Tak straszycie tymi ubokami, ale ja żadnych nie mam. Chyba, że mój organizm jest jakiś inny, albo nie zauważam tak "słabych" uboków w perspektywie z silniejszymi lekami i ich skutkami ubocznymi.
Chcieli nam ukraść kota. Latem czasem ucieka ale ogólnie to jej nie wypuszczamy bo kiedyś ktoś ją otruł i boimy się powtórki z rozrywki.
Jakiś idiota wystawil na face nasze współrzędne i jej zdjęcie, że kotek sobie leży, prawdopodobnie jest w ciąży i szukają właścicieli bo jak nie, to wezmą ją i wykastruj i poszukają nowego domu. Gówno prawda, bo wykastrowana jest j po prostu jest gruba.
nawet mnie nie pobudzają tylko powodują palpitacje serca xD w ogóle ja mam problem z tętnem, przeważnie 120/130, pewnie wszystko razem, leki, kawy, energole. Ale nie będę mieć nic przeciwko, jeśli serce mi stanie.
A ja wręcz przeciwnie, chciałabym pracować, ale nie mogę, jestem na rencie, przez co czuję się bezużyteczna, starczy tylko na te rachunki by popłacić i jakoś przeżyć do pierwszego. Próbowałam na lewo opiekować się dzieckiem ale... źle się to skończyło. Nie chcę na forum o tym opowiadać, bo to straszna historia. Wtedy zdałam sobie sprawę, że jednak jestem zbyt pierdolnięta by wziąć na siebie obowiązek pracy.