minou
Użytkownik-
Postów
934 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez minou
-
Pisałam wcześniej że mam zacząć na czymś na depresję, escitalopram lub sertralina. Padło na sertralinę, z moją paranoją na punkcie nowych leków dawka początkowa to 25 mg, dziś rano wzięłam 2 tabletkę i nie czuję nic a nic chyba po tygodniu mam wejść na 50 mg. Oprócz tego biorę Gabapentynę 300 do 600 mg i Medikinet 20 do 40 mg. Czy komuś z Was się zdarzyło że lek po prostu nie dał żadnych wyraźnych objawów, ale spełnił swoje zadanie i złagodził depresję?
-
Ciągle coś upuszczam, nie mogę utrzymać porządku ani wypracować systematyczności
minou odpowiedział(a) na robertina temat w Nerwica lękowa
I nerwica i fobia to zaburzenia lękowe, ja też mam odkąd pamiętam, nie pamiętam mojego życia aż tak jak Ty jak miałam 2 lata, ale nie znałam życia bez fobii i lęku dopóki mnie pierwszy raz nie napakowano benzodiazepinami… co oczywiście jest rozwiązaniem krótkotrwałym. Od zawsze czułam, że coś ze mną jest „nie tak”, ale ponieważ w mojej rodzinie całe kuzynostwo to autysci i adhdowcy, to się dziwiłam czemu ludzie dookoła nie mogą po prostu być tacy jak my? Dobre samopoczucie to ciężka praca, przy każdej przewlekłej chorobie liczy się jak najzdrowszy tryb życia, zdrowe odżywianie, ruch na miarę możliwości, regularny sen itd. Plus jakaś motywacja, napęd. Jak ktoś wyżej pisał, wiara, jeśli jest szczera, daje dużo ukojenia i pomocy. Ale inni wybierają medytację czy cokolwiek. -
Ciągle coś upuszczam, nie mogę utrzymać porządku ani wypracować systematyczności
minou odpowiedział(a) na robertina temat w Nerwica lękowa
Współczuję takich doświadczeń Ja mam pierwszą terapię w życiu, zawsze mi się lepiej współpracowało z psychiatrami, właśnie ze względu na problem z porozumieniem. Psychiatrzy są bardziej konkretni i skupieni na objawach i faktach. Psychologia za to długo była dla mnie mglistą nauką gdzie w zależności od nurtu można w zasadzie udowodnić każde poglądy Ale mam wrażenie, że to się bardzo zmieniło. Jest dużo bardziej naukowe podejście do ludzkiego umysłu teraz. Choroba przewlekła i ból to bardzo silne stresory. Nic dziwnego że jest Ci ciężko panować nad nerwicą w tej sytuacji. A co do fobii, to moim zdaniem to tylko objaw. Sama mam nerwicę lękową od dziecka i przerabiałam różne fobie. Nigdy nie ufałam psychologom i terapiom, ale znalazłam swój sposób pozbywania się fobii intuicyjnie, czyli ekspozycja i racjonalizacja, coś podobnego do metody kognitywnej. Ale zdałam sobie sprawę, że to w ogóle nie załatwia problemu. Moim problemem był obezwładniający lęk, który np objawiał się arachnofobią, ale kiedy sobie z nią poradziłam, to mój lęk po prostu znalazł inne ujście i zwalił mnie z nóg na rok pod postacią silnej hipochondrii. Już te ponad 20 lat temu starsza Pani psychiatra mi powiedziała że ja się lęków i fobii nie pozbędę, bo jej zdaniem one są spowodowane problemem organicznym. Tzn. mój mózg nie funkcjonuje jak trzeba, nie osiąga równowagi chemicznej i chyba jest mocno nadwrażliwy na hormon stresu. Jako osoba dorosła dostałam diagnozę ADHD i autyzm i potwierdzenie że mój mózg nie jest fizycznie w stanie utrzymać odpowiedniego poziomu dopaminy. Brałam leki przeciwdepresyjne, benzodiazepiny itd, ale wyciszenie lęku było średnie. Natomiast od ponad 2 lat, kiedy dostaje stymulanty na ADHD, szeroko znane z wywoływania i zaostrzania stanów lękowych, całkowicie pozbyłam się nerwicy i fobii. Jak ręką odjął. Dlatego też nie do końca się dziwię terapeutom, że szukali przyczyny Twojej emetofobii, ale może błędne jest założenie, że ona wynika z jakiś Twoich przeżyć. Może przyczyna jest organiczna. Tak na wszelki wypadek może pomyślisz o badaniach poziomu witamin? Jeśli pielęgniarka pobierze Ci krew na wizycie domowej? Brak np wit D daje szereg objawów neurologicznych, brak wit B12 może powodować problemy z równowagą itd. Zapominamy, że kiedyś ludzie umierali z braku witamin i nie dowierzamy, że ostry niedobór może powodować bardzo poważne objawy. Warto to wykluczyć. -
