Evia
Użytkownik-
Postów
2 040 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Evia
-
No właśnie domniemania to za mało, ponieważ jak już pisałam to w moim przypadku jest podobnie i wiem, że może to być przesadzone Oto mój przykład, który by pasował również przy domniemaniu tego co napisał autor o odwlekaniu itd Mój facet przez cały czas powtarzał mi o tym, że muszę wykonać opłaty. Powtarzał mi o tym prawie dzień w dzień, ale ja dobrze wiedziałam do kiedy jest termin, i co z tego, że nie raz robiłam to na ostatni dzień (sam zresztą tez niejednokrotnie tak robił) ważne, że zapłacone. Nigdy mi się nie zdarzyło zapłacić po czasie i te jego gadanie nie miało na nic wpływu. Albo inny przykład np z dostarczeniem jakichś dokumentów itd. Wielokrotnie sam się zgłaszał na ochotnika, że mnie w tym wyręczy na co oczywiście z zadowoleniem przystawałam jednak po jakimś czasie coś mu się odwidywało i twierdził, że musi za mnie wszystko robić itd. Tylko po co sam wychodził z inicjatywą? Sam jest sobie winien
-
jetodik, ok, rozumiem
-
jetodik, czyli szłam w dobrym kierunku a jaki Ty byś wybrał sposób na uśmiercenie?
-
nie no raczej wszystko boli... Jakbym miała wybrać sposób zabicia to wybrałabym strzał w głowę. Skuteczne i nawet jak boli to tylko przez chwilę wszelakie trucizny, podcinanie żył, wieszanie itd jest bardziej bolesne
-
jakbym słyszała mojego faceta W rzeczywistości jednak jest tak, że jest nadgorliwy. Niepotrzebnie się miesza w niektóre sprawy itd Jak jest w Twoim przypadku? Podaj konkretne przykłady w których ją wyręczasz
-
zgadzam się w zupełności
-
Po tym jak to napisałam i przez chwilę się zastanowiłam to niestety znalazłam odpowiedź. Dobro istnieje po to aby pomóc nam przeżyć. Dzięki dobru możemy lepiej funkcjonować w społeczeństwie przez co sami osiągamy profity Tak jak jetodik pisał to zawsze można uszczknąć z tego życia trochę dobrego. Dzięki temu chociaż na chwilę można zapomnieć o tym całym syfie Ja tam boję się bólu i nie byłabym w stanie zrobić sobie świadomie krzywdy, poza tym czasem się zastanawiałam nad tym, a może raczej brałam pod uwagę to, że mogę być w błędzie i może istnieć np reinkarnacja Tego bym nie zniosła To mnie dopiero przeraża, jakby nie było to już wolę być w swojej skórze niż odrodzić się jako np kaleka, robak czy arabka Póki nie ma 100% pewności co jest po śmierci lepiej nie ryzykować, bo można wdepnąć w jeszcze gorsze łajno ja tam uważam, że już gorszej wizji świata od mojej nie ma więc gorzej być nie może Samobójstwo popełniłabym w jednym wyjątku, jeśli wybuchłaby wojna a ja miałabym trafić do niewoli i miałabym być poddawana torturom.
-
również mnie obrzydzają, na dodatek mam traumę z nimi związaną kiedyś poszłam na grzyby i ten skubaniec był pod kapeluszem przez co go nie widziałam i na moje nieszczęście go dotknęłam brrr Obrzydliwość
-
pewnie masz rację na jeden i drugi bym nie narzekała
-
Rozmowa z nią i jej zapewnienia w ogóle Ci nie pomogły?
