Skocz do zawartości
Nerwica.com

Evia

Użytkownik
  • Postów

    2 040
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Evia

  1. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    Jest super ładna W takim razie Candy sama musi mieć kompleksy ponieważ twierdziła inaczej
  2. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    taaa, to w takim razie skąd ten bulwers u wielu osób, że grube baby noszą leginsy?
  3. ja może nie tyle co nie wiem co ze sobą zrobić tylko po prostu nic mi się nie chce a kiedy już usiądę do komputera (nieraz z myślą, że tylko sprawdzę pocztę) to cały dzień mi mija na obijaniu się Mnóstwo rzeczy odkładam właśnie na niedzielę czy sobotę ale w efekcie nigdy tego nie robię Prawie każda czynność, którą sobie zaplanuje powoduje we mnie totalny ucisk Wstyd się przyznawać ale niech tam będzie... Nie wyniosłam jeszcze choinki do piwnicy
  4. mam podobnie zdarzało mi się pracować po 80 h w tygodniu czy blisko 300 h w miesiącu czyli prawie dwa etaty a mimo to uważam się za lenia, a ta moja "pracowitość" wynikała z braku asertywności, tego że nie potrafię odmówić a nie chęci do pracy. I właśnie na tym polega różnica między nami, bo ja właśnie nieraz z nieprzymuszonej woli potrafię się tak wkręcić w pracę. Jakiś czas temu pracowałam ( na ochotnika) 11h w ciężkich warunkach i mój kolega był w szoku kiedy zobaczył, że na koniec dnia mam jeszcze w sobie tyle energii. Dzisiaj właściwie to mam podobnie. Pracowałam 10h i zaraz pójdę jeszcze biegać Najgorzej jest jak mam wolne (np niedziela) wtedy jest największe prawdopodobieństwo, że cały dzień będę się byczyć przed komputerem i nawet palcem nie kiwnę żeby chociaż zjeść coś sensownego... (nie mówiąc już o jakimkolwiek pożytecznym zajęciu typu sprzątanie, pranie itd)
  5. Wybaczcie ale na tę chwilę nie jestem w stanie przeczytać tego wątku i przeanalizować całej treści, dlatego też sugeruję się jedynie zwięzłą nazwą tematu. Powiem tylko, że czasem możemy mieć nie do końca dobre rozeznanie w danej sytuacji. Czasami warto wszystko przeczekać Mój związek był ostatnio w rozsypce. Byłam pewna, że to katastrofa i gdyby nie pewne zobowiązania to mój związek byłby już zakończony. Po przeczekaniu burzy, która trwała baaardzo długo przyszły lepsze dni
  6. kurczę, jak czytam o waszym ranieniu się to robi mi się słabo...
  7. Nie wiem czy to dobry temat na to ale muszę się wyżalić, że mam tak potwornego kaca, że w ogóle nie wiem co się dzieje na około Nawet dziwi mnie to, że dam radę to napisać Mam predyspozycje do alkoholizmu, a to jest druga niedziela z rzędu, która tak wygląda...
  8. Nie martw się, mam to samo i jakoś żyję Doszłam do wniosku, że rzeczy które odkładam na później, tak naprawdę nie są aż takie ważne żeby się na nich aż tak skupiać, dlatego też nie mam już nawet wyrzutów sumienia z tego powodu Jak mnie coś porządnie przyciśnie (typu ostateczny termin zapłaty w urzędzie skarbowym itd ) to jednak podrywam tyłek i wykonuję daną powinność Za to od tygodnia mam rozwaloną deskę klozetową i myślę, że nie prędko kupię nową, najwidoczniej nie jest mi aż tak potrzebna To dziwne ale z jednej strony jestem leniem ale z drugiej strony już nie. Jak zacznę pracować to mogę to robić nawet 12h bez zadyszki, jednak kiedy tylko dostrzegę jakąkolwiek szansę na obijanie się, to z pewnością to wykorzystam Dziwne...
  9. Ja raz w swoim życiu miałem przypadek i to na studiach że wykładowczyni mnie faworyzowała, chyba bardzo się jej podobałem bo b.często na mnie patrzała i dała mi 5-tkę na zaliczenie nie wiem za co. Trochę nawet żałowałem że nie przełamałem swej nieśmiałości bo ona całkiem ładna była, miła no ale miała męża. Moja nauczycielka do piękności nie należała, a nawet wręcz przeciwnie Mimo to nie odstraszyło to raczej niektórych kolegów, którzy w zamian za dobre oceny byli w stanie zrobić wszystko A mówi się, że to kobiety dają ciała aby uzyskać jakieś cele
  10. arminn, nie pamiętam czy miał rodzinę czy nie, ale raczej nie bo był chyba wtedy bardzo młody jeśli chodzi o dziewczynę to nawet jej nie znałam, bo skończyła już szkołę ale historię owego nauczyciela każdy sobie opowiadał z pokolenia na pokolenie
  11. Jeśli kiedykolwiek będę się budować to zainwestuję w ekonomiczny dom, którego nie będzie trzeba jakoś specjalnie ogrzewać. Ostatnio bardzo popularne jest ogrzewanie pobierane z wnętrza ziemi... Mimo to z kominka nie mogłabym zrezygnować O odśnieżaniu nawet nie pomyślałam... Ale trawnika to bym nie kosiła Nie przeszkadzałby mi gąszcz. Ba, nawet chyba wolałabym takie dzikie klimaty