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
minou odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Mam nadzieję że masz rację bo ja zawsze się boję leków ale googlowalam to trochę no i mam ulotkę gdzie i w przeciwwskazaniach i w skutkach ubocznych jest wymienione przedłużone qt dla Sertraliny. Ale oczywiście nie każdy będzie mial taki efekt. Mój lekarz mówił że Sertralina jest jego lekiem pierwszego rzutu, tu ok 10 do 20% osób leczy się na depresję, i miał tylko 1 pacjenta z wydłużonym qt i na szczęście 0 zgonów. -
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
minou odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Escitalopram i Sertralina niestety zostały połączone z wywoływaniem przedłużonego czasu QT i ryzykiem arytmii. Jako że Medikinet mi już podnosi puls i ciśnienie (ale tylko trochę i to dobrze bo zawsze miałam niskie) to jest oczywiście większe ryzyko w połączeniu tych leków. Moj psychiatra polski też chciał mi wypisać Esci bez badań ale nie mam jak jechać odebrać recepty więc to mój lekarz rodzinny przejął. Tu gdzie mieszkam raczej nie badają ludzi, ale lekarz powiedział że nie daje Esci bez EKG, więc mówię że nie chce, bo umrę ze strachu. Więc powiedział że ok on i tak woli Sertraline ale tego też nie da bez EKG (nigdy nie miałam problemów z sercem a EKG miałam i tak robione przed zaczęciem Medikinetu). Także miałam to EKG rano, potem prosto do apteki i wzięłam te 25 mg i nie wiem czego się spodziewać.. -
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
minou odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Czy ktoś z Was brał może Escitalopram razem z Medikinetem? I czy mieliście EKG przed i w trakcie leczenia? Mój lekarz zastanawia się między Escitalopramem a Sertraliną skombinowane z Medikinetem, który biorę na ADHD. Ja ogólnie boję się leków a tu szczególnie wpływu na serce obu leków. Chętnie poczytam jeśli ktoś ma podobnie złożone leczenie -
Ciągle coś upuszczam, nie mogę utrzymać porządku ani wypracować systematyczności
minou odpowiedział(a) na robertina temat w Nerwica lękowa
Przepraszam Cię, ale nerwica to nie diagnoza a stres i nerwica to w zasadzie to samo, są silnie sprzężone. Stres jest definiowany jako „stan, w którym przez dłuższy czas oczekiwania wobec jednostki są nieproporcjonalne do możliwości”. Stres powoduje w organizmie szereg reakcji, przede wszystkim wyrzut kortyzolu i noradrenaliny, które mogą wywołać szereg objawów, od nerwicy po problemy ze skupieniem czy koordynacją, które owszem, mogą być mylone z ADHD. Bardzo dziwi mnie jedno zdanie, które piszesz „wiem co mi jest”. No to co Ci jest? Jeśli masz stres i nerwicę, to one są czymś spowodowane i wyeliminowanie tego czynnika + ćwiczenia adaptacyjne, techniki radzenia sobie z lękiem i stresem powinny problem rozwiązać. Co do opanowania samych objawów, które opisujesz, pewnie sprawdziłyby się techniki, które też się stosuje przy ADHD. Tzn na koncentrację i motywację spisywanie to-do list (max 3 realistyczne punkty), struktura i powtarzalność: wszystkie ważne przedmioty mają swoje miejsce aż wypracuje się automatyzm, np klucze zawsze w szafeczce przy drzwiach aż zaczniesz je tam zostawiać bez myślenia, automatycznie, ćwiczenie uważności, czyli codzienny trening mówienia do siebie na głos co robisz krok po kroku w tym aspekcie, w którym chcesz wypracować rutynę, np „teraz podchodzę do drzwi, wyciągam klucz, otwieram drzwi, a klucz zawsze kładę do szafeczki” itd. Na brak koordynacji ruchowej rehabilitacja. Ciężko tu coś podpowiedzieć bo to trzeba dokładnie zbadać, w jakich sferach masz układ nerwowy nad- a w jakich podreaktywny, ale zawsze zalecana jest aktywność z oporem (np chodzenie po schodach, odkurzanie, wyrabianie ciasta ręcznie itd), pauzy sensoryczne (np zasłona zawieszona przy łóżku albo taki namiot na łóżko z Ikei, żeby w móc się jakby „odciąć”) -