-
Hmm, to bardzo ciekawe bo jestem chyba właśnie taką osobą, którą opisałeś. Co prawda nie mam pewności czy oby na pewno jestem osobą w pełni zdrową na umyśle W każdym razie nie korzystam z usług specjalisty. Nie podoba mi się świat w którym żyjemy. Już jakiś czas temu zauważyłam, że każdy element życia na tej planecie opiera się na zniszczeniu, destrukcji i złu. Aby żyć musimy niszczyć i zabijać. I to nie tylko jest rola człowieka ale też i zwierząt. Nie podoba mi się takie zapętlone koło, w którym tkwimy i z którym nic nie możemy zrobić. Chciałabym żyć w lepszym miejscu (marzy mi się jakaś inna planeta, która funkcjonuje na zupełnie innych zasadach niż Ziemia) Mimo to nie mam zamiaru popełnić samobójstwa. Umrę w swoim czasie, moja szybsza śmierć niczego nie zmieni, bo nasze życie jest jak pchła w obliczu tego świata. Żeby usunąć balast trzeba by było zniszczyć wszystko a nie tylko jedno istnienie. Poza tym na tym świecie nie wiem dlaczego istnieją również dobre rzeczy. Wiele (a może i większość) ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego całego syfu i łudzą się w przeświadczeniu o pięknie tego świata. Jeśli ktoś jest szczęśliwy pomimo tego wszystkiego to wcale nie muszę i nie powinnam tego burzyć np poprzez swoje samobójstwo, które mogłoby kogoś unieszczęśliwić czy kimś zachwiać. W pewnym sensie pogodziłam się ze swoim losem i dopóki żyję to będę to wszystko obserwować
-
Wcześniej pisałam, że kiedyś miałam bardzo barwne sny, które na pewną chwilę ustąpiły. Teraz już wiem z czego to wynika. Żeby mieć takie sny muszę po prostu dłużej spać Ten długi weekend zaowocował w bardzo dziwne sny. Teraz dopiero co wstałam Dziś śniło mi się, że miałam wielką posiadłość (aktualnie mieszkam w bloku ) Była noc a ja wracałam do domu chyba z pracy (w rzeczywistości nie pracuję do tak późna) Kiedy otworzyłam główne drzwi to zauważyłam, że ktoś buszuje na piętrze. W domu miałam strzelbę ale wiedziałam, że jak po nią pójdę to mogę zostać zauważona. Dlatego też zamknęłam włamywacza od zewnątrz i poszłam zadzwonić po policję. Miałam problemy z nawiązaniem połączenia, ponieważ coś zniekształcało rozmowę. Nie byłam pewna czy zostałam dobrze zrozumiana i czy dyspozytor usłyszał mój adres. W międzyczasie włamywacz zauważył, że jest zlokalizowany i próbował się wydostać. W końcu udało się jej (po wyjściu okazało się, że to kobieta) wydostać i nawiązała się między nami szamotanina. W końcu się wyrwała i pobiegła w stronę ulicy gdzie czekał na nią kierowca w jakimś rozwalonym volksvagenie. Po ich ucieczce postanowiłam, że nie będę wchodzić do domu zanim nie zjawi się policja. Zaczęłam więc badać posesję na zewnątrz i zauważyłam coś bardzo ciekawego. Wzdłuż ścieżki prowadzącej do wejścia domu były porozrzucane ludzkie zęby. Było ich bardzo dużo. W końcu zjawił się policjant (tylko jeden i na dodatek stary) Zaczął obserwować te zęby a ja zbliżyłam się do wejścia. Ku mojemu zdumieniu pojawiło się tam mnóstwo jakichś dzikich stworów (coś w stylu wilków) Mój dom stał się chyba wylęgarnią tych istot. Policjant zaczął domniemać, że jest to zmutowana chupacabra Otóż dlatego zmutowana gdyż była ponoć połączeniem naszego rodzimego wilka z tym oto stworzeniem. Jedyną opcją aby dostać się do środka było rozprawienie się z tymi zwierzętami. Kiedy ruszyliśmy do ataku to byłam zaopatrzona jedynie w jakąś lichą tarczę Na szczęście nie była aż taka zła, ponieważ dobrze ochraniała mnie przed atakami chupacabry i zadawałam nią obuchowe obrażenia. Podczas tej walki miałam moralne rozterki, ponieważ z jednej strony szkoda było mi tych stworzeń (tym bardziej, że były tam też szczeniaki) z drugiej nie miałam innego wyjścia.
-
szkoda, że na mnie nie trafiłeś a tak na poważnie. Rozmawiałeś ze swoją partnerką na temat swojej przeszłości i wynikających z niej obaw?
