Lubię burzę. Jest fascynująca. Jednak boję sie tego, że jest tak potężna i dominująca.
Mam taką fantazję.. w lesie pod drzewem w deszcz potężny i burzę
Nigdy niespełna i raczej małe szanse na jej realizację
Ja już się zadomowiłam nic mi nie robi kolejna hospitalizacja. Jedyne co to frustracja że nie mogę nic tu robić by się zadowolić dniem. Leki, posiłki, leżenie, spanie i tak w kółko czasem gra w karty lub Chińczyka. To jedyne zajęcia tutaj.
I nas też są przepustki ale nie każdemu pozwalają. Zależy od stanu. U nas przypadku są lżejsze bo to detox z podziałem psychiatrii. Straszny rygor tu jest.
Na pewno nie jest to moje ostatnie pożegnanie z glosami i urojeniami. Ale może będę mieć spokój jakiś czas. Wyjdę stąd i zacznę żyć. Chcę tego bardzo. Umiec docenić życie.
Hejo witam wszystkich. Powróciłam z umarłych mam coraz więcej siły i tej psychicznej i fizycznej. W piątek wychodzę i chyba nigdy się nie cieszyłam tak bardzo. Napsułam krwi innym swoimi wybrykami ale zrozumiałam wiele rzeczy i mam nadzieję że brde mieć nauczkę na przyszłość.