Ciągle coś upuszczam, nie mogę utrzymać porządku ani wypracować systematyczności
minou odpowiedział(a) na robertina temat w Nerwica lękowa
Idź do psychiatry i poproś o diagnozę w kierunku ADHD. Ja mam i moje dzieci. Wszystko na ostatnią chwilę, pokój córki po pół godzinie jakby granat ktoś wrzucił, ja swoje klucze znajduje w zamrażarce, chlebaku, młoda telefonu szuka mając go w ręce… sprzątać nie umie wcale, biega w panice z jedną skarpetą w ręce. Syn się potyka, rzeczy lecą mu z rąk, mi wypadają kubki itd. Leki całkiem nieźle pomagają, ale sama diagnoza fajnie uwalnia. Wiesz po prostu co się dzieje. -
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
minou odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Czy mieliście EKG zanim zaczęliście brać Escitalopram? -
Może mi coś podpowiecie. Okazało się że mój szef to narcyz. Objawy były subtelne, oboje pracujemy zdalnie, mało się widujemy. Szef charyzmatyczny, miły, wspierający, wszyscy go lubią, chwali pracowników. Zaczęło się, że moje projekty są blokowane. Mówi mi że wszystko idealnie zrobione, ale projekt idzie do szuflady. Jak pytam, słyszę dokładnie to co chce usłyszeć, że „on robi wszystko co może, już naprawdę niedługo ruszamy”. Jak pytam konkretniej o datę, przychodzą oskarżenia „przecież sama mówiłaś że projekt niegotowy”. Ja mam autyzm, wszystko na piśmie, więc szybko to się wyjaśnia, wtedy są wymówki i robienie z siebie ofiary. Ale wtedy jeszcze nie zwracałam uwagi, myślałam że jest przemęczony. Teraz poszłam na chorobowe z powodu kiepskiej atmosfery w pracy i zdziwiło mnie, jaką pasywną agresję to wywołało i jaki brak empatii szef okazał. Nagle moja wina, on biedny, ja źle pracuję, maile w weekendy zaczął wysyłać, pokazy władzy - ale dyskretnie, tylko jak nikt nie widzi. Jestem nie w formie, przegapiłam że to wygląda na osobowość narcystyczną więc skonfrontowałam go z pewnymi błędami licząc że odzyska rozsądek, a w tą korespondencję była jeszcze włączona jego zastępczyni. Cóż, nie pomogło, wręcz przeciwnie przecież. Jak się z tego wymiksować? Mi nie zależy żeby mu pokazać za wszelką cenę że mam rację. Prostuje tylko te fakty co muszę. Zwalniam się niedługo. Jednak oczywiście dla niego to już pewna krucjata, a ja rozumiem że on sam źle się z tym czuje i nie ma możliwości się zmienić. Jak odwrócić jego uwagę i zmniejszyć konflikt? Pewne fakty dalej będę musiała spokojnie prostować, bo w najgorszym razie jak potwierdzę to mnie zwolnią dyscyplinarnie. Ja chcę się zwolnić w spokoju i nie mieszać w konflikty. Czego on potrzebuje żeby odpuścić sobie?
-
Lęk nie minie jako tako, ale rozładowanie go poprzez kompulsję utrwala niewłaściwe wzorce. Daje złudną ulgę. Dopóki jest to możliwe i stan pacjenta na to pozwala, zawsze trzeba dążyć do „normy”. Ale trzeba pracować na przyczynie. Np dzieci czasem obgryzają paznokcie ze stresu i rodzice myślą że jak im tego zabronią i np kupią gorzki lakier, to problem zniknie. Ale problem nie zniknie, stres nadal będzie tylko dziecko go nie rozładuje. Także pracować na przyczynie i znaleźć metody rozładowania lęku i stresu, które nie są kompulsjami. Pracować nad wyciszeniem i uspokojeniem układu nerwowego. Niektórzy lubią medytacje, inni sport, inni np jakieś prace kreatywne, inni kontakt z naturą, czy ćwiczenia oddechowe. Plus pamiętać o zdrowym trybie życia, sen, jedzenie zdrowe i ruch są kluczowe w każdej chorobie przewlekłej. Nie zarywać nocy, nie siedzieć po nocach na kompie, codziennie wychodzić na powietrze, jeść swoje porcje warzyw i owoców itd. Niedobory witamin i minerałów, np B i D, magnezu, bardzo pogarszają diagnozy psychiatryczne. Plus zła mikroflora jelit bo to jelita są kluczowe dla utrzymania odpowiedniego poziomu neuroprzekaźników w mózgu.