-
Davin, napisz tak mniej więcej, nigdy nie robiłam chłodnika i nawet nie wiem jak się do niego zabrać (czy tego buraka się np wcześniej gotuje, czy daje się jakiś ocet itd) I tak nigdy się nie trzymam przepisów, potrzebuję tylko ogólny zarys
-
możesz dać przepis na ten chłodnik? da się go zrobić bez buraka?
-
zainspirowałeś mnie na jutrzejszy obiad a dzisiaj jadłam bułkę z jogurtem
-
Davin, sam przygotowałeś ten obiad? Wygląda bardzo smakowicie
-
Początek końca związku?
Evia odpowiedział(a) na AnonimowanA temat w Problemy w związkach i w rodzinie
jesteśmy ze sobą 6 lat, od 5 mieszkamy razem Ile wy jesteście razem? -
Początek końca związku?
Evia odpowiedział(a) na AnonimowanA temat w Problemy w związkach i w rodzinie
tylko, że to wszystko istniało w moim związku na pierwszym etapie. Czy w takim razie to nie była miłość? Do tego wszystkiego można byłoby dodać motylki + ekscytacja + fascynacja - płacz - nerwy - przykrości - zawiedzenie - złość - stres - żal (itd) Więc jakby nie było to w tym bilansie początkowa faza poznania wygrywa. Co zyskujemy lepszego dzięki dalszemu etapowi związku? W moim przypadku to po latach zgrzytów i wojen, nastały lepsze dni, nauczyliśmy się docierać do siebie i żyjemy dosyć udanie. Co prawda nie jest na pewno tak pięknie jak w opisanym przez Ciebie związku, jednak jest na pewno lepiej niż w wielu innych związkach, którym udało się sklecić na nowo. Mimo to i tak nie wiem czy to było warte tego wszystkiego. Myślę, że to chyba za słaba nagroda za taką trudną drogę do osiągnięcia tego celu. -
Początek końca związku?
Evia odpowiedział(a) na AnonimowanA temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Oczywiście, i każdy zazwyczaj tak właśnie robi Każdy postępuje według tego co uważa za słuszne, tylko problem polega na tym, że bardzo często się mylimy i sami nie wiemy co jest dla nas dobre -
Początek końca związku?
Evia odpowiedział(a) na AnonimowanA temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zasadnicze pytanie. Czym jest miłość? -
uważam, że te całe gadki o tchórzostwie i odwadze w obliczu samobójstwa są po prostu próbą bardzo słabego argumentu, który miałby przemawiać za wybraniem życia. Myślę, że bardzo często jest to jedyny argument, którzy niektórzy znają i kurczowo się go trzymają. Również uważam, że osoba zainteresowana odebraniem sobie życia nie koniecznie pójdzie na taki tekst w obliczu swoich problemów, które spowodowały taką chęć. Zresztą jeśli się zabiją to co za różnica czy byli tchórzami czy tymi odważnymi. Wtedy wszystko zniknie, więc nie ma to raczej żadnego znaczenia.
-
Początek końca związku?
Evia odpowiedział(a) na AnonimowanA temat w Problemy w związkach i w rodzinie
więc jakie jest racjonalne podejście według Ciebie? Oczywiście, że tak jest, tylko nieraz zastanawia mnie po co w ogóle to wszystko? Czy cel jest warty świeczki? Może lepiej właśnie być ciągle na etapie tzw motylków i nie dopuścić do płaczu i zgrzytania zębami -
Nie wiem czy ten cały psychotyzm nie jest trochę przesadzony. Jeśli chodzi o mnie to pomimo wysokiej skali psychotyzmu nie mam żadnych psychoz, schizofrenii itd Za specjalnie kreatywną również się nie uważam... Dane z którymi się spotkałam na temat tego zagadnienia często były sprzeczne i niejasne, często powtarzane jest w kółko te same zdanie jakby nic więcej nikt nie wiedział na ten temat... Wiem, że jest inaczej (jeśli chodzi o test epqr i pewnie nie tylko) jeśli psychotyzm łączy się z innymi cechami np z neurotyzmem czy ekstrawersją. Np osoby, które mają wysoką ekstrawersję i psychotyzm mogą mieć zdolności manipulacyjne. Czytałam również, że osoby z wysoką skalą psychotyzmu mają zaburzoną ekstrawersję i neurotyzm