Skocz do zawartości
Nerwica.com

nvm

Użytkownik
  • Postów

    2 356
  • Dołączył

Treść opublikowana przez nvm

  1. nvm

    Nie radzę sobie

    "Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym." No więc - nie radzę sobie... Wydawało mi się, że pod koniec maja było nie najgorzej...niestety dokonałem nawrotu i się uwstecziłem w swoim nałogu od kompulsywnego myślenia. Teraz czuję, że jestem w piekle. Nieskończoność mnie przytłacza.
  2. nvm

    Meta-wątpliwości

    Mogę wyróżnić pewne podstawowe meta-wątpliwości: A co jeśli to, co psychologia nazywa zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (nerwicą natręctw) to jest tak naprawdę coś, czym powinniśmy się kierować? Czyli co jeśli świecka psychologia się myli, a właściwa droga wiedzie jedynie np. przez jakieś sekciarstwo religijne? A co jeśli niesłusznie coś określam jako OCD? Co jeśli zostałem niewłaściwie zdiagnozowany? Co jeśli oszukuję sam siebie i celowo wprowadzam innych w błąd, jednocześnie wypierając, że to robię?
  3. Nie da się, bo ego to nie jest jakiś odrębnie istniejący byt, który można "zabić". 'Ego' to zwyczajnie pewna aktywność, którą wystarczy przestać praktykować. Wystarczy przestać dolewać oliwy do ognia i obserwować, jak jego kołowrotek się spowalnia i stopniowo zatrzymuje, a jednocześnie Ty stajesz się coraz bardziej zjednoczony beztrosko z flow, które spontanicznie przez Ciebie przepływa...Twoja lewa ręka przestaje coraz bardziej martwić się tym, co czyni prawa.
  4. Cześć, Mam praktycznie ciągle chaos w głowie i problem w zebraniu do kupy i ubraniu w słowa swojego problemu. Czuję się źle, ale nie potrafię tego wyjaśnić ani opisać. Chyba od zawsze miałem trudności w ubieraniu w słowa tego, co przeżywam. Odbiło to się również na moim związku, w którym kiedyś byłem, bo dziewczyna domagała się, abym dokładnie wiedział co czuję, itp. i umiał to jasno zakomunikować. Czy ktoś z was ma podobnie? Co można z tym zrobić? Bo może od tego powinienem w ogóle zacząć... Trochę mi pomaga na chaos, gdy ktoś mi zadaje odpowiednie pytania, które powiększają moją samo-świadomość. Wówczas mój umysł staje się mniej chaotyczy, moja jansość umysłu rośnie. Pomaga mi również, jeśli widzę, że ktoś bezpośrednio adresuje jakiś problem, który noszę w sobie, a którego nie potrafiłem, nie umiałem ubrać w słowa.
  5. Nie radzę sobie. Spróbowałem pewnej metody: postanowiłem jej całkowicie pofolgować w swojej głowie, wyżyć się w ten sposób mentalnie. Ale zaszkodziło mi to - teraz impulsy agresywne mam bardziej nasilone i natrętne.
  6. nvm

    Meta-wątpliwości

    Uważasz, że ten natrętny nurt energii to wina leków? Ja tak mam, a nie biorę leków.
  7. nvm

    Meta-wątpliwości

    A czy Ty też masz w sobie taki natrętny nurt energii, który chce Cię porwać do impulsywności?
  8. nvm

    Czym jest wstyd?

    Hmm...cóż, ja tak raczej nie mam. Pierwsze mogę trochę poczuć, drugiego raczej sobie nie przypominam.
  9. nvm

    Upały a nerwica.

    Dokładnie. Jak sobie radzić z upałami?
  10. nvm

    Meta-wątpliwości

    A w "Skyfall" jest taka scena, gdzie lekarz mówi "Dzień", a Bond odpowiada "Zmarnowany". Myślę, że może to być przydatne. Z 2 powodów: 1) Jeśli czyjeś myśli krążą ciągle wokół jakiegoś tematu 2) Aby zbadać czyjąś sieć skojarzeń Czy postępujesz w ten sposób? Czy jesteś uzależniony od poczucia pewności?
  11. nvm

    Meta-wątpliwości

    Jak konkretnie rozumiesz problem "sensu życia"? Czym się różni problem "sensu życia" od uzależnienia do poczucia pewności? Nie mówię tutaj o żadnych filozoficznych poglądach. Mówię jedynie o spojrzeniu w twarz temu, przed czym się od lat uciekało. O przełamanie nawyku odwracaniu oczu od swoich własnych trudnych emocji. Nie twierdzę, że się nie rozwija. Nie mówię, że wszystkie istotne zmiany zachodzą w okresie dziecinstwa. Kontrpzykładem może być tutaj chociażby PTSD. Tzn. jak? Pamiętaj, że dzisiaj jest inaczej niż za czasów Freuda (przynajmniej z tego co się orientuję).
  12. nvm

    Czym jest wstyd?