-
Przepraszam ale nie mogę dawać nikomu indywidualnych porad. To by było nieetyczne. Jestem z wykształcenia psychologiem ale w kierunku komunikacji biznesowej a nie klinicznym i nie mam kompetencji i wiedzy żeby komuś pomagać w sposób który przypomina terapię. Mogę pomóc ogólną radą tu, ale przepracowywanie tego i rozkładanie na części to już praca dla kogoś z autoryzacją
-
edit: nie doczytałam, że „dziecko” ma 19 lat, to oczywiście trochę utrudnia stawianie wymagań i zasad, bo to dorosły. Ale moje są tylko kilka lat młodsze i jeszcze się da na nie wpływać, więc to co pisze jest aktualne, ale oczywiście z modyfikacjami do wieku. Moim zdaniem rozpoznanie nerwicy u dziecka wymaga poszerzonej, dokładnej diagnostyki. Nerwica to reakcja, która może być wywołana przez jakąś trudną sytuację, albo może współwystępować z innymi zaburzeniami i je maskować. Bez poznania przyczyny nie da się wdrożyć skutecznego leczenia. Przede wszystkim przy nerwicy u dziecka trzeba bardzo uważać na nadopiekuńczość. Normalną reakcją rodziców jest ustąpienie dziecku i pozwolenie mu na to, co chce. A to pogarsza objawy. Ja np od dziecka mam nerwicę (lękową, nie natręctw) i moja mama chodziła ze mną do toalety bo bałam się sama. Dziś wiem, że to utrwaliło i pogorszyło nerwicę. Kiedy moje dziecko zaczęło mieć objawy nerwicy i OCD, nie pozwalałam na dziwaczne zachowania. Chciała żeby z nią chodzić do WC, nie zgodziłam się. Mówiłam spokojnie że nic jej nie grozi. Na początku biegła siusiu, nie spuszczała wody a ręce już myła w kuchni koło mnie. Potem zaczęłam wymagać żeby spuszczała wodę, potem myła ręce. Ciągle patrzyłam ile można od niej wymagać - np jeśli była chora i pół nocy wymiotowała to szłam z nią do łazienki, każdy może mieć gorszy dzień, ale było wyraźnie mówione że to wyjątkowo. Ciągle jej mówiłam że da radę, że w nią wierzę, że jest bezpieczna. Nie dawałam jej rozwijać i rozkręcać swoich teorii np że może być jakich duch albo tarantula. Zawsze byłam głosem rozsądku. Dzięki temu w ostatnich badaniach psychiatrycznych wyszedł poziom lęku poniżej tego, żeby zdiagnozować nerwice i psychiatrzy mówią że to dzięki „wyprowadzeniu” jej z tego, bo ma niestety silne tendencje lękowe przez autyzm i adhd. W pewnym momencie przez autyzm zaczęła rozwijać początki OCD. Rytuały, natręctwa. Raz dałam jej szklankę wody jak się zdenerwowała i płakała i powiedziałam nieopatrznie „masz napij się wody, to Cię uspokoi”. Od tamtej pory zaczęła domagać się wody przy każdym płaczu. Wyszłyśmy na spacer i nie miałam bidonu, nie było też sklepu otwartego w pobliżu a ona wpadła w histerię z zanoszeniem że bez wody się nie uspokoi. Wtedy zauważyłam problem i powiedziałam stop. Przestała dostawać wodę przy płaczu. Byłam konsekwentna i zawsze jej tłumaczyłam, że nie ma logicznych podstaw żeby tak robić. Że to jest w jej głowie. I że człowiek może w dużej mierze decydować o tym, co mu się w głowie rodzi. Miała też inne próby utrzymania jakiś drobnych natręctw, np kolejność układania sztućców na stole bo jak nie, to trzeba wszystkie talerze i zastawę znosić do kuchni i zaczynać od nowa. Ja się na to po prostu konsekwentnie nie zgadzałam i to przeszło. Oczywiście były histerie i wymuszania. Nawet zdrowe dzieci tak potrafią Lęk i natręctwa manifestują się na pewne sposoby, ale ich przyczyną jest taka sama. Np u jednych będzie to strach przed ciemnością, u innych przymus mycia rąk. Można wykorzenić jakieś zachowanie, np spanie przy świetle, mycie rąk itd, ale jeśli lęk w tle pozostanie, to po prostu rozwinie się inny mechanizm. U mnie np jak pozbyłam się ciężką pracą lęku przed ciemnością, to uderzyła we mnie hipochondria. Dlatego ważne jest, żeby znaleźć przyczynę i na niej się skupić (np u mnie i dzieci to ADHD i autyzm). Nie ma też co się skupiać na „temacie” lęków. Można dziecku mówić do znudzenia, że nie ma bakterii na rękach, ale to nie pomoże. Najwyżej zastąpi jedno natręctwo innym. Lepiej się skupić na uświadamianiu, że to zachowanie to mechanizm uspokajający. Ludzie z OCD odczuwają przymus żeby coś zrobić, bo jak nie, to czują ogromny niepokój. Na tym należy się skupić. Dlaczego odczuwa ten niepokój? Co jest przyczyną? Jakieś zaburzenie? Jakieś trudne środowisko np mobbing w szkole? I trzeba się