylko że ja muszę żyć, teraz za nas obie chce być szczęśliwa. Chcę szukać pomocy, tylko nie wiem gdzie i jak.
  15. Dziś zrobiłam zakupy ubraniowe, kupiłam to, co było mi bardzo potrzebne, a zwłaszcza piżamę, bo 3 mi się ostatnio rozdarły, nawet cerowanie nie pomogło, momentalnie dziury robiły się w innym miejscu
  16. Mi Xanax też nigdy nie pomagał. Kilkanaście lat temu dostałam go od psychiatry, na b. silny lęk uogólniony z napadami paniki. Nie dawał nic. Póżniej w razie czego pomagał mi Lorafen, czasem słabsze Relanium. Podstawą jest, żeby leki przepisywał Ci psychiatra.
  17. lorana

    Dzisiaj czuje się...

    Myślę, że +/- do 2 tygodni, choć u każdego to inaczej wygląda.
  18. lorana

    Dzisiaj czuje się...

    Mdłości, niepokój i bezsenność to typowe skutki uboczne Abilify na początku.
  19. lorana

    Dzisiaj czuje się...

    Jestem od rana zmęczona fizycznie, a mimo tego udało mi się zrobić kilka produktywnych rzeczy w domu.
  20. U mnie z depresją i lękami raz lepiej, raz gorzej. Czytam książki, sprzątam, staram się czymś zająć. Ale są wciąż dni przeleżane, gdy trzęsę się z lęku.
  21. Nie lubię ciast, z wyjątkiem szarlotki i makowca, słodycze czasem jem, ale rzadko. Zdecydowanie jestem team słone
  22. Jak dostać się na psychoterapię grupową na NFZ ?Czy może być skierowanie od psychiatry prywatnego czy musi być od państwowego? Nie chodzi mi o oddział dzienny, bo na takich już byłam, tylko że spotkania są np. raz w tygodniu. Jak już mam skierowanie to ile mniej więcej się czeka? Rok? Wszędzie są tylko in formacje o terapiach indywidualnych.
  23. Wlaśnie tak, jak robisz to teraz. Staraj się scrolowac jak najrzadziej.
×