    Czyżby? Śmiem twierdzić, że tak naprawdę wstydzisz się przed podświadomymi głosami w swojej głowie, będącymi internalizacją rzeczywistych osób z przeszłości. Dlaczego miałabyś się wstydzić przed samą sobą? Przecież tak naprawdę nigdy nie ma powodów do wstydu przed samym sobą... Ja się nigdy nie wstydzę przed samym sobą. Jedynie przed innymi - bo brakuje im mądrości i/lub są złośliwi/demoniczni.
  13. nvm

    Meta-wątpliwości

    Sprowadzaniem, powiadasz... Moim zdaniem prawidłowo przeprowadzona psychoanaliza zajmuje się tym, by człowiek wyraźnie uświadomił sobie to, co go podświadomie męczy. Czyli aby człowiek stanął w świetle prawdy, zamiast chować się po kątach w swoich mechanizmach obronnych, niczym Adam i Ewa w rajskim ogrodzie... Naprawdę według Ciebie psychoanaliza sprowadza wszystko do seksualności? Z tego co się orientuję, to dzisiejsi psychoterapeuci z nurtu psychodynamicznego dystansują się wobec Freuda... Co do dzieciństwa, to uważam, że słusznie sprowadza. Wyczuwam w Tobie wrogość do psychoanalizy i odnoszę wrażenie, że przedstawiasz z jakichś powodów temat w krzywym zwierciadle - nie do końca zgodnie z rzeczywistością.
  14. nvm

    Meta-wątpliwości

    W sumie to mam podobnie. I jak sobie tym radzisz? Wybierasz słuchanie się tych myśli? I jaki to przynosi efekt? Jesteś z niego zadowolony?
  15. nvm

    Czym jest wstyd?

    Moja wcześniejsza hipoteza też taka była. Jeśli dobrze pamiętam, podobnie stwierdził również John Bradshaw w książce "Toskyczny wstyd". Zgadzam się, że jest to dobre przybliżenie. Przyszło jednak do mnie później pewne doprecyzowanie - zaobserwowałem w sobie czym się (u mnie) różni zwykły lęk od wstydu. I zauważyłem, że wstyd jest (u mnie) jakby reakcją na lęk, takim skurczeniem się/zamknięciem się w sobie i schowaniem. ("Robię się mały ze wstydu"). Mam podobnie. Udowodnij, że jesteś beznadziejny. Mówię to ze spokojem, bo jestem głęboko przekonany, że nie uda Ci się tego udowodnić. Hmm...co tak właścwie rozumiesz przez "beznadziejny"? Czy masz dobre powody, by się trzymać takiego przekonania? Czy rzeczywiście jesteś przekonany, iż jesteś "beznadziejny"? Dla mnie "Jesteś beznadziejny" to synonim do "Wstydź się". Czyli jest to forma rozkazu, a nie stwierdzenia. Próba podstępnego wpłynięcia (manipulacji) na kogoś, aby poczuł się gorzej (dla własnych psychopatyczno-sadystycznych celów). Ewentualnie jako forma odreagowania własnych trudnych emocji i zaatakowanie kogoś (z pobudek sadystycznych bądź w samo-obronie?) Gdyby jednak dosłownie się tego trzymać, to uznałbym, że "Jesteś beznadziejny" oznacza "Nie ma dla Ciebie nadziei". Nadziei na co konkretnie? Nadziei na to, że dana osoba Cię zaakceptuje? Dlaczego? Boisz się reakcji innych, gdyby wiedzieli, zę masz schizofrenię (bo z tego zdania wnioskuję, że uważasz iż ją masz?) ? Osobiście nie widzę w schizofrenii samej w sobie powodu do wstydu. Tzn. widzę powód w tym sensie, że jest to odpowiedź na lęk przed reakcją innych, gdyby się dowiedzili. Ale gdyby inni byli ludźmi bardziej wyrozumiałymi/sensownymi, itp., to czy dalej byłby powód do wstydu? Moim zdaniem nie.
  16. nvm

    Meta-wątpliwości

    Brzmi znajomo, ale też i ogólnie... Nie powiedziałbym, że inni mają ciągły spokój ducha, ale w pewnym sensie również mógłbym powiedzieć, że to na swój sposób brzmi dla mnie znajomo...
  17. Z reguły lubię Cię i cenię. W tematach na forum potrafisz spokojnie i ciekawie rozmawiać; zakładasz ciekawe tematy; potrafisz zadawać skłaniające do refleksji pytania; można długo prowadzić z Tobą ciekawe konwersacje. Nie lubię tylko tej demonicznej wersji Ciebie.
  18. nvm

    Natura mężczyzn

    Moim zdaniem (jednak) nie.
  19. A może BIałoczarna szuka tutaj po prostu jasności umysłu, bo ma w głowie chaos? Czy możemy jej w tym choć trochę pomóc? Moim zdaniem tak - zadając odpowiednie pytania, skłaniające do meta-refleksji. Wiem jak to jest mieć w głowie chaos i wiem jak cenne mogą być dobre pytania...
  20. Skąd wiesz? Nawet nie ustaliliśmy jeszcze czego tak właściwie Białoczarna od nas oczekuje...próbuję do tego dojsć. Białoczarna skarży się, że - cytuję - "dalej to przeżywa", czyli "analizuje". Domyślam się, że skoro się na to skarży, to chciałaby przestać to analizować. Dlaczego zatem nie przestanie? Białoczarna, czy jest coś co chcesz osiągnąć poprzez analizowanie tego? Czego konkretnie chcesz? Ale tak szczerze?
×