tą przyczyną zająć i działać wielotorowo. Czyli: 1. Znaleźć i leczyć przyczynę 2. Szukać innych, zdrowych metod rozładowania napięcia. U dzieci stres naturalnie rozładowuje się przez ruch. Ostatnio mamy fizjoterapię z kobietą specjalizującą się w dzieciach z ADHD, OCD, nerwicy itd i ona mówi: jak czujesz niepokój, to zrób jakąś aktywność, która przyspiesza oddech i podnosi puls. Tzn aktywność z oporem, nie zwykły spacer ale np spacer pod górkę. Idź po schodach w górę i dół. Wyrób ciasto na pizzę, poodkurzaj, cokolwiek. Przy wysiłku oddech przyspiesza i staje się głębszy, a wyrównanie oddechu uspokaja układ nerwowy. Przy nerwico człowiek oddycha płytko i klatką, nie brzuchem. To daje mózgowi sygnał alarmowy. Ruch jest naturalnym lekarstwem. Inne opcje to kąpiel, słuchanie muzyki i taniec, cokolwiek. Dziecko powinno zrobić tablicę i zapisać na niej rzeczy, które pomagają, żeby w sytuacji kryzysu nie musieć wymyślać co robić, tylko popatrzeć na tablicę i zobaczyć np „aha, jeśli pogram 30 min w Just Dance, albo upiekę zdrowe muffinki to poczuje się lepiej” 3. Ćwiczyć to, co jest problemem. Zmuszać dziecko do przekroczenia swoich granic. Boi się wyjść? Trudno, musi. Może być np na początek wieczorem jak nie ma ludzi, i tylko przed dom. Po tygodniu np dookoła bloku itd. Ale trzeba ćwiczyć powrót do normalnego życia. Chce umyć ręce po raz 50? Nie, nie wolno. Ręce się myje po toalecie, po przyjściu z dworu, przed jedzeniem i jeśli są widocznie brudne. Na początek może np przetrzeć chusteczka dla niemowląt, albo przy niektórych czynnościach użyć rękawiczek jednorazowych, znaleźć tymczasowy kompromis i powoli to ograniczać. Odwracać uwagę, znaleźć rzeczy, które mogą dziecko zająć i ucieszyć. Nie zrażać się jeśli dziecko patrzy w ścianę i się nie interesuje. Usiąść obok i np zacząć układać domino, puzzle czy coś. I poprosić „możesz ten puzzel położyć tu? A ja w tym czasie ułożę ten drugi”. Zwykłe dziecko po jakimś czasie zacznie reagować, wciągnie się.
-
Ja mam nerwicę lekową od dziecka i jej obraz bardzo się zmieniał. Jako dziecko były to typowe fobie, przed pająkami, ciemnością. Potem jako młoda dorosła miałam ciężki atak hipochondrii z objawami jak stan podgorączkowy przez rok bez przerwy, pocenie się, uderzenia gorąca, ciągle bóle, osłabienia, bóle żołądka, niską odporność. Po tym przez pewien czas był spokój a następnie moja nerwica przyjęła formę lęku wolnopłynącego. Temu lękowi często też towarzyszyły somaty jak bóle głowy, osłabienie itd. Od jakiś 2 lat już nie mam nerwicy, ale obecnie cierpię na ostrą reakcję stresową (moim zdaniem mechanizm stresu i nerwicy są powiązane i należą do tej samej grupy zaburzeń) i mam dużo somatów. Ból mięśni, brzucha, głowy itd. aha, dodam że ponieważ mam ADHD, od dziecka mam też coś co przypomina zespół przewlekłego zmęczenia. Takie ciągłe poczucie że coś mnie bierze, jakieś bóle mięśni, gardła, głowy, tkliwe węzły chłonne, zmęczenie itd. U mnie nerwica też wynikała z ADHD, więc teraz jak jestem na lekach to nerwica zniknęła. Za to ten stres daje mi podobne sonaty do nerwicy czy przestymulowania przy ADHD
-
Tak jak opisałam, ta osoba nie miała problemu z przerwaniem ciągłości krwiobiegu przez dużą ranę, która wymagała szycia, ale szczepionka (która jest domięśniowa, nie ingeruje w układ krwionośny) spowodowała, że zemdlał. Nie znam się aż tak na różnicy pomiędzy zasłabnięciem a omdleniem, ale jeśli ktoś spada z krzesła na podłogę nieprzytomny to chyba jednak zemdlał? Kiedyś damy mdlały na zawołanie, to było modne
-
Nie wiem w jakich książkach jest napisane że przy nerwicy nie da się zemdleć, bo zemdleć da się w każdej stresowej sytuacji i bez nerwicy. Np znajomy, którego marzeniem była kariera wojskowa w siłach specjalnych mdlał przy każdym pobieraniu krwi i zastrzyku. Ogólnie krew, pierwsza pomoc i inne urazy nie robiły na nim wrażenia, a strzykawka tak i chłop 2 metry po bezproblemowym zszyciu rany zrobił się biały na twarzy i odpłynął jak pielęgniarka przyszła ze szczepionką na tężec… Mi się od nerwicy robiło słabo, szczególnie jak miałam hipochondrię i np wymacałam jakiś węzeł chłonny to od razu zlewał mnie zimny pot i robiło mi się ciemno przed oczami. Nie mam tendencji do omdleń więc nie mdlałam, ale było blisko.