  12. W mojej starej szkole był nauczyciel w-fu, który romansował z uczennicą, która zaszła w ciążę . Wyszła z tego wielka afera i jeśli chodzi o mnie to na tamtą chwilę uważałam (właściwie to teraz również tak uważam), że owy nauczyciel powinien wylecieć ze szkoły, jednak tak się nie stało i prawdopodobnie uczy po dziś dzień. Troszkę podobna sytuacja była z nauczycielką, która romansowała z chłopakami, co również mnie wkurzało ponieważ ich faworyzowała i dawała ściągać. W ogóle się z tym nie ukrywała. Np podczas sprawdzianów sadzała swoich ulubieńców z tyłu klasy i nie pozwalała nikomu się obracać, siadała tam razem z nimi i dawała im wzór odpowiedzi itd Strasznie mnie to wkurzało. Na dodatek nie lubiła dziewczyn. Ledwie u niej zdałam, chociaż kolega, który ode mnie wiecznie ściągał dostawał dobre oceny Patologia Dobrze, że nauka już za mną
  13. Bardzo często to słyszę i dziwi mnie, że wszyscy są święcie przekonani, że na wsi wieje nudą. Według mnie wieś ma dużo większe możliwości od miasta. Można chodzić do lasu lub wodę, łowić ryby, pielęgnować własny ogród, posiadać zwierzęta, rozpalać ogniska czy grille, mieć prywatny basen czy boisko sportowe, jeździć quadami itd, itp Co nam miasto oferuje? Puby, kino, teatr itd, tylko, że teraz prawie każdy posiada samochód i nikt nie powinien mieć większego problemu z dojazdem do takich miejsc. Czasem przemieszczenie się z jednego końca miasta na drugi trwa tyle samo co dojazd z jakiejś wsi. Zresztą mało kto codziennie chodzi do pubów czy kina. Ludzie mieszkający w miastach na co dzień kiszą się w małych mieszkankach i jedynie w weekendy (lub rzadziej) wychodzą na miasto. Co do prywatności to również uważam, że na wsi również można być anonimowym. Wielu osobom wieś kojarzy się z typowo rolniczym miejscem ale teraz ludzie budują domy w dużych odstępach od siebie, na skrajach lasu itd, do tego można odgrodzić posesję i nikt nie będzie miał wglądu do naszego życia, w przeciwieństwie do bloków gdzie każde prychnięcie może być usłyszane za ścianą No i do tego przestrzeń... Aktualnie mieszkam w bloku, w którym na moje nieszczęście się duszę Moim marzeniem jest wyprowadzka i zamieszkanie gdzieś na skraju lasu
  14. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    tu nie chodzi o to co inni o nas myślą ale o cele jakie można dzięki temu uzyskać
  15. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    Jeśli chodzi o mnie to wszystko jest (było?) dużo bardziej złożone. Z jednej strony lubię/lubiłam siebie z drugiej nienawidziłam. Co ciekawe to chyba nigdy nie miałam jakichś specjalnych kompleksów na punkcie własnego charakteru, chociaż tak naprawdę to na nim powinnam się skupić, ponieważ mój charakterek faktycznie bywa paskudny i o dziwo jakoś mi to nie przeszkadza Już dawno zauważyłam, że ludzie skupiają się głównie na wyglądzie i to on jest kluczowy w wielu sprawach, zły charakter jest wybielany przy dobrym wizerunku wizualnym, a dobry charakter nie jest aż tak doceniany u osoby brzydkiej. Również zawsze podobałam się facetom, ale nie patrzyli na mnie moimi oczami, zawsze mieli je zamydlone
  16. Evia

    Dewiacja

    joaszy, Twój partner wie o Twoich skłonnościach? Jeśli tak to jak na to zareagował?
  17. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    w takim razie jeszcze trochę i wyzdrowieję w końcu jestem na coraz lepszej drodze
  18. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    Pieprz, nikt nie mówi, że jesteś jedną osobą Taki wniosek pojawił się już u mnie dawno
  19. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    nigdy nie potrafiłam tego zrozumieć...
  20. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    Czyli w pewnym sensie teoria potwierdzona
  21. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    Nie wiem ile masz lat ale zauważam, że chyba z perspektywy czasu staje się tak, że zaczynamy siebie coraz bardziej akceptować
  22. Evia

    Dewiacja

    dopiero teraz zauważyłam co napisałam Miało być zapytanie "kto jest ofiarą" w takiej relacji a wyszedł kot Niezła dewiacja wyszła, nie ma co
  23. Evia

    Jakie macie kompleksy?

    akurat jeśli chodzi o ten konkretny przykład to kompleksy na tym punkcie są raczej zdrowe, bo tu już nie chodzi nawet o wygląd ale również o stan naszego zdrowia i charakteru a tak nie jest?
×