-
Pewnie masz rację, ale wybór leków stricte przeciwlękowych jest niewielki i zwykle do leczenia krótkotrwałego podczas gdy ludzie walczą z nerwica całe życie (buspiron jest np do leczenia krótkotrwałego). Poza tym zaleczenie lęku bez leczenia przyczyny zawsze prowadzi do nawrotów. Ja mam zdiagnozowaną nerwicę lękową od dziecka, w zasadzie odkąd pamiętam miałam silne lęki. Brałam benzo, miałam terapie, leki na depresję, ale to wszystko pomagało na krótko. Dopiero porządna diagnoza, stwierdzenie ADHD i leczenie skierowane na ADHD, zupełnie bez wspomagającego leczenia nerwicy, całkowicie usunęło lęki. Od prawie 3 lat nie mam w ogóle objawów nerwicy, bo leczę jej przyczynę.
- 17 odpowiedzi
-
- pomocy
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Współczuje Rozumiem, że jesteś jeszcze młoda? U ludzi młodych wahania nastroju i intensywne emocje są naturalne, bo ten ośrodek w mózgu, który odpowiada za hamowanie naszych prymitywnych impulsywnych zachowań rozwija się do 22-25 roku życia. Nie ma czegoś takiego jak „po prostu nerwica”. Nerwica jest stanem współtowarzyszącym. U ludzi ogólnie zdrowych może wystąpić jako zaburzenie stresowe, np ciężka sytuacja, choroba, przeciążenie pracą. Poza tym nerwica towarzyszy szeregowi zaburzeń jak: DDA, DDD, zaburzenia osobowości, ADHD, autyzm, PTSD i inne. Diagnozowanie nerwicy jest bardzo wygodne dla lekarzy, o proszę, masz diagnozę, masz wytłumaczenie, do widzenia. Podczas gdy nerwica z czegoś wynika i trzeba dowiedzieć się z czego i leczyć przyczynę. Nie ma lekarstwa na nerwice, na terapii zwykle się dokopuje do prawdziwej przyczyny. A farmakoterapia to przede wszystkim środki przeciwdepresyjne, nie stosuje się typowo przeciwlękowych bo za bardzo uzależniają.
- 17 odpowiedzi
-
- pomocy
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie. Postawienie diagnozy nie ma absolutnie prawa wpływać na funkcjonowanie sprzętu elektronicznego ani na treści na nich wyświetlane (w jaki sposób miałoby się to odbywać?). Wyszukiwanie w internecie o swojej diagnozie ma za to wpływ na pojawiające się treści bo ciasteczka zapisują nasze preferencje i wybierają reklamy i propozycje contentu pod to. Tak samo możemy mieć apki, którym nie myśląc o tym daliśmy dostęp do mikrofonu i one mogą zbierać informacje w tle jeśli rozmawiamy na jakiś temat i też wpływać na wyświetlane treści i reklamy. Jeśli natomiast uważasz, że Twój sprzęt się w dziwny sposób zepsuł a treści na ekranie są osobiście skierowane do Ciebie, to musisz szybko skontaktować się z lekarzem, to urojenia.
-
No nikogo nie przegadasz, bo nie masz racji. Ale może przeczytasz jeszcze raz i jeszcze, powoli i ze zrozumieniem te odpowiedzi, które dostałeś i wyciągniesz z nich właściwe wnioski. Tego Ci życzę, bo nikt za Ciebie Twojego życia nie naprawi, a wydajesz się mocno zmotywowany żeby absolutnie sobie samemu nie pomagać. To nawiasem mówiąc ogromny czynnik ryzyka zaburzeń psychicznych u Twoich przyszłych dzieci, na które możesz przenieść swoje nieprawidłowe wzorce zachowań. Może też jest to pewien mechanizm selekcji naturalnej, że osoby z taką skłonnością do autodestrukcji, autoagresji i taką alergią na wszelkie próby pomocy jak Ty sami sabotują swoje szanse na reprodukcję? Więc może i masz część racji w tym, że jesteś „partnerem wysokiego ryzyka” do tworzenia rodziny, ale to w żadnym razie nie przez Twój wzrost, tylko problemy psychiczne.
-
What? Słuchaj, tracisz czas i energię na bzdury zamiast zająć się poważnymi sprawami: - swoim zdrowiem psychicznym - zmianą otoczenia na ludzi z lepszymi wartościami - nauką! I to ostatnie z wykrzyknikiem bo oczy bolą od czytania Twoich interpretacji naukowej wiedzy. 1. Genetyka. Martwisz się że syn będzie niski po Tobie? To tak nie działa! Dziecko dziedziczy cechy po przodkach, z obu stron, wiele cech nie jest dziedzicznych bezpośrednio tylko np w którymś pokoleniu. Poza tym na wzrost wpływa duuuużo więcej niż geny, bardzo ważne jest życie płodowe i dzieciństwo. Pierwsze dzieci zwykle są najniższe, bo macica matki nie jest rozciągnięta i jest mniej miejsca do wzrostu. Dieta matki, jej zdrowie też ma znaczenie. Potem dzieciństwo a szczególnie odpowiedni poziom wit. D i wapnia, snu oraz trylion innych czynników które mogą wpływać na hormon wzrostu. 2. Psychologia. Nie masz wiedzy o podstawowych mechanizmach psychologicznych człowieka i wydaje Ci się, że pewność siebie wynika z wyglądu. Wg. badań zmiana wyglądu wpływa pozytywnie na pewność siebie TYLKO u ludzi oszpeconych chorobą lub wypadkiem (np poparzonych, po usunięciu piersi itd). Wtedy rekonstrukcja plastyczna poprawia samopoczucie. Ale poza tym NIE! Myślisz że EwelOna po tym wszystkim co w sobie zmieniła, jest teraz pewną siebie i stabilną emocjonalnie kobietą? Myślisz, że ci przystojni kolesie i ładne dziewczyny które Cię wyśmiewały były pewne siebie? Wręcz przeciwnie, nikt ze zdrową pewnością siebie nie potrzebuje poprawiać sobie nastroju prześladując innych. Zastanów się czego chcesz? Być zdrowo pewny siebie, czy wyglądać na tyle fajnie, żeby palanci zaakceptowali Cię w swoim towarzystwie, panny na Ciebie leciały a Ty mógłbyś zachowywać się jak palant wobec innych, którzy może nie wyglądają aż tak dobrze? Bo na to wygląda… 3. Społeczeństwo. Wartości, w których najwyraźniej dorastałeś, nie są normalne. Mam w rodzinie sporo młodych ludzi i oni trzymają się z daleka od grup, które wyśmiewają innych, kolesie są przytakiwani, panny z biustem na wierzchu i tipsami a w głowie pustka. Są też normalni ludzie na świecie. Są szkoły gdzie nie pozwala się na mobbing.
-
Nie masz pojęcia na czym polega terapia. Terapeuta wcale Ci nie powie, że Twój wzrost nie jest problemem, bo to już wiesz, powiedziało Ci to tu z 10 osób i nie pomogło. Terapeuta ma za zadanie odpowiednimi metodami pomóc Ci przepracować traumę związaną z gnębieniem i mobbingiem, a potem jak już to przepracujesz, terapeuta pomaga Ci się dalej rozwijać, pewność siebie, ogólny samorozwój. To kwestia min 6 miesięcy spotkań, plus Twoja praca w domu z różnymi zadaniami, ćwiczeniami. Ale zwykle ze 2 lata to zajmuje. Nie wiem skąd masz wizję terapeuty który powie Ci „aha! Już wiem. Pana problemem nie jest niski wzrost tylko kompleks na tym punkcie. Teraz już Pan to wie, więc proszę nabrać pewności siebie a będzie Pan zdrowy. Dziękuję, należy się 250 zł”. To w ogóle tak nie wygląda! Myślisz, że my tutaj tego wszystkiego nie przerabialiśmy? Takie myślenie życzeniowe typu „jeśli stanie się to i to, to już sobie poradzę, już będzie ok”, ale nigdy nie było. Np hipochondryk sobie mówi „jak to badanie wyjdzie dobrze, to już będę szczęśliwy” ale to się nigdy nie dzieje, tylko przychodzą kolejne badania. Tak samo będzie z Tobą. Z zarostem trochę Ci przeszło, teraz jest wzrost i oszukujesz samego siebie, że tylko te 2 cm i już poradzisz sobie sam ze sobą. Otóż nie poradzisz. Jak urośniesz te 2 cm, to znajdziesz coś innego, tą znów ostatnią rzecz, po której już na pewno będziesz się czuł dobrze ze sobą, np większy biceps. A jak Ci się uda i obwód bicepsa to znajdziesz coś innego. Dopóki nie przepracujesz swojego niskiego poczucia własnej wartości i kompleksów, dopóty zawsze będziesz mieć obsesje na jakimś punkcie. Jesteś młody naiwnie myślisz, że to przejdzie jak urośniesz. Nie przejdzie jak urośniesz, przejdzie jak poradzisz sobie z problemami psychicznymi.
-
Hmm podsumujmy: - czułeś się wyśmiewany w podstawówce, przede wszystkim przez dziewczyny, ze względu na marną posture - teraz uważasz, że „prawdziwy mężczyzna” ma min 180 cm i typowe biologiczne cechy samcze jak mocny zarost i muskulaturę - uważasz, że kobiety interesują się tylko tym określonym typem mężczyzn, a ludzie obu płci notorycznie wyśmiewają i poniżają każdego, kto nie mieści się w tej normie Nie lubię kieszonkowej psychologii, ale to co piszesz jest niepokojące i chyba potrzebujesz pomocy. Z tego co piszesz, można założyć z jakimś prawdopodobieństwem, że: - masz bardzo niską samoocenę i być może jakieś inne zaburzenia psychiczne. - piszesz, że „każdy Cię wyśmiewał” i że „cały świat Ci wmawia ten konkretny ideał wyglądu” a to brzmi całkowicie nieprawdopodobnie. Żaden w miarę ogarnięty małolat czy młody dorosły człowiek nie wyśmiewa innych za wygląd ani nie wybiera partnerów tylko na podstawie wyglądu, bo to wstyd. Osoby tak postępujące są postrzegane przez innych jako mało inteligentne, puste i płytkie. Więc albo obracasz się w wyjątkowo nieciekawym towarzystwie, które powinieneś szybko zmienić, albo Twoja niska samoocena i problemy powodują zaburzenia percepcji i po prostu sobie to wyśmiewanie i wmawianie wymyślasz. Ludzie z mocnymi kompleksami są przewrażliwieni i neutralny a nawet pozytywny komentarz odczytują jako kpinę. - Twoje kompleksy, nierealne oczekiwanie, że jak urośniesz 2 cm to Twoje problemy się rozwiążą, spaczony ideał męskości i dziwne teorie na temat kobiet wyśmiewających mężczyzn i wybierających partnerów pod kątem idealnego genetycznie potomstwa stawia Cię w wysokiej grupie ryzyka dołączenia do subkultury inceli, prawdopodobnie już się o nią otarłeś. A to prosta droga na dno, jak raz w nich wpadniesz i zwalisz swoje osobiste problemy na te ich grubymi nićmi szyte teoryjki to masz duże szanse spędzić resztę życia na użalaniu się nad sobą i nienawidzeniu kobiet i przystojnych mężczyzn. Poszukaj pomocy psychiatry. Masz spaczony obraz świata, wartości i relacji damsko-męskich.
-
Mam bardzo wysokie kwalifikacje, bo nauka łatwo mi wchodzi do głowy i z niezdecydowania ciągle robiłam jakieś kursy, studia, podyplomówkę itd. Za to długo nie rozwijałam kariery, bo mnie to nie interesowało, nie wiedziałam czego chce, łapałam cośtam w komunikacji, marketingu, administracji, ale wszystko mnie zaraz nudziło, a wyścig szczurów, biurowe intrygi i polowania na awans dla mojego autystycznego mózgu były absurdalne nie wyobrażam sobie też być kierownikiem i wziąć odpowiedzialność za bandę dorosłych przedszkolaków. Więc pogodziłam się że zawodowo będę zawsze pracować poniżej kwalifikacji i skupiłam na rozwoju, nauce i projektach charytatywnych. Ale jakieś 5 lat temu przez przypadek trafiłam w pracy na coś co lubię i od tamtej pory to rozwijam, teraz pracuje jako specjalista przede wszystkim przy tworzeniu procesów i wdrażaniu systemów czy baz danych. Co do drugiego pytania, to podobno tak. Wcześnie zdiagnozowane i leczone adhd zmniejsza ryzyko nerwicy, depresji, narkomanii, zaburzeń odżywiania, samookaleczeń i innych problemów, które dość często pojawia się przy nieleczonym zaburzeniu.